97
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń599
  • Odpowiedzi91
  • Ocen na +0
97 ppt ?

Dieta ma wpływ na samopoczucie (92)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Dieta ma wpływ na samopoczucie

Napisał(a): Judas -

Blandare51
Judas
Blandare51
Judas
Blandare51
Judas
~TeeBee
Judas

Szukasz usprawiedliwienia wystawiając żołnierza na rzeź.

Czy w ramach obowiązków uśmierciłaś kilka zwierzaków w (mordowni) ubojni?

Opisz co widziałaś w nowoczesnej "ubojni", maszyny do masowego zabijania kurcząt czy do uboju rytualnego karuzelę?

Nie szukam usprawiedliwienia, nie czuje się winna dlatego, że jem mięso.
Poznałam też kilku żołnierzy i nawet ich lubię:)

W ramach obowiązków niczego nie uśmierciłam bo uśmiercanie nie należało do moich obowiązków.
W ubojniach widziałam głównie instalacje wod-kan, które rozciągają się po całej ubojni.

Mam pytanie, pewnie masz znajomych, czy samych wegetarian? czy tych którzy inaczej się odżywiają traktujesz jak morderców? Jeśli tak ich traktujesz to powinieneś zamknąć w klatkach wszystkie drapieżniki i wszystkożerne zwierzaki np.misie . Pewnie powiesz, że człowiek to nie zwierze...ale czy do końca nie zwierze????? Tak samo czuje i dla zaspokojenia głodu zabija, tylko tym się różni od zwierzaków, że zabija nie tylko dla zaspokojenia głodu:(
TB

Mam wielu znajomych nie tylko wegetarian, lecz nie toleruję znanej w kraju obłudy ludzi mieniącymi się jako "przyjaciele zwierząt" które wybiórczo zjadają jako efekt nietypowej "przyjaźni" że tak powiem.

Skoro kochają swoje psy i koty niech się nazywają przyjaciółmi psów oraz kotów, choć są kraje gdzie psy oraz koty stanowią przysmak a nikt tam nie mówi o sobie "przyjaciel zwierząt".
Ja jestem przyjacielem zwierzat. I psow, kotow, i krow tez...... a nie jestem z tego powodu weganem ani wegeterianinem.... Zjadam je gdy sa martwe....
Myślę że zdrowiej jest zjadać chrząszcze , pajęczaki, dżdżownice i inne stworzenia boże - krótszy łąńcuch pokarmowy, bardziej efektywne wykorzystanie zasobów natury że tak powiem.
Nie mam nic przeciwko wcinaniu robali, ale nie trafilem nigdzie na dobre przepisy - poza tym ja robali nie naumialem sie odrozniac... grzyby potrafie....
Tutaj masz film szkoleniowy, jak przyrządzać pasikoniki, larwy i inne smakowite owady.

[video]https://www.g[/video]
Problem skad wziac pasikoniki - te na moim ogrodzie to moja rodzina - nie rusze i ruszyc nie pozwole.... ale jak Druhu zalozysz hodowle...i zamrozone przywieziesz to upichce!
Mogą być dżdżownice dobrze upieczone w posypce z tartej bułki w sosie słodko-kwaśnym.

Trochę wonieją glebą, lecz znam trick jak jelita dżdżownicy usunąć przy pomocy szprychy od roweru.
INTERIA.PL

Re: Dieta ma wpływ na samopoczucie

Napisał(a): Judas -

~TeeBee Moi drodzy dyskutanci, rzecz jest chyba nie w tym, że zabijanie jest niehumanitarne ale w naszych nawykach i potrzebach żywieniowych, w tym ze człowiek z natury swojej jest wszystkożerny a więc je i trawi także mięsko.
OK, mogą to być także robale ale robali w supermarkecie nie kupisz. Kupisz ryby... a część moich znajomych wegetarian je także ryby (nie wiem dlaczego to mięsko jest w porządku ale to fakt) Czy to znaczy, że ryba jest mniej "żywa" i nic nie czuje?? tak jak robal??

Rośliny też są żywe i ja jestem przyjaciółką roślin, szczególnie kwiatków (oprócz kalafiorów rzecz jasna) Zwierzęta roślinożerne zjadają roślinki, nawet kwiatki. Koza mojego sąsiada zjadła kiedyś moje ulubione, wyhodowane od nasionka:((( na dodatek zrobiła dziurę w płocie. Miałam ochotę ją za to zabić, za kwiatki nie za dziurę... ale... złapałam za rogi i pomogłam wrócić za płot przy pomocy kolana:] potem przyjrzałam się temu co za płotem i żal mi się tej kozy zrobiło. Trawa wyjedzona do gołej ziemi. Dziurę załatałam a następnego dnia wysypałam za płot całą skoszoną u mnie w ogródku trawę.
Koniowi sąsiada o imieniu Heniek też darowałam, że mi przęsło płotu rozwali i zeżarł połowę papierówek z drzewa. Po prostu mu powiedziałam : Heniek wracaj do domu, więcej tu nie przyłaź i na drogę powrotną w zad klepnęłam.
Kury sąsiada znalazły mniejsze dziury i jak psy za mną łaziły po ogródku, nawet je polubiłam ale kogut mnie wkurzał bo piał głośno pod balkonem mojej sypialni już od 4 rano. Tłumaczyłam mu, że pójdzie na rosół jak tak będzie się zachowywał. Nie posłuchał i poszedł na rosół ale nie mój tylko sąsiada a koza na pasztet jak się dla niej jedzenie skończyło:(
Wielki pies sąsiada jak już nawet mu pić nie dawali to zaczął się stołować u mnie. Przyprowadził po pewnym czasie swoją małą szczenną koleżankę i małą kotkę. No to zaczęłam gotować gary psiego żarcia i karmić cudze psy i kolejnego kota. Psy zabrali do schroniska, konia sprzedał siostrzeniec sąsiada (oskarżyli go o kradzież konia nawiasem mówiąc) kot został u mnie.

Śmierć zwierzaka przychodzi tylko raz, podłe życie trwa czasem bardzo długo:((
Pamiętajcie o tym wegetarianie, przyjaciele zwierząt!!

TB
Zwierzęta molestują Cię w niespotykany sposób, może wiedzą że jako ich przyjaciółka konsumujesz je z czystej miłości po dokładnym zabiciu.

Człekokształtnych na pewno nie jadasz, choć to też stworzenia boże stworzone w celu ich zjedzenia podobnie jak i konie.

Na temat ryb się nie wypowiadam, jako zimnokrwiste są zjadane nawet na surowo w postaci sushi.

Polacy gustują w surowym mięsie wołowym, dobrze przesycone krwią konsumowane jest w postaci tatara, chodź nikt tego pod siodłem nie woził.

Czy to atawistyczne cechy odziedziczone po drapieżnikach...nie wiem, choć nie widziałem osobnika z gatunku homo lubieżnie wgryzającego się w tętnicę szyjną u krowy na łące.

Udowodnionym jest fakt, mięso to narkotyk , wydzielające się w trakcie oczekiwania zwierzaka na zabicie moczany mają silne właściwości uzależniające.

Re: Dieta ma wpływ na samopoczucie

Napisał(a): ~gość -

Kochanie zwierząt to akceptacja świata zwierząt wraz z jego cechami, czyli m. in. pożerania siebie nawzajem. Miłością natomiast nie można absolutnie nazwać zaprzęgania w celu używania, siodłania, przywiązywania do budy, ciągania na smyczy i kastracji.
Problemem nie jest zjadanie, a hodowla, a raczej jej warunki, bo w świecie zwierząt (do którego oczywiście również należymy) np. mrówki hodują mszyce dla własnych potrzeb.

Ludzie mają wrażenie własnej boskości albo usilnie do niej dążą, tymczasem są zwierzętami, "gadami", ssakami, ludźmi i wszystkim tym na raz, ale nie bogami - to tylko złudzenia i ich pobożne życzenia.

Re: Dieta ma wpływ na samopoczucie

Napisał(a): ~gość -

Judas
~TeeBee Moi drodzy dyskutanci, rzecz jest chyba nie w tym, że zabijanie jest niehumanitarne ale w naszych nawykach i potrzebach żywieniowych, w tym ze człowiek z natury swojej jest wszystkożerny a więc je i trawi także mięsko.
OK, mogą to być także robale ale robali w supermarkecie nie kupisz. Kupisz ryby... a część moich znajomych wegetarian je także ryby (nie wiem dlaczego to mięsko jest w porządku ale to fakt) Czy to znaczy, że ryba jest mniej "żywa" i nic nie czuje?? tak jak robal??

Rośliny też są żywe i ja jestem przyjaciółką roślin, szczególnie kwiatków (oprócz kalafiorów rzecz jasna) Zwierzęta roślinożerne zjadają roślinki, nawet kwiatki. Koza mojego sąsiada zjadła kiedyś moje ulubione, wyhodowane od nasionka:((( na dodatek zrobiła dziurę w płocie. Miałam ochotę ją za to zabić, za kwiatki nie za dziurę... ale... złapałam za rogi i pomogłam wrócić za płot przy pomocy kolana:] potem przyjrzałam się temu co za płotem i żal mi się tej kozy zrobiło. Trawa wyjedzona do gołej ziemi. Dziurę załatałam a następnego dnia wysypałam za płot całą skoszoną u mnie w ogródku trawę.
Koniowi sąsiada o imieniu Heniek też darowałam, że mi przęsło płotu rozwali i zeżarł połowę papierówek z drzewa. Po prostu mu powiedziałam : Heniek wracaj do domu, więcej tu nie przyłaź i na drogę powrotną w zad klepnęłam.
Kury sąsiada znalazły mniejsze dziury i jak psy za mną łaziły po ogródku, nawet je polubiłam ale kogut mnie wkurzał bo piał głośno pod balkonem mojej sypialni już od 4 rano. Tłumaczyłam mu, że pójdzie na rosół jak tak będzie się zachowywał. Nie posłuchał i poszedł na rosół ale nie mój tylko sąsiada a koza na pasztet jak się dla niej jedzenie skończyło:(
Wielki pies sąsiada jak już nawet mu pić nie dawali to zaczął się stołować u mnie. Przyprowadził po pewnym czasie swoją małą szczenną koleżankę i małą kotkę. No to zaczęłam gotować gary psiego żarcia i karmić cudze psy i kolejnego kota. Psy zabrali do schroniska, konia sprzedał siostrzeniec sąsiada (oskarżyli go o kradzież konia nawiasem mówiąc) kot został u mnie.

Śmierć zwierzaka przychodzi tylko raz, podłe życie trwa czasem bardzo długo:((
Pamiętajcie o tym wegetarianie, przyjaciele zwierząt!!

TB
Zwierzęta molestują Cię w niespotykany sposób, może wiedzą że jako ich przyjaciółka konsumujesz je z czystej miłości po dokładnym zabiciu.

Człekokształtnych na pewno nie jadasz, choć to też stworzenia boże stworzone w celu ich zjedzenia podobnie jak i konie.

Na temat ryb się nie wypowiadam, jako zimnokrwiste są zjadane nawet na surowo w postaci sushi.

Polacy gustują w surowym mięsie wołowym, dobrze przesycone krwią konsumowane jest w postaci tatara, chodź nikt tego pod siodłem nie woził.

Czy to atawistyczne cechy odziedziczone po drapieżnikach...nie wiem, choć nie widziałem osobnika z gatunku homo lubieżnie wgryzającego się w tętnicę szyjną u krowy na łące.

Udowodnionym jest fakt, mięso to narkotyk , wydzielające się w trakcie oczekiwania zwierzaka na zabicie moczany mają silne właściwości uzależniające.
Tatar nie jest przesycony krwią. Nie tylko mięso ma właściwości uzależniające. Sery i mnóstwo innych produktów także.
Pies też już nie atakuje, żeby jeść, a czym go karmisz (jesli masz)? Popatrz, ile stworzeń musi zginąć, żeby wyzywić przez całe życie jednego psa, którego przyjaciele zwierząt chcą mieć w posiadaniu. Co jest bardziej humanitarne - uratowanie szczeniaka, czy uratowanie tych zwierząt, które potencjalnie zeżre w ciągu życia?
Miłej rozkminy;)

Re: Dieta ma wpływ na samopoczucie

Napisał(a): Blandare51 -

Judas
Blandare51
Judas
Blandare51
Judas
Blandare51
Judas
~TeeBee
Judas

Szukasz usprawiedliwienia wystawiając żołnierza na rzeź.

Czy w ramach obowiązków uśmierciłaś kilka zwierzaków w (mordowni) ubojni?

Opisz co widziałaś w nowoczesnej "ubojni", maszyny do masowego zabijania kurcząt czy do uboju rytualnego karuzelę?

Nie szukam usprawiedliwienia, nie czuje się winna dlatego, że jem mięso.
Poznałam też kilku żołnierzy i nawet ich lubię:)

W ramach obowiązków niczego nie uśmierciłam bo uśmiercanie nie należało do moich obowiązków.
W ubojniach widziałam głównie instalacje wod-kan, które rozciągają się po całej ubojni.

Mam pytanie, pewnie masz znajomych, czy samych wegetarian? czy tych którzy inaczej się odżywiają traktujesz jak morderców? Jeśli tak ich traktujesz to powinieneś zamknąć w klatkach wszystkie drapieżniki i wszystkożerne zwierzaki np.misie . Pewnie powiesz, że człowiek to nie zwierze...ale czy do końca nie zwierze????? Tak samo czuje i dla zaspokojenia głodu zabija, tylko tym się różni od zwierzaków, że zabija nie tylko dla zaspokojenia głodu:(
TB

Mam wielu znajomych nie tylko wegetarian, lecz nie toleruję znanej w kraju obłudy ludzi mieniącymi się jako "przyjaciele zwierząt" które wybiórczo zjadają jako efekt nietypowej "przyjaźni" że tak powiem.

Skoro kochają swoje psy i koty niech się nazywają przyjaciółmi psów oraz kotów, choć są kraje gdzie psy oraz koty stanowią przysmak a nikt tam nie mówi o sobie "przyjaciel zwierząt".
Ja jestem przyjacielem zwierzat. I psow, kotow, i krow tez...... a nie jestem z tego powodu weganem ani wegeterianinem.... Zjadam je gdy sa martwe....
Myślę że zdrowiej jest zjadać chrząszcze , pajęczaki, dżdżownice i inne stworzenia boże - krótszy łąńcuch pokarmowy, bardziej efektywne wykorzystanie zasobów natury że tak powiem.
Nie mam nic przeciwko wcinaniu robali, ale nie trafilem nigdzie na dobre przepisy - poza tym ja robali nie naumialem sie odrozniac... grzyby potrafie....
Tutaj masz film szkoleniowy, jak przyrządzać pasikoniki, larwy i inne smakowite owady.

[video]https://www.g[/video]
Problem skad wziac pasikoniki - te na moim ogrodzie to moja rodzina - nie rusze i ruszyc nie pozwole.... ale jak Druhu zalozysz hodowle...i zamrozone przywieziesz to upichce!
Mogą być dżdżownice dobrze upieczone w posypce z tartej bułki w sosie słodko-kwaśnym.

Trochę wonieją glebą, lecz znam trick jak jelita dżdżownicy usunąć przy pomocy szprychy od roweru.
To ze szprycha to jak Azje na pal.... Co to to nie! A moze masz przepis na te czerwone robaczki.. Mnostwo ich u mnie przy drodze:


Załączniki:

Re: Dieta ma wpływ na samopoczucie

Napisał(a): ~TeeBee -

Blandare51

To ze szprycha to jak Azje na pal.... Co to to nie! A moze masz przepis na te czerwone robaczki.. Mnostwo ich u mnie przy drodze:
Zdjęcie

Te czerwone robale to kowale. Same najczęściej żywią się opadłymi nasionami i martwymi owadami a czasem zjadają się nawzajem. Ich prawie nic nie zjada bo są wstrętne w smaku, więc nie polecam. Chyba, że jesteś borsukiem bo borsukom ich smak odpowiada:D

Prymulka cudna:)

TB

Re: Dieta ma wpływ na samopoczucie

Napisał(a): Judas -

~TeeBee
Blandare51

To ze szprycha to jak Azje na pal.... Co to to nie! A moze masz przepis na te czerwone robaczki.. Mnostwo ich u mnie przy drodze:
Zdjęcie

Te czerwone robale to kowale. Same najczęściej żywią się opadłymi nasionami i martwymi owadami a czasem zjadają się nawzajem. Ich prawie nic nie zjada bo są wstrętne w smaku, więc nie polecam. Chyba, że jesteś borsukiem bo borsukom ich smak odpowiada:D

Prymulka cudna:)

TB
Skąd wiesz że są wstrętne w smaku?

Surowe mogą być niesmaczne, lecz odpowiednio przyprawione i lekko podsmażone są przysmakiem Bogów że tak powiem.

Re: Dieta ma wpływ na samopoczucie

Napisał(a): taie -

Judas

Polacy gustują w surowym mięsie wołowym, dobrze przesycone krwią konsumowane jest w postaci tatara, chodź nikt tego pod siodłem nie woził.
.
Wiesz chyba nazwa "Tatar" jest błędem w naszym języku - to chyba nasz schabowy powinien być nazywany tatarem .
Panierowany kurzem, końskim potem i ubijany pośladkami wojownika .( no i konserwowany jego metanem)

Re: Dieta ma wpływ na samopoczucie

Napisał(a): Judas -

~gość
Judas
~TeeBee Moi drodzy dyskutanci, rzecz jest chyba nie w tym, że zabijanie jest niehumanitarne ale w naszych nawykach i potrzebach żywieniowych, w tym ze człowiek z natury swojej jest wszystkożerny a więc je i trawi także mięsko.
OK, mogą to być także robale ale robali w supermarkecie nie kupisz. Kupisz ryby... a część moich znajomych wegetarian je także ryby (nie wiem dlaczego to mięsko jest w porządku ale to fakt) Czy to znaczy, że ryba jest mniej "żywa" i nic nie czuje?? tak jak robal??

Rośliny też są żywe i ja jestem przyjaciółką roślin, szczególnie kwiatków (oprócz kalafiorów rzecz jasna) Zwierzęta roślinożerne zjadają roślinki, nawet kwiatki. Koza mojego sąsiada zjadła kiedyś moje ulubione, wyhodowane od nasionka:((( na dodatek zrobiła dziurę w płocie. Miałam ochotę ją za to zabić, za kwiatki nie za dziurę... ale... złapałam za rogi i pomogłam wrócić za płot przy pomocy kolana:] potem przyjrzałam się temu co za płotem i żal mi się tej kozy zrobiło. Trawa wyjedzona do gołej ziemi. Dziurę załatałam a następnego dnia wysypałam za płot całą skoszoną u mnie w ogródku trawę.
Koniowi sąsiada o imieniu Heniek też darowałam, że mi przęsło płotu rozwali i zeżarł połowę papierówek z drzewa. Po prostu mu powiedziałam : Heniek wracaj do domu, więcej tu nie przyłaź i na drogę powrotną w zad klepnęłam.
Kury sąsiada znalazły mniejsze dziury i jak psy za mną łaziły po ogródku, nawet je polubiłam ale kogut mnie wkurzał bo piał głośno pod balkonem mojej sypialni już od 4 rano. Tłumaczyłam mu, że pójdzie na rosół jak tak będzie się zachowywał. Nie posłuchał i poszedł na rosół ale nie mój tylko sąsiada a koza na pasztet jak się dla niej jedzenie skończyło:(
Wielki pies sąsiada jak już nawet mu pić nie dawali to zaczął się stołować u mnie. Przyprowadził po pewnym czasie swoją małą szczenną koleżankę i małą kotkę. No to zaczęłam gotować gary psiego żarcia i karmić cudze psy i kolejnego kota. Psy zabrali do schroniska, konia sprzedał siostrzeniec sąsiada (oskarżyli go o kradzież konia nawiasem mówiąc) kot został u mnie.

Śmierć zwierzaka przychodzi tylko raz, podłe życie trwa czasem bardzo długo:((
Pamiętajcie o tym wegetarianie, przyjaciele zwierząt!!

TB
Zwierzęta molestują Cię w niespotykany sposób, może wiedzą że jako ich przyjaciółka konsumujesz je z czystej miłości po dokładnym zabiciu.

Człekokształtnych na pewno nie jadasz, choć to też stworzenia boże stworzone w celu ich zjedzenia podobnie jak i konie.

Na temat ryb się nie wypowiadam, jako zimnokrwiste są zjadane nawet na surowo w postaci sushi.

Polacy gustują w surowym mięsie wołowym, dobrze przesycone krwią konsumowane jest w postaci tatara, chodź nikt tego pod siodłem nie woził.

Czy to atawistyczne cechy odziedziczone po drapieżnikach...nie wiem, choć nie widziałem osobnika z gatunku homo lubieżnie wgryzającego się w tętnicę szyjną u krowy na łące.

Udowodnionym jest fakt, mięso to narkotyk , wydzielające się w trakcie oczekiwania zwierzaka na zabicie moczany mają silne właściwości uzależniające.
Tatar nie jest przesycony krwią. Nie tylko mięso ma właściwości uzależniające. Sery i mnóstwo innych produktów także.
Pies też już nie atakuje, żeby jeść, a czym go karmisz (jesli masz)? Popatrz, ile stworzeń musi zginąć, żeby wyzywić przez całe życie jednego psa, którego przyjaciele zwierząt chcą mieć w posiadaniu. Co jest bardziej humanitarne - uratowanie szczeniaka, czy uratowanie tych zwierząt, które potencjalnie zeżre w ciągu życia?
Miłej rozkminy;)
Psa już nie mam i dziękuję Bogom, ostatniego zjadł go mój Przyjaciel Koreańczyk gdy zamieszkał w moim lokum podczas gdy ja wyjechałem do Peru.

Całe szczęście że nie zjadł sąsiadowi kota bo byłaby afera.

Nasze pieski i kotki żywione są tzw. "karmą" która produkowana jest w 60% z mięska uśpionych kotów i psów w schroniskach.

Pozostałe 30% to padłe na różne choroby zwierzęta gospodarskie a 10% różne fajne dodatki, nabłyszczacze sierści i tym podobne.



Re: Dieta ma wpływ na samopoczucie

Napisał(a): Judas -

taie
Judas

Polacy gustują w surowym mięsie wołowym, dobrze przesycone krwią konsumowane jest w postaci tatara, chodź nikt tego pod siodłem nie woził.
.
Wiesz chyba nazwa "Tatar" jest błędem w naszym języku - to chyba nasz schabowy powinien być nazywany tatarem .
Panierowany kurzem, końskim potem i ubijany pośladkami wojownika .( no i konserwowany jego metanem)
Myślę nie tylko pośladkami ale i śmierdzącymi jajami wojownika, aromat takiego mięska kosmiczny że tak powiem.

Re: Dieta ma wpływ na samopoczucie

Napisał(a): ~TeeBee -

Judas
~TeeBee
Blandare51

To ze szprycha to jak Azje na pal.... Co to to nie! A moze masz przepis na te czerwone robaczki.. Mnostwo ich u mnie przy drodze:
Zdjęcie

Te czerwone robale to kowale. Same najczęściej żywią się opadłymi nasionami i martwymi owadami a czasem zjadają się nawzajem. Ich prawie nic nie zjada bo są wstrętne w smaku, więc nie polecam. Chyba, że jesteś borsukiem bo borsukom ich smak odpowiada:D

Prymulka cudna:)

TB
Skąd wiesz że są wstrętne w smaku?

Surowe mogą być niesmaczne, lecz odpowiednio przyprawione i lekko podsmażone są przysmakiem Bogów że tak powiem.
Pytałam znajomego borsuka:D... taka odpowiedź Ci wystarczy?
Kowale jak wszystkie pluskwiaki po rozgnieceniu mają pewnie nieprzyjemny zapach i żadne przyprawy i smażenie tego nie zmienią.
TB

Re: Dieta ma wpływ na samopoczucie

Napisał(a): ~TeeBee -

Judas

Psa już nie mam i dziękuję Bogom, ostatniego zjadł go mój Przyjaciel Koreańczyk gdy zamieszkał w moim lokum podczas gdy ja wyjechałem do Peru.

Całe szczęście że nie zjadł sąsiadowi kota bo byłaby afera.

Nasze pieski i kotki żywione są tzw. "karmą" która produkowana jest w 60% z mięska uśpionych kotów i psów w schroniskach.

Pozostałe 30% to padłe na różne choroby zwierzęta gospodarskie a 10% różne fajne dodatki, nabłyszczacze sierści i tym podobne.



Chyba nie bardzo wiesz o czym piszesz.
Weterynaryjna Inspekcja Sanitarna czuwa nad tym żeby każde padłe w gospodarstwie zwierze trafiło do zakładu utylizacyjnego. Zdaję sobie sprawę, że nie do końca da się to wyegzekwować ale nikt nie będzie handlował takimi zwierzętami bo więcej kosztowały by go grzywny niż zysk z takiego handlu. Podobnie z uśpionymi zwierzakami ze schroniska. Zgodnie z polskim prawem to nie możesz nawet swojego zdechłego pupila we własnym ogródku zakopać a co dopiero sprzedać zakładom produkującym karmę.
Gotowa karma mojej kotce nie bardzo do gustu przypada, najchętniej je surowe świeże mięsko.
TB

Re: Dieta ma wpływ na samopoczucie

Napisał(a): Blandare51 -

~TeeBee
Blandare51

To ze szprycha to jak Azje na pal.... Co to to nie! A moze masz przepis na te czerwone robaczki.. Mnostwo ich u mnie przy drodze:
Zdjęcie

Te czerwone robale to kowale. Same najczęściej żywią się opadłymi nasionami i martwymi owadami a czasem zjadają się nawzajem. Ich prawie nic nie zjada bo są wstrętne w smaku, więc nie polecam. Chyba, że jesteś borsukiem bo borsukom ich smak odpowiada:D

Prymulka cudna:)

....prymulki już od jakiegoś czasu kwitną....
Zdjęcie
a jaki smak mają muchy - tą dziś upolowałem - spora i tłusta była:
Zdjęcie



TB
Załączniki:

Re: Dieta ma wpływ na samopoczucie

Napisał(a): Judas -

~TeeBee
Judas

Psa już nie mam i dziękuję Bogom, ostatniego zjadł go mój Przyjaciel Koreańczyk gdy zamieszkał w moim lokum podczas gdy ja wyjechałem do Peru.

Całe szczęście że nie zjadł sąsiadowi kota bo byłaby afera.

Nasze pieski i kotki żywione są tzw. "karmą" która produkowana jest w 60% z mięska uśpionych kotów i psów w schroniskach.

Pozostałe 30% to padłe na różne choroby zwierzęta gospodarskie a 10% różne fajne dodatki, nabłyszczacze sierści i tym podobne.



Chyba nie bardzo wiesz o czym piszesz.
Weterynaryjna Inspekcja Sanitarna czuwa nad tym żeby każde padłe w gospodarstwie zwierze trafiło do zakładu utylizacyjnego. Zdaję sobie sprawę, że nie do końca da się to wyegzekwować ale nikt nie będzie handlował takimi zwierzętami bo więcej kosztowały by go grzywny niż zysk z takiego handlu. Podobnie z uśpionymi zwierzakami ze schroniska. Zgodnie z polskim prawem to nie możesz nawet swojego zdechłego pupila we własnym ogródku zakopać a co dopiero sprzedać zakładom produkującym karmę.
Gotowa karma mojej kotce nie bardzo do gustu przypada, najchętniej je surowe świeże mięsko.
TB
Być może żyjemy w innych światach, oczywiście Twój jest bardziej poukładany od mojego.

Niestety w moim świecie pomimo przepisów, zakazów i nakazów chęć szybkiego zysku zdominowała prawo.

https://zapyt(...)to.html

http://natura(...)la.html
Załączniki:

Re: Dieta ma wpływ na samopoczucie

Napisał(a): Judas -

~TeeBee
Judas
~TeeBee
Blandare51

To ze szprycha to jak Azje na pal.... Co to to nie! A moze masz przepis na te czerwone robaczki.. Mnostwo ich u mnie przy drodze:
Zdjęcie

Te czerwone robale to kowale. Same najczęściej żywią się opadłymi nasionami i martwymi owadami a czasem zjadają się nawzajem. Ich prawie nic nie zjada bo są wstrętne w smaku, więc nie polecam. Chyba, że jesteś borsukiem bo borsukom ich smak odpowiada:D

Prymulka cudna:)

TB
Skąd wiesz że są wstrętne w smaku?

Surowe mogą być niesmaczne, lecz odpowiednio przyprawione i lekko podsmażone są przysmakiem Bogów że tak powiem.
Pytałam znajomego borsuka:D... taka odpowiedź Ci wystarczy?
Kowale jak wszystkie pluskwiaki po rozgnieceniu mają pewnie nieprzyjemny zapach i żadne przyprawy i smażenie tego nie zmienią.
TB
Nie wąchałem kowali po ich rozgnieceniu, aż tak dociekliwy nie jestem, choć Ci powiem że taki francuski ser ...Epoisses de Bourgogne AOC... na ten przykład będący frykasem na cesarskim stole ( Napoleon go uwielbiał) śmierdzi tak intensywnie że trzeba transportować go w specjalnych szczelnych pojemnikach.
« Wróć do tematów
Do góry strony: Dieta ma wpływ na samopoczucie