0
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń0
  • Odpowiedzi1
  • Ocen na +0
0 ppt ?

COŚ O NAS. (2)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

COŚ O NAS.

Napisał(a): precelek0 -

Witamy.Mieliśmy bloga na platformie blog.pl,ale owa platforma się zlikwidowała i niniejszym oznajmiamy,że chcemy kontynuować nasz blog tutaj na interii.Mieszkamy na wsi pod Krakowem.6 lat temu się poznalismy przez naszego znajomego Wadima a po polsku Waldka.Nie wysoki,wychudzony chłopczyk wtedy stanął na peronie dworca Kraków-Główny.I tak tułaliśmy się oboje po wynajętych mieszkaniach w bloku.Pracowaliśmy w jednym sklepie spożywczym.I tak z czasem doszliśmy do wniosku,że można by złożyć wniosek do urzędu miasta o przyznanie własnej lokalizacji na stoisko z obwarzankami.Oczywiście założyłem działalność gospodarczą i zaczęliśmy się rozwijać powoli.Po otwarciu jednego stoiska z preclami,przyszedł czas na kolejne stoisko z obwarzankami a potem kolejne.Oczywiście pracowników mogliśmy już sobie pozwolić tam zatrudnić,by ruszyć z kolejnym przedsięwzięciem.To już nie taki tam wózeczek z precelkami a salonik prasowy.Dogadaliśmy się w sprawie korzystnej ceny za lokal z właścicielami owej kamienicy,księżmi Jezuitami.Oczywiście podciągnęliśmy ów salonik pod Kolportera,który dowozi wszystko na miejsce.Jedynie co asortyment do e-papierosów i same e-papierosy,cięte kwiaty,czy kanapki,drożdżówki pakowane,musimy sami sobie na własną rękę.Kiedy tych pieniędzy przybywało i rozsądnie je wydawaliśmy,jeden z naszych przyjaciół pokazał nam ruderę parterową zwaną domkiem.Położony na wsi stary,parterowy dom wymagał gruntownego remontu.Owi starsi państwo,właściciele tego domu z ogródkiem wyrazili zgodę na spłacanie tego domu przez dwa lata w ratach.I tak powoli zabraliśmy się za remont gruntowny tego domu.Dachówki wymieniliśmy na nowe.Nowe rynny.Przebudowaliśmy ten domek w środku.I z dwóch izb stworzyliśmy dwie sypialnie i salon i łazienkę i kuchnię.Z niewielkiej komórki powstał sklepik z osobnym wejściem od głównej ulicy.Całą elewację obłożyliśmy kamiennymi panelami.Bardzo ładnie to wygląda na zewnątrz,nie mniej co jakiś czas trzeba całą tą elewację spłukać silnym strumieniem wody ze szlaufa i w miejscach dostępnych dla nas przetrzeć szmatką nasączoną pastą do kamienia.Ogród w tym roku powiększyliśmy o wolno stojące pole ugorem stojące.Właściwie to podzieliliśmy ową działkę ugorek na dwie części.Na jednej części my mamy powiększony ogród a na drugiej części nasi przyjaciele Błażej i Marek postawili sobie domek typu Kanadyjskiego i mają mały ogródek przy nim,bo tak chcieli.No my mamy w ogrodzie mnóstwo zieleni.Mały lasek rośnie z mnóstwem choinek.Niektóre przyleciały wraz z naszymi przyjaciółmi,młodymi żydami Rachelem I Markiem z Jerusalem.Mnóstwo krzewów i drzewek owocowych posadziliśmy.Mnóstwo kwiatów wiosną i latem kwitnie i pachnie.Do tego w ogrodzie jest znaleziony kiedyś tam na drodze,potrącony przez samochód,mały jeżyk Tuptuś.Zaaklimatyzował się u nas w ogrodzie i nasza mama go codziennie dokarmia.Drugie nasze zwierzątko jest z nami już od początku.jest to biały labrador porzucony na krakowskich plantach kiedyś tam.Wabi się Tawarisz i związał się z nami tak bardzo,że jeździ z nami wszędzie i nie sprawia nam problemu.Trzecim zwierzątkiem jest przybłęda,mały,czarny kotek.Wabi się Bonifacy.A od trzech miesięcy mamy małego pieska,który miał być Shit-Su,ale nie wyszło.Podczas spaceru skrajem lasu,znaleźliśmy pudło tekturowe pod drzewem z małymi,czarnymi pieskami.Cztery maleńkie,piszczące pieski ktoś zostawił pod choinką.zabraliśmy owe pudło ze sobą i po rozklejaliśmy po słupach kartki o małych,czarnych pieskach na wydaniu za darmo.Trzy z nich szybko wydaliśmy w dobre ręce.A jedną sunię mama kazała sobie zostawić.Nazwała ją Hilary jak kiedyś pierwsza dama w Ameryce.Wiemy o tym,że mama tuszuje ten fakt że Hilary potrzeby robi w domu.Ale od razu sprząta po niej i próbuje jej wytłumaczyć,że kupkę się robi w ogrodzie a nie w domu.Jak tylko znajdziemy w internecie jej zdjęcie,to pokażemy kiedyś.Auto marki VOLVO Wojtek dostał od swojego byłego już szefa za sześć tysięcy w rozłożeniu wtedy na raty.No bo gość zmieniał auto na nowe i lepiej mu było dać za psie
INTERIA.PL
« Wróć do tematów
Do góry strony: COŚ O NAS.