Re: Czy Katolik może nie grzeszyć?
Napisał(a): Gość -
Metrodor podrzuć definicje grzechu Binlijną i KrK to pomyślimy czy to możliwe hehehe
Re: Czy Katolik może nie grzeszyć?
Napisał(a): Gość -
Grzech nie powinien w nas królować,do tego potrzebna jest właściwa ocena i ktoś lub coś kto nam uświadomi,że robimy źle. Człowiek musi chcieć żyć tak aby być dobrym człowiekiem,walczącym często z samym sobą,to jest piękne kiedy po pewnym okresie możemy stwierdzić,jestem naśladowcą Jezusa.Ludzie robią źle bo nie wierzą w Boga,lub wierzą tak jak sami chcą.
Modląc się słowami przyjdź królestwo Twoje modlą się o śmierć i zniszczenie,bo dalej mówią bądź wola Twoja,czyli muszą znać wolę tego do którego się modlą.
Czy Baśka grzeszy?,po co to oceniać,jest obrończynią swojej religii i jej broni,czasami też ją wyzywają.
Gorszą rzeczą jaką robi jest to,że podobnie jak Rysio,odpowiada za Boga, cytaty które pisze podpisuje Jezus Chrystus.
Ktoś ludzi także zmusza do złego postępowania,to są ci ,co ludźmi rządzą,bo jak ktoś kradnie chleb dlatego że jest biedny,nie piszę już że dziecko to robi,bo to jest najgorsze okropieństwo,skazując dzieci na głód. To winę ponosi całe społeczeństwo ,bo te nierządnice co rządzą,wybrali.
Kobiety często ktoś zmusza do prostytucji,też robią źle,ale mają tego świadomość i często mówią o okropieństwie jakiego doznają,temat jest rozległy bo życie pomiędzy złymi nie należy do łatwych itd,itp.
Temat ciekawy,ale nie dla grzeszników.
Re: Czy Katolik może nie grzeszyć?
Napisał(a): Metrodor -
Bazini1953
Binlijna (Biblijna? Życzliwa rada: pisz wolniej) definicja grzechu nie ma tu znaczenia. Istotne jest to, co za grzech uznaje katolicyzm. I do katolików zwracam się z pytaniem. A pytam nie po to by kpić, lecz by zrozumieć.
Gość
Nie zgadzam się z Tobą. Uważam, że człowiek ma wrodzoną umiejętność odróżniania dobra od zła i nie potrzebuje bogów, aby być dobry. Zresztą ludziom wierzącym też często zdarza się postępować źle. Ale to nie dotyczy mojego pytania. Ja pytałem jak katolicy radzą sobie z życiem pod nieustającą presją grzechu, od którego nie mogą się uwolnić, skoro grzechem jest nawet przemilczenie grzechu cudzego. Mogą chcieć, jak napisałeś, być dobrymi i naśladować Chrystusa, ale szczegółowe nauki kościoła mu to tak naprawdę uniemożliwiają. Zwłaszcza, że to co jest grzeszne dla katolika absolutnie nie oznacza, że jest złe dla innych a co za tym idzie możliwość napotkania cudzego grzechu jest ogromna.
Nie rozumiem tego akapitu z modlitwą. Czy uważasz, że katolicy chcą śmierci i zniszczenia świata?
Co do Barbary podałem ją jako przykład, bo jest … wyrazista.
Co do reszty, to znów muszę Ci zwrócić uwagę, że rozpatrujemy problem z punktu widzenia doktryny katolickiej. A ta naucza, że nie można usprawiedliwiać złego działania podjętego w dobrej intencji. (Katech. KK Cz. 3, rozdz. 1, 4. II). Z tego wynika, że katolik przechodzący obojętnie obok kradzieży, bez względu na to jakie były jej przyczyny, grzeszy. I dalej powtórzę, jeżeli jesteś katolikiem, to czytając to forum i nie reagując protestem lub domaganiem się kary na wypowiedzi sprzeczne z tym, co Katolicyzm nazywa prawdami powszechnie uznawanymi przez Chrześcijaństwo, także grzeszysz.
Re: Czy Katolik może nie grzeszyć?
Napisał(a): Gość -
Wielkim grzechem jest nieprzestrzeganie obowiązku dbania o godziwe utrzymanie duszpasterzy !! Moi parafianie grzech ten popełniają, w związku z tym muszę jeździć Toyotą Auris nową, a chciałbym Volvem XC90, też nowym !!
Opamiętajcie się i czyńcie pokutę !
- Ks. Proboszcz Jan Pazerny, Tylawa
Re: Czy Katolik może nie grzeszyć?
Napisał(a): Gość -
Pan ateista o ile dobrze zrozumiałem pana citatio .Jeżeli nam się zdarzać postępować źle i zdajemy sobie z tego sprawę,to jeszcze w pół biedy szanowny panie.
Gdyby tak było jak pan pisze,że człowiek ma samodzielną wrodzoną zdolność postrzegania dobra i zła,to po tylu latach powinniśmy żyć w idealnym świecie. Czyżby Bóg i Biblia w czymś przeszkadzały a może ludzie co zgodnie z tym żyją?.
Ja nie pisałem o bogach,jestem monoteistą nie należącym do żadnej religii.
Napisałem o tym aby poznać prawo Boże i żyć zgodnie z tym prawem,dzięki temu poznaniu wiemy co to jest grzech.
Katolicy nie żyją pod żadną presją grzechu, mają spowiedź. W katolickiej religii można łamać prawo Boże,ba nawet go nie znać,natomiast łamanie nauk ludzkich np. przykazań kościelnych to dopiero zbrodnia.
Akapit z modlitwa,odnosi się do wszystkich ludzi uważających się za wierzących w Boga.
Każdy kto twierdzi,że w Boga wierzy musi znać wolę a co za tym idzie Biblię bo to jest prawo,wola Boga.
Wolą Boga nie jest zło na ziemi,dlatego życie Jezusa było pełnieniem woli Ojca,jeżeli mówię jestem Chrześcijaninem,wierzę w Boga,to nie mogę zaprzeczać sobie nie znając tego co mówię.
Nigdzie nie napisałem,że katolicy chcą zniszczenia świata,bo tego chcą ludzie sprawiedliwi,Objawienie 6:10,katolików o sprawiedliwość nie podejrzewam.
Wypowiedzi mogą być różne,najgorsze są te z wulgaryzmami, wyzywaniem,obrażaniem ludzi.
Ja tutaj czasami piszę bo uważam,że w tej wymianie czasami ostrych starć,(nie mam na myśli tego co wcześniej napisałem) malPan ateista o ile dobrze przeczytałem .Jeżeli nam się zdarzać postępować źle i zdajemy sobie z tego sprawę,to jeszcze w pół biedy szanowny panie.
Gdyby tak było jak pan pisze,że człowiek ma samodzielną wrodzoną zdolność postrzegania dobra i zła,to po tylu latach powinniśmy żyć w idealnym świecie. Czyżby Bóg i Biblia w czymś przeszkadzały a może ludzie co zgodnie z tym żyją?.
Ja nie pisałem o bogach,jestem monoteistą nie należącym do żadnej religii.
Napisałem o tym aby poznać prawo Boże i żyć zgodnie z tym prawem,dzięki temu poznaniu wiemy co to jest grzech.
Katolicy nie żyją pod żadną presją grzechu, mają spowiedź. W katolickiej religii można łamać prawo Boże,ba nawet go nie znać,natomiast łamanie nauk ludzkich np. przykazań kościelnych to dopiero zbrodnia.
Akapit z modlitwa,odnosi się do wszystkich ludzi uważających się za wierzących w Boga.
Każdy kto twierdzi,że w Boga wierzy musi znać wolę a co za tym idzie Biblię bo to jest prawo,wola Boga.
Wolą Boga nie jest zło na ziemi,dlatego życie Jezusa było pełnieniem woli Ojca,jeżeli mówię jestem Chrześcijaninem,wierzę w Boga,to nie mogę zaprzeczać sobie nie znając tego co mówię.
Nigdzie nie napisałem,że katolicy chcą zniszczenia świata,bo tego chcą ludzie sprawiedliwi,Objawienie 6:10,katolików o sprawiedliwość nie podejrzewam.
Wypowiedzi mogą być różne,najgorsze są te z wulgaryzmami, wyzywaniem,obrażaniem ludzi.
Re: Czy Katolik może nie grzeszyć?
Napisał(a): Gość -
Przepraszam,ale coś się źle wysłało. Pan ateista o ile dobrze przeczytałem .Jeżeli nam się zdarzać postępować źle i zdajemy sobie z tego sprawę,to jeszcze w pół biedy szanowny panie.
Gdyby tak było jak pan pisze,że człowiek ma samodzielną wrodzoną zdolność postrzegania dobra i zła,to po tylu latach powinniśmy żyć w idealnym świecie. Czyżby Bóg i Biblia w czymś przeszkadzały a może ludzie co zgodnie z tym żyją?.
Ja nie pisałem o bogach,jestem monoteistą nie należącym do żadnej religii.
Napisałem o tym aby poznać prawo Boże i żyć zgodnie z tym prawem,dzięki temu poznaniu wiemy co to jest grzech.
Katolicy nie żyją pod żadną presją grzechu, mają spowiedź. W katolickiej religii można łamać prawo Boże,ba nawet go nie znać,natomiast łamanie nauk ludzkich np. przykazań kościelnych to dopiero zbrodnia.
Akapit z modlitwa,odnosi się do wszystkich ludzi uważających się za wierzących w Boga.
Każdy kto twierdzi,że w Boga wierzy musi znać wolę a co za tym idzie Biblię bo to jest prawo,wola Boga.
Wolą Boga nie jest zło na ziemi,dlatego życie Jezusa było pełnieniem woli Ojca,jeżeli mówię jestem Chrześcijaninem,wierzę w Boga,to nie mogę zaprzeczać sobie nie znając tego co mówię.
Nigdzie nie napisałem,że katolicy chcą zniszczenia świata,bo tego chcą ludzie sprawiedliwi,Objawienie 6:10,katolików o sprawiedliwość nie podejrzewam.
Wypowiedzi mogą być różne,najgorsze są te z wulgaryzmami, wyzywaniem,obrażaniem ludzi.
Re: Czy Katolik może nie grzeszyć?
Napisał(a): Gość -
Nie może. W żadnym wypadku. Kto utrzyma armię kleru, jak braknie jawnych i ukrytych grzeszników?
Re: Czy Katolik może nie grzeszyć?
Napisał(a): Gość -
Gość Nie może. W żadnym wypadku. Kto utrzyma armię kleru, jak braknie jawnych i ukrytych grzeszników?
Ja tam lubie sobie zgrzeszyć , np. Wyobraźnią , wyobrażam sobie że się kocham z dwoma zakonnicami i żoną zborowego . Ale czad .
Re: Czy Katolik może nie grzeszyć?
Napisał(a): Gość -
Metrodor Bazini1953
Binlijna (Biblijna? Życzliwa rada: pisz wolniej) definicja grzechu nie ma tu znaczenia. Istotne jest to, co za grzech uznaje katolicyzm. I do katolików zwracam się z pytaniem. A pytam nie po to by kpić, lecz by zrozumieć.
Gość
Nie zgadzam się z Tobą. Uważam, że człowiek ma wrodzoną umiejętność odróżniania dobra od zła i nie potrzebuje bogów, aby być dobry. Zresztą ludziom wierzącym też często zdarza się postępować źle. Ale to nie dotyczy mojego pytania. Ja pytałem jak katolicy radzą sobie z życiem pod nieustającą presją grzechu, od którego nie mogą się uwolnić, skoro grzechem jest nawet przemilczenie grzechu cudzego. Mogą chcieć, jak napisałeś, być dobrymi i naśladować Chrystusa, ale szczegółowe nauki kościoła mu to tak naprawdę uniemożliwiają. Zwłaszcza, że to co jest grzeszne dla katolika absolutnie nie oznacza, że jest złe dla innych a co za tym idzie możliwość napotkania cudzego grzechu jest ogromna.
Nie rozumiem tego akapitu z modlitwą. Czy uważasz, że katolicy chcą śmierci i zniszczenia świata?
Co do Barbary podałem ją jako przykład, bo jest … wyrazista.
Co do reszty, to znów muszę Ci zwrócić uwagę, że rozpatrujemy problem z punktu widzenia doktryny katolickiej. A ta naucza, że nie można usprawiedliwiać złego działania podjętego w dobrej intencji. (Katech. KK Cz. 3, rozdz. 1, 4. II). Z tego wynika, że katolik przechodzący obojętnie obok kradzieży, bez względu na to jakie były jej przyczyny, grzeszy. I dalej powtórzę, jeżeli jesteś katolikiem, to czytając to forum i nie reagując protestem lub domaganiem się kary na wypowiedzi sprzeczne z tym, co Katolicyzm nazywa prawdami powszechnie uznawanymi przez Chrześcijaństwo, także grzeszysz.
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
mam duże łapy i mały laptopek nie trafiam .....................................
Z modlitwą gość trochę pomotał.
w OJCZE NASZ wyraźnie prosimy o rychłe przyjście KRÓLESTWA i Ci co chwalą IMIE mają szansę żyć na ZIEMI przekształconej w RAJ.......a ci co służą i kochają boga mają także szansę po śmierci ale także w ARMAGEDONIE pod warunkiem wyboru BOGA OJCA.
Czy Katolik może nie grzeszyć?
Zgłoś do usunięcia | Link
Pytanie nie dotyczy realnego życia, bo że może i grzeszy widzimy często, tylko konsekwencji nauczania teologicznego Kościoła Katolickiego. Rzym naucza, że człowiek ma wrodzoną skłonność do zła, że wszyscy są grzeszni i jedynie łaska boża może od grzechu uwolnić. Ale załóżmy, że jest katolik, który przejęty nauczaniem kościoła, zapragnął rzeczywiście za wszelką cenę unikać grzechu. Czy jest w stanie zrealizować swój ambitny zamiar.
Na przykład obecna na tym forum Barbra40 na mój skromny osąd popełnia dwa grzechy główne. Grzeszy gniewem, którego wyraz można często znaleźć w jej wypowiedziach i grzeszy pychą, bo że uważa się za kogoś znacznie lepszego niż my też widać z jej postów. Z drugiej strony, gdyby nas nie napominała i nie straszyła karą popełniała by grzech cudzy. Jak nie kijem go to pałką.
W ogóle doktryna grzechu cudzego to mała arcydzieło sztuki prawniczej. Przypomnę nie zorientowanym, że grzechem jest: Namawiać kogoś do grzechu; Nakazywać grzech; Zezwalać na grzech; Pobudzać do grzechu; Pochwalać grzech drugiego; Milczeć, gdy ktoś grzeszy; Nie karać za grzech; Pomagać do grzechu; Usprawiedliwiać czyjś grzech (za Małym Katechizmem). Każdy więc katolik, który czyta wypowiedzi na forum, zwłaszcza te sprzeciwiające się uznanej prawdzie chrześcijańskiej (grzech przeciw Duchowi Świętemu) i nie reaguje odpowiednio, także grzeszy. I nie ma znaczenia, czy są to wypowiedzi katolików czy nie, nie ma także znaczenia czy owe prawdy w istocie są uznanymi powszechnie przez Chrześcijan, ważne że za takie uznaje je Kościół Katolicki. Idąc dalej, katolik widzący zagłodzone dziecko kradnące kawałek chleba i nie napominając takowego lub nie domagając się dla niego kary, grzeszy, albowiem kradzież jest grzechem ciężkim. Zresztą co tam dziecko! Jazda bez biletu także jest kradzieżą!
Widzicie już do czego zmierzam? Normalny człowiek, żyjące pomiędzy innymi ludźmi na dobrą sprawę nie ma żadnych szans, żeby nie grzeszyć. Katolicy odpowiedzcie, jak sobie radzicie z tym niesionym balastem grzechu, od którego nie macie żadnych szans się uwolnić?