65
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń849
  • Odpowiedzi56
  • Ocen na +1
65 ppt ?

Dziewczyna chce się ze mną bić. Co robić? (57)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny
INTERIA.PL

Re: Dziewczyna chce się ze mną bić. Co robić?

Napisał(a): MarekAureliusz -

Oj chłopie... jeśli trzeba się bronić, to trzeba, ale wyobraź sobie
co będzie jak Jej przerobisz facjatę. Dumny będziesz z tego,
że dowaliłeś dziewczynie która coś trenuje ?

To kobieta, postaraj się o dobrą dyplomację. Pomyśl też
kategorii wagowej jaka Was dzieli. Ile ważysz ? 70-80 ?
a Ona ile 50-60 ? to uważaj żebyś z człowieka nie zrobił
warzywo. Powiedzenie ''morda nie szklanka'' dobre jest
dla debili, zatem uważaj z ulicznymi potyczkami,
w dodatku na ewentualną konfrontację z kobietą.
Smak glorii zwycięstwa może tu być bardzo gorzki
dla Ciebie na całe życie, jeśliś facet z charakterem.
Masz jaja, masz umiejętności, to pokarz, że masz jeszcze
mózg
:)

Re: Dziewczyna chce się ze mną bić. Co robić?

Napisał(a): ppeczek -

MarekAureliusz Oj chłopie... jeśli trzeba się bronić, to trzeba, ale wyobraź sobie
co będzie jak Jej przerobisz facjatę. Dumny będziesz z tego,
że dowaliłeś dziewczynie która coś trenuje ?

To kobieta, postaraj się o dobrą dyplomację. Pomyśl też
kategorii wagowej jaka Was dzieli. Ile ważysz ? 70-80 ?
a Ona ile 50-60 ? to uważaj żebyś z człowieka nie zrobił
warzywo. Powiedzenie ''morda nie szklanka'' dobre jest
dla debili, zatem uważaj z ulicznymi potyczkami,
w dodatku na ewentualną konfrontację z kobietą.
Smak glorii zwycięstwa może tu być bardzo gorzki
dla Ciebie na całe życie, jeśliś facet z charakterem.
Masz jaja, masz umiejętności, to pokarz, że masz jeszcze
mózg
:)
Nie chcę się z nią bić, a uderzanie jej po twarzy to w ogóle mi nie przyszło nie głowy. Nie chcę jej zrobić krzywdy, tym bardziej że jest bardzo ładna, ale to tak ma marginesie.
Ja to akurat ważę 85 kg a ona góra 50 ale nie wydaje mi się, ale to też bez większego znaczenia.

Kolega, który też trenuje to co ona ostrzega mnie, że nie wiem w co się pakuję i on więdząc jakie umiejętności ma ona a jakie ja postawiłby na dziewczynę. Szczerze powiedziawszy to zaczynam się bać jej, a nie nastawiać się na przerabianie jej facjaty, bo to mi akurat do głowy nie przyszło. Co najwyżej chciałem ją ciężarem ciała przygnieść, ale tutaj znwou słyszę, że na ziemi to już w ogóle nie mam najmniejszych szans :/

Re: Dziewczyna chce się ze mną bić. Co robić?

Napisał(a): MarekAureliusz -

ppeczek
MarekAureliusz Oj chłopie... jeśli trzeba się bronić, to trzeba, ale wyobraź sobie
co będzie jak Jej przerobisz facjatę. Dumny będziesz z tego,
że dowaliłeś dziewczynie która coś trenuje ?

To kobieta, postaraj się o dobrą dyplomację. Pomyśl też
kategorii wagowej jaka Was dzieli. Ile ważysz ? 70-80 ?
a Ona ile 50-60 ? to uważaj żebyś z człowieka nie zrobił
warzywo. Powiedzenie ''morda nie szklanka'' dobre jest
dla debili, zatem uważaj z ulicznymi potyczkami,
w dodatku na ewentualną konfrontację z kobietą.
Smak glorii zwycięstwa może tu być bardzo gorzki
dla Ciebie na całe życie, jeśliś facet z charakterem.
Masz jaja, masz umiejętności, to pokarz, że masz jeszcze
mózg
:)
Nie chcę się z nią bić, a uderzanie jej po twarzy to w ogóle mi nie przyszło nie głowy. Nie chcę jej zrobić krzywdy, tym bardziej że jest bardzo ładna, ale to tak ma marginesie.
Ja to akurat ważę 85 kg a ona góra 50 ale nie wydaje mi się, ale to też bez większego znaczenia.

Kolega, który też trenuje to co ona ostrzega mnie, że nie wiem w co się pakuję i on więdząc jakie umiejętności ma ona a jakie ja postawiłby na dziewczynę. Szczerze powiedziawszy to zaczynam się bać jej, a nie nastawiać się na przerabianie jej facjaty, bo to mi akurat do głowy nie przyszło. Co najwyżej chciałem ją ciężarem ciała przygnieść, ale tutaj znwou słyszę, że na ziemi to już w ogóle nie mam najmniejszych szans :/
Sorry, ale w bójce ulicznej wcale nie jest tak łatwo sobie
zaplanować scenariusz. Oczywiście, że jak Cie ściśnie udami,
czy założy balaszke, to możesz nawet w szpitalu wylądować.
Z drugiej strony... w stójce jak Jej strzelisz sierpa czy nawet prostego,
to może dojść do tragedii. W walce Wasza różnica wagowa ma kolosalne
znaczenie. Chroń się dobrze, Ona raczej Cię strzałem nie położy, no chyba,
że w torbę. Na ulicy może użyć Jujitsu, na to musisz uważać. Bałbym się bić
pięściami, ale w ciuchach na ulicy... szarpaniny i klinczu i łokci z kolanami
nie można wykluczyć. Zaproponuj Jej, jeśli za nic nie ma zamiaru ustąpić...
pojedynek na zasadach Kick boxingu i low - kickiem ładuj po udach w jedno
miejsce, tylko na Jej blok piszczelem lub kolanem uważaj. Dostanie ze 2-3
razy w udo i siadzie sobie na dupie. Low kick jest humanitarny, tylko po stawie
kolanowym nie kop, bo Jej przestawisz nogę w kolanie. Ważysz 30 parę kilo
więcej. Generalnie robiłbym wszystko, żeby do takiej walki z dziewczyną
nie doszło. Jeżeli temat nie jest ściemą, to Ci troszkę współczuję sytuacji
:D

Re: Dziewczyna chce się ze mną bić. Co robić?

Napisał(a): MarekAureliusz -

ppeczek
MarekAureliusz Oj chłopie... jeśli trzeba się bronić, to trzeba, ale wyobraź sobie
co będzie jak Jej przerobisz facjatę. Dumny będziesz z tego,
że dowaliłeś dziewczynie która coś trenuje ?

To kobieta, postaraj się o dobrą dyplomację. Pomyśl też
kategorii wagowej jaka Was dzieli. Ile ważysz ? 70-80 ?
a Ona ile 50-60 ? to uważaj żebyś z człowieka nie zrobił
warzywo. Powiedzenie ''morda nie szklanka'' dobre jest
dla debili, zatem uważaj z ulicznymi potyczkami,
w dodatku na ewentualną konfrontację z kobietą.
Smak glorii zwycięstwa może tu być bardzo gorzki
dla Ciebie na całe życie, jeśliś facet z charakterem.
Masz jaja, masz umiejętności, to pokarz, że masz jeszcze
mózg
:)
Nie chcę się z nią bić, a uderzanie jej po twarzy to w ogóle mi nie przyszło nie głowy. Nie chcę jej zrobić krzywdy, tym bardziej że jest bardzo ładna, ale to tak ma marginesie.
Ja to akurat ważę 85 kg a ona góra 50 ale nie wydaje mi się, ale to też bez większego znaczenia.

Kolega, który też trenuje to co ona ostrzega mnie, że nie wiem w co się pakuję i on więdząc jakie umiejętności ma ona a jakie ja postawiłby na dziewczynę. Szczerze powiedziawszy to zaczynam się bać jej, a nie nastawiać się na przerabianie jej facjaty, bo to mi akurat do głowy nie przyszło. Co najwyżej chciałem ją ciężarem ciała przygnieść, ale tutaj znwou słyszę, że na ziemi to już w ogóle nie mam najmniejszych szans :/
A ile Ona lat trenuje taekwondo ?

Re: Dziewczyna chce się ze mną bić. Co robić?

Napisał(a): ppeczek -

Taekwondo trenuje od 8 lat, ale to drugie prawie czterech także trochę czasu to już trwa i pewnie coś umie. Musiałbym kolegi jeszcze zapytać jakie ma pasy, bo tego nie wiem.

Nie będę jej bił po twarzy, nie ma o czymś takim mowy. To już wolę przegrać.

Zaproponuję jej te zasady o których mówisz to może chociaż na to się zgodzi, bo chyba do tej nieszczęsnej walki musi dojść, bo robiłem już wszystko żeby mi odpuściła, ale nic to nie dało.

A co to jest "balaszka" ?

Re: Dziewczyna chce się ze mną bić. Co robić?

Napisał(a): MarekAureliusz -

ppeczek Taekwondo trenuje od 8 lat, ale to drugie prawie czterech także trochę czasu to już trwa i pewnie coś umie. Musiałbym kolegi jeszcze zapytać jakie ma pasy, bo tego nie wiem.

Nie będę jej bił po twarzy, nie ma o czymś takim mowy. To już wolę przegrać.

Zaproponuję jej te zasady o których mówisz to może chociaż na to się zgodzi, bo chyba do tej nieszczęsnej walki musi dojść, bo robiłem już wszystko żeby mi odpuściła, ale nic to nie dało.

A co to jest "balaszka" ?
Człowieku... jak trenuje 8 lat, to oni potrafią niesamowicie
szybko i mocno bić. Przede wszystkim techniki nożne i jeżeli
przez 8 lat rozwijała się prawidłowo w tym stylu, to serio...
taka Cię może zdjąć jednym kopnięciem w szyję, przeponę
czy jak nie daj Boże na wątrobę... jest po Tobie, nerw błędny.
Tak kończą walki nawet koksy po 130 kg. Najlepiej zobrazowała
to walka Alistaira Overeem'a z Brockiem Lesnarem.
Wniosek jest taki : możecie być dla siebie na strzała,
zwłaszcza na ulicy a na Jiujitsu uważaj, tam są duszenia
i wykręcanie stawów. Kumplowi na zawodach w Jiujitsu
taki koleś w wadze do 66 kg, zerwał wiązadła kolana.
W ferworze walki ulicznej możliwa jest rzeźnia Twoich stawów.
Bez względu na to jak oceniasz swoje szanse, zrób wszystko
żeby nie walczyć, to głupie. Jeśli Cię zaatakuje na ulicy to uważaj
bo uszkodzić Ją możesz jednym strzałem, ale Ona Ciebie też,
bo przemawia za Nią przytoczony przez Ciebie opis,
zatem walcz bez walki, że tak powiem
:)

Balacha w wykonaniu Fedora i nie ma mocnych nawet przy wzroście 220 cm...
Załączniki:

Re: Dziewczyna chce się ze mną bić. Co robić?

Napisał(a): XXXXXXXXXXXXXXX -

ppeczek No właśnie, a jakoś trzeba tę sytuację rozwiązać. Ona ma postawę konfrontacyjną, a ja nawet nie mam możliwości unikać jej, czyli do konfrontacji musi dojść. Nie chcę jej nic robić, naprawdę, ale też obawiam się zwyczajnie o siebie, bo teraz pogooglowałem, że to jiu jitsu (bo tak to się pisze) polega nie tyle biciu się co duszeniu i łamaniu rąk i nie ukrywam, że zaczynam się jej zwyczajnie obawiać, że zrobi mi krzywdę.
Widzę że temat jednak jest bajką ;)
Powiesz mi co dla dla ciebie wynika z pisania na forum takich bzdur?
Tak tylko pytam ale prawdę mówiąc to ciekawy tego wcale specjalnie nie jestem ;))

Re: Dziewczyna chce się ze mną bić. Co robić?

Napisał(a): ppeczek -

MarekAureliusz
ppeczek Taekwondo trenuje od 8 lat, ale to drugie prawie czterech także trochę czasu to już trwa i pewnie coś umie. Musiałbym kolegi jeszcze zapytać jakie ma pasy, bo tego nie wiem.

Nie będę jej bił po twarzy, nie ma o czymś takim mowy. To już wolę przegrać.

Zaproponuję jej te zasady o których mówisz to może chociaż na to się zgodzi, bo chyba do tej nieszczęsnej walki musi dojść, bo robiłem już wszystko żeby mi odpuściła, ale nic to nie dało.

A co to jest "balaszka" ?
Człowieku... jak trenuje 8 lat, to oni potrafią niesamowicie
szybko i mocno bić. Przede wszystkim techniki nożne i jeżeli
przez 8 lat rozwijała się prawidłowo w tym stylu, to serio...
taka Cię może zdjąć jednym kopnięciem w szyję, przeponę
czy jak nie daj Boże na wątrobę... jest po Tobie, nerw błędny.
Tak kończą walki nawet koksy po 130 kg. Najlepiej zobrazowała
to walka Alistaira Overeem'a z Brockiem Lesnarem.
Wniosek jest taki : możecie być dla siebie na strzała,
zwłaszcza na ulicy a na Jiujitsu uważaj, tam są duszenia
i wykręcanie stawów. Kumplowi na zawodach w Jiujitsu
taki koleś w wadze do 66 kg, zerwał wiązadła kolana.
W ferworze walki ulicznej możliwa jest rzeźnia Twoich stawów.
Bez względu na to jak oceniasz swoje szanse, zrób wszystko
żeby nie walczyć, to głupie. Jeśli Cię zaatakuje na ulicy to uważaj
bo uszkodzić Ją możesz jednym strzałem, ale Ona Ciebie też,
bo przemawia za Nią przytoczony przez Ciebie opis,
zatem walcz bez walki, że tak powiem
:)

Balacha w wykonaniu Fedora i nie ma mocnych nawet przy wzroście 220 cm...
Będę próbował ją ugadać chociaż na te warunki, o których wcześnie pisałeś. Bo naprawdę ona mi nie odpuści :( Trudno, będzie co ma być. Najwyżej wygra. Wykręcanie stawów i duszenie brzmią przerażająco trochę, to już wolę chyba strzała dostać. A ta balacha to właśnie jakieś wykręcanie stawu, wygląda to nieciekawie, ale może ona takich rzeczy jeszcze nie umie :D
Zobaczymy jak to wszystko wypadnie. Dziękuję za rady :-)

Re: Dziewczyna chce się ze mną bić. Co robić?

Napisał(a): MarekAureliusz -

ppeczek
MarekAureliusz
ppeczek Taekwondo trenuje od 8 lat, ale to drugie prawie czterech także trochę czasu to już trwa i pewnie coś umie. Musiałbym kolegi jeszcze zapytać jakie ma pasy, bo tego nie wiem.

Nie będę jej bił po twarzy, nie ma o czymś takim mowy. To już wolę przegrać.

Zaproponuję jej te zasady o których mówisz to może chociaż na to się zgodzi, bo chyba do tej nieszczęsnej walki musi dojść, bo robiłem już wszystko żeby mi odpuściła, ale nic to nie dało.

A co to jest "balaszka" ?
Człowieku... jak trenuje 8 lat, to oni potrafią niesamowicie
szybko i mocno bić. Przede wszystkim techniki nożne i jeżeli
przez 8 lat rozwijała się prawidłowo w tym stylu, to serio...
taka Cię może zdjąć jednym kopnięciem w szyję, przeponę
czy jak nie daj Boże na wątrobę... jest po Tobie, nerw błędny.
Tak kończą walki nawet koksy po 130 kg. Najlepiej zobrazowała
to walka Alistaira Overeem'a z Brockiem Lesnarem.
Wniosek jest taki : możecie być dla siebie na strzała,
zwłaszcza na ulicy a na Jiujitsu uważaj, tam są duszenia
i wykręcanie stawów. Kumplowi na zawodach w Jiujitsu
taki koleś w wadze do 66 kg, zerwał wiązadła kolana.
W ferworze walki ulicznej możliwa jest rzeźnia Twoich stawów.
Bez względu na to jak oceniasz swoje szanse, zrób wszystko
żeby nie walczyć, to głupie. Jeśli Cię zaatakuje na ulicy to uważaj
bo uszkodzić Ją możesz jednym strzałem, ale Ona Ciebie też,
bo przemawia za Nią przytoczony przez Ciebie opis,
zatem walcz bez walki, że tak powiem
:)

Balacha w wykonaniu Fedora i nie ma mocnych nawet przy wzroście 220 cm...
Będę próbował ją ugadać chociaż na te warunki, o których wcześnie pisałeś. Bo naprawdę ona mi nie odpuści :( Trudno, będzie co ma być. Najwyżej wygra. Wykręcanie stawów i duszenie brzmią przerażająco trochę, to już wolę chyba strzała dostać. A ta balacha to właśnie jakieś wykręcanie stawu, wygląda to nieciekawie, ale może ona takich rzeczy jeszcze nie umie :D
Zobaczymy jak to wszystko wypadnie. Dziękuję za rady :-)
Mój kumpel trenuje tylko pół roku
a trener już Go na walki wystawia i
te balachy On zaklada nawet w pozycji
stojącej a tamta trenuje lata, jak powiadasz.
Z drugiej strony kumpel jest strasznie silny fizycznie
mimo wagi 66 kg, może to dlatego taki Boa dusiciel :D
Tak czy inaczej możesz się przejechać to po pierwsze.
Po drugie Ona może Cię nawet zabić :D podobnie jak Ty Ją
i to zupełnie pośrednio, nie chcąc tego... w ferworze walki,
to jest ulica.

Po trzecie nie biłbym się z kobietą. Umówiłbym się z Nią
na randkę. Noś Ja na rękach po mieście :-D
Nie walcz z kobietą
:))))

Re: Dziewczyna chce się ze mną bić. Co robić?

Napisał(a): MarekAureliusz -

Lilith1 Pakuj manatki i uciekaj na koniec świata, bo ona cię rozjedzie jak fałwik w tedeiku żabę na polnej drodze. Ty już się jej boisz, mięczaku...
Lilka :) sama zasugerowałaś, że Ona Go rozjedzie, to czemu Go nazywasz
tchórzem. Z drugiej strony może masz rację, przecież jest równouprawnienie :-D
Chłopak napisał o tym, że się nie chce z Nią bić. Jakbyś chciała się ze mną bić
a ja bym nie chciał, to też nazwałabyś mnie tchórzem ?

Dla faceta bić się z kobietą, nawet dobrą w temacie ulicznego sportu,
to jest mega ch....a sytuacja. Nie chodzi tylko o to, że mógłby przegrać :D
i się zhańbić, ale jak Jej wypłaci jedną tubę na głowę, to Jej nie pomogą
żadne sztuki świata i będzie OIOM. Dzieli Ich przepaść wagowa a ta ma
ogromne znaczenie. Samą techniką, to Ona sobie może niszczyć swoje
rywalki w ringu, czy oktagonie, ale nie na ulicy byków pod 90 kg. Wszystko
pięknie wygląda we filmach lub galach MMA na sportowych zasadach i w
obecności sędziów. Na ulicy byle jełop ważący od 86 kg, jest praktycznie
znokautować jednym celnym trafieniem z gołej pięści. Bez względu na Jego
i Jej szanse w walce, to wszystko to denne rozwiązania a po drugie to kobieta
i to tylko moje zdanie :)))

Re: Dziewczyna chce się ze mną bić. Co robić?

Napisał(a): ppeczek -

Lilith1 Pakuj manatki i uciekaj na koniec świata, bo ona cię rozjedzie jak fałwik w tedeiku żabę na polnej drodze. Ty już się jej boisz, mięczaku...
Nie będę przed niczym uciekał. Moje obawy wynikają z tego, że nie mogę normalnie się z nią bić, ponieważ nie chcę jej uszkodzić. A wiem też, że jak ja będę traktował ją ulgowo a ona podejdzie do walki na serio to wie jak zrobić komuś krzywdę.

Re: Dziewczyna chce się ze mną bić. Co robić?

Napisał(a): banita53 -

ppeczek
Lilith1 Pakuj manatki i uciekaj na koniec świata, bo ona cię rozjedzie jak fałwik w tedeiku żabę na polnej drodze. Ty już się jej boisz, mięczaku...
Nie będę przed niczym uciekał. Moje obawy wynikają z tego, że nie mogę normalnie się z nią bić, ponieważ nie chcę jej uszkodzić. A wiem też, że jak ja będę traktował ją ulgowo a ona podejdzie do walki na serio to wie jak zrobić komuś krzywdę.
++++++++++++++++
Zaproponuj jej walkę jak zmieni płeć skoro ma cechy wojownika chyba ze tobie podoba się sikanie w kucki hehehe
« Wróć do tematów
Do góry strony: Dziewczyna chce się ze mną bić. Co robić?