1 tys.
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń61 tys.
  • Odpowiedzi463
  • Ocen na +68
1 tys. ppt ?

zdrada męża z moją przyjaciółką, jak sobie z tym poradzić (464)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: zdrada męża z moją przyjaciółką, jak sobie z tym poradzić

Napisał(a): KRUK48 -

Przeczytałem to cos napisał i..włos mi sie zjeżył na głowie....Dla mnie ty i twoja "partnerka" i ten trzeci do wyra [ żeby było atrakcyjniej " ] - jesteście psychopatami-erotomanami, wynaturzonymi i zdemoralizonymi ! Mam coś na kształt pogardy i obrzydzenia.....
~rozumiem Przeszedłem kiedyś coś bardzo podobnego, tylko w drugą stronę (żona robiła to ze wspólnikiem). Życie rozpieprzyło mi się w pył. Dziś myślę inaczej. Seks to tylko seks. Co innego romans, bo to spotkało Cię tak jak mnie. Mój wniosek z tych doświadczeń wygląda tak, że z moją obecną partnerką (z którą jestem od blisko dziesięciu lat) od początku poruszyłem problem potrzeb seksualnych i wyjaśniliśmy sobie, że jeśli będzie miała potrzebę zrobić to z kimś innym dla odmiany, to to przedyskutujemy. Na początku związku oczywiście wypierała się, wypierała taką możliwość w przyszłości, ale po pięciu latach związku temat powrócił, bo my, ludzie, tak już jesteśmy skonstruowani, że z biegiem czasu znudzi nam się wszystko, cokolwiek by to nie było. Po wielu rozmowach i przemyśleniach, odważyliśmy się na zaproszenie do łóżka atrakcyjnego kochanka i... I powiem Ci, że to jest to! (przynajmniej dla nas). Czasem takie emocje, odmiana i wspólne łamanie społecznych barier potrafi umocnić związek. Mamy do dziś kilkadziesiąt bardzo pikantnych doświadczeń i moja partnerka nie ma już problemów z zaspokojeniem potrzeb, a i ja odkryłem, że mnie to bardzo podnieca. Z czasem zrozumiałem, że bardziej pożąda się kobietę .. pożądaną przez innych. Zmienia się chemia organizmu. Kobieta wygląda na znacznie młodszą, szczęśliwszą, jest bardziej otwarta i pewna siebie w relacjach międzyludzkich. Wiem jak to brzmi, ale polecam to kochającym się parom. U Ciebie sytuacja jest taka, że w tle było długotrwałe kłamstwo, prawdziwa zdrada (nie chodzi o tę fizyczną, na której wszyscy się zazwyczaj skupiają, ale o zaufanie do partnera). Wiem, że ktoś może mi zarzucić, że łatwo mi mówić, ale moim zdaniem to wszystko można unieść. To w praktyce nie jest takie straszne. To presja społeczna i wychowanie w takim "systemie" powodują, że człowiek czuje się z tym znacznie gorzej, niż musi. Nie wiem czy kochasz męża, nie wiem czy on nadal chce z Tobą żyć. Nie mam prawa mówić Ci co robić, ale podsuwam niepopularną w naszym społeczeństwie możliwość, rozważenia na spokojnie (o ile to jakkolwiek możliwe) czy rzeczywiście chcesz męża oddać innej kobiecie czy może potrafisz się w tej sytuacji odnaleźć w sposób, jakiego nikt nie przewidział. Zawsze możesz dołączyć do nich skoro to Twój mąż. Podkreślam - WIEM JAK TO BRZMI. Czasem warto spojrzeć na narzucone normy z własnej perspektywy. Jeśli poza tym twój mąż był/jest dobrym człowiekiem i żyło Wam się ze sobą dobrze, to może warto spojrzeć na problem szerzej. Może to, że ktoś włożył kawałek swojego ciała we wnękę w cudzym ciele, nie jest tak istotne jak może się wydawać? Może potrzebował odmiany, może został nieco uwiedziony. Czasem takie rzeczy dzieją się same gdy pojawia się chemia. Musiało mu czegoś brakować, emocji, temperamentu, inności, skoro uległ pożądaniu. Spróbuj przemyśleć tę sytuację na chłodno, a (mam nadzieję) dostrzeżesz, że sytuacja nie jest tak beznadziejna, jak wmówiła Ci chrześcijańska Polska. Trzymaj się i nie poddawaj. Czas i refleksja, potrafią zmienić punkt widzenia.

Re: zdrada męża z moją przyjaciółką, jak sobie z tym poradzić

Napisał(a): ~Renka -

Zamiast się zadręczać, pomyśl o sobie, zrób coś tylko dla siebie, rozwijaj się. To, że ludzie, których uważałaś za bliskich tacy nie są, to nie koniec świata, bo życie toczy się dalej. Możesz grać w nim rolę ofiary i skrzywdzonej, albo zostawić to za sobą i zagrać rolę silnej i niezależne. Kanalie zawsze są wśród ludzi, nie załamuj się, bo nie są oni Ciebie warci. Miałam znacznie gorsze przeżycia od dziecka, ale dałam radę, a życie mi to wynagrodziło stukrotnie. Po prostu się nie poddawaj, odpuść sobie ludzi, którzy są tego nie warci. Inie zamykaj serca na świat. Pozdrawiam.

Re: zdrada męża z moją przyjaciółką, jak sobie z tym poradzić

Napisał(a): ~asdf112 -

~nie rozumiem
Raffa Jeżeli twoja partnerka robi to dobrowolnie i sprawia jej to taką przyjemność jak tobie to dla mnie jesteście chorzy obydwoje. Takie moje zdanie na ten temat i tyle
Zastanów się czy kierując się Twoim tokiem myślenia, Twoim modus operandi, nie moglibyśmy napisać dokładnie tego samego o Tobie? Patrząc na to z punktu widzenia czystej logiki i analizy, to tak, moglibyśmy nazwać cię tak samo. Rzecz w tym, że to co nazywasz swoimi normami, nie jest twoją normą, a normą w jakiej zostałaś wychowana. Nie bierzesz tego zupełnie pod uwagę. Gdybyś urodziła się w innej części świata, w której dominuje inna kultura, inne zalezności społeczne, to zapewne z taką samą determinacją broniłabyś ich, choć byłyby sprzeczne z tymi, jakie obowiązują w Polsce. Czy to co piszesz jest więc aby na pewno TWOIM punktem widzenia? Mam uzasadnione wątpliwości.

Jeżeli moja partnerka ma taką NATURALNĄ potrzebę i w związku z nią znajduje na świecie kogoś, kto na tę potrzebę jest odpowiedzią i czerpie z tego również przyjemność, nie szkodzą nikomu, to co w tym jest chorego? Łamią prawo? Zdradzają kogoś? Okradają? Nie. Zaspokajają swoje naturalne potrzeby. I chwała im za to. Dzięki temu są ludźmi szczęśliwszymi, bardziej otwartymi na inność. Inność. Nie będę z Tobą przepychał się o przekonania, bo odnoszę wrażenie, że zdominowały Cię emocje, które wynikły wprost z nieumiejętności zdystansowania się do siebie i świata.

Dla mnie chore jest to, by atakować i obrażać przypadkowych ludzi w internecie. Chore jest dla mnie zmuszanie innych, by żyli według wzorca jaki został wdrukowany tym zmuszającym. Chore jest odrzucanie wszystkiego co niestandardowe, przed przemyśleniem tego w spokoju. Chore jest dla mnie zmuszanie życiowego partnera do życia w niezaspokojeniu, w nieszczęściu, w głodzie, i jednoczesne przekonywanie świata , że to wszystko robi się .. Z MIŁOŚCI...


Ale.. masz prawo żyć w takim mentalnym i moralnym zamknięciu. Życzę Ci, byś w ostatnich chwilach swojego życia cieszyła się z tego. Ludzie przed śmiercią na ogół żałują właśnie tych wszystkich CUDZYCH zakazów, nakazów i obaw, którym ulegli, przez co żyli nie tak jak instynktownie pragnęli.

Może w Twoim przypadku będzie inaczej.
Twoje tłumaczenie jest wręcz świetną pożywką dla wszelkiej maści gwałcicieli, zoofili, pedofili itd. (bo wytłumaczeniem będzie on, ona, ono chciało).
Mam nadzieję, że tacy jak ty są na wyginięciu.
Tak masz rację. Mamy inne normy.
Tylko te normy po coś zostały stworzone.

Re: zdrada męża z moją przyjaciółką, jak sobie z tym poradzić

Napisał(a): Jin z toniciem -

Do rozumiem. Jesteś z pewnością osobą elokwentną, bo ubierasz teksty w ładne słowa, ale zbytnio zawężasz poczucie szczęścia do strefy seksulnego zaspokojenia. Czy tylko to liczy się w twoim życiu? Czy tylko to, jest nośnikiem szczęścia? Jeśli tak, to muszą być to krótkotrałe uniesienia. A co ze szczęśliwym życiem, wzajemną miłością, rodziną, dziećmi na starsze, samotne i niedołężne lata.

Re: zdrada męża z moją przyjaciółką, jak sobie z tym poradzić

Napisał(a): gość 86 -

Facet szuka pocieszenia bo przeważnie żona nie spełnia jego oczekiwań. Z moją dziewczyną mogłem robić wszystko,wszędzie i o każdej porze,gdziekolwiek.Ubierała się dla mnie seksownie i było świetnie.Rozstaliśmy się. Teraz z moją żoną jest lipa.Raz w tygodniu z wielką łaską. Tylko klasyczny seks bez żadnych innych zabaw.Nie dba o siebie,nie ubiera się seksi dla mnie.Zero spontaniczności. Potem zdziwienie ze facet myśli o innej.Kobiety ogarnijcie się zanim będzie za późno.

Re: zdrada męża z moją przyjaciółką, jak sobie z tym poradzić

Napisał(a): ~nie rozumiem -

~asdf112
Twoje tłumaczenie jest wręcz świetną pożywką dla wszelkiej maści gwałcicieli, zoofili, pedofili itd. (bo wytłumaczeniem będzie on, ona, ono chciało).
Mam nadzieję, że tacy jak ty są na wyginięciu.
Tak masz rację. Mamy inne normy.
Tylko te normy po coś zostały stworzone.
Nie zastanowiłeś się nad tym co napisałeś, albo nie jesteś zdolny do wyciągnięcia prawidłowych, logicznie podpartych wniosków.

Gwałciciel jest ścigany z urzędu, łamie prawo, zmusza kogoś do odbycia stosunku bez zgody.
Zoofil czuje pociąg seksualny do zwierząt i odbywając z nimi stosunek, również łamie prawo.
Pedofil również łamie prawo, gdyż odbywa stosunek z osoba małoletnią pozostającą pod opieką rodziców, osobą, której decyzje nie mają mocy prawnej. Pedofil podlega ściganiu z urzędu.

Porównujesz takie osoby do dwojga dorosłych osób, które decydują o swoich ciałach i wyborach dorosłych partnerów seksualnych stanu wolnego, z aktualnymi badaniami lekarskimi.

Wiesz co jest tutaj szkodliwe? Najbardziej szkodliwe jest to, że osoby takie jak Ty, o tak niskiej zdolności analitycznej, zabierają się za ferowanie wyroków, osądów na publicznych forach, wprowadzając czytelników w błąd, świadomie, przez zaślepienie cechami powszechnie uważanymi za patologiczne, a jednocześnie powołując się na inne społeczne normy.

To kpina z intelektu rozmówców lub świadoma, prymitywna próba manipulacji faktami i oceną społeczną i prawną przywołanych czynów i osób.

Smutne, że prawo nie ściga w internecie osób takich jak Ty. Nie chodzi o poglądy, bo masz prawo być zatwardziałym konserwatywnym monogamistą i nic nikomu do tego, ale wprowadzając opinię publiczną w błąd, siejesz dezinformację, zachęcasz do nienawiści i utrudniasz ludziom wyciąganie poprawnych, merytorycznych wniosków. Ktoś powinien pokazać Ci w sposób naukowy (biegli), z jakich powodów Twoje zachowanie jest patologiczne, w świetle norm, na które paradoksalnie sam się powołujesz. Wypowiedziałeś się bezmyślnie, nakłaniając innych do niechęci do mojej osoby. Nie znasz się, nie rozumiesz, ale na wszelki wypadek rzucisz kamieniem i oplujesz, bo troszkę Ci ulży. Może opowiedz jak jest u Ciebie? Może pisząc prawdę pomożesz nam zrozumieć przyczyny swojej frustracji?


Po co ten jad? Naprawdę aż tak zdziczeliście, że nie potraficie się odnaleźć w niestandardowej sytuacji? Gdzie jakikolwiek poziom?

Spłonąłbym ze wstydu gdybym miał pisać do ludzi takie bzdury.

Re: zdrada męża z moją przyjaciółką, jak sobie z tym poradzić

Napisał(a): gość -

Jeżeli kochać , to nie indywidualnie. Jak sie zakochać to tylko we dwóch.
Czy nie mona żyć w trójkę. Dwie przyjaciółki = fajny układ. Dochodzi facet odpowiadający i jednej i drugiej . Jak sie przyjaźnią to mogą sie nim podzielić. Zabawa bywa fajna. Tyle ze facet musi dać radę. PROCOM

Re: zdrada męża z moją przyjaciółką, jak sobie z tym poradzić

Napisał(a): ~rozumiem -

Jin z toniciem Do rozumiem. Jesteś z pewnością osobą elokwentną, bo ubierasz teksty w ładne słowa, ale zbytnio zawężasz poczucie szczęścia do strefy seksulnego zaspokojenia. Czy tylko to liczy się w twoim życiu? Czy tylko to, jest nośnikiem szczęścia? Jeśli tak, to muszą być to krótkotrałe uniesienia. A co ze szczęśliwym życiem, wzajemną miłością, rodziną, dziećmi na starsze, samotne i niedołężne lata.
Wybacz, ale nie mogę się zgodzić z Twoim wnioskiem. Zwróć uwagę, że nie ja zakładałem ten temat, wybierając zdradę, seks i całą związaną z tym otoczkę, jako temat rozważań. Nie atakuję Cię. Zwróć uwagę czy przypadkiem i Tobie nie zdarzyło się nieco wyciągnąć wniosku w oparciu o pewien "nalot" złych emocji w komentarzach. Wydaje się być oczywistym, że kiedy piszę o tym, że jesteśmy szczęśliwi i uśmiechnięci, to powinniśmy mieć chyba po dziesięciu latach związku "parę" innych powodów, by ze sobą żyć niż tylko seks? :) Napisałem także, że polecam "to" kochającym się parom, co w domyśle miało być jednoznaczne, że i my taką parą jesteśmy. Mamy też prawie dorosłą już córkę, więc jest miłość, rodzina, pasje,są pieniążki. Słowem "wszystko gra" :)

Re: zdrada męża z moją przyjaciółką, jak sobie z tym poradzić

Napisał(a): 123 -

Ech ci fani cuckoldu i ich filozofie i wymyślone teorie. To taki trudne napisać "jestem masochista i wykorzystuje żonę by dając innym zaspokajala moje ciagoty". No ale tak serio to moim zdaniem fantazjujesz. Obrzydliwe jest natomiast to że ktoś tu opisał problem a ty to wykorzystujesz żeby się nakręcać i zaspakajac pisząc te swoje historyjki. To serio obrzydliwe i nieludzkie.
« Wróć do tematów
Do góry strony: zdrada męża z moją przyjaciółką, jak sobie z tym poradzić