Re: Co ja mam zrobić to dla mnie tragedia
Napisał(a): Gość -
żyj ,ciesz sie każda chwila z nia spędzoną oczywiście kardiolog stale pod kontrolą i nie zamartwaiaj sie na zapas kochaj i okazuj a nie placz i nie uzalaj sie bo to sie udziela Wam obojgu
życie jest piekne gdy mozna doswiadczyc milości odwzajemnionej a na jak długo to nieważne
Re: Co ja mam zrobić to dla mnie tragedia
Napisał(a): Gość -
tak zgadzam się z poprzednim komentarzem ..... kochaj i łap szczęście jakie Wam los przynosi......Pozdrawiam
Re: Co ja mam zrobić to dla mnie tragedia
Napisał(a): kunda -
Najlepsze rozwiązanie: udawaj że nic się nie dzieje. Nie myśl o tym co złe. Wmów sobie że wszystko jest ok. Może i ona w to uwierzy. Dobre samopoczucie i wiara w to że będzie lepiej - potrafią czynić cuda.
Zamartwianie się nie pomoże ani tobie ani jej.
Będzie dobrze.
Trzeba tylko w to wierzyć.
Re: Co ja mam zrobić to dla mnie tragedia
Napisał(a): soczkovo -
Niepotrzebnie rujnujesz sobie psyche ,
na wiele rzeczy nie mamy wpływu , a pogodzenie się
z tym co przyniesie los , przyniesie Ci spokój .
Carpe diem - łap dzień , łap chwile ....
Re: Co ja mam zrobić to dla mnie tragedia
Napisał(a): Gość -
Mysle ze przesadzasz, ze jestes zaslepiony miloscia do tej kobiety. Moja rada - przemysl sobie dokladnie te historie z niepotrzebnym wezwaniem pogotowia.
Re: Co ja mam zrobić to dla mnie tragedia
Napisał(a): Gość -
gość Mysle ze przesadzasz, ze jestes zaslepiony miloscia do tej kobiety. Moja rada - przemysl sobie dokladnie te historie z niepotrzebnym wezwaniem pogotowia.
Co masz na myśli pisząc aby przemyśleć tą historię z niepotrzebnym wezwaniem pogotowia?
Re: Co ja mam zrobić to dla mnie tragedia
Napisał(a): Gość -
Tabletki na ciśnienie niech łyka codziennie, co jakis czas badania kardiologiczne i już.
Miliony ludzi ma nadcisnienie i jakoś żyją, czy ty aby nie przesadzasz. Ona mi sie wydaje że
więcej udaje i nadmiernie egzaltuje się z tym nadciśnieniem.
Może ona ma nerwicę wegetatywną która objawia sie podwyższonym ciśnieniem, bólem w klatce piersiowej i wysokim pulsem. Moja koleżanka tak miała, gdy ją dopadał "atak" myślała że ma zawał i juz koniec z nią, lekarze przepadali porobili echo serca, ekg i nic, serce jak dzwon, a odczucia miała takie jakby umierała.
Niech twoja pani się gruntownie przebada a ty się juz o nią tak nie martw, bo sam sie nabawisz chorób:))))
Re: Co ja mam zrobić to dla mnie tragedia
Napisał(a): Gość -
Witaj
Tragedia by była jeśli ta Pana ukochana miała przed sobą miesiąc życia ,myśle że przeżyła ogromy wstrząs i stres bo to bardzo poważna sprawa ,ale myśle też że przez to przeżycie żyje w strachu i panice bojąc się to zrozumiałe ale też i destrukcyjne tak nie można trzeba dbać o siebie i się pilnować ale nie pozwolić sobie na zagłębianie się w chorobe kosztem innych w tym wypadku pana ,wydaje mi się że ma dobry grunt w pana osobie by czuć że jest kochana ważna iże to świat kręci się dla niej ,a to nie tak powinno być ,wiem o czym pisze też choruje i moje dzieci wraz z mężem zrobili by wszystko bym nawet nie musiała podnieś się z krzesła ,tylko jak wtedy wyglądało by ich życie nie poddaje się chorobie i nie pozwalam na to by ktoś myślał że będzie żle ,wręcz przeciwnie robie wszystko by nie martwili się na zapas .Moja rada niech pan przestanie panikować i dmuchać chuchac na tę panią pozwoli sobie i jej na to by zapomnieć o troskach a nie skupiać się nad tym jak bije jej serce czy aby teraz nie za szybko .Przy panu powinno:>Jak pan przestanie choć w małej części reagować na te opowieści o karetkach i tym podobne to Pani po jakimś czasie poczuje się lepiej zobaczy pan .Trzeba się wziąść w garść i nie słuchać jak to jest czy było żle, poczym nie martw się, tej Pani o to właśnie chodzi ta myśle.Jak pan kocha to mądrze a jak pani czuje się żle to do lekarza prosze ją zawieść i zobaczy pan że nie zawsze potrzebna jest karetka .Ale się rozpisałam Pozdrawiam i życze Powodzenia
Re: Co ja mam zrobić to dla mnie tragedia
Napisał(a): DoniaY -
Uspokuj sie.
Jutro moze Cie zabic samochod i nawet nie zdazysz sie pozegnac.
Ciesz sie kazdym dniem..Nikt z nas nie wyjdzie stad zywy.
Co ja mam zrobić to dla mnie tragedia
Zgłoś do usunięcia | Link
Witam.
Mam 32 lata mam Kobietę 9 lat starszą, jestem szczęśliwy Kocham Ją i zależy mi na niej, chciałbym być z nią na zawsze ale jest pewien wielki problem.
Otóż ona jest po rozległym zawale serca, powiedziała mi o tym jeszcze przed naszym pierwszym spotkaniem, poznaliśmy się na pewnym portalu, mieszka w tym samym mieście co ja.
Nie planowaliśmy naszej znajomości w ten sposób aby coś do siebie poczuć, to stało się samo.
Jesteśmy parą od pół roku, różne myśli kłębią mi się w głowie, wiem może mnie wyśmiejecie ale co jakiś czas płacze z tego powodu ponieważ wiem że tego typu zawał jest bardzo groźny pierwszy miała w zeszłym roku mniej więcej na początku.
Czasami spoglądam na nią na naszych wspólnych zdjęciach i po prostu robi mi się smutno i łzy lecą mi jak deszcz z nieba.
Bardzo boje się ją stracić, jakiś czas temu w nocy dostała wysokie ciśnienie i wezwała karetkę to Ci lekarze jeszcze ją okrzyczeli że nie potrzebnie ich wzywała bo z sercem wszystko dobrze i to nie jest kolejny zawał, jak mi o tym opowiedziała to szlag mnie trafił.
Dużo bardzo myślę o niej o jej sercu i zdrowiu, chcielibyśmy wspólnie zamieszkać, wynająć sobie coś i być razem, ale strasznie się boję nie tylko tego że jak pójdę do pracy i może coś się jej akurat stanąć a mnie akurat nie będzie ale ogólnie jestem podłamany, za dużo się w internecie naczytałem o rozległym zawale i strasznie się boje że to się powtórzy, jak na przykład idziemy na spacer i za szybko idziemy to ona na chwilkę czasami musi przystanąć i nabiera powietrza i troszkę łapie się za serce.
Powiedziałem jej że bardzo się o to martwię i boję, czuje że powoli zaczyna mi to szkodzić na psychikę.
Nie wiem co mam zrobić, ona wciąż się tak słodko i ślicznie uśmiecha do mnie, ma takie piękne oczy, bardzo ją kocham ale jak jej się coś stanie to umrę w raz z nią, albo po prostu zwariuje i świat mi się kompletnie zawali.
Powiedziałem jej że strasznie się boję o nią, ona spojrzała na mnie mówiąc iż jeszcze ja się przez nią rozchoruje a tego by nie chciała, tak mi właśnie powiedziała.
Powiedziała również że mam się nie martwić że nic jej nie będzie, lecz wiem że ona mi tylko mydli tą mową oczy abym się nie denerwował.
Co mam zrobić bardzo was proszę doradźcie mi, jest mi smutno, ona mówi że teraz chce być szczęśliwa i wykorzystać każdy moment życia, po co ona mi tak mówi zaraz mi się to kojarzy z tym jakby dała do zrozumienia ''Daj mi szczęście i miłość do póki jeszcze żyje''
Rodzice mówią mi abym ją zostawił poznał inną a o niej zapomniał wówczas nie będę wiedział co się dalej z nią dzieje, ponieważ to Kobieta nie dla mnie i nie do tego aby planować z nią przyszłość.
Jeszcze troszkę a się załamię.