964
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń48 tys.
  • Odpowiedzi416
  • Ocen na +242
964 ppt ?

Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę? (417)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): Judas -

MarekAureliusz
stevn
PrawdziwyExKato
stevn
MarekAureliusz
stevn
MarekAureliusz
stevn A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy.

List do Hebrajczyków 11:1.
To najkrótsza droga do paranoi, wręcz czysta paranoja,
no chyba, że mówimy o wierze w to, że klamką otwieramy drzwi...
tu faktycznie... gdybyśmy nie wierzyli, że klamką otwieramy drzwi,
to nawet byśmy nie spróbowali... :D
Nikt nie stoi nad Tobą z siekierą zmuszając Cię abyś zaufał bezgranicznie Ewangelii. Twoja decyzja i Twój wybór...
Tak naprawdę, wcale nie szydzę z ewangelii, nawet nie mam takiego zamiaru.
Lubię natomiast czasem szydzić z ludzi, którzy na to zasługują, aby byli wyszydzani. Podkreślanie miłości bliźniego, czy braterstwa, oczywiście uważam za coś
pozytywnego, dlatego pewne fragmenty ewangelii - jak najbardziej zasługują
na szacunek z mojej strony. Wzmianki o Apokalipsie itd. itp. uważam że są nie
fair, to jest element zastraszenia potencjalnych nowych owieczek. Moje obecne
nastawienie do drugiego człowieka, wynika po prostu z logiki i czystej empatii.
Ta paranoja to był żart w którym jest trochę refleksji...
Nie cierpię ludzi przepełnionych hipokryzją i pozoranctwem jeśli chodzi o kreowane przez siebie wartości.
Co do Ewangelii, to nie jest napisana pod kątem ludzi letnich przyswajających z Niej tylko to co ucho łechce, zaś pozostałymi zagadnieniami gardzący.
Także, nie moralizuj posługując się świeckim humanizmem, który nie posiada autoryzacji Boga.
Steven - jak na razie to nie ma ani skrawka , ani nawet pozoru tej autoryzacji o której piszesz. Z drugiej strony Biblia nas wszystkich uczyniła Synami Boga. Każdy z nas jest jak Jezus .
Mareczku i pseudo chrześcijaninie wymądrzaj się i wygłupiaj z własnego kąta a nie z tych pokrętnych hybryd. W taki sposób mi nie zaimponujesz xD
Stevnie, Stevnie... wielmożny namiestniku Boga na Ziemi...

nie zależy mi na tym aby Tobie imponować,
aż tak atrakcyjny intelektualnie nie jesteś,
a fizycznie... wybacz, to niemożliwe :D

PS. aż tak atrakcyjny intelektualnie nie jesteś
potraktuj to jako nadużycie spowodowane upałem,
ale biję się w pierś... mea culpa, mea culpa xD
Jak sobie pomyślę że Pan miałby mnie stworzyć na wzór i podobieństwo Stevna...ciarki mnie przechodzą i myśli samobójcze tak na zapas.
INTERIA.PL

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): MarekAureliusz -

stevn
MarekAureliusz
stevn
MarekAureliusz
stevn
MarekAureliusz
stevn A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy.

List do Hebrajczyków 11:1.
To najkrótsza droga do paranoi, wręcz czysta paranoja,
no chyba, że mówimy o wierze w to, że klamką otwieramy drzwi...
tu faktycznie... gdybyśmy nie wierzyli, że klamką otwieramy drzwi,
to nawet byśmy nie spróbowali... :D
Nikt nie stoi nad Tobą z siekierą zmuszając Cię abyś zaufał bezgranicznie Ewangelii. Twoja decyzja i Twój wybór...
Tak naprawdę, wcale nie szydzę z ewangelii, nawet nie mam takiego zamiaru.
Lubię natomiast czasem szydzić z ludzi, którzy na to zasługują, aby byli wyszydzani. Podkreślanie miłości bliźniego, czy braterstwa, oczywiście uważam za coś
pozytywnego, dlatego pewne fragmenty ewangelii - jak najbardziej zasługują
na szacunek z mojej strony. Wzmianki o Apokalipsie itd. itp. uważam że są nie
fair, to jest element zastraszenia potencjalnych nowych owieczek. Moje obecne
nastawienie do drugiego człowieka, wynika po prostu z logiki i czystej empatii.
Ta paranoja to był żart w którym jest trochę refleksji...
Nie cierpię ludzi przepełnionych hipokryzją i pozoranctwem jeśli chodzi o kreowane przez siebie wartości.
Co do Ewangelii, to nie jest napisana pod kątem ludzi letnich przyswajających z Niej tylko to co ucho łechce, zaś pozostałymi zagadnieniami gardzący.
Także, nie moralizuj posługując się świeckim humanizmem, który nie posiada autoryzacji Boga.
Ostatnie Twoje zdanie... kto i co daje Ci prawo do tego,
by deprecjonować ewentualne pozytywy w moich treściach ?
Bóg, który wymaga wiary ? Ja się opieram o rozum,
który nie wymaga paranoidalnej wiary... jak Twój Bóg.
który nie posiada autoryzacji Boga - Heh i za kogo
Ty się uważasz ? Podobno to ja mam przerost ego i podobno
niewierzący grzeszą pychą. Pychą grzeszą głosiciele najwyższej
prawdy
... udowodnij mi, że masz autoryzację Boga - nie, nie możesz,
więc przestań z tymi farmazonami i umniejszaniem ludzi o innych poglądach.
Nie denerwuj się bo Ci mięśnie zwiotczeją ;)
Odpowiedz na tamten post. Nie potrafisz, to chcesz mnie wplątać
w bezsensowną wymianę. Ponawiam zatem pytanie z tamtego posta.
Czekam :P

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): MarekAureliusz -

Judas
MarekAureliusz
stevn
PrawdziwyExKato
stevn
MarekAureliusz
stevn
MarekAureliusz
stevn A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy.

List do Hebrajczyków 11:1.
To najkrótsza droga do paranoi, wręcz czysta paranoja,
no chyba, że mówimy o wierze w to, że klamką otwieramy drzwi...
tu faktycznie... gdybyśmy nie wierzyli, że klamką otwieramy drzwi,
to nawet byśmy nie spróbowali... :D
Nikt nie stoi nad Tobą z siekierą zmuszając Cię abyś zaufał bezgranicznie Ewangelii. Twoja decyzja i Twój wybór...
Tak naprawdę, wcale nie szydzę z ewangelii, nawet nie mam takiego zamiaru.
Lubię natomiast czasem szydzić z ludzi, którzy na to zasługują, aby byli wyszydzani. Podkreślanie miłości bliźniego, czy braterstwa, oczywiście uważam za coś
pozytywnego, dlatego pewne fragmenty ewangelii - jak najbardziej zasługują
na szacunek z mojej strony. Wzmianki o Apokalipsie itd. itp. uważam że są nie
fair, to jest element zastraszenia potencjalnych nowych owieczek. Moje obecne
nastawienie do drugiego człowieka, wynika po prostu z logiki i czystej empatii.
Ta paranoja to był żart w którym jest trochę refleksji...
Nie cierpię ludzi przepełnionych hipokryzją i pozoranctwem jeśli chodzi o kreowane przez siebie wartości.
Co do Ewangelii, to nie jest napisana pod kątem ludzi letnich przyswajających z Niej tylko to co ucho łechce, zaś pozostałymi zagadnieniami gardzący.
Także, nie moralizuj posługując się świeckim humanizmem, który nie posiada autoryzacji Boga.
Steven - jak na razie to nie ma ani skrawka , ani nawet pozoru tej autoryzacji o której piszesz. Z drugiej strony Biblia nas wszystkich uczyniła Synami Boga. Każdy z nas jest jak Jezus .
Mareczku i pseudo chrześcijaninie wymądrzaj się i wygłupiaj z własnego kąta a nie z tych pokrętnych hybryd. W taki sposób mi nie zaimponujesz xD
Stevnie, Stevnie... wielmożny namiestniku Boga na Ziemi...

nie zależy mi na tym aby Tobie imponować,
aż tak atrakcyjny intelektualnie nie jesteś,
a fizycznie... wybacz, to niemożliwe :D

PS. aż tak atrakcyjny intelektualnie nie jesteś
potraktuj to jako nadużycie spowodowane upałem,
ale biję się w pierś... mea culpa, mea culpa xD
Jak sobie pomyślę że Pan miałby mnie stworzyć na wzór i podobieństwo Stevna...ciarki mnie przechodzą i myśli samobójcze tak na zapas.
Hm... pewnie masz u Boga dyspensę na samobójstwo,
gdyby depresja wystąpiła na tle sposobu... w jaki Stevn
ewangelizuje forum :D

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): MarekAureliusz -

stevn
MarekAureliusz
stevn
MarekAureliusz
stevn
MarekAureliusz
stevn A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy.

List do Hebrajczyków 11:1.
To najkrótsza droga do paranoi, wręcz czysta paranoja,
no chyba, że mówimy o wierze w to, że klamką otwieramy drzwi...
tu faktycznie... gdybyśmy nie wierzyli, że klamką otwieramy drzwi,
to nawet byśmy nie spróbowali... :D
Nikt nie stoi nad Tobą z siekierą zmuszając Cię abyś zaufał bezgranicznie Ewangelii. Twoja decyzja i Twój wybór...
Tak naprawdę, wcale nie szydzę z ewangelii, nawet nie mam takiego zamiaru.
Lubię natomiast czasem szydzić z ludzi, którzy na to zasługują, aby byli wyszydzani. Podkreślanie miłości bliźniego, czy braterstwa, oczywiście uważam za coś
pozytywnego, dlatego pewne fragmenty ewangelii - jak najbardziej zasługują
na szacunek z mojej strony. Wzmianki o Apokalipsie itd. itp. uważam że są nie
fair, to jest element zastraszenia potencjalnych nowych owieczek. Moje obecne
nastawienie do drugiego człowieka, wynika po prostu z logiki i czystej empatii.
Ta paranoja to był żart w którym jest trochę refleksji...
Nie cierpię ludzi przepełnionych hipokryzją i pozoranctwem jeśli chodzi o kreowane przez siebie wartości.
Co do Ewangelii, to nie jest napisana pod kątem ludzi letnich przyswajających z Niej tylko to co ucho łechce, zaś pozostałymi zagadnieniami gardzący.
Także, nie moralizuj posługując się świeckim humanizmem, który nie posiada autoryzacji Boga.
Ostatnie Twoje zdanie... kto i co daje Ci prawo do tego,
by deprecjonować ewentualne pozytywy w moich treściach ?
Bóg, który wymaga wiary ? Ja się opieram o rozum,
który nie wymaga paranoidalnej wiary... jak Twój Bóg.
który nie posiada autoryzacji Boga - Heh i za kogo
Ty się uważasz ? Podobno to ja mam przerost ego i podobno
niewierzący grzeszą pychą. Pychą grzeszą głosiciele najwyższej
prawdy
... udowodnij mi, że masz autoryzację Boga - nie, nie możesz,
więc przestań z tymi farmazonami i umniejszaniem ludzi o innych poglądach.
Nie denerwuj się bo Ci mięśnie zwiotczeją ;)
Cóż, sado-maso może być ekscytujące,
pisanie z Tobą sprawia mi przyjemność xD
aczkolwiek, moim mięśniom nie zaszkodziłoby
kilkudniowe zwiotczenie :D

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): Judas -

MarekAureliusz
Judas
MarekAureliusz
stevn
PrawdziwyExKato
stevn
MarekAureliusz
stevn
MarekAureliusz stevn A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy.

List do Hebrajczyków 11:1.To najkrótsza droga do paranoi, wręcz czysta paranoja,
no chyba, że mówimy o wierze w to, że klamką otwieramy drzwi...
tu faktycznie... gdybyśmy nie wierzyli, że klamką otwieramy drzwi,
to nawet byśmy nie spróbowali... :D
Nikt nie stoi nad Tobą z siekierą zmuszając Cię abyś zaufał bezgranicznie Ewangelii. Twoja decyzja i Twój wybór...
Tak naprawdę, wcale nie szydzę z ewangelii, nawet nie mam takiego zamiaru.
Lubię natomiast czasem szydzić z ludzi, którzy na to zasługują, aby byli wyszydzani. Podkreślanie miłości bliźniego, czy braterstwa, oczywiście uważam za coś
pozytywnego, dlatego pewne fragmenty ewangelii - jak najbardziej zasługują
na szacunek z mojej strony. Wzmianki o Apokalipsie itd. itp. uważam że są nie
fair, to jest element zastraszenia potencjalnych nowych owieczek. Moje obecne
nastawienie do drugiego człowieka, wynika po prostu z logiki i czystej empatii.
Ta paranoja to był żart w którym jest trochę refleksji...
Nie cierpię ludzi przepełnionych hipokryzją i pozoranctwem jeśli chodzi o kreowane przez siebie wartości.
Co do Ewangelii, to nie jest napisana pod kątem ludzi letnich przyswajających z Niej tylko to co ucho łechce, zaś pozostałymi zagadnieniami gardzący.
Także, nie moralizuj posługując się świeckim humanizmem, który nie posiada autoryzacji Boga.
Steven - jak na razie to nie ma ani skrawka , ani nawet pozoru tej autoryzacji o której piszesz. Z drugiej strony Biblia nas wszystkich uczyniła Synami Boga. Każdy z nas jest jak Jezus .
Mareczku i pseudo chrześcijaninie wymądrzaj się i wygłupiaj z własnego kąta a nie z tych pokrętnych hybryd. W taki sposób mi nie zaimponujesz xD
Stevnie, Stevnie... wielmożny namiestniku Boga na Ziemi...

nie zależy mi na tym aby Tobie imponować,
aż tak atrakcyjny intelektualnie nie jesteś,
a fizycznie... wybacz, to niemożliwe :D

PS. aż tak atrakcyjny intelektualnie nie jesteś
potraktuj to jako nadużycie spowodowane upałem,
ale biję się w pierś... mea culpa, mea culpa xD
Jak sobie pomyślę że Pan miałby mnie stworzyć na wzór i podobieństwo Stevna...ciarki mnie przechodzą i myśli samobójcze tak na zapas.
Hm... pewnie masz u Boga dyspensę na samobójstwo,
gdyby depresja wystąpiła na tle sposobu... w jaki Stevn
ewangelizuje forum :D
Przyjacielu, szczerze żal mi Stevna, zaślepiony swoją religią zaprzepaszcza piękno byle jakiego życia.

Pan dał mu rozum, ale on go nie używa, Pand dał mu wolność, ale on z uporem maniaka zakłada religijne chomąto.

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): PrawdziwyExKato -

stevn
PrawdziwyExKato
stevn
MarekAureliusz
stevn
MarekAureliusz
stevn A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy.

List do Hebrajczyków 11:1.
To najkrótsza droga do paranoi, wręcz czysta paranoja,
no chyba, że mówimy o wierze w to, że klamką otwieramy drzwi...
tu faktycznie... gdybyśmy nie wierzyli, że klamką otwieramy drzwi,
to nawet byśmy nie spróbowali... :D
Nikt nie stoi nad Tobą z siekierą zmuszając Cię abyś zaufał bezgranicznie Ewangelii. Twoja decyzja i Twój wybór...
Tak naprawdę, wcale nie szydzę z ewangelii, nawet nie mam takiego zamiaru.
Lubię natomiast czasem szydzić z ludzi, którzy na to zasługują, aby byli wyszydzani. Podkreślanie miłości bliźniego, czy braterstwa, oczywiście uważam za coś
pozytywnego, dlatego pewne fragmenty ewangelii - jak najbardziej zasługują
na szacunek z mojej strony. Wzmianki o Apokalipsie itd. itp. uważam że są nie
fair, to jest element zastraszenia potencjalnych nowych owieczek. Moje obecne
nastawienie do drugiego człowieka, wynika po prostu z logiki i czystej empatii.
Ta paranoja to był żart w którym jest trochę refleksji...
Nie cierpię ludzi przepełnionych hipokryzją i pozoranctwem jeśli chodzi o kreowane przez siebie wartości.
Co do Ewangelii, to nie jest napisana pod kątem ludzi letnich przyswajających z Niej tylko to co ucho łechce, zaś pozostałymi zagadnieniami gardzący.
Także, nie moralizuj posługując się świeckim humanizmem, który nie posiada autoryzacji Boga.
Steven - jak na razie to nie ma ani skrawka , ani nawet pozoru tej autoryzacji o której piszesz. Z drugiej strony Biblia nas wszystkich uczyniła Synami Boga. Każdy z nas jest jak Jezus .
Mareczku i pseudo chrześcijaninie wymądrzaj się i wygłupiaj z własnego kąta a nie z tych pokrętnych hybryd. W taki sposób mi nie zaimponujesz xD
Steven - już wiele razy mówiłem ci żebyś albo zmienił lekarza albo przestał brać to co bierzesz . W oczach ci się mieni co zazwyczaj dowodzi problemów z mózgiem. Badałes się ostatnio ?

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): MarekAureliusz -

Judas
MarekAureliusz
Judas
MarekAureliusz
stevn
PrawdziwyExKato
stevn
MarekAureliusz
stevn MarekAureliusz stevn A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy.

List do Hebrajczyków 11:1.To najkrótsza droga do paranoi, wręcz czysta paranoja,
no chyba, że mówimy o wierze w to, że klamką otwieramy drzwi...
tu faktycznie... gdybyśmy nie wierzyli, że klamką otwieramy drzwi,
to nawet byśmy nie spróbowali... :D Nikt nie stoi nad Tobą z siekierą zmuszając Cię abyś zaufał bezgranicznie Ewangelii. Twoja decyzja i Twój wybór...
Tak naprawdę, wcale nie szydzę z ewangelii, nawet nie mam takiego zamiaru.
Lubię natomiast czasem szydzić z ludzi, którzy na to zasługują, aby byli wyszydzani. Podkreślanie miłości bliźniego, czy braterstwa, oczywiście uważam za coś
pozytywnego, dlatego pewne fragmenty ewangelii - jak najbardziej zasługują
na szacunek z mojej strony. Wzmianki o Apokalipsie itd. itp. uważam że są nie
fair, to jest element zastraszenia potencjalnych nowych owieczek. Moje obecne
nastawienie do drugiego człowieka, wynika po prostu z logiki i czystej empatii.
Ta paranoja to był żart w którym jest trochę refleksji...
Nie cierpię ludzi przepełnionych hipokryzją i pozoranctwem jeśli chodzi o kreowane przez siebie wartości.
Co do Ewangelii, to nie jest napisana pod kątem ludzi letnich przyswajających z Niej tylko to co ucho łechce, zaś pozostałymi zagadnieniami gardzący.
Także, nie moralizuj posługując się świeckim humanizmem, który nie posiada autoryzacji Boga.
Steven - jak na razie to nie ma ani skrawka , ani nawet pozoru tej autoryzacji o której piszesz. Z drugiej strony Biblia nas wszystkich uczyniła Synami Boga. Każdy z nas jest jak Jezus .
Mareczku i pseudo chrześcijaninie wymądrzaj się i wygłupiaj z własnego kąta a nie z tych pokrętnych hybryd. W taki sposób mi nie zaimponujesz xD
Stevnie, Stevnie... wielmożny namiestniku Boga na Ziemi...

nie zależy mi na tym aby Tobie imponować,
aż tak atrakcyjny intelektualnie nie jesteś,
a fizycznie... wybacz, to niemożliwe :D

PS. aż tak atrakcyjny intelektualnie nie jesteś
potraktuj to jako nadużycie spowodowane upałem,
ale biję się w pierś... mea culpa, mea culpa xD
Jak sobie pomyślę że Pan miałby mnie stworzyć na wzór i podobieństwo Stevna...ciarki mnie przechodzą i myśli samobójcze tak na zapas.
Hm... pewnie masz u Boga dyspensę na samobójstwo,
gdyby depresja wystąpiła na tle sposobu... w jaki Stevn
ewangelizuje forum :D
Przyjacielu, szczerze żal mi Stevna, zaślepiony swoją religią zaprzepaszcza piękno byle jakiego życia.

Pan dał mu rozum, ale on go nie używa, Pand dał mu wolność, ale on z uporem maniaka zakłada religijne chomąto.
Dokładnie, nawet nie jestem wstanie się zezłościć, śmiać też mi się za bardzo
jakoś nie chce, ale muszę coś napisać, bo nie może tak być, że ten człowiek
zakłada inne konto, pisze sam ze sobą, a potem mnie oskarża o pisanie
ze swojego konta, podczas, gdy w realu ostatni tydzień byłem dość zajęty.
Czy to nie jest paranoja i obsesyjna chęć wyżycia się na mnie ?
Teraz piszę na poważnie...

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): MarekAureliusz -

stevn
MarekAureliusz
stevn
MarekAureliusz
stevn
MarekAureliusz
stevn A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy.

List do Hebrajczyków 11:1.
To najkrótsza droga do paranoi, wręcz czysta paranoja,
no chyba, że mówimy o wierze w to, że klamką otwieramy drzwi...
tu faktycznie... gdybyśmy nie wierzyli, że klamką otwieramy drzwi,
to nawet byśmy nie spróbowali... :D
Nikt nie stoi nad Tobą z siekierą zmuszając Cię abyś zaufał bezgranicznie Ewangelii. Twoja decyzja i Twój wybór...
Tak naprawdę, wcale nie szydzę z ewangelii, nawet nie mam takiego zamiaru.
Lubię natomiast czasem szydzić z ludzi, którzy na to zasługują, aby byli wyszydzani. Podkreślanie miłości bliźniego, czy braterstwa, oczywiście uważam za coś
pozytywnego, dlatego pewne fragmenty ewangelii - jak najbardziej zasługują
na szacunek z mojej strony. Wzmianki o Apokalipsie itd. itp. uważam że są nie
fair, to jest element zastraszenia potencjalnych nowych owieczek. Moje obecne
nastawienie do drugiego człowieka, wynika po prostu z logiki i czystej empatii.
Ta paranoja to był żart w którym jest trochę refleksji...
Nie cierpię ludzi przepełnionych hipokryzją i pozoranctwem jeśli chodzi o kreowane przez siebie wartości.
Co do Ewangelii, to nie jest napisana pod kątem ludzi letnich przyswajających z Niej tylko to co ucho łechce, zaś pozostałymi zagadnieniami gardzący.
Także, nie moralizuj posługując się świeckim humanizmem, który nie posiada autoryzacji Boga.
Nie znasz mnie w realu, nie możesz zatem potwierdzić tego,
że jestem pozorantem, a prawo do pisania o tym, co lubię,
co robię i stylu - jeśli go w ogóle mam, tego też mi nie możesz
odmówić.
Poruszyłem niechcący sumienie?? Ooo wybacz, nie wiedziałem, że tak " złożona " jest Twoja osobowość!
Byłbym zapomniał. To jest ważne, co Ci teraz napiszę,
a reszta to takie bzdety
i mówię tu o swoich postach,
ale chcę do Ciebie dotrzeć. Weź sobie do serca to :
Właśnie problem w tym, że Ty nie jesteś wstanie
poruszyć mojego sumienia. Powinieneś się nad
tym poważnie zastanowić.

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): Laila44 -

Jestem jedną z osób które przeżyły śmierć kliniczną.Nic nie pamiętam, nie było żadnego tunelu,unoszenia się nad ciałem--nic z tych rzeczy.O tym że byłam w stanie śmierci klinicznej wiem od tych co byli przy mnie na sali operacyjnej--lekarze pewnej znanej kliniki.Nie chcę się za dużo rozpisywać bo dla niektórych to temat do żartów.Nie ma czyśćca, nie ma piekła--piekło jest tu i teraz na Ziemi.Nie byłam zbytnio religijna mam komunię, bierzmowanie, ślub kościelny,dzieci ochrzczone /już mają własne gniazda, pisklęta ich są dorosłe/.Zmieniło się moje życie,inaczej patrzę na Świat.Wiara--jestem od tamtego czasu agnostykiem.Nie wszystko jest prawdą którą głoszą czarnosukienkowi.Nie neguję tego że nie ma BOGA, STWORZYŁ świat ileś milionów lat temu i przygląda się nam jak sobie radzimy.Jak sobie radzimy to widać/ człowiek powstaje przeciw człowiekowi/czarnosukienkowi gadające papugi gadają to co im po drodze.Gadają to czego nie było/kiedyś zapłacą za to a kara będzie okrutna.

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): ~gość -

Laila44 Jestem jedną z osób które przeżyły śmierć kliniczną.Nic nie pamiętam, nie było żadnego tunelu,unoszenia się nad ciałem--nic z tych rzeczy.O tym że byłam w stanie śmierci klinicznej wiem od tych co byli przy mnie na sali operacyjnej--lekarze pewnej znanej kliniki.Nie chcę się za dużo rozpisywać bo dla niektórych to temat do żartów.Nie ma czyśćca, nie ma piekła--piekło jest tu i teraz na Ziemi.Nie byłam zbytnio religijna mam komunię, bierzmowanie, ślub kościelny,dzieci ochrzczone /już mają własne gniazda, pisklęta ich są dorosłe/.Zmieniło się moje życie,inaczej patrzę na Świat.Wiara--jestem od tamtego czasu agnostykiem.Nie wszystko jest prawdą którą głoszą czarnosukienkowi.Nie neguję tego że nie ma BOGA, STWORZYŁ świat ileś milionów lat temu i przygląda się nam jak sobie radzimy.Jak sobie radzimy to widać/ człowiek powstaje przeciw człowiekowi/czarnosukienkowi gadające papugi gadają to co im po drodze.Gadają to czego nie było/kiedyś zapłacą za to a kara będzie okrutna.
Uważam, ze żadnej śmierci klinicznej nie przezylas. Cos źle zrozumiałaś babciu.

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): pintapalec -

Laila44 Jestem jedną z osób które przeżyły śmierć kliniczną.Nic nie pamiętam, nie było żadnego tunelu,unoszenia się nad ciałem--nic z tych rzeczy.O tym że byłam w stanie śmierci klinicznej wiem od tych co byli przy mnie na sali operacyjnej--lekarze pewnej znanej kliniki.Nie chcę się za dużo rozpisywać bo dla niektórych to temat do żartów.Nie ma czyśćca, nie ma piekła--piekło jest tu i teraz na Ziemi.Nie byłam zbytnio religijna mam komunię, bierzmowanie, ślub kościelny,dzieci ochrzczone /już mają własne gniazda, pisklęta ich są dorosłe/.Zmieniło się moje życie,inaczej patrzę na Świat.Wiara--jestem od tamtego czasu agnostykiem.Nie wszystko jest prawdą którą głoszą czarnosukienkowi.Nie neguję tego że nie ma BOGA, STWORZYŁ świat ileś milionów lat temu i przygląda się nam jak sobie radzimy.Jak sobie radzimy to widać/ człowiek powstaje przeciw człowiekowi/czarnosukienkowi gadające papugi gadają to co im po drodze.Gadają to czego nie było/kiedyś zapłacą za to a kara będzie okrutna.
Lekarze już dawno odkryli ,że paranoidalne zwidy mają tylko ćpuny i z indoktrynowane od niemowlęctwa religijne oszołomy parafialne.

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): Laila44 -

~gość
Laila44 Jestem jedną z osób które przeżyły śmierć kliniczną.Nic nie pamiętam, nie było żadnego tunelu,unoszenia się nad ciałem--nic z tych rzeczy.O tym że byłam w stanie śmierci klinicznej wiem od tych co byli przy mnie na sali operacyjnej--lekarze pewnej znanej kliniki.Nie chcę się za dużo rozpisywać bo dla niektórych to temat do żartów.Nie ma czyśćca, nie ma piekła--piekło jest tu i teraz na Ziemi.Nie byłam zbytnio religijna mam komunię, bierzmowanie, ślub kościelny,dzieci ochrzczone /już mają własne gniazda, pisklęta ich są dorosłe/.Zmieniło się moje życie,inaczej patrzę na Świat.Wiara--jestem od tamtego czasu agnostykiem.Nie wszystko jest prawdą którą głoszą czarnosukienkowi.Nie neguję tego że nie ma BOGA, STWORZYŁ świat ileś milionów lat temu i przygląda się nam jak sobie radzimy.Jak sobie radzimy to widać/ człowiek powstaje przeciw człowiekowi/czarnosukienkowi gadające papugi gadają to co im po drodze.Gadają to czego nie było/kiedyś zapłacą za to a kara będzie okrutna.
BABCIU? czyją ja babcią jestem ---wnuczęta do szeregu i odmeldować się..dziadkowi.

Uważam, ze żadnej śmierci klinicznej nie przezylas. Cos źle zrozumiałaś babciu.

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): MarekAureliusz -

~gość
Laila44 Jestem jedną z osób które przeżyły śmierć kliniczną.Nic nie pamiętam, nie było żadnego tunelu,unoszenia się nad ciałem--nic z tych rzeczy.O tym że byłam w stanie śmierci klinicznej wiem od tych co byli przy mnie na sali operacyjnej--lekarze pewnej znanej kliniki.Nie chcę się za dużo rozpisywać bo dla niektórych to temat do żartów.Nie ma czyśćca, nie ma piekła--piekło jest tu i teraz na Ziemi.Nie byłam zbytnio religijna mam komunię, bierzmowanie, ślub kościelny,dzieci ochrzczone /już mają własne gniazda, pisklęta ich są dorosłe/.Zmieniło się moje życie,inaczej patrzę na Świat.Wiara--jestem od tamtego czasu agnostykiem.Nie wszystko jest prawdą którą głoszą czarnosukienkowi.Nie neguję tego że nie ma BOGA, STWORZYŁ świat ileś milionów lat temu i przygląda się nam jak sobie radzimy.Jak sobie radzimy to widać/ człowiek powstaje przeciw człowiekowi/czarnosukienkowi gadające papugi gadają to co im po drodze.Gadają to czego nie było/kiedyś zapłacą za to a kara będzie okrutna.
Uważam, ze żadnej śmierci klinicznej nie przezylas. Cos źle zrozumiałaś babciu.
Twoja wiara została urażona, więc pod natchnieniem nieświętego
ducha, pałasz teraz miłością do bliźnich. Nie wchodź w buty Marsa Ultora,
bo to chyba dalekie od Chrystusowej nauki, prostaku, co nie ?

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): PrawdziwyExKato -

~gość
MarekAureliusz
~gość
Laila44 Jestem jedną z osób które przeżyły śmierć kliniczną.Nic nie pamiętam, nie było żadnego tunelu,unoszenia się nad ciałem--nic z tych rzeczy.O tym że byłam w stanie śmierci klinicznej wiem od tych co byli przy mnie na sali operacyjnej--lekarze pewnej znanej kliniki.Nie chcę się za dużo rozpisywać bo dla niektórych to temat do żartów.Nie ma czyśćca, nie ma piekła--piekło jest tu i teraz na Ziemi.Nie byłam zbytnio religijna mam komunię, bierzmowanie, ślub kościelny,dzieci ochrzczone /już mają własne gniazda, pisklęta ich są dorosłe/.Zmieniło się moje życie,inaczej patrzę na Świat.Wiara--jestem od tamtego czasu agnostykiem.Nie wszystko jest prawdą którą głoszą czarnosukienkowi.Nie neguję tego że nie ma BOGA, STWORZYŁ świat ileś milionów lat temu i przygląda się nam jak sobie radzimy.Jak sobie radzimy to widać/ człowiek powstaje przeciw człowiekowi/czarnosukienkowi gadające papugi gadają to co im po drodze.Gadają to czego nie było/kiedyś zapłacą za to a kara będzie okrutna.
Uważam, ze żadnej śmierci klinicznej nie przezylas. Cos źle zrozumiałaś babciu.
Twoja wiara została urażona, więc pod natchnieniem nieświętego
ducha, pałasz teraz miłością do bliźnich. Nie wchodź w buty Marsa Ultora,
bo to chyba dalekie od Chrystusowej nauki, prostaku, co nie ?
Nie wpier..j się parchu!
Czy to cytat z jakiegoś katechizmu twojego kościoła? A może z jakiejś natchnionej modlitwy?

Re: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?

Napisał(a): MarekAureliusz -

~gość
MarekAureliusz
~gość
Laila44 Jestem jedną z osób które przeżyły śmierć kliniczną.Nic nie pamiętam, nie było żadnego tunelu,unoszenia się nad ciałem--nic z tych rzeczy.O tym że byłam w stanie śmierci klinicznej wiem od tych co byli przy mnie na sali operacyjnej--lekarze pewnej znanej kliniki.Nie chcę się za dużo rozpisywać bo dla niektórych to temat do żartów.Nie ma czyśćca, nie ma piekła--piekło jest tu i teraz na Ziemi.Nie byłam zbytnio religijna mam komunię, bierzmowanie, ślub kościelny,dzieci ochrzczone /już mają własne gniazda, pisklęta ich są dorosłe/.Zmieniło się moje życie,inaczej patrzę na Świat.Wiara--jestem od tamtego czasu agnostykiem.Nie wszystko jest prawdą którą głoszą czarnosukienkowi.Nie neguję tego że nie ma BOGA, STWORZYŁ świat ileś milionów lat temu i przygląda się nam jak sobie radzimy.Jak sobie radzimy to widać/ człowiek powstaje przeciw człowiekowi/czarnosukienkowi gadające papugi gadają to co im po drodze.Gadają to czego nie było/kiedyś zapłacą za to a kara będzie okrutna.
Uważam, ze żadnej śmierci klinicznej nie przezylas. Cos źle zrozumiałaś babciu.
Twoja wiara została urażona, więc pod natchnieniem nieświętego
ducha, pałasz teraz miłością do bliźnich. Nie wchodź w buty Marsa Ultora,
bo to chyba dalekie od Chrystusowej nauki, prostaku, co nie ?
Nie wpier..j się parchu!
Hahaha, parchu, z ust takiego prostaka, to nawet mi to schlebia.
Ciekawe kto w realu byłby parchem xD ale nie, bez przesady, po prostu...
delikatne zbicie Ciebie z pantałyku podsuniętą refleksją, sprawi,
że może coś tam dygną 2 może 3 komóreczki, a w Twoim przypadku,
to zawsze coś :P
« Wróć do tematów
Do góry strony: Dlaczego ludzie religijni po śmierci klinicznej tracą wiarę?