Reklama

Co lepsze: lektor, dubbing, napisy? (114)

Kanał RSS
pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny
Ilość wyświetleń: 426

Co lepsze: lektor, dubbing, napisy?

Napisał(a): Gość -

Interesujące są zwykle towary z emigracji, które to trzeba skonfigurować dla prawidłowej recepcji;) Filmowcy jednak nie decydują się w Polsce, nie wiedzieć czemu na dubbing(stanowimy wyjątek w Europie). Lektor to dla mnie jakiś kosmos więc odpada! A czytając napisy, często mam wrażenie że jakiś matołek je tłumaczył!I jaką drogę tu wybrać?

INTERIA.PL

Re: Co lepsze: lektor, dubbing, napisy?

Napisał(a): Gość -

W dawnych czasach "nasi przyjaciele Amerykanie" dawali nam dużo taniej filmy
ładowane łopatami na statki, wiec i ich emisja musiała być tańsza ( wojna
psychologiczna, zarażanie cocacolą, westernami, i kto wie czym).
Stąd mamy napisy, a w porywach lektora. Dobre przygotowanie dubbingu
jest kosztowne, wymaga studia, wielu aktorów z dobrą dykcją do wyboru
i oczywiście pieniędzy. Stąd droga na skróty. Siedzi facet, popija coś na gardło
i czyta z telepromptera, lub z kartki, dawniej w TV było słuchać przekładanie
kartek. Jest to tzw. CDN, bo już tow. Władysław Gomułka mówił:
"gdybyśmy mieli więcej blachy, robilibyśmy więcej konserw, ale nie mamy mięsa"
Jesteśmy wyjątkiem w Europie, ale jak się dokładniej przyjrzeć, to lepiej
się dalej nie przyglądać, bo nawet ostatni, 2, w Państwie, kiedy jeszcze miał tylko
apetyt na bycie "kimś więcej" , stwierdził, że "Polska to nieporozumienie", czego
długo mu nie darowano, ale i tak mianowano, mimo dziadka w Wehrmachcie
o którym bidulek nie miał zielonego pojęcia, tak zajęty chęcią "bycia kimś".

Re: Co lepsze: lektor, dubbing, napisy?

Napisał(a): Gość -

Tak naprawdę to tylko filmy z napisami daje się oglądać. Tubbing jest strasznie sztuczny, jakieś bajki, kreskówki jeszcze ujdą ale dubbing w filmie to nieporozumienie. Te same znane głosy, które nie brzmią tak jak powinny np. rozmowa na otwartej przestrzeni, a słychać głosy jak z pomieszczenia. Lektor też nie przejdzie. Zagłusza to co się dzieje w filmie. W pewnym momencie przyszła do nas moda na basowych lektorów, a jeśli lektor takiego nie ma to moduluje, słychać wtedy gardłowy głos ze specyficznym kończeniem zdań. Łatwo zauważyć. Pozostają napisy. Po pierwsze przy napisach film nie traci klimatu, można się bardziej wczuć w sytuację, po drugie łatwiej wyłapać błędy, wpadki w tłumaczeniach, czasami kwestie przetłumaczone na polski nie mają sensu, po trzecie oglądanie filmów z napisami powoduje zapamiętywanie wyrazów czy nawet zdań w języku obcym i osłuchanie się tego języka. A jeśli już ktoś naprawdę nie trawi napisów proponuję kompromis: puścić film 3x z napisami,, lektorem i dubbingiem niech każdy ma coś dla siebie. Jednak napisy są bezkonkurencyjne,

Re: Co lepsze: lektor, dubbing, napisy?

Napisał(a): Gość -

tlumaczenia ,dubbing czy lektor sa wiekszosci nie do przyjecia , jakas lokalna interpretacja tekstu (zdrobnienia, tonacja itd)
jakas giganatyczna przesada w interprtacji , lepszym zlem jest lektor ( ani on ani tlumacz niema zbyt wiele czasu na zmiane
orginalnego textu) idealna jest mozliwosc wylaczenia lektora i ogladania w orginale

Re: Co lepsze: lektor, dubbing, napisy?

Napisał(a): Gość -

Ja uwazam, ze napisy sa najlepsze, ze wzgledu na to, ze mlodziez w naturalny sposob moze szlifowac nauke jezyka. Zreszta nie tylko mlodziez. Moj maz jest Norwegiem i za kazdym razem, kiedy przyjezdzamy do Polski on nie moze nic obejrzec w telewizji, bo jak juz jezt jaki anglojezyczny film, to jest z lektorem i nic i tak nie slyszy i nie rozumie. Tutaj w Norwegii sa tylko napisy i mlodziesz w wieku 13 lat mowi bezblednie po angilesku. Napisy sa bardzo wraziste i nawet starsi ludzie nie narzekaja na to.

Re: Co lepsze: lektor, dubbing, napisy?

Napisał(a): Gość -

Lektor umożliwia oglądanie filmu osobom niedowidzącym i starszym. Filmy oglądają nie tylko młodzi i sprawni wzrokowo....Może tak pomyśleć ...poza własne "ja"....?.Polecam.

Re: Co lepsze: lektor, dubbing, napisy?

Napisał(a): Gość -

Gość Tak naprawdę to tylko filmy z napisami daje się oglądać. Tubbing jest strasznie sztuczny, jakieś bajki, kreskówki jeszcze ujdą ale dubbing w filmie to nieporozumienie. Te same znane głosy, które nie brzmią tak jak powinny np. rozmowa na otwartej przestrzeni, a słychać głosy jak z pomieszczenia. Lektor też nie przejdzie. Zagłusza to co się dzieje w filmie. W pewnym momencie przyszła do nas moda na basowych lektorów, a jeśli lektor takiego nie ma to moduluje, słychać wtedy gardłowy głos ze specyficznym kończeniem zdań. Łatwo zauważyć. Pozostają napisy. Po pierwsze przy napisach film nie traci klimatu, można się bardziej wczuć w sytuację, po drugie łatwiej wyłapać błędy, wpadki w tłumaczeniach, czasami kwestie przetłumaczone na polski nie mają sensu, po trzecie oglądanie filmów z napisami powoduje zapamiętywanie wyrazów czy nawet zdań w języku obcym i osłuchanie się tego języka. A jeśli już ktoś naprawdę nie trawi napisów proponuję kompromis: puścić film 3x z napisami,, lektorem i dubbingiem niech każdy ma coś dla siebie. Jednak napisy są bezkonkurencyjne,

Dobrze ale co mają zrobić osoby starsze i nie zbyt wykształcone ? Nie znają języków obcych nie mogą już tak szybko czytać ? Ja jestem za lektorem albo dubbingiem .

« Wróć do tematów Odpowiedz
Do góry strony: Co lepsze: lektor, dubbing, napisy?