Re: Bezduszny Urząd Pracy
Napisał(a): Gość -
niech napisze odwołanie i dostarczy jakieś zaświadczenie od lekarza.ale jeśli ma takie problemy z kręgosłupem to jest w ogóle zdolna do pracy ?
Re: Bezduszny Urząd Pracy
Napisał(a): Gość -
Dostarczyła zaświadczenie o niezdolności do pracy, ale nie na takim druku, jaki oni wymagają. Nigdzie nie było napsane, że musi być L4, tylko "uzasadniona nieobecność". Napisała odwołanie, ale marne szanse, że uwzględnią.
Re: Bezduszny Urząd Pracy
Napisał(a): Gość -
Najlepiej zaczac zarabiac, Ja chodzilem do uzedu tak jak mi kazali a raz przyslali mi wezwanie poczta ktore nie odebralem (bo nic nie dostalem lub nawalil listonosz) i mnie wypisali z listy bezrobotnych i nawet mnie o tym nie poinformowali.
Znalazłem firmę Signum i zdecydowałem się na współprace z nimi i teraz nie żałuje mam kase i ubezbieczenie medyczne. Polecam ta firmę, można pracować u siebie w domu: www.polmed.webnode.com
jak chcesz to napisz do mnie, pomoge: opiekamedyczna@t.pl
Re: Bezduszny Urząd Pracy
Napisał(a): Gość -
......ale jedyne sensowne rozwiązanie dla osób nie mogących w inny sposób załapać się na ubezpieczenie zdrowotne.
Re: Bezduszny Urząd Pracy
Napisał(a): Gość -
witajcie. ja ma problem z Tym że koniecznie mi szukają pracy (wiem że bez skutecznie) ale nie obchodzi ich że mam małe dziecko i szkołę bo uczę się dalej. na następne spotkanie wybieram się razem z dzieckiem może odpuszcza bo ja nie!
Bezduszny Urząd Pracy
Napisał(a): Gość -
Zgłoś do usunięcia | Link
Tak się zastanawiam, czemu i komu służą Urzędy Pracy. Jeszcze nie słyszałam, żeby ktoś przez taki urząd znalazł jakiekolwiek zatrudnienie. Ludzie jadą podpisywać tylko" listę" i cała ich robota. Ale nie daj Boże ktoś się spóżni i nie dojedzie w wyznaczonym czasie, z miejsca zabierają mu status bezrobotnego. Moja sąsiadka choruje na kręgosłup i często w ogóle nie może chodzić. Czeka na telefon z Akademii Medycznej z terminem operacji. W Wyznaczonym dniu nie dała rady pojechać, pojechała następnego z zaświadczeniem lekarskim. Jakie było jej zdziwienie, kiedy dostała pismo z UP w Gdańsku,że takie zaświadczenie jest nieważne, musi być L4, no i zabierają jej ubezpieczenie na 3 miesiące. A czy ktoś o takiej procedurze w ogóle informuje??? Nie !!!! Na wszystkich drukach jest pouczenie, że musi być usprawiedliwiona nieobecność, ale nie ma nic o drukach L4. I co? Po takim czasie żaden lekarz nie wystawi wstecznego zwolnienia. W każdej chwili może zostać wezwana na operację, a tu...nie ma ubezpieczenia, bo Urzędowi Pracy szkoda tych paru złotych i robi wszystko, żeby takie ubezpieczenia zabierać. Może pisać odwołanie i pewnie to zrobi, ale czy to coś da? Nerwy można stracić i zdrowie, jak się ma do czynienia z takimi urzędami. Macie jakieś pomysły, co powinna jeszcze zrobić?