251
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń15 tys.
  • Odpowiedzi90
  • Ocen na +22
251 ppt ?

Co może oznaczać kłucie w piersiach? (91)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Co może oznaczać kłucie w piersiach?

Napisał(a): olianka -

Czy może ktoś z Was wie co może oznaczać kłucie w piersiach? Nie zdarza się to regularnie, tzn. nie wychwyciłam żadnej regularności. Zdarza się niespodziewanie, od czasu do czasu, taki przeszywający ból w klatce piersiowej, połączony z chwilową trudnością w oddychaniu. Na początku łączyłam to ze stresem, ale i ta teoria upadła. Zauważyłam dodatkowo bardzo ciekawą rzecz, że z reguły po takim ataku kłucia w klatce, jestem chora. Mam wrażenie, że to brzmi idiotycznie, ale tak naprawdę jest i sama już nie wiem, co o tym myśleć. Czy to może być coś poważnego czy może zwykły objaw zbliżającej się choroby? EKG mam w porządku.
INTERIA.PL

Re: Co może oznaczać kłucie w piersiach?

Napisał(a): Tris -

Idź do lekarza, trzeba zrobić badania i też jestem za tym, że to może być astma lub jakieś problemy z płucami czy też oskrzelami, bez badań nic nie zrobisz, a po to, lepiej iść w tym przypadku do lekarza :P

Re: Co może oznaczać kłucie w piersiach?

Napisał(a): ketapang -

Lilith1 Zbadaj się pod kontem astmy, gruźlicy i pasożytów.
Owsiki w osierdziu?

Trzeba opowiedzieć o objawach lekarzowi i u niego się diagnozować. EKG to zbyt mało, żeby wiedzieć co się dzieje w środku klatki piersiowej. Mamy tam w środku np. płuca. Niektóre problemy z żołądkiem tez się objawiają dyskomfortem w klatce piersiowej. Ale teoria o stresie nie powinna być odrzucana zbyt szybko, wbrew pozorom wiele objawów somatycznych bierze się ze stresu.

Re: Co może oznaczać kłucie w piersiach?

Napisał(a): Lilith1 -

ketapang
Lilith1 Zbadaj się pod kontem astmy, gruźlicy i pasożytów.
Owsiki w osierdziu?

Trzeba opowiedzieć o objawach lekarzowi i u niego się diagnozować. EKG to zbyt mało, żeby wiedzieć co się dzieje w środku klatki piersiowej. Mamy tam w środku np. płuca. Niektóre problemy z żołądkiem tez się objawiają dyskomfortem w klatce piersiowej. Ale teoria o stresie nie powinna być odrzucana zbyt szybko, wbrew pozorom wiele objawów somatycznych bierze się ze stresu.
Nie, nie owsiki parazytologu, glista ludzka albo jakieś tropikalne paskudztwo. Powodów może być mnóstwo, wymieniłam trzy najpopularniejsze.

Re: Co może oznaczać kłucie w piersiach?

Napisał(a): ketapang -

Lilith1 Nie, nie owsiki parazytologu, glista ludzka albo jakieś tropikalne paskudztwo. Powodów może być mnóstwo, wymieniłam trzy najpopularniejsze.
A od kiedy popularnym objawem pasożytów jest kłucie w piersiach i od kiedy pasożyty są takim popularnym problemem? Gdyby nie powszechne obecnie brednie na temat pasożytów wykrywanych biorezonansami to bym się tego nie czepiała, no wybacz. Ale zbyt dużo osób tłumaczy poważne problemy pasożytami albo po prostu są psychicznie chorzy i są zafiksowani na ich punkcie, wręcz chcąc je mieć. Szamaństwo ładnie dziś trzepie kasę na terapiach antypasożytniczych.

Re: Co może oznaczać kłucie w piersiach?

Napisał(a): Tris -

ketapang
Lilith1 Nie, nie owsiki parazytologu, glista ludzka albo jakieś tropikalne paskudztwo. Powodów może być mnóstwo, wymieniłam trzy najpopularniejsze.
A od kiedy popularnym objawem pasożytów jest kłucie w piersiach i od kiedy pasożyty są takim popularnym problemem? Gdyby nie powszechne obecnie brednie na temat pasożytów wykrywanych biorezonansami to bym się tego nie czepiała, no wybacz. Ale zbyt dużo osób tłumaczy poważne problemy pasożytami albo po prostu są psychicznie chorzy i są zafiksowani na ich punkcie, wręcz chcąc je mieć. Szamaństwo ładnie dziś trzepie kasę na terapiach antypasożytniczych.
Sorry, ale muszę się wtrącić, bo nie mogę tego zdzierżyć:
,,A od kiedy popularnym objawem pasożytów jest kłucie w piersiach i od kiedy pasożyty są takim popularnym problemem?"
Pasożyty wcale nie są rzadkim problemem, moja matka ma glistę ludzką, problem właśnie w tym, że bardzo dużo ludzi ma pasożyty w sobie, a nawet o nich nie wie, ponieważ pasożyty bardzo rzadko dają objawy, gdyż są zazwyczaj ,,uśpione", ale kiedy się obudzą potrafią naprawdę niezłego bajzlu narobić w organizmie, bo to jest PASOŻYT, czyli stworzenie które nie siedzi w jednym miejscu, a może się przemieszczać po człowieku, zarówno po jelitach, jak i do serca czy do mózgu i tym samym powodować ból w narządach, takie fakty.
,,To że czegoś nie widać, nie znaczy, że tego nie ma".

Re: Co może oznaczać kłucie w piersiach?

Napisał(a): ketapang -

Tris Pasożyty wcale nie są rzadkim problemem, moja matka ma glistę ludzką, problem właśnie w tym, że bardzo dużo ludzi ma pasożyty w sobie, a nawet o nich nie wie, ponieważ pasożyty bardzo rzadko dają objawy, gdyż są zazwyczaj ,,uśpione", ale kiedy się obudzą potrafią naprawdę niezłego bajzlu narobić w organizmie, bo to jest PASOŻYT, czyli stworzenie które nie siedzi w jednym miejscu, a może się przemieszczać po człowieku, zarówno po jelitach, jak i do serca czy do mózgu i tym samym powodować ból w narządach, takie fakty.
,,To że czegoś nie widać, nie znaczy, że tego nie ma".
Skoro ma, to dlaczego jej nie leczy? Chyba, że ma wykrytą metodami szamańskimi i takimi też leczoną niestety. O tym właśnie piszę.

Re: Co może oznaczać kłucie w piersiach?

Napisał(a): Tris -

ketapang
Tris Pasożyty wcale nie są rzadkim problemem, moja matka ma glistę ludzką, problem właśnie w tym, że bardzo dużo ludzi ma pasożyty w sobie, a nawet o nich nie wie, ponieważ pasożyty bardzo rzadko dają objawy, gdyż są zazwyczaj ,,uśpione", ale kiedy się obudzą potrafią naprawdę niezłego bajzlu narobić w organizmie, bo to jest PASOŻYT, czyli stworzenie które nie siedzi w jednym miejscu, a może się przemieszczać po człowieku, zarówno po jelitach, jak i do serca czy do mózgu i tym samym powodować ból w narządach, takie fakty.
,,To że czegoś nie widać, nie znaczy, że tego nie ma".
Skoro ma, to dlaczego jej nie leczy? Chyba, że ma wykrytą metodami szamańskimi i takimi też leczoną niestety. O tym właśnie piszę.
Pasożyta, który jest uśpiony się nie leczy, widać, że masz zerowe pojęcie w temacie....

Re: Co może oznaczać kłucie w piersiach?

Napisał(a): ketapang -

Tris Pasożyta, który jest uśpiony się nie leczy, widać, że masz zerowe pojęcie w temacie....
Cieszę się, że mam do czynienia z ekspertem. Czyli śpiącą glistę wykryliście biorezonansem albo w żywej kropli krwi? Wyszło, że ona jest w liczbie jeden w organizmie? To musiało być bardzo precyzyjne badanie!

A tak serio, to ty rozsiewasz brednie które mogą wprowadzać innych w błąd i kosztować ich zdrowie. Toksoplazmoza jest przykładem pasożyta który może tkwić w "uśpieniu". Glistnica może być bezobjawowa, owszem, ale to nie znaczy, że jest w jakimś uśpieniu. Po diagnozie lekarz zawsze określa plan leczenia, np. dając leki albo zlecając kontrole i obserwując czy robale zaczną szaleć i reinfekować. Poza tym zwracam uwagę na fakt, że skoro w rodzinie jest rzekomy przypadek glisty to inni członkowie też powinni się pilnować.

Re: Co może oznaczać kłucie w piersiach?

Napisał(a): Tris -

ketapang
Tris Pasożyta, który jest uśpiony się nie leczy, widać, że masz zerowe pojęcie w temacie....
Cieszę się, że mam do czynienia z ekspertem. Czyli śpiącą glistę wykryliście biorezonansem albo w żywej kropli krwi? Wyszło, że ona jest w liczbie jeden w organizmie? To musiało być bardzo precyzyjne badanie!

A tak serio, to ty rozsiewasz brednie które mogą wprowadzać innych w błąd i kosztować ich zdrowie. Toksoplazmoza jest przykładem pasożyta który może tkwić w "uśpieniu". Glistnica może być bezobjawowa, owszem, ale to nie znaczy, że jest w jakimś uśpieniu. Po diagnozie lekarz zawsze określa plan leczenia, np. dając leki albo zlecając kontrole i obserwując czy robale zaczną szaleć i reinfekować. Poza tym zwracam uwagę na fakt, że skoro w rodzinie jest rzekomy przypadek glisty to inni członkowie też powinni się pilnować.
Boże..., masakra, jaka Ty jesteś pyszna :\
Glistę ludzką moja mama ma w wątrobie i ma ją od młodych lat, a kiedyś w latach 80-tych i wcześniejszych nie było żadnych biorezonansów i tego typu badań, jest coś takiego jak gastroskopia Pani ,,Pyszna" i jeden, dobitny przykład Twojego idiotyzmu:
,,W biologii glist występuje zjawisko larw wstrzymanych w rozwoju. Larwy te w trakcie wędrówki 
w organizmach zwierząt docierają do różnych tkanek i tam zapadają w stan uśpienia"
Glista może być w stanie uśpienia, a co do tego: ,,Poza tym zwracam uwagę na fakt, że skoro w rodzinie jest rzekomy przypadek glisty to inni członkowie też powinni się pilnować", z racji, że moja mama, jak już napisałam miała glistę już w młodych latach, a więc przed moim urodzeniem, to chyba oczywiste, że była pod kontrolą w czasie ciąży, żebym ja się nie zaraziła i brała leki, ale po ciąży, ona glistę nadal ma, ja nie i jakoś żyje i jak każdy lekarz jej powiedział ,,glisty, która jest uśpiona się nie drażni, bo po pierwsze jest uśpiona, więc się nie odżywia, a więc branie leków nic nie da, a po drugie, nie stwarza żadnego zagrożenia", więc błagam, takie idiotyzmu co Ty wypisujesz, schowaj razem ze swoją pychą, gdzieś głęboko, żeby nikt więcej tego nie czytał i nie widział, bo po prostu ręce opadają....

Re: Co może oznaczać kłucie w piersiach?

Napisał(a): ketapang -

Droga Tris, tak ochoczo operujesz pojęciem "idiotyzmu" i to dobrze się składa, bo można go odnieść właśnie do twojej wypowiedzi i postawy. Nie wiesz o czym piszesz i możesz wprowadzać niektórych czytelników w błąd, bo mieszasz wszystko w jednym worku i idziesz w zaparte, jak typowy specjalista z internetu.

Cytat który przytoczyłaś dotyczy glisty psiej, a nie glisty ludzkiej. Larwy glisty psiej faktycznie bywają odporne na farmakoterapię, więc leczenie dostosowuje się do pacjenta. Paskudztwa żyją też dość długo, bo nawet kilka lat, ale raczej nie ponad 10. Lekarz rozważa, czy czekać aż larwy same umrą, czy użyć leków. Bo jak się reaktywują samoistnie po uśpieniu to mogą zrobić naprawdę dużą krzywdę.

A gastroskopia i badanie wątroby, no no, faktycznie daleko ten gastroskop dotarł. Glistę psią generalnie bardzo trudno wykryć, obecnie diagnozuje się ją na podstawie wielu metod.

Tak czy inaczej, specyfika infekcji glistą psią wciąż nie jest wytłumaczeniem dla praktyki doszukiwania się pasożytów przy dowolnych dolegliwościach.

Re: Co może oznaczać kłucie w piersiach?

Napisał(a): Tris -

ketapang Droga Tris, tak ochoczo operujesz pojęciem "idiotyzmu" i to dobrze się składa, bo można go odnieść właśnie do twojej wypowiedzi i postawy. Nie wiesz o czym piszesz i możesz wprowadzać niektórych czytelników w błąd, bo mieszasz wszystko w jednym worku i idziesz w zaparte, jak typowy specjalista z internetu.

Cytat który przytoczyłaś dotyczy glisty psiej, a nie glisty ludzkiej. Larwy glisty psiej faktycznie bywają odporne na farmakoterapię, więc leczenie dostosowuje się do pacjenta. Paskudztwa żyją też dość długo, bo nawet kilka lat, ale raczej nie ponad 10. Lekarz rozważa, czy czekać aż larwy same umrą, czy użyć leków. Bo jak się reaktywują samoistnie po uśpieniu to mogą zrobić naprawdę dużą krzywdę.

A gastroskopia i badanie wątroby, no no, faktycznie daleko ten gastroskop dotarł. Glistę psią generalnie bardzo trudno wykryć, obecnie diagnozuje się ją na podstawie wielu metod.

Tak czy inaczej, specyfika infekcji glistą psią wciąż nie jest wytłumaczeniem dla praktyki doszukiwania się pasożytów przy dowolnych dolegliwościach.
Masakra..., szkoda pisać po prostu..., a więc zamiast pisać, to po prostu wkleję teksty, bo nie chce mi się marnować na Ciebie czasu.
,,Według szacunków zarażonych jest nim nawet dwa miliardy ludzi, w niektórych rejonach świata 90% populacji nosi w sobie glistę ludzką"
Glista ludzka, a nie psia, glista ludzka, także może być uśpiona, a co do ogółu, nie doszukiwaniu się przy dowolnych dolegliwościach, ale do dopuszczania, że jest to możliwe, Ty cały czas piszesz ,,To niemożliwe, to niemożliwe, by Autorka mogła mieć pasożyta", tylko zrozum, że to jest możliwe, możliwe jest wiele rzeczy, a w praktyce wszystko i nikt się nie doszukuje, jak Ty uważasz pasożyta u Autorki, ale dopuszcza się taką możliwość, bardzo proszę, w toku Twojego myślenia można stwierdzić, że Ty się doszukujesz u Autorki objawów związanych z nerwicą i uważasz, że warto olać sprawę:
,,wbrew pozorom wiele objawów somatycznych bierze się ze stresu"
Zbyt nadmiernie bierzesz pewne teksty do siebie, a sama swoje piszesz podobnie.

Re: Co może oznaczać kłucie w piersiach?

Napisał(a): ketapang -

Tris, masakrą to jest to, że ty czerpiesz wiedzę z Google, upierasz się przy swoim, a nawet nie wiesz o czym piszesz. Dla ciebie nie ma różnicy między pasożytami jakimikolwiek, a tym bardziej między glistą ludzką i glistą psią. Ciekawe czy jakby temat był o tym, że autorka ma guzy na wątrobie to by ochoczo pisano, że to przecież mogą być pasożyty bo ma je ileś tam miliardów ludzi na świecie!

"glista ludzka, także może być uśpiona" - no i skąd takie informacje? A ta glista ludzka wykryta gastroskopią to se tak śpi od kilku dekad w wątrobie? Może ma depresję i nie chce się jej budzić?

Faktyczne dolegliwości autorki to jest osobny temat. Czy ma nerwicę, czy nie, to się dowie tylko u lekarza, po odpowiedniej diagnostyce. Autorka jednak nie opisała na jakiej podstawie odrzuciła teorię o nerwicowym bólu, a dopóki się człowiek nie przebada to nie powinien jej odrzucać. Ludzie jednak zbyt często obrażają się na lekarzy, gdy sugeruje się im wizytę u psychoterapeuty i doszukują się później nieistniejących chorób. I oczywiście, że pasożyty to może sobie tam autorka teoretycznie mieć, ale sugerowanie ich po losowo opisanych objawach jest w internecie nagminne i wprowadza w błąd.

Re: Co może oznaczać kłucie w piersiach?

Napisał(a): Tris -

ketapang Tris, masakrą to jest to, że ty czerpiesz wiedzę z Google, upierasz się przy swoim, a nawet nie wiesz o czym piszesz. Dla ciebie nie ma różnicy między pasożytami jakimikolwiek, a tym bardziej między glistą ludzką i glistą psią. Ciekawe czy jakby temat był o tym, że autorka ma guzy na wątrobie to by ochoczo pisano, że to przecież mogą być pasożyty bo ma je ileś tam miliardów ludzi na świecie!

"glista ludzka, także może być uśpiona" - no i skąd takie informacje? A ta glista ludzka wykryta gastroskopią to se tak śpi od kilku dekad w wątrobie? Może ma depresję i nie chce się jej budzić?

Faktyczne dolegliwości autorki to jest osobny temat. Czy ma nerwicę, czy nie, to się dowie tylko u lekarza, po odpowiedniej diagnostyce. Autorka jednak nie opisała na jakiej podstawie odrzuciła teorię o nerwicowym bólu, a dopóki się człowiek nie przebada to nie powinien jej odrzucać. Ludzie jednak zbyt często obrażają się na lekarzy, gdy sugeruje się im wizytę u psychoterapeuty i doszukują się później nieistniejących chorób. I oczywiście, że pasożyty to może sobie tam autorka teoretycznie mieć, ale sugerowanie ich po losowo opisanych objawach jest w internecie nagminne i wprowadza w błąd.
Boże..., po prostu masakra..., informację nie czerpię z Googli, a z doświadczenia mojej matki i lekarzy, którzy ją leczyli, jesteś lekarzem..., masz studia skończone..., w kierunku medycyny..., chyba nie, jak widać, więc po kij się wypowiadasz o czymś, czego nie doświadczyłaś, nie uczyłaś się i nie miałaś z tym najmniejszego kontaktu, to tak, jakby pisać o religii nigdy nie będąc wierzącą, czysty idiotyzm i hipokryzja i nie piszę o gliście psiej, a o ludzkiej, a gastroskopia była przykładem, którego, jak widać Ty nie wyłapałaś i nie zrozumiałaś, przykładem, że badań nawet w XX wieku było multum, nie traktuj dawnych lat, jakby były jakimś średniowieczem, gdzie ludzie o niczym, nic nie wiedzieli i nie byli w stanie wykryć, bo to jest kolejny przykład idiotyzmu.
,,sugerowanie ich po losowo opisanych objawach jest w internecie nagminne i wprowadza w błąd"
Tak jak Ty sugerujesz nerwice i też nagminnie możesz wprowadzać w błąd, ganisz za coś co sama robisz, a jakby tego było mało, to jeszcze tego nie dostrzegasz, masakra....
« Wróć do tematów
Do góry strony: Co może oznaczać kłucie w piersiach?