927
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń46 tys.
  • Odpowiedzi408
  • Ocen na +225
927 ppt ?

Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę? (409)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): Judas -

Valdemar Ja natomiast słyszałem że ateiści po doświadczeniach ze śmiercią kliniczna stają się osobami głęboko wierzącymi w Boga.
http://adonai(...)c/?id=1

itp. Czyli nic sensacyjnego jak to ludzie jedni wierzą inni nie.
Przyjacielu, zakończenie opowieści z przemywaniem świeżej rany pooperacyjnej ciepłą wodą z mydłem pod okiem czujnego anioła jakoś nie pasuje do tej zbożnej układanki.

Druga kwestia to biegła znajomość różnych modlitw jak na ateistę.
INTERIA.PL

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): ireneo -

Judas
Valdemar Ja natomiast słyszałem że ateiści po doświadczeniach ze śmiercią kliniczna stają się osobami głęboko wierzącymi w Boga.
http://adonai(...)c/?id=1

itp. Czyli nic sensacyjnego jak to ludzie jedni wierzą inni nie.
Przyjacielu, zakończenie opowieści z przemywaniem świeżej rany pooperacyjnej ciepłą wodą z mydłem pod okiem czujnego anioła jakoś nie pasuje do tej zbożnej układanki.

Druga kwestia to biegła znajomość różnych modlitw jak na ateistę.
Jakiś religijny ateista. Modlitwy noś nawet i przy zdrowiu, albowiem powiedziane jest - od przybytku głowa nie boli.
W tej sytuacji to powinni wydoić od niego wszystkie zaległe datki tacowe. Bo on tylko kombinował by się od tacy wywinąć tym ateizmem. Może złożyć wota dziękczynne. Jakieś wypasione BMW?

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): MarekAureliusz -

stevn
MarekAureliusz
stevn A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy.

List do Hebrajczyków 11:1.
To najkrótsza droga do paranoi, wręcz czysta paranoja,
no chyba, że mówimy o wierze w to, że klamką otwieramy drzwi...
tu faktycznie... gdybyśmy nie wierzyli, że klamką otwieramy drzwi,
to nawet byśmy nie spróbowali... :D
Nikt nie stoi nad Tobą z siekierą zmuszając Cię abyś zaufał bezgranicznie Ewangelii. Twoja decyzja i Twój wybór...
Tak naprawdę, wcale nie szydzę z ewangelii, nawet nie mam takiego zamiaru.
Lubię natomiast czasem szydzić z ludzi, którzy na to zasługują, aby byli wyszydzani. Podkreślanie miłości bliźniego, czy braterstwa, oczywiście uważam za coś
pozytywnego, dlatego pewne fragmenty ewangelii - jak najbardziej zasługują
na szacunek z mojej strony. Wzmianki o Apokalipsie itd. itp. uważam że są nie
fair, to jest element zastraszenia potencjalnych nowych owieczek. Moje obecne
nastawienie do drugiego człowieka, wynika po prostu z logiki i czystej empatii.
Ta paranoja to był żart w którym jest trochę refleksji...

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): stevn -

MarekAureliusz
stevn
MarekAureliusz
stevn A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy.

List do Hebrajczyków 11:1.
To najkrótsza droga do paranoi, wręcz czysta paranoja,
no chyba, że mówimy o wierze w to, że klamką otwieramy drzwi...
tu faktycznie... gdybyśmy nie wierzyli, że klamką otwieramy drzwi,
to nawet byśmy nie spróbowali... :D
Nikt nie stoi nad Tobą z siekierą zmuszając Cię abyś zaufał bezgranicznie Ewangelii. Twoja decyzja i Twój wybór...
Tak naprawdę, wcale nie szydzę z ewangelii, nawet nie mam takiego zamiaru.
Lubię natomiast czasem szydzić z ludzi, którzy na to zasługują, aby byli wyszydzani. Podkreślanie miłości bliźniego, czy braterstwa, oczywiście uważam za coś
pozytywnego, dlatego pewne fragmenty ewangelii - jak najbardziej zasługują
na szacunek z mojej strony. Wzmianki o Apokalipsie itd. itp. uważam że są nie
fair, to jest element zastraszenia potencjalnych nowych owieczek. Moje obecne
nastawienie do drugiego człowieka, wynika po prostu z logiki i czystej empatii.
Ta paranoja to był żart w którym jest trochę refleksji...
Nie cierpię ludzi przepełnionych hipokryzją i pozoranctwem jeśli chodzi o kreowane przez siebie wartości.
Co do Ewangelii, to nie jest napisana pod kątem ludzi letnich przyswajających z Niej tylko to co ucho łechce, zaś pozostałymi zagadnieniami gardzący.
Także, nie moralizuj posługując się świeckim humanizmem, który nie posiada autoryzacji Boga.

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): PrawdziwyExKato -

stevn
MarekAureliusz
stevn
MarekAureliusz
stevn A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy.

List do Hebrajczyków 11:1.
To najkrótsza droga do paranoi, wręcz czysta paranoja,
no chyba, że mówimy o wierze w to, że klamką otwieramy drzwi...
tu faktycznie... gdybyśmy nie wierzyli, że klamką otwieramy drzwi,
to nawet byśmy nie spróbowali... :D
Nikt nie stoi nad Tobą z siekierą zmuszając Cię abyś zaufał bezgranicznie Ewangelii. Twoja decyzja i Twój wybór...
Tak naprawdę, wcale nie szydzę z ewangelii, nawet nie mam takiego zamiaru.
Lubię natomiast czasem szydzić z ludzi, którzy na to zasługują, aby byli wyszydzani. Podkreślanie miłości bliźniego, czy braterstwa, oczywiście uważam za coś
pozytywnego, dlatego pewne fragmenty ewangelii - jak najbardziej zasługują
na szacunek z mojej strony. Wzmianki o Apokalipsie itd. itp. uważam że są nie
fair, to jest element zastraszenia potencjalnych nowych owieczek. Moje obecne
nastawienie do drugiego człowieka, wynika po prostu z logiki i czystej empatii.
Ta paranoja to był żart w którym jest trochę refleksji...
Nie cierpię ludzi przepełnionych hipokryzją i pozoranctwem jeśli chodzi o kreowane przez siebie wartości.
Co do Ewangelii, to nie jest napisana pod kątem ludzi letnich przyswajających z Niej tylko to co ucho łechce, zaś pozostałymi zagadnieniami gardzący.
Także, nie moralizuj posługując się świeckim humanizmem, który nie posiada autoryzacji Boga.
Steven - jak na razie to nie ma ani skrawka , ani nawet pozoru tej autoryzacji o której piszesz. Z drugiej strony Biblia nas wszystkich uczyniła Synami Boga. Każdy z nas jest jak Jezus .

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): MarekAureliusz -

stevn
MarekAureliusz
stevn
MarekAureliusz
stevn A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy.

List do Hebrajczyków 11:1.
To najkrótsza droga do paranoi, wręcz czysta paranoja,
no chyba, że mówimy o wierze w to, że klamką otwieramy drzwi...
tu faktycznie... gdybyśmy nie wierzyli, że klamką otwieramy drzwi,
to nawet byśmy nie spróbowali... :D
Nikt nie stoi nad Tobą z siekierą zmuszając Cię abyś zaufał bezgranicznie Ewangelii. Twoja decyzja i Twój wybór...
Tak naprawdę, wcale nie szydzę z ewangelii, nawet nie mam takiego zamiaru.
Lubię natomiast czasem szydzić z ludzi, którzy na to zasługują, aby byli wyszydzani. Podkreślanie miłości bliźniego, czy braterstwa, oczywiście uważam za coś
pozytywnego, dlatego pewne fragmenty ewangelii - jak najbardziej zasługują
na szacunek z mojej strony. Wzmianki o Apokalipsie itd. itp. uważam że są nie
fair, to jest element zastraszenia potencjalnych nowych owieczek. Moje obecne
nastawienie do drugiego człowieka, wynika po prostu z logiki i czystej empatii.
Ta paranoja to był żart w którym jest trochę refleksji...
Nie cierpię ludzi przepełnionych hipokryzją i pozoranctwem jeśli chodzi o kreowane przez siebie wartości.
Co do Ewangelii, to nie jest napisana pod kątem ludzi letnich przyswajających z Niej tylko to co ucho łechce, zaś pozostałymi zagadnieniami gardzący.
Także, nie moralizuj posługując się świeckim humanizmem, który nie posiada autoryzacji Boga.
Nie znasz mnie w realu, nie możesz zatem potwierdzić tego,
że jestem pozorantem, a prawo do pisania o tym, co lubię,
co robię i stylu - jeśli go w ogóle mam, tego też mi nie możesz
odmówić.

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): stevn -

PrawdziwyExKato
stevn
MarekAureliusz
stevn
MarekAureliusz
stevn A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy.

List do Hebrajczyków 11:1.
To najkrótsza droga do paranoi, wręcz czysta paranoja,
no chyba, że mówimy o wierze w to, że klamką otwieramy drzwi...
tu faktycznie... gdybyśmy nie wierzyli, że klamką otwieramy drzwi,
to nawet byśmy nie spróbowali... :D
Nikt nie stoi nad Tobą z siekierą zmuszając Cię abyś zaufał bezgranicznie Ewangelii. Twoja decyzja i Twój wybór...
Tak naprawdę, wcale nie szydzę z ewangelii, nawet nie mam takiego zamiaru.
Lubię natomiast czasem szydzić z ludzi, którzy na to zasługują, aby byli wyszydzani. Podkreślanie miłości bliźniego, czy braterstwa, oczywiście uważam za coś
pozytywnego, dlatego pewne fragmenty ewangelii - jak najbardziej zasługują
na szacunek z mojej strony. Wzmianki o Apokalipsie itd. itp. uważam że są nie
fair, to jest element zastraszenia potencjalnych nowych owieczek. Moje obecne
nastawienie do drugiego człowieka, wynika po prostu z logiki i czystej empatii.
Ta paranoja to był żart w którym jest trochę refleksji...
Nie cierpię ludzi przepełnionych hipokryzją i pozoranctwem jeśli chodzi o kreowane przez siebie wartości.
Co do Ewangelii, to nie jest napisana pod kątem ludzi letnich przyswajających z Niej tylko to co ucho łechce, zaś pozostałymi zagadnieniami gardzący.
Także, nie moralizuj posługując się świeckim humanizmem, który nie posiada autoryzacji Boga.
Steven - jak na razie to nie ma ani skrawka , ani nawet pozoru tej autoryzacji o której piszesz. Z drugiej strony Biblia nas wszystkich uczyniła Synami Boga. Każdy z nas jest jak Jezus .
Mareczku i pseudo chrześcijaninie wymądrzaj się i wygłupiaj z własnego kąta a nie z tych pokrętnych hybryd. W taki sposób mi nie zaimponujesz xD

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): MarekAureliusz -

stevn
MarekAureliusz
stevn
MarekAureliusz
stevn A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy.

List do Hebrajczyków 11:1.
To najkrótsza droga do paranoi, wręcz czysta paranoja,
no chyba, że mówimy o wierze w to, że klamką otwieramy drzwi...
tu faktycznie... gdybyśmy nie wierzyli, że klamką otwieramy drzwi,
to nawet byśmy nie spróbowali... :D
Nikt nie stoi nad Tobą z siekierą zmuszając Cię abyś zaufał bezgranicznie Ewangelii. Twoja decyzja i Twój wybór...
Tak naprawdę, wcale nie szydzę z ewangelii, nawet nie mam takiego zamiaru.
Lubię natomiast czasem szydzić z ludzi, którzy na to zasługują, aby byli wyszydzani. Podkreślanie miłości bliźniego, czy braterstwa, oczywiście uważam za coś
pozytywnego, dlatego pewne fragmenty ewangelii - jak najbardziej zasługują
na szacunek z mojej strony. Wzmianki o Apokalipsie itd. itp. uważam że są nie
fair, to jest element zastraszenia potencjalnych nowych owieczek. Moje obecne
nastawienie do drugiego człowieka, wynika po prostu z logiki i czystej empatii.
Ta paranoja to był żart w którym jest trochę refleksji...
Nie cierpię ludzi przepełnionych hipokryzją i pozoranctwem jeśli chodzi o kreowane przez siebie wartości.
Co do Ewangelii, to nie jest napisana pod kątem ludzi letnich przyswajających z Niej tylko to co ucho łechce, zaś pozostałymi zagadnieniami gardzący.
Także, nie moralizuj posługując się świeckim humanizmem, który nie posiada autoryzacji Boga.
Ostatnie Twoje zdanie... kto i co daje Ci prawo do tego,
by deprecjonować ewentualne pozytywy w moich treściach ?
Bóg, który wymaga wiary ? Ja się opieram o rozum,
który nie wymaga paranoidalnej wiary... jak Twój Bóg.
który nie posiada autoryzacji Boga - Heh i za kogo
Ty się uważasz ? Podobno to ja mam przerost ego i podobno
niewierzący grzeszą pychą. Pychą grzeszą głosiciele najwyższej
prawdy
... udowodnij mi, że masz autoryzację Boga - nie, nie możesz,
więc przestań z tymi farmazonami i umniejszaniem ludzi o innych poglądach.

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): stevn -

MarekAureliusz
stevn
MarekAureliusz
stevn
MarekAureliusz
stevn A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy.

List do Hebrajczyków 11:1.
To najkrótsza droga do paranoi, wręcz czysta paranoja,
no chyba, że mówimy o wierze w to, że klamką otwieramy drzwi...
tu faktycznie... gdybyśmy nie wierzyli, że klamką otwieramy drzwi,
to nawet byśmy nie spróbowali... :D
Nikt nie stoi nad Tobą z siekierą zmuszając Cię abyś zaufał bezgranicznie Ewangelii. Twoja decyzja i Twój wybór...
Tak naprawdę, wcale nie szydzę z ewangelii, nawet nie mam takiego zamiaru.
Lubię natomiast czasem szydzić z ludzi, którzy na to zasługują, aby byli wyszydzani. Podkreślanie miłości bliźniego, czy braterstwa, oczywiście uważam za coś
pozytywnego, dlatego pewne fragmenty ewangelii - jak najbardziej zasługują
na szacunek z mojej strony. Wzmianki o Apokalipsie itd. itp. uważam że są nie
fair, to jest element zastraszenia potencjalnych nowych owieczek. Moje obecne
nastawienie do drugiego człowieka, wynika po prostu z logiki i czystej empatii.
Ta paranoja to był żart w którym jest trochę refleksji...
Nie cierpię ludzi przepełnionych hipokryzją i pozoranctwem jeśli chodzi o kreowane przez siebie wartości.
Co do Ewangelii, to nie jest napisana pod kątem ludzi letnich przyswajających z Niej tylko to co ucho łechce, zaś pozostałymi zagadnieniami gardzący.
Także, nie moralizuj posługując się świeckim humanizmem, który nie posiada autoryzacji Boga.
Nie znasz mnie w realu, nie możesz zatem potwierdzić tego,
że jestem pozorantem, a prawo do pisania o tym, co lubię,
co robię i stylu - jeśli go w ogóle mam, tego też mi nie możesz
odmówić.
Poruszyłem niechcący sumienie?? Ooo wybacz, nie wiedziałem, że tak " złożona " jest Twoja osobowość!

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): stevn -

MarekAureliusz
stevn
MarekAureliusz
stevn
MarekAureliusz
stevn A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy.

List do Hebrajczyków 11:1.
To najkrótsza droga do paranoi, wręcz czysta paranoja,
no chyba, że mówimy o wierze w to, że klamką otwieramy drzwi...
tu faktycznie... gdybyśmy nie wierzyli, że klamką otwieramy drzwi,
to nawet byśmy nie spróbowali... :D
Nikt nie stoi nad Tobą z siekierą zmuszając Cię abyś zaufał bezgranicznie Ewangelii. Twoja decyzja i Twój wybór...
Tak naprawdę, wcale nie szydzę z ewangelii, nawet nie mam takiego zamiaru.
Lubię natomiast czasem szydzić z ludzi, którzy na to zasługują, aby byli wyszydzani. Podkreślanie miłości bliźniego, czy braterstwa, oczywiście uważam za coś
pozytywnego, dlatego pewne fragmenty ewangelii - jak najbardziej zasługują
na szacunek z mojej strony. Wzmianki o Apokalipsie itd. itp. uważam że są nie
fair, to jest element zastraszenia potencjalnych nowych owieczek. Moje obecne
nastawienie do drugiego człowieka, wynika po prostu z logiki i czystej empatii.
Ta paranoja to był żart w którym jest trochę refleksji...
Nie cierpię ludzi przepełnionych hipokryzją i pozoranctwem jeśli chodzi o kreowane przez siebie wartości.
Co do Ewangelii, to nie jest napisana pod kątem ludzi letnich przyswajających z Niej tylko to co ucho łechce, zaś pozostałymi zagadnieniami gardzący.
Także, nie moralizuj posługując się świeckim humanizmem, który nie posiada autoryzacji Boga.
Ostatnie Twoje zdanie... kto i co daje Ci prawo do tego,
by deprecjonować ewentualne pozytywy w moich treściach ?
Bóg, który wymaga wiary ? Ja się opieram o rozum,
który nie wymaga paranoidalnej wiary... jak Twój Bóg.
który nie posiada autoryzacji Boga - Heh i za kogo
Ty się uważasz ? Podobno to ja mam przerost ego i podobno
niewierzący grzeszą pychą. Pychą grzeszą głosiciele najwyższej
prawdy
... udowodnij mi, że masz autoryzację Boga - nie, nie możesz,
więc przestań z tymi farmazonami i umniejszaniem ludzi o innych poglądach.
Nie denerwuj się bo Ci mięśnie zwiotczeją ;)

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): MarekAureliusz -

stevn
PrawdziwyExKato
stevn
MarekAureliusz
stevn
MarekAureliusz
stevn A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy.

List do Hebrajczyków 11:1.
To najkrótsza droga do paranoi, wręcz czysta paranoja,
no chyba, że mówimy o wierze w to, że klamką otwieramy drzwi...
tu faktycznie... gdybyśmy nie wierzyli, że klamką otwieramy drzwi,
to nawet byśmy nie spróbowali... :D
Nikt nie stoi nad Tobą z siekierą zmuszając Cię abyś zaufał bezgranicznie Ewangelii. Twoja decyzja i Twój wybór...
Tak naprawdę, wcale nie szydzę z ewangelii, nawet nie mam takiego zamiaru.
Lubię natomiast czasem szydzić z ludzi, którzy na to zasługują, aby byli wyszydzani. Podkreślanie miłości bliźniego, czy braterstwa, oczywiście uważam za coś
pozytywnego, dlatego pewne fragmenty ewangelii - jak najbardziej zasługują
na szacunek z mojej strony. Wzmianki o Apokalipsie itd. itp. uważam że są nie
fair, to jest element zastraszenia potencjalnych nowych owieczek. Moje obecne
nastawienie do drugiego człowieka, wynika po prostu z logiki i czystej empatii.
Ta paranoja to był żart w którym jest trochę refleksji...
Nie cierpię ludzi przepełnionych hipokryzją i pozoranctwem jeśli chodzi o kreowane przez siebie wartości.
Co do Ewangelii, to nie jest napisana pod kątem ludzi letnich przyswajających z Niej tylko to co ucho łechce, zaś pozostałymi zagadnieniami gardzący.
Także, nie moralizuj posługując się świeckim humanizmem, który nie posiada autoryzacji Boga.
Steven - jak na razie to nie ma ani skrawka , ani nawet pozoru tej autoryzacji o której piszesz. Z drugiej strony Biblia nas wszystkich uczyniła Synami Boga. Każdy z nas jest jak Jezus .
Mareczku i pseudo chrześcijaninie wymądrzaj się i wygłupiaj z własnego kąta a nie z tych pokrętnych hybryd. W taki sposób mi nie zaimponujesz xD
Stevnie, Stevnie... wielmożny namiestniku Boga na Ziemi...

nie zależy mi na tym aby Tobie imponować,
aż tak atrakcyjny intelektualnie nie jesteś,
a fizycznie... wybacz, to niemożliwe :D

PS. aż tak atrakcyjny intelektualnie nie jesteś
potraktuj to jako nadużycie spowodowane upałem,
ale biję się w pierś... mea culpa, mea culpa xD

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): Judas -

ireneo
Judas
Valdemar Ja natomiast słyszałem że ateiści po doświadczeniach ze śmiercią kliniczna stają się osobami głęboko wierzącymi w Boga.
http://adonai(...)c/?id=1

itp. Czyli nic sensacyjnego jak to ludzie jedni wierzą inni nie.
Przyjacielu, zakończenie opowieści z przemywaniem świeżej rany pooperacyjnej ciepłą wodą z mydłem pod okiem czujnego anioła jakoś nie pasuje do tej zbożnej układanki.

Druga kwestia to biegła znajomość różnych modlitw jak na ateistę.
Jakiś religijny ateista. Modlitwy noś nawet i przy zdrowiu, albowiem powiedziane jest - od przybytku głowa nie boli.
W tej sytuacji to powinni wydoić od niego wszystkie zaległe datki tacowe. Bo on tylko
kombinował by się od tacy wywinąć tym ateizmem. Może złożyć wota dziękczynne. Jakieś wypasione BMW?
Modlitwy jak najbardziej można zakupić w zakrystii na zapas, na lżejsze grzechy jak znalazł a i obrazki różnych świętych na każdą okazję nie zaszkodzą.

Te wypasione BMW z jakimiś relikwiami to byłby szał religijny na całego.

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): MarekAureliusz -

stevn
MarekAureliusz
stevn
MarekAureliusz
stevn
MarekAureliusz
stevn A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy.

List do Hebrajczyków 11:1.
To najkrótsza droga do paranoi, wręcz czysta paranoja,
no chyba, że mówimy o wierze w to, że klamką otwieramy drzwi...
tu faktycznie... gdybyśmy nie wierzyli, że klamką otwieramy drzwi,
to nawet byśmy nie spróbowali... :D
Nikt nie stoi nad Tobą z siekierą zmuszając Cię abyś zaufał bezgranicznie Ewangelii. Twoja decyzja i Twój wybór...
Tak naprawdę, wcale nie szydzę z ewangelii, nawet nie mam takiego zamiaru.
Lubię natomiast czasem szydzić z ludzi, którzy na to zasługują, aby byli wyszydzani. Podkreślanie miłości bliźniego, czy braterstwa, oczywiście uważam za coś
pozytywnego, dlatego pewne fragmenty ewangelii - jak najbardziej zasługują
na szacunek z mojej strony. Wzmianki o Apokalipsie itd. itp. uważam że są nie
fair, to jest element zastraszenia potencjalnych nowych owieczek. Moje obecne
nastawienie do drugiego człowieka, wynika po prostu z logiki i czystej empatii.
Ta paranoja to był żart w którym jest trochę refleksji...
Nie cierpię ludzi przepełnionych hipokryzją i pozoranctwem jeśli chodzi o kreowane przez siebie wartości.
Co do Ewangelii, to nie jest napisana pod kątem ludzi letnich przyswajających z Niej tylko to co ucho łechce, zaś pozostałymi zagadnieniami gardzący.
Także, nie moralizuj posługując się świeckim humanizmem, który nie posiada autoryzacji Boga.
Nie znasz mnie w realu, nie możesz zatem potwierdzić tego,
że jestem pozorantem, a prawo do pisania o tym, co lubię,
co robię i stylu - jeśli go w ogóle mam, tego też mi nie możesz
odmówić.
Poruszyłem niechcący sumienie?? Ooo wybacz, nie wiedziałem, że tak " złożona " jest Twoja osobowość!
Oczywiście, że jest złożona, a przy tym posiada harmonię.
Widzisz... bezbożnik może być i rozbudowany i poskładany :D
« Wróć do tematów
Do góry strony: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?