476
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń32 tys.
  • Odpowiedzi116
  • Ocen na +130
476 ppt ?

Czy kurczaki w marketach są naszpikowane chemią (117)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny
INTERIA.PL

Re: Czy kurczaki w marketach są naszpikowane chemią

Napisał(a): Tris -

Są naszpikowane chemią, te restrykcyjne zasady mają sposób by pominąć, jak zawsze są pewne ,,kruczki", tak samo jak kupujesz żywność niby ,,ekologiczną", a na serio jest tam niewiele mniej chemii od zwykłej, kurczaki najlepiej kupować od jakiś prawdziwych rolników albo po prostu jakoś to przeżyć, najwięcej chemii na szczęście albo nieszczęście gromadzi się w skórze kurczaka, dlatego nie powinno się jeść skóry, jeżeli np. smażysz skrzydełka czy udka, to zawsze zdejmij skórę, bo to w niej osadza się większość tej chemii.

Re: Czy kurczaki w marketach są naszpikowane chemią

Napisał(a): ~okurcze -

Tris Są naszpikowane chemią, te restrykcyjne zasady mają sposób by pominąć, jak zawsze są pewne ,,kruczki", tak samo jak kupujesz żywność niby ,,ekologiczną", a na serio jest tam niewiele mniej chemii od zwykłej, kurczaki najlepiej kupować od jakiś prawdziwych rolników albo po prostu jakoś to przeżyć, najwięcej chemii na szczęście albo nieszczęście gromadzi się w skórze kurczaka, dlatego nie powinno się jeść skóry, jeżeli np. smażysz skrzydełka czy udka, to zawsze zdejmij skórę, bo to w niej osadza się większość tej chemii.
Pierwszy raz słyszę o zdejmowania skórki z ptaka. Muszę kiedyś spróbować.

Re: Czy kurczaki w marketach są naszpikowane chemią

Napisał(a): zbigniew1933 -

Tris Są naszpikowane chemią, te restrykcyjne zasady mają sposób by pominąć, jak zawsze są pewne ,,kruczki", tak samo jak kupujesz żywność niby ,,ekologiczną", a na serio jest tam niewiele mniej chemii od zwykłej, kurczaki najlepiej kupować od jakiś prawdziwych rolników albo po prostu jakoś to przeżyć, najwięcej chemii na szczęście albo nieszczęście gromadzi się w skórze kurczaka, dlatego nie powinno się jeść skóry, jeżeli np. smażysz skrzydełka czy udka, to zawsze zdejmij skórę, bo to w niej osadza się większość tej chemii.
Nie w skórze jeno w mięśniach niebogo, kurczaki nie podlegają opryskom jak rośliny.

Karmi się stworzenia boże stymulatorami szybkiego wzrostu nie bacząc na dojrzałość płciową. a ich zarodki życia masowo się zjada.

Re: Czy kurczaki w marketach są naszpikowane chemią

Napisał(a): Lilith1 -

zbigniew1933
Tris Są naszpikowane chemią, te restrykcyjne zasady mają sposób by pominąć, jak zawsze są pewne ,,kruczki", tak samo jak kupujesz żywność niby ,,ekologiczną", a na serio jest tam niewiele mniej chemii od zwykłej, kurczaki najlepiej kupować od jakiś prawdziwych rolników albo po prostu jakoś to przeżyć, najwięcej chemii na szczęście albo nieszczęście gromadzi się w skórze kurczaka, dlatego nie powinno się jeść skóry, jeżeli np. smażysz skrzydełka czy udka, to zawsze zdejmij skórę, bo to w niej osadza się większość tej chemii.
Nie w skórze jeno w mięśniach niebogo, kurczaki nie podlegają opryskom jak rośliny.

Karmi się stworzenia boże stymulatorami szybkiego wzrostu nie bacząc na dojrzałość płciową. a ich zarodki życia masowo się zjada.
A ja stałam się zwolenniczką faszerowania drobiu ryżem, wg. Twojego przepisu. Będę zachęcać pożeraczy kur i innych skrzydlaków :D

Re: Czy kurczaki w marketach są naszpikowane chemią

Napisał(a): gugu77 -

Lilith1
zbigniew1933
Tris Są naszpikowane chemią, te restrykcyjne zasady mają sposób by pominąć, jak zawsze są pewne ,,kruczki", tak samo jak kupujesz żywność niby ,,ekologiczną", a na serio jest tam niewiele mniej chemii od zwykłej, kurczaki najlepiej kupować od jakiś prawdziwych rolników albo po prostu jakoś to przeżyć, najwięcej chemii na szczęście albo nieszczęście gromadzi się w skórze kurczaka, dlatego nie powinno się jeść skóry, jeżeli np. smażysz skrzydełka czy udka, to zawsze zdejmij skórę, bo to w niej osadza się większość tej chemii.
Nie w skórze jeno w mięśniach niebogo, kurczaki nie podlegają opryskom jak rośliny.

Karmi się stworzenia boże stymulatorami szybkiego wzrostu nie bacząc na dojrzałość płciową. a ich zarodki życia masowo się zjada.
A ja stałam się zwolenniczką faszerowania drobiu ryżem, wg. Twojego przepisu. Będę zachęcać pożeraczy kur i innych skrzydlaków :D
Kaczuszka...
Z farszem.
Farsz :
Watrobka, grysik, jajo na twaro(posiekane), natka pietruchy(drobno pokrojona)
Jajo surowe, by calosc zwiazac.
Przyprawy wedlug gustu.
Napchac w/w w kaczuszke.
Zaszyc.
I do piekarnika, az jej rurka zmieknie.
Kroic w plastry(grube) i pozerac.
Mniam!!!

Re: Czy kurczaki w marketach są naszpikowane chemią

Napisał(a): zbigniew1933 -

Lilith1
zbigniew1933
Tris Są naszpikowane chemią, te restrykcyjne zasady mają sposób by pominąć, jak zawsze są pewne ,,kruczki", tak samo jak kupujesz żywność niby ,,ekologiczną", a na serio jest tam niewiele mniej chemii od zwykłej, kurczaki najlepiej kupować od jakiś prawdziwych rolników albo po prostu jakoś to przeżyć, najwięcej chemii na szczęście albo nieszczęście gromadzi się w skórze kurczaka, dlatego nie powinno się jeść skóry, jeżeli np. smażysz skrzydełka czy udka, to zawsze zdejmij skórę, bo to w niej osadza się większość tej chemii.
Nie w skórze jeno w mięśniach niebogo, kurczaki nie podlegają opryskom jak rośliny.

Karmi się stworzenia boże stymulatorami szybkiego wzrostu nie bacząc na dojrzałość płciową. a ich zarodki życia masowo się zjada.
A ja stałam się zwolenniczką faszerowania drobiu ryżem, wg. Twojego przepisu. Będę zachęcać pożeraczy kur i innych skrzydlaków :D
Wpadłem na ten pomysł w Chinach, gdy w restauracji widziałem serwowany żołądek świni faszerowany kurczakami, po zastanowieniu się jak oni to robią doszedłem do wniosku... karmią świnię martwym drobiem a potem ją szybko zabijają.

Re: Czy kurczaki w marketach są naszpikowane chemią

Napisał(a): Dusia30 -

zbigniew1933
Lilith1
zbigniew1933
Tris Są naszpikowane chemią, te restrykcyjne zasady mają sposób by pominąć, jak zawsze są pewne ,,kruczki", tak samo jak kupujesz żywność niby ,,ekologiczną", a na serio jest tam niewiele mniej chemii od zwykłej, kurczaki najlepiej kupować od jakiś prawdziwych rolników albo po prostu jakoś to przeżyć, najwięcej chemii na szczęście albo nieszczęście gromadzi się w skórze kurczaka, dlatego nie powinno się jeść skóry, jeżeli np. smażysz skrzydełka czy udka, to zawsze zdejmij skórę, bo to w niej osadza się większość tej chemii.
Nie w skórze jeno w mięśniach niebogo, kurczaki nie podlegają opryskom jak rośliny.

Karmi się stworzenia boże stymulatorami szybkiego wzrostu nie bacząc na dojrzałość płciową. a ich zarodki życia masowo się zjada.
A ja stałam się zwolenniczką faszerowania drobiu ryżem, wg. Twojego przepisu. Będę zachęcać pożeraczy kur i innych skrzydlaków :D
Wpadłem na ten pomysł w Chinach, gdy w restauracji widziałem serwowany żołądek świni faszerowany kurczakami, po zastanowieniu się jak oni to robią doszedłem do wniosku... karmią świnię martwym drobiem a potem ją szybko zabijają.
Jak nikt inny potrafisz obrzydzić każde menu. Jako wegetarianin wcinaj sam ryż, a innym nie odbieraj ochoty na coś z mięs.Jak wrócę do domu spróbuję nafaszerować kurczaka ryżem.

Re: Czy kurczaki w marketach są naszpikowane chemią

Napisał(a): zbigniew1933 -

Dusia30
zbigniew1933
Lilith1
zbigniew1933
Tris Są naszpikowane chemią, te restrykcyjne zasady mają sposób by pominąć, jak zawsze są pewne ,,kruczki", tak samo jak kupujesz żywność niby ,,ekologiczną", a na serio jest tam niewiele mniej chemii od zwykłej, kurczaki najlepiej kupować od jakiś prawdziwych rolników albo po prostu jakoś to przeżyć, najwięcej chemii na szczęście albo nieszczęście gromadzi się w skórze kurczaka, dlatego nie powinno się jeść skóry, jeżeli np. smażysz skrzydełka czy udka, to zawsze zdejmij skórę, bo to w niej osadza się większość tej chemii.
Nie w skórze jeno w mięśniach niebogo, kurczaki nie podlegają opryskom jak rośliny.

Karmi się stworzenia boże stymulatorami szybkiego wzrostu nie bacząc na dojrzałość płciową. a ich zarodki życia masowo się zjada.
A ja stałam się zwolenniczką faszerowania drobiu ryżem, wg. Twojego przepisu. Będę zachęcać pożeraczy kur i innych skrzydlaków :D
Wpadłem na ten pomysł w Chinach, gdy w restauracji widziałem serwowany żołądek świni faszerowany kurczakami, po zastanowieniu się jak oni to robią doszedłem do wniosku... karmią świnię martwym drobiem a potem ją szybko zabijają.
Jak nikt inny potrafisz obrzydzić każde menu. Jako wegetarianin wcinaj sam ryż, a innym nie odbieraj ochoty na coś z mięs.Jak wrócę do domu spróbuję nafaszerować kurczaka ryżem.
Jak kurczak będzie bardzo głodny sam się nafaszeruje ryżem, musisz pamiętać aby po zjedzeniu ryżu szybko zaszlachtować zwierzaka.

Re: Czy kurczaki w marketach są naszpikowane chemią

Napisał(a): Dusia30 -

zbigniew1933
Dusia30
zbigniew1933
Lilith1
zbigniew1933
Tris Są naszpikowane chemią, te restrykcyjne zasady mają sposób by pominąć, jak zawsze są pewne ,,kruczki", tak samo jak kupujesz żywność niby ,,ekologiczną", a na serio jest tam niewiele mniej chemii od zwykłej, kurczaki najlepiej kupować od jakiś prawdziwych rolników albo po prostu jakoś to przeżyć, najwięcej chemii na szczęście albo nieszczęście gromadzi się w skórze kurczaka, dlatego nie powinno się jeść skóry, jeżeli np. smażysz skrzydełka czy udka, to zawsze zdejmij skórę, bo to w niej osadza się większość tej chemii.
Nie w skórze jeno w mięśniach niebogo, kurczaki nie podlegają opryskom jak rośliny.

Karmi się stworzenia boże stymulatorami szybkiego wzrostu nie bacząc na dojrzałość płciową. a ich zarodki życia masowo się zjada.
A ja stałam się zwolenniczką faszerowania drobiu ryżem, wg. Twojego przepisu. Będę zachęcać pożeraczy kur i innych skrzydlaków :D
Wpadłem na ten pomysł w Chinach, gdy w restauracji widziałem serwowany żołądek świni faszerowany kurczakami, po zastanowieniu się jak oni to robią doszedłem do wniosku... karmią świnię martwym drobiem a potem ją szybko zabijają.
Jak nikt inny potrafisz obrzydzić każde menu. Jako wegetarianin wcinaj sam ryż, a innym nie odbieraj ochoty na coś z mięs.Jak wrócę do domu spróbuję nafaszerować kurczaka ryżem.
Jak kurczak będzie bardzo głodny sam się nafaszeruje ryżem, musisz pamiętać aby po zjedzeniu ryżu szybko zaszlachtować zwierzaka.
Rozumiem, Ty bardzo głodny nafaszerujesz się ryżem, a jak już zjesz, to mam Cię...no nie,
taka okrutna nie jestem:)))

Re: Czy kurczaki w marketach są naszpikowane chemią

Napisał(a): Tris -

zbigniew1933 Nie w skórze jeno w mięśniach niebogo, kurczaki nie podlegają opryskom jak rośliny.

Karmi się stworzenia boże stymulatorami szybkiego wzrostu nie bacząc na dojrzałość płciową. a ich zarodki życia masowo się zjada.
Nie w mięsie, tylko w skórze Mój Drogi Zbigniewie ;) , ponieważ skóra kurczaka składa się głównie z tłuszczu i to w nim odkłada się ta chemia, gdyż wszystko co niezużyte, trafia potem jako tłuszcz, u człowieka też się tak dzieje, oczywiście w mięsie też jest chemia, ale w skórze jest jej o wiele więcej, albo jeśli lubisz być taki precyzyjny to: w tłuszczu, z którego składa się skóra, jest najwięcej chemii.

Re: Czy kurczaki w marketach są naszpikowane chemią

Napisał(a): zbigniew1933 -

Tris
zbigniew1933 Nie w skórze jeno w mięśniach niebogo, kurczaki nie podlegają opryskom jak rośliny.

Karmi się stworzenia boże stymulatorami szybkiego wzrostu nie bacząc na dojrzałość płciową. a ich zarodki życia masowo się zjada.
Nie w mięsie, tylko w skórze Mój Drogi Zbigniewie ;) , ponieważ skóra kurczaka składa się głównie z tłuszczu i to w nim odkłada się ta chemia, gdyż wszystko co niezużyte, trafia potem jako tłuszcz, u człowieka też się tak dzieje, oczywiście w mięsie też jest chemia, ale w skórze jest jej o wiele więcej, albo jeśli lubisz być taki precyzyjny to: w tłuszczu, z którego składa się skóra, jest najwięcej chemii.
Zycie byłoby zbyt piękne moja droga, skórę zawsze można zutylizować np na psią czy kocią karmę a wolne od chemii mięsko samemu zeżreć że tak powiem.

Sterydy stymulują wzrost masy mięśniowej a nie skóry i osadzają się w mięśniach a nie w tłuszczu, którego kurczak z fermy nie ma zbyt dużo w porównaniu np. do kaczki.

W kurczakach cykl produkcyjny to około 6 tygodni – to oznacza że kurczak którego kupujemy w sklepie, ważący ok. 1,5 kg. ma 6 tygodni od wyklucia.

Kurczak chowany na wiejskim podwórku żywiony pszenicą i naturalną karmą w wieku 6 tygodni jest wielkości pięści.

Te przyrosty masy kurcząt na fermach wynikają z paszy: szpikowane są paszami wysokobiałkowymi naszpikowanymi sterydami.

Te sterydy powodują u ptaków wilczy apetyt, ale rozwalają im układ odpornościowy.

Więc aby nie chorowały wali się im końskie dawki antybiotyków które na zasadzie osłonowej nie dopuszczają do infekcji stada.

Te antybiotyki rozwalają im wątroby, tak że po upływie 6 tygodni te kurczaki i tak nie miałyby szans na normalny rozwój. A my potem to jemy.

Re: Czy kurczaki w marketach są naszpikowane chemią

Napisał(a): ~malina -

Nie tylko chemią są naszpikowane, ale również nieopisanym cierpieniem w jakim przyszło im żyć/wegetować zanim stały się trupem. Ich zwłoki powinny trafić na stoły sekcyjne i stanowić dowód w sprawie kryminalnej a nie być daniem na jakichkolwiek stolach.
« Wróć do tematów
Do góry strony: Czy kurczaki w marketach są naszpikowane chemią