Re: co robic
Napisał(a): Gość -
Witaj, to smutne co piszesz bo ja uważam że w miłości, w udanym związku nie ma rzeczy których robić nie wypada..ale być może żona by chciała czegoś innego czegoś nowego bardziej spontanicznego i mówiąc żebyś tak nie robił ma na myśli zrób wreszcie ze mną coś szalonego...Może warto odpuścić te kwiatki i inne schematy i zaskoczyć żonę?? Życzę wwam wszystkiego dobrego i wielu lat w miłości.
Pozdrawiam Aneczka.
Re: co robic
Napisał(a): Gość -
Zwyczajnie jej sie znudziło.wiem cos o tym.zmien taktyke nie dawaj kwiatów nie przytulaj,sama przyjdzie jak nie, to masz problem.
Re: co robic
Napisał(a): Gość -
Kwiaty dostaję sporadycznie.Kocham mojego męża bardzo. Przytulamy ,całujemy się codziennie. Na ulicy w sklepie trzymamy za ręce,czasami wymienimy buziaki, mile słowo. Rzadko pokłócimy się na "smierć i zycie", a jesteśmy jeszcze starsi od autora:))))
Może Twoja żona tak została wychowana,może w jej domu tego nikt nie robił- nie przytulał.
Re: co robic
Napisał(a): Gość -
I macie rację, to jedyny klucz, na długie i zgodne życie, oczywiście z przyjemnościami
alkowy włącznie, ale to wiesz sama :-). To zbyt rzadkie, z powodu wychowania, religii.
Re: co robic
Napisał(a): Gość -
robinson1 Drodzy czytelnicy.borykam sie z problemem juz od kilku lat , staram sie byc kochajacym mezem od ponad 15stu lat kupuje zonie kwiaty bez okazji,przytulam sie kilka razy w tygodniu gdyz nie moge przyjac do wiadomosci ze moze pomyslec ze ja zaniedbuje gdyz od poczatku kocham ja z taka sama intensywnoscia z jaka ja poznalem a moze wrecz wieksza gdyz swiata poza nia nie widze i oddalbym wszystko zeby odwzajemnila me uczucia a ona twierdzi ze po tylu latach to nie wypada zachowywac sie jak nastolatki.Prosze o rade czy juz w moim wieku po 30stce juz musze zachowywac sie jak staruszek ze pozostalo mi wychowac dzieci i na zadne przyjemnosci juz nie liczyc,ja chce zyc,miec cel,dawac przyjemnosc z zycia drugiej osobie i cale zycie zaskakiwac nowymi pomyslami na zycie.........
Po 30? mnie nie rozśmieszaj. Ale tak, jak Ty, ma wiekszość, niestety.
"nie wypada", ja przed 60 obściskiwałem Balbinkę nawet w windzie,
gdzie się dało, chodzenie za rączkę i seks taki, że na wystawę światową
do Osaki by się nadawał.
To kwestia bardzo indywidualna, ludzie kapcanieją w oczach, nie zdając
sobie sprawy ile tracą. Wzajemnie się wzmacniają, wymieniają się płyny
ustrojowe :-), to sposób na długie i dobre życie.
Same plusy, ale skoro nie wypada, to ba.......
Re: co robic
Napisał(a): Gość -
Zmień na młodszy model. PECGACMy faceci jesteśmy idiotami, kobiety nas wykorzystują jak chcą, wiecznie niezadowolone myślą tylko o prezentach, kwiatach, perfumach i Bóg wie jeszcze o czym, straszą rozwodami, a jak się okaże że zabiją resztę uczucia u faceta to nagle wszystko jest ok. Nic więcej nie można utargować to trzeba zadowolić się tym co zostało, a facet ze względu na dzieci męczy się z nią bo nic do niej już nie czuje.
Re: co robic
Napisał(a): Gość -
robinson1 Drodzy czytelnicy.borykam sie z problemem juz od kilku lat , staram sie byc kochajacym mezem od ponad 15stu lat kupuje zonie kwiaty bez okazji,przytulam sie kilka razy w tygodniu gdyz nie moge przyjac do wiadomosci ze moze pomyslec ze ja zaniedbuje gdyz od poczatku kocham ja z taka sama intensywnoscia z jaka ja poznalem a moze wrecz wieksza gdyz swiata poza nia nie widze i oddalbym wszystko zeby odwzajemnila me uczucia a ona twierdzi ze po tylu latach to nie wypada zachowywac sie jak nastolatki.Prosze o rade czy juz w moim wieku po 30stce juz musze zachowywac sie jak staruszek ze pozostalo mi wychowac dzieci i na zadne przyjemnosci juz nie liczyc,ja chce zyc,miec cel,dawac przyjemnosc z zycia drugiej osobie i cale zycie zaskakiwac nowymi pomyslami na zycie.........
wiem co czujesz... tylko ja mam taki problem z facetem i nie kupuje mi kwiatów czy nie przytula zbytnio taki oziębły jak wszystko by już mineło.. tylko praca dom a na weekend koledzy.. trudno powiedziec czemu ukochane przez nas osoby z czasem jakby mniej się nami interesują jak by sie wstydzili swoich uczuć.. w każdym wieku wypada ja np. potrzebuje przytulania całowania i wszystkiego co mnie zbliży z ukochaną osobą.. jedyne co Ci moge poradzić to troszeke jak sie odstapi(nie za mocno) to wtedy sama przyjdzie przynajmniej u mnie to działa jak nie zwracam na swojego faceta uwagi..i pogadaj na ten temat koniecznie.. będzie dobrze.. powodzenia i dużo przytulania..
Kasia
Re: co robic
Napisał(a): Gość -
Sposób jest bardzo prosty - odstawiasz się na przysłowiowe bóstwo , wychodne co drugi dzień, późne powroty (oczywiście na trzeźwo) i tak przez okołó 2 miesiące - zobaczyśz ,,mućka " szybko się zorientuje że jest odstawiona na boczny tor i ,,zacznie" lgnąć do ciebie !!!!!!
Re: co robic
Napisał(a): Gość -
Obserwuj jak żonusia się zachowuje w innym towarzystwie, jak się uśmiecha do kogoś innego,patrzy w oczy, lub do innej osoby poza Waszego towarzystwa - spokojnie bez
podejrzanych ruchów. Dobrze byś wiedział z kim Twoje kochanie sympatyzuje.
A potem rozmowa w "cztery oczy". Pomyślnego rozwiązania problemu.
co robic
Zgłoś do usunięcia | Link
Drodzy czytelnicy.borykam sie z problemem juz od kilku lat , staram sie byc kochajacym mezem od ponad 15stu lat kupuje zonie kwiaty bez okazji,przytulam sie kilka razy w tygodniu gdyz nie moge przyjac do wiadomosci ze moze pomyslec ze ja zaniedbuje gdyz od poczatku kocham ja z taka sama intensywnoscia z jaka ja poznalem a moze wrecz wieksza gdyz swiata poza nia nie widze i oddalbym wszystko zeby odwzajemnila me uczucia a ona twierdzi ze po tylu latach to nie wypada zachowywac sie jak nastolatki.Prosze o rade czy juz w moim wieku po 30stce juz musze zachowywac sie jak staruszek ze pozostalo mi wychowac dzieci i na zadne przyjemnosci juz nie liczyc,ja chce zyc,miec cel,dawac przyjemnosc z zycia drugiej osobie i cale zycie zaskakiwac nowymi pomyslami na zycie.........