359
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń19 tys.
  • Odpowiedzi169
  • Ocen na +0
359 ppt ?

Czy warto ratować małżeństwo za wszelką cenę? (170)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny
INTERIA.PL

Re: Czy warto ratować małżeństwo za wszelką cenę?

Napisał(a): gość -

Szanowne Panie jestem już grubo ponad trzydzieści lat po ślubie i jak w życiu różnie bywało
ale uważam że bardzo dużo winy jest po waszej stronie bo gdy mąż probuje wam coś zasugerować podpowiedzieć czy porozmawiać was to nie interesuje bo uważacie że jak jest już po ślubie i są dzieci to dla męża się nic nie należy,tylko ma pracować i utrzymać rodzinę. .Więc po kilku czy kilkunastu takich sytuacjach normalną rzeczą jest że facet zaczyna rozglądać się na lewo i prawo a jeszcze bardzo chętnie pomagają mu w tym przyjaciolki żony .Nie łódzcie się, facet jak dostanie to czego potrzebuje w domu to raczej nie będzie szukal przygod,aczkolwiek są od reguł wyjątki.
Niestety potem to są tylko konsekwencje pewnych zachowań i jeśli jest jeszcze jakiś cień więzi i chęć sprobowania naprawy to jest to możliwe ale to trzeba pokazać że Tobie przede wszystkim też zależy na utrzymaniu związku.Życzę powodzenia

Re: Czy warto ratować małżeństwo za wszelką cenę?

Napisał(a): -

gość Szanowne Panie jestem już grubo ponad trzydzieści lat po ślubie i jak w życiu różnie bywało
ale uważam że bardzo dużo winy jest po waszej stronie bo gdy mąż probuje wam coś zasugerować podpowiedzieć czy porozmawiać was to nie interesuje bo uważacie że jak jest już po ślubie i są dzieci to dla męża się nic nie należy,tylko ma pracować i utrzymać rodzinę. .Więc po kilku czy kilkunastu takich sytuacjach normalną rzeczą jest że facet zaczyna rozglądać się na lewo i prawo a jeszcze bardzo chętnie pomagają mu w tym przyjaciolki żony .Nie łódzcie się, facet jak dostanie to czego potrzebuje w domu to raczej nie będzie szukal przygod,aczkolwiek są od reguł wyjątki.
Niestety potem to są tylko konsekwencje pewnych zachowań i jeśli jest jeszcze jakiś cień więzi i chęć sprobowania naprawy to jest to możliwe ale to trzeba pokazać że Tobie przede wszystkim też zależy na utrzymaniu związku.Życzę powodzenia
To jest Pana nadinterpretacja, nie wynika to, z tego co autorka napisała......natomiast dla mnie w pale się nie mieści, żeby być z kimś kto dwa lata zdradza...bariera psychiczna nie do pokonania....nigdy już małżeństwo nie wróci do normy ! Tyle

Mam wrażenie ze niektóre komentarze piszą dzieci w krótkich spodenkach i z wiaderkiem w rączce :)

Re: Czy warto ratować małżeństwo za wszelką cenę?

Napisał(a): gość -

kazdy kto zdradza daje nam dowod ze nie powinnismy dalej go darzyc uczuciem. on/ona nas nie szanuje i jedyne na co zasluguje to pogarda i samotnosc. lepiej odejsc i cierpiec niz tak sie meczyc.

skoro przysiegal/la wiernosc a teraz zdradza to znaczy ze jest zerem i nie zasluguje na milosc.

Re: Czy warto ratować małżeństwo za wszelką cenę?

Napisał(a): gość -

tyrystor0
gość Szanowne Panie jestem już grubo ponad trzydzieści lat po ślubie i jak w życiu różnie bywało
ale uważam że bardzo dużo winy jest po waszej stronie bo gdy mąż probuje wam coś zasugerować podpowiedzieć czy porozmawiać was to nie interesuje bo uważacie że jak jest już po ślubie i są dzieci to dla męża się nic nie należy,tylko ma pracować i utrzymać rodzinę. .Więc po kilku czy kilkunastu takich sytuacjach normalną rzeczą jest że facet zaczyna rozglądać się na lewo i prawo a jeszcze bardzo chętnie pomagają mu w tym przyjaciolki żony .Nie łódzcie się, facet jak dostanie to czego potrzebuje w domu to raczej nie będzie szukal przygod,aczkolwiek są od reguł wyjątki.
Niestety potem to są tylko konsekwencje pewnych zachowań i jeśli jest jeszcze jakiś cień więzi i chęć sprobowania naprawy to jest to możliwe ale to trzeba pokazać że Tobie przede wszystkim też zależy na utrzymaniu związku.Życzę powodzenia
To jest Pana nadinterpretacja, nie wynika to, z tego co autorka napisała......natomiast dla mnie w pale się nie mieści, żeby być z kimś kto dwa lata zdradza...bariera psychiczna nie do pokonania....nigdy już małżeństwo nie wróci do normy ! Tyle

Mam wrażenie ze niektóre komentarze piszą dzieci w krótkich spodenkach i z wiaderkiem w rączce :)
JAK FACETOWI CZEGOS BRAK TO NIECH TO POWIE. JEZELI KOBIETA NIE DA MU TEGO TO NIECH SIE ROZEJDA JAK DOROSLI, ZDRADA TO ZACHOWANIA GOWNIARZA I TYLE W TYM TEMACIE!!!

Re: Czy warto ratować małżeństwo za wszelką cenę?

Napisał(a): gość -

gość do księdza po poradę,skąd kobieto masz takie pomysły,to jakby iść do kata żeby nie śćiął ci głowy ,nie dziwę się że przy takich poglądach na życie mąż cię zdradza
LECZ SIE CZLOWIEKU!!! NIE MOZNA TAK PISAC KOMUS! NIKT NIE ZASLUGUJE NA ZDRADE! TO ZAWSZE TEN CO ZDRADZA LAMIE SLOWO PRZYSIEGE I JEST BEZ HONORU. TO SMIECH KTOREGO TRZEBA PIETNOWAC!!!

NIE POTRAFISZ DOTRZYMAC WIERNOSC TO WRACAJ DO PIASKOWNICY!!!

Re: Czy warto ratować małżeństwo za wszelką cenę?

Napisał(a): -

Niestety, ale to jest w większości ( pomijam wyjątki, gdzie ktoś rzeczywiście się zmienił pod wpływem jakiś powodów) skutkiem tego, ze ludzie łączą się nie z miłości lecz innych powodów- szmalu, interesów, hektarów( tak drodzy rolnicy), presji rodziców( częsty przypadek)..no i na efekty nie trzeba długo czekać, płacz i zgrzytanie zębów !

Re: Czy warto ratować małżeństwo za wszelką cenę?

Napisał(a): gość -

Decyzje podejmij sama,nikt ci w niej nie pomoże....rok po rozwodzie/przez zdrade ze strony męża/ ksiądz który był u mnie po koledzie kazał mi sie modlić za byłego...a mi spełniać sie jako koleżanka,córka,siostra....bo żoną juz byłam...dla koscioła jestem wyrzutkiem,jak chcesz kogos słuchać to napewno nie księdza

Re: Czy warto ratować małżeństwo za wszelką cenę?

Napisał(a): gość -

KOBIETY TAK NAPRAWDE TO KAŻDY CHŁOP ZDRADZA ,NIE WIEM
CZY ZNALAZŁ BY SIĘ TAKI CNOTLIWY,CHYBA ŻE MA COŚ NIE TAK,JAK MU SIĘ ZDARZY
OKAZJA TO ZAWSZE Z NIEJ KORZYSTA TYLKO ŻONY O TYM NIE WIEDZĄ
CHŁOPY TO KOGUTY MIMO ŻE MA W DOMU TO JESZCZE W CELU PORÓWNANIA
JAK KOGUT Z KURY NA KURĘ TAK I CHŁOPY, JEDNA BABA GO NIE ZASPOKOII ,
A NIBY Z CZEGO TYLE CHORÓB ,PRZENOSZONYCH DROGĄ PŁCIOWĄ.

Re: Czy warto ratować małżeństwo za wszelką cenę?

Napisał(a): gość -

Idz sobie znajdz jelenia i z nim poszalej chyba ze jestes paskudna a twoj maz elegant
Wtedy grzecznie wracaj do garow i nie zawracaj gitary
nie ty pierwsza nie ostatnia
Poza tym jak jest majetny to sie rozwiedz i zabierz mu kase :)
Idz do kosmetyczki ona ci powie i jej kolezanki co masz zrobic

Re: Czy warto ratować małżeństwo za wszelką cenę?

Napisał(a): gość -

"Co Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozłącza" słowa sakramentu dotyczą rozpadu związku. To twój mąż rozbił wasz związek, niezależnie od tego, czy przestał cię kochać czy nie. Tak więc dokonało się. A ty dziewczyno posprzątaj w swoim życiu te rozbite skorupy, bo nie ma co sklejać. A facetów dobrych na tym świecie dostatek, jednak mordując się z ćwokiem nie ułożysz sobie życia. Mnie jest łatwiej, przeszłam do ewangelików zrażona głupotą księży i mam trzeciego męża, jesteśmy z sobą już 10 lat i jak wspomnę poprzednich małżonków, to nie wiem gdzie miałam oczy! Życia szkoda na kiepskie związki i łzy. Nie te czasy by być męczennicą przez jednego chłopa. Pozdrawiam.

Re: Czy warto ratować małżeństwo za wszelką cenę?

Napisał(a): gość -

tyrystor0
gość
tyrystor0 Małżeństwo może zostać nieważnie zawarte z powodu jakieś przeszkody zrywającej kanony 1083 – 1094 Kodeksu Kanonicznego.
wiek młodociany (14 lat dla kobiety i 16 dla mężczyzny),
niezdolność płciowa (impotencja),
istniejący węzeł małżeński ( małżeństwo z inną osobą),
różność religii (ślub z osobą nieochrzczoną),
święcenia,
śluby lub profesja zakonna,
uprowadzenie,
przeszkoda występku (małżonkobójstwa),
pokrewieństwo (w linii prostej i do 4 stopnia linii bocznej),
powinowactwo (w linii prostej),
przyzwoitości publicznej,
pokrewieństwa prawnego (powstałego z adopcji).
Małżeństwo może zostać nieważnie zawarte na skutek braków dotyczących zgody małżeńskiej. Określone zostały przez prawodawcę w kanony 1095-1107.
brak minimum małżeńskiego poznania
pozbawienie używania rozumu,
poważny brak rozeznania oceniającego co do istotnych praw i obowiązków małżeńskich,
niezdolność do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich z przyczyn natury psychicznej,
podstęp przy zawieraniu małżeństwa ( umyślne wprowadzenie w błąd),
symulacja,
wykluczenie któregoś z istotnych przymiotów lub elementów małżeństwa (jedność, nierozerwalność ,zrodzenie i wychowanie potomstwa),
zawieranie małżeństwa pod warunkiem,
przymus i bojaźń.
Przyczyną nieważności małżeństwa mogą być braki dotyczące formy kanonicznej, a więc sposobu zawierania małżeństwa. Dotyczy w szczególności kapłana asystującego przy zawieraniu małżeństwa (posiadanie przez niego odpowiedniego upoważnienia), oraz zobowiązanie do zawierania małżeństwa przez katolików według formy kanonicznej. Miłego dnia :)


To jest właśnie typowy wtórny analfabetyzm, typowy dla nowobogackich. Czytasz, przepisujesz i nic z tego nie rozumiesz. Chodzi o nieważność w momencie zawierania małżeństwa. Tak jak pisałem, małżeństwo, to działanie w jedną stronę. Potem zawartego prawidłowo małżeństwa juz nie da się rozwiązać. Upieraj się dalej, to się jedynie ośmieszasz, zresztą nie pierwszy raz, chłopski filozofie.
Po pierwsze, wcześniej wyjaśniłem, a potem użyłem zwrotu tzw rozwód kościelny...ponieważ w języku potocznym 99,9 ludzi tak mówi, ale wiadomo o co chodzi !
Następna sprawa po raz kolej ny z uporem muła nie przyjmujesz nic do wiadomości...Wymieniłem ci tym razem podstawę do unieważnienia według kanonu...gdzie między innymi są punkty:

BRAK ZGODY MAŁŻEŃSKIEJ, BRAK
BRAK POŻYCIA MAŁŻEŃSKIEGO
POZBAWIENI UŻYWANIA ROZUMU
BRAK WYPEŁNIANIA OBOWIĄZKÓW MAŁŻEŃSKICH
BRAK MINIMUM POZNANIA MAŁŻEŃSKIEGO

Mam pytanko, prosząc o minimum logiki.- Czy te punkty mogły zaistnieć przed aktem małżeńskim , czy dopiero po ?

Wiec mała prośba...nie rób sobie jaj, bo to są poważne sprawy ! Miłego dnia :)
Nie prościej przeczytać Kodeks prawa Kanonicznego (ale ze zrozumieniem?!).
"Rozdział IX

ROZŁĄCZENIE MAŁŻONKÓW

Art. 1

ROZWIĄZANIE WĘZŁA

Kan. 1141 - Małżeństwo zawarte i dopełnione nie może być rozwiązane żadną ludzką władzą i z żadnej przyczyny, oprócz śmierci."

Koniec dyskusji.

Jeszcze raz więc powtarzam do znudzenia: NIE MA żadnego unieważnienia małżeństwa, jest tylko stwierdzenie nieważności takiego związku. Analiza twoich punktów nie ma żadnego znaczenia dla sprawy i byłaby zbyt skomplikowana do wytłumaczenia na forum, poza tym nie znam nawet źródła, tego co skądś przepisałeś, jak i te słowa nie mają żadnego znaczenia wobec powyższego cytatu. Każdy przypadek Kościół bada indywidualnie, a ty chcesz załatwić wszystko ogólnikami. Masz problem ze zrozumieniem, to udaj się do biskupa i porozmawiaj sobie z nim, a przede wszystkim jeżeli jesteś katolikiem, nie wypisuj więcej swoich bzdur, bo szkodzisz zamiast naprawiać.

Re: Czy warto ratować małżeństwo za wszelką cenę?

Napisał(a): gość -

ja rozumiem, ze jestes wierzaca, ale taki ksiadz nie ma pojecia o normalnym zyciu, o rodzinie czy byciu w zwiazku wiec nie ma prawa dawac nikomu zadnych rad !!!!
powinnas mezowi powiedziec, ze wiesz o wszystkim !!!!
najgorszym grzechem jest zycie w klamstwie kochana, czy to Ci ksiadz powiedzial?
a Ty tak wlasnie zyjesz bo przymykasz na zdrady meza swoje oczy, tym samym dajac mu na to przyzwolenie
rozwiedz sie z nim bo nie jest Ciebie menda warta
raz zdradzi to potem zrobi to drugi raz
znam to z autopsji
nie warto marnowac sobie zycia w imie religii

Re: Czy warto ratować małżeństwo za wszelką cenę?

Napisał(a): -

[cytat kogo=gość][cytat kogo=tyrystor0][cytat kogo=gość][cytat kogo=tyrystor0]Małżeństwo może zostać nieważnie zawarte z powodu jakieś przeszkody zrywającej kanony 1083 – 1094 Kodeksu Kanonicznego.
wiek młodociany (14 lat dla kobiety i 16 dla mężczyzny),
niezdolność płciowa (impotencja),
istniejący węzeł małżeński ( małżeństwo z inną osobą),
różność religii (ślub z osobą nieochrzczoną),
święcenia,
śluby lub profesja zakonna,
uprowadzenie,
przeszkoda występku (małżonkobójstwa),
pokrewieństwo (w linii prostej i do 4 stopnia linii bocznej),
powinowactwo (w linii prostej),
przyzwoitości publicznej,
pokrewieństwa prawnego (powstałego z adopcji).
Małżeństwo może zostać nieważnie zawarte na skutek braków dotyczących zgody małżeńskiej. Określone zostały przez prawodawcę w kanony 1095-1107.
brak minimum małżeńskiego poznania
pozbawienie używania rozumu,
poważny brak rozeznania oceniającego co do istotnych praw i obowiązków małżeńskich,
niezdolność do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich z przyczyn natury psychicznej,
podstęp przy zawieraniu małżeństwa ( umyślne wprowadzenie w błąd),
symulacja,
wykluczenie któregoś z istotnych przymiotów lub elementów małżeństwa (jedność, nierozerwalność ,zrodzenie i wychowanie potomstwa),
zawieranie małżeństwa pod warunkiem,
przymus i bojaźń.
Przyczyną nieważności małżeństwa mogą być braki dotyczące formy kanonicznej, a więc sposobu zawierania małżeństwa. Dotyczy w szczególności kapłana asystującego przy zawieraniu małżeństwa (posiadanie przez niego odpowiedniego upoważnienia), oraz zobowiązanie do zawierania małżeństwa przez katolików według formy kanonicznej. Miłego dnia :)


[/cytat]

To jest właśnie typowy wtórny analfabetyzm, typowy dla nowobogackich. Czytasz, przepisujesz i nic z tego nie rozumiesz. Chodzi o nieważność w momencie zawierania małżeństwa. Tak jak pisałem, małżeństwo, to działanie w jedną stronę. Potem zawartego prawidłowo małżeństwa juz nie da się rozwiązać. Upieraj się dalej, to się jedynie ośmieszasz, zresztą nie pierwszy raz, chłopski filozofie.[/cytat]

Po pierwsze, wcześniej wyjaśniłem, a potem użyłem zwrotu tzw rozwód kościelny...ponieważ w języku potocznym 99,9 ludzi tak mówi, ale wiadomo o co chodzi !
Następna sprawa po raz kolej ny z uporem muła nie przyjmujesz nic do wiadomości...Wymieniłem ci tym razem podstawę do unieważnienia według kanonu...gdzie między innymi są punkty:

BRAK ZGODY MAŁŻEŃSKIEJ, BRAK
BRAK POŻYCIA MAŁŻEŃSKIEGO
POZBAWIENI UŻYWANIA ROZUMU
BRAK WYPEŁNIANIA OBOWIĄZKÓW MAŁŻEŃSKICH
BRAK MINIMUM POZNANIA MAŁŻEŃSKIEGO

Mam pytanko, prosząc o minimum logiki.- Czy te punkty mogły zaistnieć przed aktem małżeńskim , czy dopiero po ?

Wiec mała prośba...nie rób sobie jaj, bo to są poważne sprawy ! Miłego dnia :)[/cytat]


Nie prościej przeczytać Kodeks prawa Kanonicznego (ale ze zrozumieniem?!).
"Rozdział IX

ROZŁĄCZENIE MAŁŻONKÓW

Art. 1

ROZWIĄZANIE WĘZŁA

Kan. 1141 - Małżeństwo zawarte i dopełnione nie może być rozwiązane żadną ludzką władzą i z żadnej przyczyny, oprócz śmierci."

Koniec dyskusji.

Jeszcze raz więc powtarzam do znudzenia: NIE MA żadnego unieważnienia małżeństwa, jest tylko stwierdzenie nieważności takiego związku. Analiza twoich punktów nie ma żadnego znaczenia dla sprawy i byłaby zbyt skomplikowana do wytłumaczenia na forum, poza tym nie znam nawet źródła, tego co skądś przepisałeś, jak i te słowa nie mają żadnego znaczenia wobec powyższego cytatu. Każdy przypadek Kościół bada indywidualnie, a ty chcesz załatwić wszystko ogólnikami. Masz problem ze zrozumieniem, to udaj się do biskupa i porozmawiaj sobie z nim, a przede wszystkim jeżeli jesteś katolikiem, nie wypisuj więcej swoich bzdur, bo szkodzisz zamiast naprawiać.[/cytat]

Oczywiście, że jest unieważnienie !

Cytujesz jeden punkt wyrwany z kontekstu, który w zasadzie nie jest w sprzeczności z tym co napisałem....gdyż co by to było, jakby jakiś urzędas starał się unieważnić ślub kościelny, często nawet zdalnie, ale Sąd kościelny może to zrobić i robi to, jeśli zaistnieją ku temu przesłanki .....małżeństwo dopełnione., ..właśnie.to nie oznacza tylko, wyjścia z kościoła, ale dalsze życie według zasad chrześcijańskich.
Po co te punkty pozostałe ? Wziąłem je właśnie z kanonu katolickiego !

A oto poniżej przedstawiam ci opinię adwokat kościelnego jako mały przykładzik :Niedojrzałość do małżeństwa. Ostatnio najczęściej unieważnienia ślubów kościelnych orzeka się na podstawie tak zwanej niedojrzałości do małżeństwa jednej lub obu stron. W tym wypadku chodzi o szerokie spektrum zachowań, które mogą świadczyć o braku psychicznej gotowości do założenia rodziny, na przykład rażące zaniedbywanie obowiązków domowych czy brak zaangażowania w życie rodzinne.
Miłego dnia :)
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • Czy warto ratować małżeństwo
  • jak ratowac malzenstwo
  • czy warto jest ratowac malzenstwo
  • czy warto ratowac malzenstwo
  • czy warto ratować małżeństwo dla dzieci
Do góry strony: Czy warto ratować małżeństwo za wszelką cenę?