962
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń48 tys.
  • Odpowiedzi413
  • Ocen na +242
962 ppt ?

Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę? (414)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): ~obs -

Poza tym jedynie głupcy mogą się podniecać wyrwanymi z kontekstu jakoby prawdziwymi wypowiedziami. Zresztą Christian Boehmer Anfinsen biochemik: 1972 nagroda Nobla w dziedzinie chemii tak si e podobno wyraził - "Myślę, że tylko idiota może być ateistą. Musimy przyznać, iż istnieje pewna niepojęta moc czy siła posiadająca nieograniczoną zdolność przewidywania i wiedzę, która, po pierwsze, sprawiła, iż cały wszechświat zaistniał."
INTERIA.PL

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): pintapalec -

~obs Poza tym jedynie głupcy mogą się podniecać wyrwanymi z kontekstu jakoby prawdziwymi wypowiedziami. Zresztą Christian Boehmer Anfinsen biochemik: 1972 nagroda Nobla w dziedzinie chemii tak si e podobno wyraził - "Myślę, że tylko idiota może być ateistą. Musimy przyznać, iż istnieje pewna niepojęta moc czy siła posiadająca nieograniczoną zdolność przewidywania i wiedzę, która, po pierwsze, sprawiła, iż cały wszechświat zaistniał."
Wielu fundamentalistów twierdzi, że w interesie sceptyków jest obalanie dogmatów, a nie, że w interesie ortodoksów jest ich potwierdzanie. To oczywiście błąd. Jeśli zasugerowałbym, że pomiędzy Ziemią a Marsem po eliptycznej orbicie wokół Słońca podróżuje chiński czajniczek, nikt nie mógłby podważyć tego twierdzenia zakładając, że dodałbym, iż czajniczek jest zbyt mały, by można go było dostrzec nawet za pomocą najbardziej potężnych teleskopów. Gdybym upierał się, że skoro moje założenie nie może zostać obalone, to obrazą rozumu jest w to wątpić – od razu zostałbym uznany za bredzącego. Jeśli jednakże istnienie takiego czajniczka byłoby potwierdzone przez starożytne księgi, nauczane jako święta prawda każdej niedzieli i wtłaczane do umysłów dzieci w szkole, to niewiara w jego istnienie byłaby oznaką ekscentryczności oraz przyciągałaby do niedowiarka uwagę psychiatrów – w oświeconych czasach – albo inkwizytorów – w wiekach wcześniejszych. — Bertrand Russell, brytyjski filozof, noblista

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): ~katolik -

dla tych co nie wierzą w Boga i Jezusa. moge wam poświadczyć ze BÓG i Jezus istnieje . i wiem to z wlanego doświadczenia życiowego. nie opartego na jakiś książkach czy opowieściach innych ludzi. zaraz pewnie napadną ludzie na moja wypowiedz ze mam jakies halucynacje .niestety nie jestem oszolomem czy uzaleznionym od nalogow

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): pintapalec -

~katolik dla tych co nie wierzą w Boga i Jezusa. moge wam poświadczyć ze BÓG i Jezus istnieje . i wiem to z wlanego doświadczenia życiowego. nie opartego na jakiś książkach czy opowieściach innych ludzi. zaraz pewnie napadną ludzie na moja wypowiedz ze mam jakies halucynacje .niestety nie jestem oszolomem czy uzaleznionym od nalogow
Ja też mogę w tym samym stylu co ty powiedzieć ,mogę wam poświadczyć, że żadnego boga nie ma a doświadczyłem tego z osobistego doświadczenia i obserwacji.A nie jakiś halucynacji.i nie jestem uzależniony od nałogów..

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): taie -

pintapalec
~katolik dla tych co nie wierzą w Boga i Jezusa. moge wam poświadczyć ze BÓG i Jezus istnieje . i wiem to z wlanego doświadczenia życiowego. nie opartego na jakiś książkach czy opowieściach innych ludzi. zaraz pewnie napadną ludzie na moja wypowiedz ze mam jakies halucynacje .niestety nie jestem oszolomem czy uzaleznionym od nalogow
Ja też mogę w tym samym stylu co ty powiedzieć ,mogę wam poświadczyć, że żadnego boga nie ma a doświadczyłem tego z osobistego doświadczenia i obserwacji.A nie jakiś halucynacji.i nie jestem uzależniony od nałogów..
Rozczaruję cie - nie jesteś w stanie tego udowodnić ale cię pocieszę - twoi oponenci też nie mają szans na udowodnienie opcji przeciwnej.
Jedną z przyczyn jest to że mózg ludzki ma za mało terabajtów pojemności i za małą predkość operacyjną.

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): pintapalec -

taie
pintapalec
~katolik dla tych co nie wierzą w Boga i Jezusa. moge wam poświadczyć ze BÓG i Jezus istnieje . i wiem to z wlanego doświadczenia życiowego. nie opartego na jakiś książkach czy opowieściach innych ludzi. zaraz pewnie napadną ludzie na moja wypowiedz ze mam jakies halucynacje .niestety nie jestem oszolomem czy uzaleznionym od nalogow
Ja też mogę w tym samym stylu co ty powiedzieć ,mogę wam poświadczyć, że żadnego boga nie ma a doświadczyłem tego z osobistego doświadczenia i obserwacji.A nie jakiś halucynacji.i nie jestem uzależniony od nałogów..
Rozczaruję cie - nie jesteś w stanie tego udowodnić ale cię pocieszę - twoi oponenci też nie mają szans na udowodnienie opcji przeciwnej.
Jedną z przyczyn jest to że mózg ludzki ma za mało terabajtów pojemności i za małą predkość operacyjną.
Toteż na wstępie napisałem że mogę tak napisać w jego stylu. Jeszcze nie znalazł się taki który może w twardych dowodach udowodnić że istnieje lub nie istnieje jakiś bóg.Jak na razie to jeszcze nikt nie widział żadnego boga. A czytając historię o starożytnych cywilizacjach to tych bogów większych lub mniejszych( w zależności ilu mieli wierzących w niego) było na pęczki ,jak ktoś wyliczył to na tym ludzkim łez padole tych bogów był coś około 2500..Jedni byli dłużej inni krócej czczeni i znikali w niepamięci i mrokach historii.

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): ~StoneColdKiller -

pintapalec
~obs Poza tym jedynie głupcy mogą się podniecać wyrwanymi z kontekstu jakoby prawdziwymi wypowiedziami. Zresztą Christian Boehmer Anfinsen biochemik: 1972 nagroda Nobla w dziedzinie chemii tak si e podobno wyraził - "Myślę, że tylko idiota może być ateistą. Musimy przyznać, iż istnieje pewna niepojęta moc czy siła posiadająca nieograniczoną zdolność przewidywania i wiedzę, która, po pierwsze, sprawiła, iż cały wszechświat zaistniał."
Wielu fundamentalistów twierdzi, że w interesie sceptyków jest obalanie dogmatów, a nie, że w interesie ortodoksów jest ich potwierdzanie. To oczywiście błąd. Jeśli zasugerowałbym, że pomiędzy Ziemią a Marsem po eliptycznej orbicie wokół Słońca podróżuje chiński czajniczek, nikt nie mógłby podważyć tego twierdzenia zakładając, że dodałbym, iż czajniczek jest zbyt mały, by można go było dostrzec nawet za pomocą najbardziej potężnych teleskopów. Gdybym upierał się, że skoro moje założenie nie może zostać obalone, to obrazą rozumu jest w to wątpić – od razu zostałbym uznany za bredzącego. Jeśli jednakże istnienie takiego czajniczka byłoby potwierdzone przez starożytne księgi, nauczane jako święta prawda każdej niedzieli i wtłaczane do umysłów dzieci w szkole, to niewiara w jego istnienie byłaby oznaką ekscentryczności oraz przyciągałaby do niedowiarka uwagę psychiatrów – w oświeconych czasach – albo inkwizytorów – w wiekach wcześniejszych. — Bertrand Russell, brytyjski filozof, noblista
Potrzebowałem w pewnej dyskusji w necie pewnych szczegółów. Wpisałem w Google’a „czajniczek Russela”. Otrzymałem ok. 1,5 tys. wyników. Półżartem półserio mogę więc powiedzieć, że wbrew zastrzeżeniom B. Russella – czajniczków jego imienia ci u nas dostatek.
Jednym z wyników był post pintypalca na forum „Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?” Interii. Znowu ktoś przytacza ten debilny przykład Russella - pomyślałem. Dlaczego debilny? Bo:
1. „Bóg” należy do pojęć metafizycznych, niematerialnych, moje królestwo jest nie z tego świata itd..
2. „Czajniczek”, każdy czajniczek, także ten z chińskiej porcelany jest wytworem na wskroś materialnym.
Pkt. 1 i pkt. 2 – z definicji - są całkowicie nieporównywalne. Porównywanie ich nie ma nic wspólnego z logiką. Podobny przykład „logiki” prezentowały niektóre kościoły protestanckie. W Nowym Testamencie jest wielokrotnie powiedziane, że Jezus Chrystus jest (albo powinien być) naszym chlebem powszednim. Protestanci wykoncypowali sobie, że zgodnie z zasadą Jeżeli A równa się B, to B równa się A można powiedzieć, dosłownie, że Chleb jest Jezusem. To oczywiście zostało rozniesione na strzępy i dzisiaj protestanci już tego nie głoszą.
Dalej, B. Russell i jego zwolennicy ewidentnie mylą dwie różne rzeczy:
- brak dowodów na istnienie kogoś lub czegoś z
- dowodem istnienia / nieistnienia.
Brak naukowych dowodów na istnienie Boga nie jest naukowym (sic!) dowodem na Jego nieistnienie.
A taki np. R. Dawkins tak właśnie sądzi, że obecny brak dowodów jest dowodem na nieistnienie Boga. W żadnym przypadku. Ostatecznie przez wiele tysięcy lat nie było dowodów na istnienie np. kwantów. Czy to znaczy, że nie istniały?
I na koniec pewna refleksja. Dlaczego ci wszyscy ateistyczni filozofowie i uczeni są tak przeraźliwie infantylni? Czajniczek z porcelany, porcelanowi ateiści, żałosne.

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): taie -

pintapalec
taie
pintapalec
~katolik dla tych co nie wierzą w Boga i Jezusa. moge wam poświadczyć ze BÓG i Jezus istnieje . i wiem to z wlanego doświadczenia życiowego. nie opartego na jakiś książkach czy opowieściach innych ludzi. zaraz pewnie napadną ludzie na moja wypowiedz ze mam jakies halucynacje .niestety nie jestem oszolomem czy uzaleznionym od nalogow
Ja też mogę w tym samym stylu co ty powiedzieć ,mogę wam poświadczyć, że żadnego boga nie ma a doświadczyłem tego z osobistego doświadczenia i obserwacji.A nie jakiś halucynacji.i nie jestem uzależniony od nałogów..
Rozczaruję cie - nie jesteś w stanie tego udowodnić ale cię pocieszę - twoi oponenci też nie mają szans na udowodnienie opcji przeciwnej.
Jedną z przyczyn jest to że mózg ludzki ma za mało terabajtów pojemności i za małą predkość operacyjną.
Toteż na wstępie napisałem że mogę tak napisać w jego stylu. Jeszcze nie znalazł się taki który może w twardych dowodach udowodnić że istnieje lub nie istnieje jakiś bóg.Jak na razie to jeszcze nikt nie widział żadnego boga. A czytając historię o starożytnych cywilizacjach to tych bogów większych lub mniejszych( w zależności ilu mieli wierzących w niego) było na pęczki ,jak ktoś wyliczył to na tym ludzkim łez padole tych bogów był coś około 2500..Jedni byli dłużej inni krócej czczeni i znikali w niepamięci i mrokach historii.
Bo Bogowie żyją tak długo jak żyją ich wyznawcy.i umierają wraz z ostatnim .
Ale byli Bogowie namacalni - (Apis, Faraonowie,)

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): ~StoneColdKiller -

Jestem tutaj nowy, nie zdążyłem przejrzeć całej dyskusji.
Zadam Ci Judas zasadnicze pytanie: Czy Twoje twierdzenie zawarte w tytułowym pytaniu: "Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?" ma jakąś naukową podstawę (badania socjologiczne, publikacje naukowe itp.).
Jeżeli tak to elementarna uczciwość nakazywałaby je przytoczyć.
Jeżeli te "badania" odbyły się tylko w Twojej głowie czyli w Twoim wyimaginowanym świecie, to nie wstydź się, powiedz to nam tutaj wyraźnie.
Ja zawszę MUSZĘ wiedzieć na czym stoję.
Mam nadzieję, że nam wszystkim tutaj jasno odpowiesz.

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): ~obs -

pintapalec
taie
pintapalec
~katolik dla tych co nie wierzą w Boga i Jezusa. moge wam poświadczyć ze BÓG i Jezus istnieje . i wiem to z wlanego doświadczenia życiowego. nie opartego na jakiś książkach czy opowieściach innych ludzi. zaraz pewnie napadną ludzie na moja wypowiedz ze mam jakies halucynacje .niestety nie jestem oszolomem czy uzaleznionym od nalogow
Ja też mogę w tym samym stylu co ty powiedzieć ,mogę wam poświadczyć, że żadnego boga nie ma a doświadczyłem tego z osobistego doświadczenia i obserwacji.A nie jakiś halucynacji.i nie jestem uzależniony od nałogów..
Rozczaruję cie - nie jesteś w stanie tego udowodnić ale cię pocieszę - twoi oponenci też nie mają szans na udowodnienie opcji przeciwnej.
Jedną z przyczyn jest to że mózg ludzki ma za mało terabajtów pojemności i za małą predkość operacyjną.
Toteż na wstępie napisałem że mogę tak napisać w jego stylu. Jeszcze nie znalazł się taki który może w twardych dowodach udowodnić że istnieje lub nie istnieje jakiś bóg.Jak na razie to jeszcze nikt nie widział żadnego boga. A czytając historię o starożytnych cywilizacjach to tych bogów większych lub mniejszych( w zależności ilu mieli wierzących w niego) było na pęczki ,jak ktoś wyliczył to na tym ludzkim łez padole tych bogów był coś około 2500..Jedni byli dłużej inni krócej czczeni i znikali w niepamięci i mrokach historii.
"Brak dowodów nie jest dowodem braku" - Carl Sagan, lepszy agnostyk i ateista od ciebie. Przynajmniej coś sobą reprezentuje, w przeciwieństwie do niektórych piszących tutaj, nie mówiąc o kulturze wypowiedzi.Najlepszym dowodem na istnienie Boga jest to, że cała chmara "ateistów" o dowodzenie tego niepodważalnego faktu, tutaj się dopomina. Problem polega jedynie na tym, że wierzący nie potrzebują dowodów materialnych w postaci osobowej, tak jakby Bóg miałby mieć wyobrażenie takie, jakie ono sobie Go w myślach materializują, będąc ograniczonymi kilkoma zmysłami, chociaż nawet nauka potwierdza, że nie posiadamy wszystkich. Na jakiej podstawie twierdzisz, że Boga nikt nie widział? Skąd wiesz, Jest wręcz przeciwnie. Tylko ty z góry zakładasz nieprawdziwe założenia na niczym nie oparte i czytasz tak by nic z tego co czytasz nie rozumieć.
W Boga wierzą albo ludzie mało inteligentni, którzy nie wdają się w naukowe i teologiczne analizy albo bardzo inteligentni, którzy rozumieją, że granice poznania leżąc dalece poza możliwościami człowieka. Cała reszta to średniacy, którym się wydaje, że jak nazwą się ateistami, to dodaje im to rozumu. Wypowiedź człowieka o najwyższym stwierdzonym poziomie IQ (ok. 200) - Blaise' Pascala - genialnego matematyka i zagorzałego ateisty, który o szczytu swojego dorobku naukowo filozoficznego wypowiedział słynne zdanie: "warto wierzyć w Boga". Co prawda zostało to wypowiedziane w ramach słynnego "zakładu Pascala", który bardziej wskazywał na agnostycyzm Pascala niż na jego bezkrytyczną wiarę, ale to tym bardziej pokazuje, jak ograniczonym człowiekiem się jest zakładając nieistnienie Boga. Nie wierzą w Boga ale wierzą naukowcom, którzy w życiu nawet jądra Ziemi nie widzieli, z czego jest zbudowane.

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): ~geni -


W Boga wierzą albo ludzie mało inteligentni, którzy nie wdają się w naukowe i teologiczne analizy albo bardzo inteligentni, którzy rozumieją, że granice poznania leżąc dalece poza możliwościami człowieka. Cała reszta to średniacy, którym się wydaje, że jak nazwą się ateistami, to dodaje im to rozumu. ## Genialne, szczególnie ostatnie zdanie!!!
« Wróć do tematów
Do góry strony: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?