82
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń337
  • Odpowiedzi47
  • Ocen na +128
82 ppt ?

BEZ PÓŁ LITRA NIE RAZBIERIOSZ, CZYLI O TYM, CO SIĘ DZIEJE, CO SIĘ NIE DZIEJE, A CO SIĘ BYĆ MOŻE DZIEJE... ALBO I NIE... (48)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

BEZ PÓŁ LITRA NIE RAZBIERIOSZ, CZYLI O TYM, CO SIĘ DZIEJE, CO SIĘ NIE DZIEJE, A CO SIĘ BYĆ MOŻE DZIEJE... ALBO I NIE...

Napisał(a): RF1 -

Jarosław wielkim graczem jest. Temu nikt zaprzeczyć nie może, jednakże... Nawet największym graczom zdarzają się potknięcia, i to tym większe, im większym graczem się jest, bo wtedy stawką nie są dwie dychy w drobnej monecie, ale cała pula. Raz się wystarczy pomylić, chociażby i pod koniec nadzwyczaj udanej rozgrywki, i cały stos żetonów, który dotychczas cieszył oko swoją wielkością, nagle zmienia się w kilka kolorowych krążków ledwo wystarczających na to, by parkingowemu zapłacić, a królewski poker, tak starannie dobierany przez długie godziny licytowania i blefowania, nagle przeobraża się w parę dziesiątek co najwyżej, wstydliwie zakrywających gołe przyrodzenia. I to właśnie, moim zdaniem, ma teraz miejsce. Może się mylę, może złe wnioski wyciągam, a może umysł mój zbyt miałki jest na to, by knowania Naczelnika przejrzeć, ale tak to właśnie widzę, i tak długo, jak długo nie pojawią się sygnały, że jest inaczej, zdania nie zmienię, chociaż błąka mi się w zakamarkach skołowanego łba hipoteza, którą pozwolę sobie przedstawić trochę później, a która, jeśli jest chociaż w części prawdziwa, to świadczyć może o tym, że Machiavelli może Kaczyńskiemu co najwyżej buty czyścić, a my wszyscy, całe trzydzieści kilka milionów ludków, razem z ziemią między Bugiem a Odrą leżącą, pionkami jeno jesteśmy na planszy, na której Naczelnik prowadzi grę, jakiej tu nikt od baaardzo dawna nie prowadził.
Ale po kolei. Wybaczcie, Szanowni, że będę opisywał rzeczy, które wszyscy znamy, ale tak mi się łatwiej pisze, więc pozwolę sobie czas Wasz zajmować. Więc kiedy, moim zdaniem, Kaczyński potknął się w swym biegu po ostateczne zwycięstwo? Kiedy prezydent zawetował ustawy o KRS i SN, ustawy tak ważne, że bez ich wprowadzenia w życie nie można było nawet marzyć o dalszych zmianach, i które trzeba wprowadzić za wszelką cenę- a ta okazała się bardzo wysoka. Co za tym stało, i jakie były wetowania powody, to raczej się nie dowiemy, jednak uważam, iż jedną z kluczowych przyczyn była nadmierna pycha Kaczyńskiego, któremu wychodziło wszystko, i traktowanie Dudy, człowieka, jak by nie patrzeć inteligentnego i ambitnego, "per noga"- podrażniony na godności Duda zaczął dawać posłuch ludziom, którzy wiedzieli, jak do obrażonego "Adriana" podejść, i jak go z Kaczyńskim skonfliktować- a wystarczy raz się pokłócić, by zepsuły się najlepsze nawet stosunki, i zaczęły animozje. A animozje, jak już raz się zaczną, błyskawicznie przeradzają się w złość. Zezłoszczony Duda, gdy raz się odważył przeciwstawić Kaczyńskiemu, poczuł moc i przeczołgał go potem bezlitośnie, zmuszając do czterokrotnych, bodajże, osobistych wizyt na swoim terenie, w czasie których "osiągano porozumienie"- rzecz dotychczas nie do pomyślenia. Kaczyński stracił króla.
Pierwszym efektem owego porozumienia było uwalenie Szydło- krok tak niespodziewany, że nawet "eksperci" z TVPałacowej wyglądali tak, jakby im kto w buty narobił. Nawet oni nie wiedzieli, jak to mają wytłumaczyć zaszokowanemu społeczeństwu, które spodziewało się, że rekonstrukcja dotknie, co najwyżej, Waszczykowskiego i Radziwiłła, za całokształt, i może Szyszki, w imię uspokojenia eko-fanatyków. Tymczasem spadła głowa popularnej pani premier- Kaczyński stracił damę, w zamian dostając Czarnego Piotrusia z zupełnie innej talii, i z zupełnie innej gry.
(CD. NIŻEJ)
INTERIA.PL

Re: BEZ PÓŁ LITRA NIE RAZBIERIOSZ, CZYLI O TYM, CO SIĘ DZIEJE, CO SIĘ NIE DZIEJE, A CO SIĘ BYĆ MOŻE DZIEJE... ALBO I NIE...

Napisał(a): RF1 -

Ale rozgrywka, już na nowych zasadach, wcale się nie skończyła. Następnym, który musiał zostać złożony na ołtarzu "porozumienia" w sprawie ustaw o KRS i SN, porozumienia niezbędnego do tego, żeby Kaczyński mógł zachować autorytet, a co za tym idzie, przywództwo w partii, był Macierewicz. Skonfliktowany z Dudą, stanowiący zagrożenie dla ludzi, którzy dzięki nadmiernej arogancji Kaczyńskiego zyskali na prezydenta wielki wpływ, musiał opuścić stanowisko, do którego pasował jak ręka do rękawiczki, i na którym się sprawdzał, czego potwierdzeniem było nieustające wycie przerażonych do nieprzytomności agentów różnych postsowieckich służb- Kaczyński stracił waleta, i znowu w sposób tak niespodziewany, że wszystkich zamurowało, nie zdążono nawet przygotować oficjalnych dyrdymałów, mających to usprawiedliwić.
I poker się posypał. Waszczykowskiego zastąpił facet, który sam się pochwalił, że zna korytarze MSZ jak własną kieszeń, bo chodzi po nich od czasu Skubiszewskiego i Geremka. Na stanowisko szefa MON-u w trybie alarmowym przerzucono Błaszczaka, który w czasie ceremonii przekazywania stanowiska wyglądał tak, jakby o niczym innym nie marzył jak tylko o tym, żeby być gdziekolwiek indziej- takiego przerażenia w oczach urzędującego ministra nie widziałem nawet u Nowaka po ujawnieniu taśm od Sowy. Jednocześnie trzeba pamiętać, że Błaszczak w MON-ie, to brak Błaszczaka w MSW- czyżby MON był dla Kaczyńskiego o tyle ważniejszy od MSW, że zdecydował się utrzymać wojsko kosztem policji? Brudziński to polityk, który może się i sprawdza jako zapiewajło na miesięcznicach, ale czy będzie umiał zrobić porządek ze "złogami" w policji? Czas pokaże, ale nadmiernych nadziei nie mam.
Pozostaje jeszcze Ziobro...I wydaje mi się, że pozostaje tylko dlatego, że jego usunięcie rozwaliłoby całą koalicję i wymusiło wcześniejsze wybory, co przy obecnych nastrojach społecznych, I PRZY OBECNYM SKŁADZIE RZĄDU, wcale nie gwarantuje PiS-owi zwycięstwa większością konstytucyjną, bo to już nie ten sam PiS, co dwa lata temu.
Dobra, a teraz popatrzmy na to, jak nieudolnie próbuje się nam wytłumaczyć te wszelkie zmiany- to ważne, ponieważ poziom i jakość tłumaczeń może świadczyć o tym, czy zmiany te były starannie zaplanowane wcześniej, czy są całkowitym zaskoczeniem dla dotychczas rządzących. Kiedy zdymisjonowano Szydło, mówiono nam, że skończył się etap walki politycznej i ideologicznej, a nadszedł czas walki o gospodarkę, dlatego "zamieniono" Szydło na Morawieckiego, by temu ostatniemu, "fachowcowi od gospodarki", ułatwić wprowadzenie niezbędnych reform- według mnie bzdura kompletna, bo przecież nic nie stało na przeszkodzie, a już na pewno nie Szydło, by Morawiecki mógł wprowadzać dowolne reformy, w dowolnym czasie, i w dowolnym kształcie- był przecież "superministrem" z tak ogromną władzą, że wystarczyła tylko chęć, by wywrócić na drugą stronę całą gospodarkę; wszystkie nici zbiegały się w jego dłoniach. Paradoksalnie, to właśnie po objęciu teki premiera jego możliwości decydowania o każdym szczególe zostały ograniczone, bo jeśli wcześniej mógł się skupić tylko na kasie, tak teraz musi zajmować się wszystkim, od kornika drukarza po "polskie obozy koncentracyjne" i artykuł 7, co wcześniej "opędzała" Szydło, pozostawiając Morawieckiemu mnóstwo czasu na zajęcie się jego robotą.
(CD. NIŻEJ)

Re: BEZ PÓŁ LITRA NIE RAZBIERIOSZ, CZYLI O TYM, CO SIĘ DZIEJE, CO SIĘ NIE DZIEJE, A CO SIĘ BYĆ MOŻE DZIEJE... ALBO I NIE...

Napisał(a): RF1 -

Następne tłumaczenie: Morawiecki ociepli nasze stosunki z Unią- a niby jak? Bo zna obce języki? Tłumacze przysięgli też znają, a nikt ich premierami nie robi. Unia żąda ustępstw w dziedzinach, w jakich na ustępstwa nie możemy sobie pozwolić, czyli prawodawstwa i nachodźców. Jeśli tu władza "pęknie", to straci autorytet w Narodzie, a przynajmniej u tej jego cześci, która głosowała na PiS pod hasłami zmian w sądownictwie i zablokowania napływu muzułmanów, a bez głosów tej grupy wszelkie marzenia o zmianie konstytucji można odłożyć ad acta, po prostu zabraknie głosów, za to można spodziewać się silnych głosów protestu, które mogą nawet zmieść rząd- pewnych rzeczy ludzie po prostu nie wybaczą, i nawet 500+ niczego nie załagodzi. Więc to tłumaczenie także się kupy nie trzyma. Co prawda Junkers wymruczał, że Unia gotowa jest wycofać się z zastosowania paragrafu siódmego, ale według mnie jest to próba wysondowania nowego premiera, i, ewentualnie, skłonienia go do ustępstw, na zasadzie "coś za coś", mających uratować twarz brukselskich biurokratów, którzy po nieudanej próbie wymuszenia korzystnych dla siebie decyzji krzykiem, zaczęli liczyć głosy. I wyszło im, że głosowanie nie przebiegnie po ich myśli, a to oznacza nie tylko kompromitację, ale będzie też stanowić realne zagrożenie dla ich polityki trzymania słabych za twarz, bo ci "słabi" nagle mogą "stanąć dęba" w podobnych sprawach, licząc na poparcie "zbuntowanej" i zwycięskiej Polski.
No i jeszcze jeden argument: Kaczyński "schował" Macierewicza przed wyborami, żeby zagospodarować elektorat centrowy. Hmmm... Szczerze mówiąc, nie bardzo to widzę. Po pierwsze, taka zagrywka jest tak bezczelnie czytelna, że jeśli należałbym do elektoratu centrowego, i był sceptycznie nastawiony do Macierewicza, to na pewno nie dałbym się na to nabrać, nie po tym, jak przed wyborami też Macierewicza "schowano", zasłaniając go, bardzo nieprzekonująco, i zupełnie niepotrzebnie, Gowinem- wszyscy wiedzieli, że to pic na wodę, fotomontaż. No i o jakie wybory chodzi? O samorządowe? Czy o parlamentarne? W wyborach samorządowych postać Macierewicza nadmiernej roli nie odegra, tam będzie charatanina na poziomie lokalnym, Zdzichu kontra Rychu, a do parlamentarnych są jeszcze dwa lata- to stanowczo za długo na to, by zastopować niezbędne zmiany w Ministerstwie Obrony po "spuszczeniu" Macierewicza, i popuścić cugli w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych po przeniesieniu Błaszczaka, spowodowane tym zamieszanie w obu ministerstwach będzie zbyt duże i zbyt kosztowne, by się opłaciło, czy to wizerunkowo, czy to pod kątem wprowadzania niezbędnych zmian. A jeśli chodzi o wybory parlamentarne, to tu mogą być tylko straty, bez korzyści- duża część wyborców PiS-u jest zniesmaczona potraktowaniem Szydło i Macierewicza, elektorat centrowy nie da się nabrać na taką "ustawkę", i w ostatecznym rozrachunku albo nie zagłosuje wcale, albo zagłosuje na jakąś tam "centrolewicę", a zwolennicy opozycji, nawet tak oparszywiałej, jaką mamy teraz, za nic w świecie nie zagłosują na PiS, nawet gdyby Kaczyński odszedł z polityki, albo publicznie zatłukł się własnym kotem.
(CD. NIŻEJ)

Re: BEZ PÓŁ LITRA NIE RAZBIERIOSZ, CZYLI O TYM, CO SIĘ DZIEJE, CO SIĘ NIE DZIEJE, A CO SIĘ BYĆ MOŻE DZIEJE... ALBO I NIE...

Napisał(a): RF1 -

Mówi się też, że Kaczyński "wycofuje aktywa", by móc się przegrupować i zaatakować, by przejąć CAŁĄ władzę- ale po co, na Boga, miałby to robić w ten sposób? Przecież on już miał władzę, może nie tyle, ile by chciał, ale wystarczyło tylko poczekać, prowadząc dalej taką politykę, jak do tej pory, i za dwa lata, przy tym bezhołowiu, jakie panuje na opozycji, spokojnie wziąłby wszystko, bez nerwów, niepewności, zrażania swoich wyborców- pełny luz. Nawet konflikt z prezydentem "grałby" na jego korzyść, bo mógłby powiedzieć: "proszę, ja chcę jak najlepiej, ale ten syn mój marnotrawny, który mi wszystko zawdzięcza, rzuca NAM WSZYSTKIM kłody pod nogi, dlatego potrzebujemy tyle władzy, byśmy my; ja, umiłowana premier Szydło, i obrońca polskich granic, minister Macierewicz, mogli wydobyć Ojczyznę z odmętów szaleństwa, więc wicie, rozumicie..."- i miałby wszystko, z prezydenturą włącznie. A propos prezydentury- te dywagacje, że Szydło została schowana, bo jest przygotowywana na nowego prezydenta, są bezsensowne- o wiele większe szanse miałaby jako odnosząca sukcesy, urzędująca premier, niż jako trochę już zapomniana wicepremier od kurzu.
Mówi się też, że te zmiany wynikają z ogromnej sympatii Kaczyńskiego do młodego Morawieckiego... Wybaczcie, ale tego nawet nie skomentuję.
A teraz czas na moją teorię spiskową- bo czyż jakikolwiek mój komentarz może się obejść bez spisku? No co Wy, chyba bym to odchorował :-)))
Otóż, jeśli założymy, że to wszytko, co napisałem powyżej, jest funta kłaków nie warte (a wcale tego nie wykluczam), to pozostaje jeszcze jedna opcja- Kaczyński zmienia "zderzaki". Jeśli szykuje się coś, o czym nie wiemy, jakieś większe zamieszanie, czy to poiltyczne, czy to gospodarcze, czy to militarne, w naszej tylko okolicy, czy też globalne, to chowanie w cień zaufanych ludzi, i wysuwanie na ich miejsce takich, których można bez większego żalu poświęcić, jest jak najbardziej logiczne. Jeśli nastąpi jakiś poważny kryzys to ci, którzy są teraz na świeczniku, staną przed bardzo trudnym zadaniem przeprowadzenia przez niego całego, wielomilionowego, Narodu- a na tym bardzo łatwo się wyłożyć. I co się może wtedy stać? A no kilka rzeczy. Po pierwsze: ludzie, których Kaczyński wystawił teraz na "front" poniosą klęskę, po której lud zażąda natychmiast gruntownych zmian, bez oglądania się na konstytucję, paragrafy i regulaminy- teraz, już, natychmiast, choćby nawet miałby to być rząd Ocalenia Narodowego działający w warunkach stanu wyjątkowego, co wspaniale rozwiązywałoby nowej władzy ręce w generalnej rozprawie z wszelkiego rodzaju starymi układami, bez oglądania się na konsekwencje prawne. Po drugie- doszłoby do kompletnej kompromitacji wszytkich tych, którzy pochodzą ze starych, jeszcze "uniowolnościowych" środowisk, a których nie można wywalić na zbitą twarz teraz, gdy siedzą głęboko okopani we wszelkiej maści powiązaniach, a na których nie ma papierów odpowiednio mocnych, by ich można było za nogi powyciągać z gabinetów, a którzy teraz zaczynają powracać na eksponowane stanowiska, biorąc na siebie w ten sposób odpowiedzialność, której wcześniej skutecznie unikali, nie unikając przy tym sprawowania zakulisowej władzy. Nie bez znaczenia jest też to, że teraz, jak przy wszystkich przesileniach politycznych, o wiele łatwiej odsiać ziarno od plew- ci, którzy mają nadmierną skłonność do podążania za konfiturami kosztem lojalności, są o wiele bardziej skłonni do ukazania prawdziwej twarzy. I w tej sytuacji, gdy "Ojczyzna w niebezpieczeństwie", wkracza Kaczyński, mąż Opatrznościowy, Naczelnik już nie z prasowego mianowania, ale pełną gębą, z Szydło, Macierewiczem i Ziobro- i robią porządek. Po swojemu, bez oglądania się na targany konfliktami Świat, który będzie miał poważniejsze problemy na głowie niż to, w jakim trybie, czy też może w ogóle bez żadnego trybu, dokonuje się w Polsce zmiana władzy, i jak ta zmieniona władza sobie poczyna. A jak na Świecie kurz opadnie, to i u nas będzie już skutecznie pozamiatane.
(CD. NIŻEJ)

Re: BEZ PÓŁ LITRA NIE RAZBIERIOSZ, CZYLI O TYM, CO SIĘ DZIEJE, CO SIĘ NIE DZIEJE, A CO SIĘ BYĆ MOŻE DZIEJE... ALBO I NIE...

Napisał(a): RF1 -

Czy taki scenariusz jest możliwy? A licho wie, wszystko zależy od tego, jak się będzie rozwijać sytuacja międzynarodowa we wszelkich jej zakresach w ciągu najbliższych miesięcy, ale wykluczyć nie można niczego, czyż nie?
No to z grubsza byłoby tyle, jeśli chodzi o to, co też mi się "wymyśliło" po długiej obserwacji tego, co się dzieje. Możecie się z tym zgadzać, możecie nie zgadzać- demokracja jest, póki co :-)

Re: BEZ PÓŁ LITRA NIE RAZBIERIOSZ, CZYLI O TYM, CO SIĘ DZIEJE, CO SIĘ NIE DZIEJE, A CO SIĘ BYĆ MOŻE DZIEJE... ALBO I NIE...

Napisał(a): RF1 -

BezNicka Nie pól litra , a 9 gram i nie alkoholu, a ołowiu .
Demokracja jeszcze niczego nie rozwiązała w dobry sposób .
No to ołowica murowana. Witaj, BezNicka. Metodę na "czałcześku" można było zastosować po '89, kiedy w kociołku wrzało, i nikt by się na świecie specjalnie nie dziwił- w końcu byliśmy "ujarzmionymi narodami z dzikiego wschodu", które "zrzucają jarzmo komunizmu", ale teraz? Bez jakiejś większej ruchawki na świecie, która odwróciłaby uwagę, na nic takiego nie ma szans. No i wtedy, cholera, łatwiej było rozpoznać, kto wróg, kto przyjaciel, ludzie jeszcze pamiętali najbardziej "zasłużonych" z twarzy i nazwiska, a i archiwa nie były tak zdekompletowane, jak dziś.

Re: BEZ PÓŁ LITRA NIE RAZBIERIOSZ, CZYLI O TYM, CO SIĘ DZIEJE, CO SIĘ NIE DZIEJE, A CO SIĘ BYĆ MOŻE DZIEJE... ALBO I NIE...

Napisał(a): BezNicka -

RF1
BezNicka Nie pól litra , a 9 gram i nie alkoholu, a ołowiu .
Demokracja jeszcze niczego nie rozwiązała w dobry sposób .
No to ołowica murowana. Witaj, BezNicka. Metodę na "czałcześku" można było zastosować po '89, kiedy w kociołku wrzało, i nikt by się na świecie specjalnie nie dziwił- w końcu byliśmy "ujarzmionymi narodami z dzikiego wschodu", które "zrzucają jarzmo komunizmu", ale teraz? Bez jakiejś większej ruchawki na świecie, która odwróciłaby uwagę, na nic takiego nie ma szans. No i wtedy, cholera, łatwiej było rozpoznać, kto wróg, kto przyjaciel, ludzie jeszcze pamiętali najbardziej "zasłużonych" z twarzy i nazwiska, a i archiwa nie były tak zdekompletowane, jak dziś.
...
Jeden akt prawny i sami wyrzucą nas Polskę z eurokołchozu - kara śmierci . Szybki ,,zchińszczenie,, .
Czytałem i oglądałem ostatnio Cezara , sporo można się od niego nauczyć .... pięęęknych rzeczy . Jak wygrać oblężenie będąc samemu oblężonym .

Re: BEZ PÓŁ LITRA NIE RAZBIERIOSZ, CZYLI O TYM, CO SIĘ DZIEJE, CO SIĘ NIE DZIEJE, A CO SIĘ BYĆ MOŻE DZIEJE... ALBO I NIE...

Napisał(a): RF1 -

BezNicka

RF1
BezNicka Nie pól litra , a 9 gram i nie alkoholu, a ołowiu .
Demokracja jeszcze niczego nie rozwiązała w dobry sposób .
No to ołowica murowana. Witaj, BezNicka. Metodę na "czałcześku" można było zastosować po '89, kiedy w kociołku wrzało, i nikt by się na świecie specjalnie nie dziwił- w końcu byliśmy "ujarzmionymi narodami z dzikiego wschodu", które "zrzucają jarzmo komunizmu", ale teraz? Bez jakiejś większej ruchawki na świecie, która odwróciłaby uwagę, na nic takiego nie ma szans. No i wtedy, cholera, łatwiej było rozpoznać, kto wróg, kto przyjaciel, ludzie jeszcze pamiętali najbardziej "zasłużonych" z twarzy i nazwiska, a i archiwa nie były tak zdekompletowane, jak dziś.
...
Jeden akt prawny i sami wyrzucą nas Polskę z eurokołchozu - kara śmierci . Szybki ,,zchińszczenie,, .
Czytałem i oglądałem ostatnio Cezara , sporo można się od niego nauczyć .... pięęęknych rzeczy . Jak wygrać oblężenie będąc samemu oblężonym .
Chodzi Ci o oblężenie Alezji? Majstersztyk. Jak to kiedyś powiedział jeden z generałów (nie pomnę już, który) na wieść, że jego wojska są otoczone: "No to teraz, kiedy wiemy, gdzie są wrogowie, już nam nie uciekną" :-))) A czy wyrzucą nas z eurokołchozu? A kto by wtedy wypracowywał niemiecką nadwyżkę budżetową ? ;-)

Re: BEZ PÓŁ LITRA NIE RAZBIERIOSZ, CZYLI O TYM, CO SIĘ DZIEJE, CO SIĘ NIE DZIEJE, A CO SIĘ BYĆ MOŻE DZIEJE... ALBO I NIE...

Napisał(a): BezNicka -

RF1
BezNicka

RF1
BezNicka Nie pól litra , a 9 gram i nie alkoholu, a ołowiu .
Demokracja jeszcze niczego nie rozwiązała w dobry sposób .
No to ołowica murowana. Witaj, BezNicka. Metodę na "czałcześku" można było zastosować po '89, kiedy w kociołku wrzało, i nikt by się na świecie specjalnie nie dziwił- w końcu byliśmy "ujarzmionymi narodami z dzikiego wschodu", które "zrzucają jarzmo komunizmu", ale teraz? Bez jakiejś większej ruchawki na świecie, która odwróciłaby uwagę, na nic takiego nie ma szans. No i wtedy, cholera, łatwiej było rozpoznać, kto wróg, kto przyjaciel, ludzie jeszcze pamiętali najbardziej "zasłużonych" z twarzy i nazwiska, a i archiwa nie były tak zdekompletowane, jak dziś.
...
Jeden akt prawny i sami wyrzucą nas Polskę z eurokołchozu - kara śmierci . Szybki ,,zchińszczenie,, .
Czytałem i oglądałem ostatnio Cezara , sporo można się od niego nauczyć .... pięęęknych rzeczy . Jak wygrać oblężenie będąc samemu oblężonym .
Chodzi Ci o oblężenie Alezji? Majstersztyk. Jak to kiedyś powiedział jeden z generałów (nie pomnę już, który) na wieść, że jego wojska są otoczone: "No to teraz, kiedy wiemy, gdzie są wrogowie, już nam nie uciekną" :-))) A czy wyrzucą nas z eurokołchozu? A kto by wtedy wypracowywał niemiecką nadwyżkę budżetową ? ;-)
....
Dzielny potomek nieAlezyjczyków , Macron ? Wydrukowali 2,5 biliona Euro . Mają na ,,nadwyżki,,

Re: BEZ PÓŁ LITRA NIE RAZBIERIOSZ, CZYLI O TYM, CO SIĘ DZIEJE, CO SIĘ NIE DZIEJE, A CO SIĘ BYĆ MOŻE DZIEJE... ALBO I NIE...

Napisał(a): RF1 -

BezNicka
RF1
BezNicka

RF1
BezNicka Nie pól litra , a 9 gram i nie alkoholu, a ołowiu .
Demokracja jeszcze niczego nie rozwiązała w dobry sposób .
No to ołowica murowana. Witaj, BezNicka. Metodę na "czałcześku" można było zastosować po '89, kiedy w kociołku wrzało, i nikt by się na świecie specjalnie nie dziwił- w końcu byliśmy "ujarzmionymi narodami z dzikiego wschodu", które "zrzucają jarzmo komunizmu", ale teraz? Bez jakiejś większej ruchawki na świecie, która odwróciłaby uwagę, na nic takiego nie ma szans. No i wtedy, cholera, łatwiej było rozpoznać, kto wróg, kto przyjaciel, ludzie jeszcze pamiętali najbardziej "zasłużonych" z twarzy i nazwiska, a i archiwa nie były tak zdekompletowane, jak dziś.
...
Jeden akt prawny i sami wyrzucą nas Polskę z eurokołchozu - kara śmierci . Szybki ,,zchińszczenie,, .
Czytałem i oglądałem ostatnio Cezara , sporo można się od niego nauczyć .... pięęęknych rzeczy . Jak wygrać oblężenie będąc samemu oblężonym .
Chodzi Ci o oblężenie Alezji? Majstersztyk. Jak to kiedyś powiedział jeden z generałów (nie pomnę już, który) na wieść, że jego wojska są otoczone: "No to teraz, kiedy wiemy, gdzie są wrogowie, już nam nie uciekną" :-))) A czy wyrzucą nas z eurokołchozu? A kto by wtedy wypracowywał niemiecką nadwyżkę budżetową ? ;-)
....
Dzielny potomek nieAlezyjczyków , Macron ? Wydrukowali 2,5 biliona Euro . Mają na ,,nadwyżki,,
Wercyngetoryks kazałby tego parobasa przywiązać do końskiego ogona, i wlókł by go za sobą, z łopatą w jednej ręce, i wiadrem w drugiej, jako automatyczną zbieraczkę do gnoju. Te ich "nadwyżki" nie będą warte papieru, na których je wydrukowano, jak trzeba będzie pokazać coś solidnego, coś więcej oprócz solidnego zadłużenia.

Re: BEZ PÓŁ LITRA NIE RAZBIERIOSZ, CZYLI O TYM, CO SIĘ DZIEJE, CO SIĘ NIE DZIEJE, A CO SIĘ BYĆ MOŻE DZIEJE... ALBO I NIE...

Napisał(a): RF1 -

BezNicka Masz śledzony temat , jakiś volkduś zanim wpuści na ding , czyta . Różnica około minuty . To ma być innowacyjność ? Gdzie te słynne booty , programy !!!
Kula-szpiegula? Zaszczyconym wielce :-) Wiesz, innowacyjność innowacyjnością, ale nie ma to jak stare, wypróbowane metody.

Re: BEZ PÓŁ LITRA NIE RAZBIERIOSZ, CZYLI O TYM, CO SIĘ DZIEJE, CO SIĘ NIE DZIEJE, A CO SIĘ BYĆ MOŻE DZIEJE... ALBO I NIE...

Napisał(a): BezNicka -

RF1
BezNicka
RF1
BezNicka

RF1
BezNicka Nie pól litra , a 9 gram i nie alkoholu, a ołowiu .
Demokracja jeszcze niczego nie rozwiązała w dobry sposób .
No to ołowica murowana. Witaj, BezNicka. Metodę na "czałcześku" można było zastosować po '89, kiedy w kociołku wrzało, i nikt by się na świecie specjalnie nie dziwił- w końcu byliśmy "ujarzmionymi narodami z dzikiego wschodu", które "zrzucają jarzmo komunizmu", ale teraz? Bez jakiejś większej ruchawki na świecie, która odwróciłaby uwagę, na nic takiego nie ma szans. No i wtedy, cholera, łatwiej było rozpoznać, kto wróg, kto przyjaciel, ludzie jeszcze pamiętali najbardziej "zasłużonych" z twarzy i nazwiska, a i archiwa nie były tak zdekompletowane, jak dziś.
...
Jeden akt prawny i sami wyrzucą nas Polskę z eurokołchozu - kara śmierci . Szybki ,,zchińszczenie,, .
Czytałem i oglądałem ostatnio Cezara , sporo można się od niego nauczyć .... pięęęknych rzeczy . Jak wygrać oblężenie będąc samemu oblężonym .
Chodzi Ci o oblężenie Alezji? Majstersztyk. Jak to kiedyś powiedział jeden z generałów (nie pomnę już, który) na wieść, że jego wojska są otoczone: "No to teraz, kiedy wiemy, gdzie są wrogowie, już nam nie uciekną" :-))) A czy wyrzucą nas z eurokołchozu? A kto by wtedy wypracowywał niemiecką nadwyżkę budżetową ? ;-)
....
Dzielny potomek nieAlezyjczyków , Macron ? Wydrukowali 2,5 biliona Euro . Mają na ,,nadwyżki,,
Wercyngetoryks kazałby tego parobasa przywiązać do końskiego ogona, i wlókł by go za sobą, z łopatą w jednej ręce, i wiadrem w drugiej, jako automatyczną zbieraczkę do gnoju. Te ich "nadwyżki" nie będą warte papieru, na których je wydrukowano, jak trzeba będzie pokazać coś solidnego, coś więcej oprócz solidnego zadłużenia.
....
Jest jeden powód dlaczego jest konieczność pryskać z tego grajdołu - MaOwiecki .
On wprowadzi Euro . Dowody ? Szydło , Macierewicz, i pozostali . Bez zdania racji wywaleni na zbity pysk . A Euro, to ,,nadwyżki,, które wspomniałeś

Re: BEZ PÓŁ LITRA NIE RAZBIERIOSZ, CZYLI O TYM, CO SIĘ DZIEJE, CO SIĘ NIE DZIEJE, A CO SIĘ BYĆ MOŻE DZIEJE... ALBO I NIE...

Napisał(a): BezNicka -

RF1
BezNicka Masz śledzony temat , jakiś volkduś zanim wpuści na ding , czyta . Różnica około minuty . To ma być innowacyjność ? Gdzie te słynne booty , programy !!!
Kula-szpiegula? Zaszczyconym wielce :-) Wiesz, innowacyjność innowacyjnością, ale nie ma to jak stare, wypróbowane metody.
...
Podzielam zdanie - tradycja ! Czyli 9 gram Pb 😁
« Wróć do tematów
Do góry strony: BEZ PÓŁ LITRA NIE RAZBIERIOSZ, CZYLI O TYM, CO SIĘ DZIEJE, CO SIĘ NIE DZIEJE, A CO SIĘ BYĆ MOŻE DZIEJE... ALBO I NIE...