134
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń2 tys.
  • Odpowiedzi110
  • Ocen na +-10
134 ppt ?

Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic? (111)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic?

Napisał(a): nyny -

Takich na peczki w sieci, nieszczesliwych rozwodnikow, zdradzonych misiow, zalamanych, potrzebujacych pocieszenia, dopieszczenia, a najlepiej zwiazku bez zobowiazan. Sa jeszcze lepsi, to ci, ktorzy chca zagoscic u nas na dluzej, przynoszacy kwiatki, chetnie malujacy nasze sciany, kupujacy nam drobiazgi do kuchni... Czy oni zasluguja na nasza uwage, skoro przez dwudziestokilkuletni dorosly staz nie potrafili chocby kawalerki sobie zapewnic i stalej prycy...nie mowiac o stalej partnerce. Z zonami roznie bywa ;) Przeciez zawsze slyszymy, ze byly okropne, wiedzmy na miotlach, materialistki, zimne w lozku, grube i oczywiscie nie takie piekne i wyrozumiale jak my ;)
No przeciez on taki szczery, wszystko by oddal...i cholera Bog wie gdzie - oddal.
Moze ma jakis cacy autko, ale w autku zamieszkac nie mozna, nikt nie ugotuje, a gotowce sie juz przeciez znudzily i w tym wieku trzeba zadbac w koncu o siebie. Wiec zaczyynaja dbac, szukajac sobie cieplego kacika z przecietna babeczka w odpowiednim wieku, bo jak wiadomo, mlode maja wieksze wymagania. I co tu o takim pomyslec? Dac mu szanse? Niech sie wykaze...ale ...
...jakby zadomowil sie u nas za bardzo? Jak wyleza wszystkie jego dziadowskie poczynania, jego dlugi alimentacyjne, niedokonczone sprawy, czy poprostu okaze sie nagle, ze poszukuje go policja...wtedy co? Jak zaangazujemy sie, obdarzymy zaufaniem, pomozemy, przytulimy, a juz nie daj Boze zakochamy---co wtedy? Jego wyrzucic to mozna, ale z serca jak wyrzucic? Jak podniesc sie jeszcze i jeszcze raz? Jak przekreslic plany, kiedy okaze sie, ze facet jest notorycznym klamca, wygodnisiem i splywa mu nawet z kim spi...aby tylko jemu bylo dobrze. Fuuuu, jednym slowem, ja bym sie bala tak wpuszczac goscia X do swojego oukladanego nawet samotnie swiata, ale przeciez potrzebujemy bliskosci, wsparcia, mezczyzny. No to kobitki mamy gwozdz zabity w glowe...i badz tu madra..... Zapraszam do dyskusji, moze wniesc cos ciekawego z waszych obserwacji:)
INTERIA.PL

Re: Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic?

Napisał(a): gość -

Jestem po rozwodzie bez alimentów z rachunkiem bankowym z dużym mieszkaniem z autem z dobrze płatna pracą. Czemu nie zapytasz jak takich jak ja wpuścić do swojego życia? Myślisz że stanę u twoich drzwi i zacznę sie dobijać bo tobie się wydaje że ja nie mam pralki albo mam i nie umiem z niej skorzystać? Sam nie gotuję ale chyba nie myślisz że jadam coś co mi nie smakuje i marzę tylko o tym żebyś mi w domu zrobiła burdel milionem niepomytych garów?
Poza tym dość dziwne kryteria służą ci do oceny kandydata na partnera. Stan posiadania? Auto? Zobowiązania finansowe? Wszystko co naprawdę najważniejsze. I ty wplatasz w swoją wypowiedź zdanie:
,,Przeciez zawsze slyszymy, ze byly okropne, wiedzmy na miotlach, materialistki, zimne w lozku, grube i oczywiscie nie takie piekne i wyrozumiale jak my.''
Ty też jesteś materialistką przecież. Nie zauważyłaś tej wady u siebie?

Re: Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic?

Napisał(a): gość -

gość Jestem po rozwodzie bez alimentów z rachunkiem bankowym z dużym mieszkaniem z autem z dobrze płatna pracą. Czemu nie zapytasz jak takich jak ja wpuścić do swojego życia? Myślisz że stanę u twoich drzwi i zacznę sie dobijać bo tobie się wydaje że ja nie mam pralki albo mam i nie umiem z niej skorzystać? Sam nie gotuję ale chyba nie myślisz że jadam coś co mi nie smakuje i marzę tylko o tym żebyś mi w domu zrobiła burdel milionem niepomytych garów?
Poza tym dość dziwne kryteria służą ci do oceny kandydata na partnera. Stan posiadania? Auto? Zobowiązania finansowe? Wszystko co naprawdę najważniejsze. I ty wplatasz w swoją wypowiedź zdanie:
,,Przeciez zawsze slyszymy, ze byly okropne, wiedzmy na miotlach, materialistki, zimne w lozku, grube i oczywiscie nie takie piekne i wyrozumiale jak my.''
Ty też jesteś materialistką przecież. Nie zauważyłaś tej wady u siebie?
no,jeśli psychika i nerwy w porządku to jesteś ideał;)

Re: Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic?

Napisał(a): gość -

gość no,jeśli psychika i nerwy w porządku to jesteś ideał;)
Udam że nie zauważyłem tej złośliwości.
Posortowałaś sobie facetów na tych żonatych i tych nic niewartych rozwiedzionych i uważasz że ci ostatni łapać cię jak michę miodu powinni bo ty masz mieszkanie i pracę.Niestety są wśród rozwiedzionych i tacy którzy sami składali pozwy o rozwód i sami od żon odchodzili a nie tylko ci którzy zostali wyrzuceni na bruk jak psy bo okazali się do niczego nieprzydatni. Należałoby więc przypuszczać że część rozwiedzionych facetów to towary tak samo pełnowartościowe jak inni tylko że z odzysku. Tacy nie łapią panny bo ona pracę ma. Wiedzą co jest istotne bo już lekcję z małżeństwa odrobili i mieszkanie z obiadem nie jest dla nich aż takim jak ci się wydaje rarytasem. Są nawet niektórzy przystojni i to naprawdę bardzo. I co wtedy? Jak takiego wpuścić do swojego życia...?
A może jak go zwabić?! Dlaczego tego drugiego pytania nie zadałaś?! Jak zwabić do życia wesołego faceta po rozwodzie bez żadnego bagażu miliona zobowiązań którym nie jest w stanie sprostać? Takiego który na dodatek jest przystojny. Któremu partnerka nie jest potrzebna do tego żeby mu prała ani do tego żeby on musiał jej nadskakiwać. Takiego który chce mieć w partnerce partnera do życia do zabawy do seksu... To cie nie interesuje? Swoje pytanie uznałaś za istotniejsze?

Re: Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic?

Napisał(a): gość -

gość no,jeśli psychika i nerwy w porządku to jesteś ideał;)
Udam że nie zauważyłem tej złośliwości.
Posortowałaś sobie facetów na tych żonatych i tych nic niewartych rozwiedzionych i uważasz że ci ostatni łapać cię jak michę miodu powinni bo ty masz mieszkanie i pracę.Niestety są wśród rozwiedzionych i tacy którzy sami składali pozwy o rozwód i sami od żon odchodzili a nie tylko ci którzy zostali wyrzuceni na bruk jak psy bo okazali się do niczego nieprzydatni. Należałoby więc przypuszczać że część rozwiedzionych facetów to towary tak samo pełnowartościowe jak inni tylko że z odzysku. Tacy nie łapią panny bo ona pracę ma. Wiedzą co jest istotne bo już lekcję z małżeństwa odrobili i mieszkanie z obiadem nie jest dla nich aż takim jak ci się wydaje rarytasem. Są nawet niektórzy przystojni i to naprawdę bardzo. I co wtedy? Jak takiego wpuścić do swojego życia...?
A może jak go zwabić?! Dlaczego tego drugiego pytania nie zadałaś?! Jak zwabić do życia wesołego faceta po rozwodzie bez żadnego bagażu miliona zobowiązań którym nie jest w stanie sprostać? Takiego który na dodatek jest przystojny. Któremu partnerka nie jest potrzebna do tego żeby mu prała ani do tego żeby on musiał jej nadskakiwać. Takiego który chce mieć w partnerce partnera do życia do zabawy do seksu... To cie nie interesuje? Swoje pytanie uznałaś za istotniejsze?

Ps. Zyskałem podczas trwania małżeństwa pewne fobie (wspominałem o milionach niepomytych garów) więc czy tak w porządku ta psychika to nie wiem.

Re: Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic?

Napisał(a): nyny -

gość Jestem po rozwodzie bez alimentów z rachunkiem bankowym z dużym mieszkaniem z autem z dobrze płatna pracą. Czemu nie zapytasz jak takich jak ja wpuścić do swojego życia? Myślisz że stanę u twoich drzwi i zacznę sie dobijać bo tobie się wydaje że ja nie mam pralki albo mam i nie umiem z niej skorzystać? Sam nie gotuję ale chyba nie myślisz że jadam coś co mi nie smakuje i marzę tylko o tym żebyś mi w domu zrobiła burdel milionem niepomytych garów?
Poza tym dość dziwne kryteria służą ci do oceny kandydata na partnera. Stan posiadania? Auto? Zobowiązania finansowe? Wszystko co naprawdę najważniejsze. I ty wplatasz w swoją wypowiedź zdanie:
,,Przeciez zawsze slyszymy, ze byly okropne, wiedzmy na miotlach, materialistki, zimne w lozku, grube i oczywiscie nie takie piekne i wyrozumiale jak my.''
Ty też jesteś materialistką przecież. Nie zauważyłaś tej wady u siebie?
To tez Cie czaronica rzucila...
A mam w oczach miec dwa serca i dla takiego jak Ty poklony bic? Ja nie scharakteryzowalam mojego idealu, pomyliles sie, jak czesto jednak okazuje sie, ze jestesmy w zwiazku z kims, kogo wcale nie znamy. A odpowiedz na pytanie, co o takim czlowieku myslec, jesli po 40-ce jest ciagle choragiewka na wietrze? A co Ty zaoferowalbys kobiecie? Czyzby kolacje przy swiecach do konca jej dni? Oczywiscie nie w Twoim domu, bo po co ma sie panoszyc i burzyc Twoj lad...

Re: Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic?

Napisał(a): gość -

nyny
gość Jestem po rozwodzie bez alimentów z rachunkiem bankowym z dużym mieszkaniem z autem z dobrze płatna pracą. Czemu nie zapytasz jak takich jak ja wpuścić do swojego życia? Myślisz że stanę u twoich drzwi i zacznę sie dobijać bo tobie się wydaje że ja nie mam pralki albo mam i nie umiem z niej skorzystać? Sam nie gotuję ale chyba nie myślisz że jadam coś co mi nie smakuje i marzę tylko o tym żebyś mi w domu zrobiła burdel milionem niepomytych garów?
Poza tym dość dziwne kryteria służą ci do oceny kandydata na partnera. Stan posiadania? Auto? Zobowiązania finansowe? Wszystko co naprawdę najważniejsze. I ty wplatasz w swoją wypowiedź zdanie:
,,Przeciez zawsze slyszymy, ze byly okropne, wiedzmy na miotlach, materialistki, zimne w lozku, grube i oczywiscie nie takie piekne i wyrozumiale jak my.''
Ty też jesteś materialistką przecież. Nie zauważyłaś tej wady u siebie?
To tez Cie czaronica rzucila...
A mam w oczach miec dwa serca i dla takiego jak Ty poklony bic? Ja nie scharakteryzowalam mojego idealu, pomyliles sie, jak czesto jednak okazuje sie, ze jestesmy w zwiazku z kims, kogo wcale nie znamy. A odpowiedz na pytanie, co o takim czlowieku myslec, jesli po 40-ce jest ciagle choragiewka na wietrze? A co Ty zaoferowalbys kobiecie? Czyzby kolacje przy swiecach do konca jej dni? Oczywiscie nie w Twoim domu, bo po co ma sie panoszyc i burzyc Twoj lad...
:)))

Re: Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic?

Napisał(a): gość -

nyny To tez Cie czaronica rzucila...
A mam w oczach miec dwa serca i dla takiego jak Ty poklony bic? Ja nie scharakteryzowalam mojego idealu, pomyliles sie, jak czesto jednak okazuje sie, ze jestesmy w zwiazku z kims, kogo wcale nie znamy. A odpowiedz na pytanie, co o takim czlowieku myslec, jesli po 40-ce jest ciagle choragiewka na wietrze? A co Ty zaoferowalbys kobiecie? Czyzby kolacje przy swiecach do konca jej dni? Oczywiscie nie w Twoim domu, bo po co ma sie panoszyc i burzyc Twoj lad...
Wyjaśniłem w późniejszym tekście że nikt mnie nie rzucił. To ja czarownicę rzuciłem i wyjaśniłem też skąd słowa o brudnych garach.
Kolacje ze śniadaniem na przykład. Mało? Od śniadania do kolejnej kolacji cokolwiek zechcemy robić z przerwą na obiad jeśli tylko będziemy głodni. Życie po prostu. Bez trosk i bez kłótni ale i bez ślubu.
A czego ty oczekujesz od swojego ewentualnego partnera skoro o moją ofertę tak natarczywie pytasz?

Ps. Nie jestem jak chorągiewka. Mam spokojne ustabilizowane ale wesołe życie.

Re: Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic?

Napisał(a): gość -

nyny
gość Jestem po rozwodzie bez alimentów z rachunkiem bankowym z dużym mieszkaniem z autem z dobrze płatna pracą. Czemu nie zapytasz jak takich jak ja wpuścić do swojego życia? Myślisz że stanę u twoich drzwi i zacznę sie dobijać bo tobie się wydaje że ja nie mam pralki albo mam i nie umiem z niej skorzystać? Sam nie gotuję ale chyba nie myślisz że jadam coś co mi nie smakuje i marzę tylko o tym żebyś mi w domu zrobiła burdel milionem niepomytych garów?
Poza tym dość dziwne kryteria służą ci do oceny kandydata na partnera. Stan posiadania? Auto? Zobowiązania finansowe? Wszystko co naprawdę najważniejsze. I ty wplatasz w swoją wypowiedź zdanie:
,,Przeciez zawsze slyszymy, ze byly okropne, wiedzmy na miotlach, materialistki, zimne w lozku, grube i oczywiscie nie takie piekne i wyrozumiale jak my.''
Ty też jesteś materialistką przecież. Nie zauważyłaś tej wady u siebie?
To tez Cie czaronica rzucila...
A mam w oczach miec dwa serca i dla takiego jak Ty poklony bic? Ja nie scharakteryzowalam mojego idealu, pomyliles sie, jak czesto jednak okazuje sie, ze jestesmy w zwiazku z kims, kogo wcale nie znamy. A odpowiedz na pytanie, co o takim czlowieku myslec, jesli po 40-ce jest ciagle choragiewka na wietrze? A co Ty zaoferowalbys kobiecie? Czyzby kolacje przy swiecach do konca jej dni? Oczywiscie nie w Twoim domu, bo po co ma sie panoszyc i burzyc Twoj lad...
e tam,jaki problem,zapłaci sprzataczce bo go stać;)
choć co do tych płatności to miałabym zastrzeżenia bo tacy czepialscy bywają płatnościowymi migaczami.

Re: Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic?

Napisał(a): gość -

gość
nyny To tez Cie czaronica rzucila...
A mam w oczach miec dwa serca i dla takiego jak Ty poklony bic? Ja nie scharakteryzowalam mojego idealu, pomyliles sie, jak czesto jednak okazuje sie, ze jestesmy w zwiazku z kims, kogo wcale nie znamy. A odpowiedz na pytanie, co o takim czlowieku myslec, jesli po 40-ce jest ciagle choragiewka na wietrze? A co Ty zaoferowalbys kobiecie? Czyzby kolacje przy swiecach do konca jej dni? Oczywiscie nie w Twoim domu, bo po co ma sie panoszyc i burzyc Twoj lad...
Wyjaśniłem w późniejszym tekście że nikt mnie nie rzucił. To ja czarownicę rzuciłem i wyjaśniłem też skąd słowa o brudnych garach.
Kolacje ze śniadaniem na przykład. Mało? Od śniadania do kolejnej kolacji cokolwiek zechcemy robić z przerwą na obiad jeśli tylko będziemy głodni. Życie po prostu. Bez trosk i bez kłótni ale i bez ślubu.
A czego ty oczekujesz od swojego ewentualnego partnera skoro o moją ofertę tak natarczywie pytasz?

Ps. Nie jestem jak chorągiewka. Mam spokojne ustabilizowane ale wesołe życie.
jasne,wiadomo kto rozdaje karty;)

Re: Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic?

Napisał(a): gość -

gość e tam,jaki problem,zapłaci sprzataczce bo go stać;)
choć co do tych płatności to miałabym zastrzeżenia bo tacy czepialscy bywają płatnościowymi migaczami.
I co ja bym ci miał na to odpowiedzieć?
Ty przecież tak dobrze mnie znasz że daremne moje wykręty.

Re: Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic?

Napisał(a): gość -

Mam spostrzeżenie.
Zaczęło sie od słów że rozwiedziony facet z alimentami i często bez mieszkania a do tego z byle jaką pracą nie nadaje się do tego aby sie z nim wiązać. Gdy przeszliśmy na temat facetów rozwiedzionych co prawda ale bez tych wszystkich problemów okazuje się że i taki jest zły i że taki to też skrzywdzona łajza którą potraficie tylko wyśmiać i kopnąć.
Co jest z wami? Czego wy więc w końcu chcecie? Zdajecie sobie chociaż same sprawę z tego jakie wy w końcu macie oczekiwania czy nie?
Która mi odpowie?

Re: Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic?

Napisał(a): gość -

gość
gość e tam,jaki problem,zapłaci sprzataczce bo go stać;)
choć co do tych płatności to miałabym zastrzeżenia bo tacy czepialscy bywają płatnościowymi migaczami.
I co ja bym ci miał na to odpowiedzieć?
Ty przecież tak dobrze mnie znasz że daremne moje wykręty.
to nie odpowiedż:(
« Wróć do tematów
Do góry strony: Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic?