Re: "Ile zarabiasz?" - czy wypada zapytać?
Napisał(a): Gość -
Bo po prostu przyjaciół prawdziwych nie ma.Jestem tego samego zdania.Wczesniej czy póżniej wszystko sie rozpada a potem boimy się i żałujemy że mowilismy swoje sekrety.Polaczki to zakłamany narod patrzący swojego tyłka.
Re: "Ile zarabiasz?" - czy wypada zapytać?
Napisał(a): Gość -
Ja zarabiam różnie od 15 do 23 tys na miesiąc.Prowadzę mały biznes.A moi pracownicy najniższą krajową niecałe 1400 zł.Szef Adam Pozdrawiam.
Re: "Ile zarabiasz?" - czy wypada zapytać?
Napisał(a): Gość -
jJestem studentką i pracowałam kiedys w knajpie za friko>Dzis natomiast pracuję z koleżanką na mieszkaniu i stac nas na wszystko.
Re: "Ile zarabiasz?" - czy wypada zapytać?
Napisał(a): Gość -
Sprawy pieniadza do bardzo konfliktowa sprawa, doprowadza do nie porozumien, rozwodow, klotni w rodzinie.Najlepiej unikac tego tematu.Ponadto sprawa wynagrodzenia to tajemnica handlowa i nalezy ja utrzymywac.Nie wypada pytac o zarobki. Co ile kosztuje tak by dowiedziec sie czy przypadkiem nie przeplaca sie za towar, usluge itp.
Re: "Ile zarabiasz?" - czy wypada zapytać?
Napisał(a): Gość -
A ja się czuję niezręcznie, gdy ktoś mnie pyta. Nie chodzi o to, że to dla mnie jakaś tajemnica, ale o doświadczenie życiowe, które mówi mi, że tego typu pytanie to wstęp do rozmowy, która zawsze kończy się dla mnie niemiło. Albo słyszę komentarze w stylu: "ty to masz dobrze, nic dziwnego, że cię stać na wakacje" (od tych co zarabiają mniej), albo: "O Boże, co też ty! Zgłupiałaś? W życiu bym się na takie pieniądze nie zgodziła!". Za KAŻDYM razem rozmówca nie chciał wiedzieć. ile zarabiam po prostu w celach poznawczych, ale miał na celu poprawianie własnego samopoczucia moim kosztem. W pierwszym przypadku miałam się czuć winna, że bezczelnie śmiałam jechać na wakacje, gdy inni nie mogą (ci są najgorsi, latami wypominają potem te zarobki, a gdy się bronię, obrażają się śmiertelnie), w drugim - winna swojej niezaradności życiowej, przez którą nie umiem znaleźć porządnie płatnej pracy.
Re: "Ile zarabiasz?" - czy wypada zapytać?
Napisał(a): obserwator1 -
Napewno nie jest to szczyt elegancji zapytac kogos o zarobki bo druga strona moze byc skrepowana takim pytaniem lepiej zapytac o pasje czy upodobania bo to zawsze dosc bezpieczenie rozwija znajomosc
Re: "Ile zarabiasz?" - czy wypada zapytać?
Napisał(a): Gość -
Moja koleżanka jest aktorką, gra w serialach i ona tam się nie wstydzi mówić o zarobkach, nikt ją o to nie pyta, a ona sama mówi, że zarabia 80 tys. tygodniowo.
Re: "Ile zarabiasz?" - czy wypada zapytać?
Napisał(a): apacz -
gość A ja się czuję niezręcznie, gdy ktoś mnie pyta. Nie chodzi o to, że to dla mnie jakaś tajemnica, ale o doświadczenie życiowe, które mówi mi, że tego typu pytanie to wstęp do rozmowy, która zawsze kończy się dla mnie niemiło. Albo słyszę komentarze w stylu: "ty to masz dobrze, nic dziwnego, że cię stać na wakacje" (od tych co zarabiają mniej), albo: "O Boże, co też ty! Zgłupiałaś? W życiu bym się na takie pieniądze nie zgodziła!". Za KAŻDYM razem rozmówca nie chciał wiedzieć. ile zarabiam po prostu w celach poznawczych, ale miał na celu poprawianie własnego samopoczucia moim kosztem. W pierwszym przypadku miałam się czuć winna, że bezczelnie śmiałam jechać na wakacje, gdy inni nie mogą (ci są najgorsi, latami wypominają potem te zarobki, a gdy się bronię, obrażają się śmiertelnie), w drugim - winna swojej niezaradności życiowej, przez którą nie umiem znaleźć porządnie płatnej pracy.
Masz racje. Najlepiej zanizac swoje dochody i mowic jak to jest ciezko, wtedy rozmowca moze Ci wspolczuc i czuc sie kims lepszym. Wtedy bedziesz ok.
Re: "Ile zarabiasz?" - czy wypada zapytać?
Napisał(a): Gość -
To nie rozwiązanie, skoro jest jeszcze druga grupa, dla której to mały zarobek i też to komentuje :) Pomijając wszystko - "zaniżać" to znaczy kłamać. A po co mam kłamać, jeśli nie mam na to ochoty? Lepiej odmówić odpowiedzi - prościej i lepiej się z tym czuję.
apaczgość A ja się czuję niezręcznie, gdy ktoś mnie pyta. Nie chodzi o to, że to dla mnie jakaś tajemnica, ale o doświadczenie życiowe, które mówi mi, że tego typu pytanie to wstęp do rozmowy, która zawsze kończy się dla mnie niemiło. Albo słyszę komentarze w stylu: "ty to masz dobrze, nic dziwnego, że cię stać na wakacje" (od tych co zarabiają mniej), albo: "O Boże, co też ty! Zgłupiałaś? W życiu bym się na takie pieniądze nie zgodziła!". Za KAŻDYM razem rozmówca nie chciał wiedzieć. ile zarabiam po prostu w celach poznawczych, ale miał na celu poprawianie własnego samopoczucia moim kosztem. W pierwszym przypadku miałam się czuć winna, że bezczelnie śmiałam jechać na wakacje, gdy inni nie mogą (ci są najgorsi, latami wypominają potem te zarobki, a gdy się bronię, obrażają się śmiertelnie), w drugim - winna swojej niezaradności życiowej, przez którą nie umiem znaleźć porządnie płatnej pracy.Masz racje. Najlepiej zanizac swoje dochody i mowic jak to jest ciezko, wtedy rozmowca moze Ci wspolczuc i czuc sie kims lepszym. Wtedy bedziesz ok.
Re: "Ile zarabiasz?" - czy wypada zapytać?
Napisał(a): Gość -
Zgłoś do usunięcia | Link
Ja się nie pytam bo każdy sobie dodaje.Jak pracuje za 1800 to mówi że bieze np 2200.itd a to i tak praktycznie nie ma znaczacej różnicy.Po prostu się wstydzą swoich zarobków.Pytanie znajomych nie ma sensu tak jak o pracę bo Ci nikt nie pomoże.Możesz co najwyżej wypic z nimi kawę lub piwo.