Komentarze (2)

Dodaj komentarz

Napisał(a): nik -

Naukowcy odkryli, że gdy człowiek jest zakochany, gdy czuje, że go porywa, że gotów jest wzbić się w górę, to dlatego, ze go zalewa - niby powódź - substancja chemiczna, zwana fenyloetyloaminą. Fenyloetyloamina jest jednym z elementów tzw. chemii miłości. Według Gerharda Crombacha miłość to C8-H11-N czyli fenyloetyloamina. Związek ten, zwany popularnie narkotykiem miłości .
Fenyloetyloamina uważana jest za chemiczną przyczynę zauroczenia. Człowiek pod jej wpływem „czuje jakby unosił się na skrzydłach miłości”, dla swojej drugiej połowy „góry by przenosił”. Produkowana jest w komórkach neuronowych mózgu i działa bezpośrednio na podwzgórze i płat limbiczny. Suma reakcji, jakie w momencie zauroczenia zachodzą w organizmie, wynika z relacji pomiędzy podwzgórzem, płatem limbicznym a ośrodkami z jakimi się wiążą. Płat limbiczny powiązany jest z ośrodkami zmysłu dotyku, węchu, wzroku, z ośrodkiem zachowania oraz organizacji pamięci. Fenyloetyloamina działa w dwojaki sposób - blokuje presynaptyczne wychwytywanie noradrenaliny oraz sprawia, że w mózgu powstaje więcej tej substancji niż normalnie. W efekcie, gdy nadchodzi miłość, ośrodek przyjemności jest znacznie silniej pobudzony. Podobnie jak pod wpływem niektórych narkotyków. Noradrenalina, która nazywana jest substancją miłości stymuluje wydzialanie dopaminy – „cząsteczki szczęścia”. Dopamina pobudza podwzgórze do wydzielania hormonów głównie oksytocyny – substancję rozkoszy. Tak więc, jak widać podniesienia stężenia fenyloetyloaminy prowadzi do powstania reakcji łańcuchowej. Następuje eksplozja neuroprzekaźników. Dochodzi do podrażnienia nerwów, „podgrzania krwi”, których wynikiem są objawy zakochania: euforia, bezsenność, pewność siebie, zaburzenie łaknienia ale równocześnie niespożyta energia. Ośrodki zmysłów „zbierają informacje” na temat wielbionej osoby, a następnie są one zapisywane przez ośrodek pamięci. Wystarczy wtedy spojrzenie, dotyk, zapach, a nawet wspomnienie tej osoby aby nastąpiło pobudzenie emocjonalne – rumieniec wywołany zwiększeniem ciśnienia krwi przez noradrenalinę, szybki oddech i uczucie błogości wywołane działaniem fenyloetyloaminy i dopaminy oraz uczucie rozkoszy wywołane przez oksytocynę. Lecz nasz organizm może się uodpornić na fenyloetyloamninę. Nie oznacza to jednak koniec uczucia. Wprost proporcjonalnie do malejącej ilości fenyloetyloaminy wzrasta ilość „jej kuzynki” endorfiny. Ten „hormon szczęścia” działa na organizm relaksująco, uspokajająco. Zamiast szalonej miłości pojawia się przywiązanie, przyzwyczajenie.
Fenyloetyloamina jest również nieodłącznym składnikiem czekolady. Pewnie dlatego tak bardzo nam smakuje. Skosztowanie jednego małego kawałka niesie ogromną przyjemność, radość. To dlatego, gdy czujemy się źle najzwyczajniej sięgamy po batonika.
Fenyloetyloamina jest wytwarzana w mózgu także podczas ekstremalnego wysiłku. Eksperyment jaki został przeprowadzony przez naukowców z Nottingham Trent University wykazał, że substancja ta poprawia koncentrację, zwiększa aktywność, a także działa jak środek antydepresyjny.
Wszystkie wyżej wymienione substancje przynoszą człowiekowi ulgę, przyjemność, rozkosz, szczęście ale tylko na krótki okres czasu. Są silnie uzależniające a ich produkcja jest zakazana przez prawo.
Jedynym naturalnym, niesyntetycznym związkiem produkowanym przez ludzki mózg jest fenyloetyloamina. Nie przynosi ona ostrych skutków uzależnienia, gdyż jej stężenie jest ściśle kontrolowane w mózgu.

Odpowiedź (0)
Odpowiedź (0)
Dodaj komentarz