814
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń8 tys.
  • Odpowiedzi729
  • Ocen na +2
814 ppt ?

Jak było za komuny - dobrze czy źle? (730)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Jak było za komuny - dobrze czy źle?

Napisał(a): -

Jak naprawde bylo za komuny?Mam wielu znajomych ktorzy twierdza ze bylo fajno:praca,bezpieczenstwo,wczasy z zakladow pracy,pewnosc pracy,rozne wiece i tak dalej.Nawet stan wojenny byl dobry(twierdza ze gdyby nie on,to by rosjanie by nam zafundowali powtorke z powstania styczniowego).Wiec jak to bylo naprawde?

Komuno wroc,czy tez na odwrot,nigdy nie wracaj?
INTERIA.PL

Re: Jak było za komuny - dobrze czy źle?

Napisał(a): -

Były pieniądze a towaru na półkach zero nie licząc octu. Za wszystkim stały kolejki, towar na kartki totalna kicha. Owszem na ulicach było bezpieczniej, ludzie byli bardziej życzliwi wobec siebie (może to ich jednoczyło). Przed sklepami mięsnymi kolejki ustawiały się wieczorem, ognisko przez noc byle do rana i co rzucą dzisiaj na kartki. Polacy byli bardzo zaradni potrafili kombinować tak, że mimo kartek żywnościowych na święta czy imieniny lub inne okazje stoły były zastawione. Wódka na kartki, kawa na kartki, papierosy na kartki. Meliniarze wzbogacali się w zastraszającym tempie. Pędziło się bimberek. Był nakaz pracy - nieprawdopodobne ale prawdziwe. Kolega wrócił pa 10 latach z USA, mógł kupić wszystko a dostał nakaz pracy. Musiał żonie otworzyć sklep i zatrudnić się u niej jako zaopatrzeniowiec i kierowca żeby mu dali spokój. Czy groziła inwazja sowietów nie wiadomo tak niektórzy mówili ale teraz wydaje się to nierealne. Były wycieczki z zakładów pracy, były wczasy, domy wczasowe jak na te czasy wyposażone dobrze, była opieka lekarska, przy każdym zakładzie przychodnia przyzakładowa. PRACA BYŁA OBOWIĄZKOWA bezrobotny był traktowany jak wyrzutek społeczny i leń.
Ale obecnie jest lepiej i nie chciałbym żeby kiedykolwiek tamte czasy wróciły poza drobnym faktem, że pieniędzy nie ma a towarów na półkach zatrzęsienie i o człowieka jakoś nikt nie dba ani się nim nie przejmuje tak jak dawniej.

Re: Jak było za komuny - dobrze czy źle?

Napisał(a): Gość -

Dobrze. Stac mnie bylo na wyjazdy do Warszawy(nieszkalem na Slasku) nocowanie w hotelach i balowanie w nocnych klubach. Pracowalem jako kelner. Z jednego dnia z samych tylko napiwkow moglem sobie pozwolic na naki np. wypad.
Przykladow...tysiace.
teraz pracuje w Niemczech i klepie bide....

Re: Jak było za komuny - dobrze czy źle?

Napisał(a): Gość -

no niby nic w sklepach nie bylo, ale nikt glodny nie chodzil. wczasy co roku za pol darmo, ksiazki w szkole mialy za darmo, kolonie dla dzieci pokrywal zaklad pracy, autostopem mozna bylo przez caly kraj przejechac i wrocic bezpiecznie. czy bylo lepiej albo gorzej? wydaje mi sie, ze trudno jednoznacznie powiedziec. na pewno bylo inaczej. to byl inny czas, inne realia, inny swiat.

Re: Jak było za komuny - dobrze czy źle?

Napisał(a): Gość -

Urodziłam się w 50 roku,1968 skończyłam szkołę średnią i zaczęłąm pracować.Pracowałam i uczyłam się dalej.Pracy było dużo,zarobki nie były rewelacyjne ale dało się żyć,bawić i wyjechać raz w roku na wczasy z ORBISU za granice Polski.W sklepach oprócz cytrusów było wszystko ,jak się chciało kupić coś ekstra to kupowało się dolary u konika i w peweksie można było kupić ciuch zachodni.Dopiero jak zaczęły się rozruby,strajki,związkowcy zaczęli w zakładach pracy tworzyć po 10 związków w jednym zakładzie, zrobił się cyrk.Gazety zaczęły pisać o falach strajków w całej Polsce,ludzie rzucili się do sklepów bo szykuje się wojna,tak prasa pisała.Wykupili wszystko,był moment że nawet nie było octu.Ogólny fioł udzielił się ludziom.Ci co mieli pieniądze mieli w domu po 100 kg cukru,kaszy,mąki,masła. Dlatego zostały wprowadzone kartki,.W moim domu były 4 kartki żywnościowe,dwie dziecięce, dwie dla pracujących.Nieraz jednej wogóle i wykupiłam bo wystarczały 3 kartki.Wtym czasie urządzałam remont w mieszkaniu,zakładałam etażowe centralne,kafelkowałam kuchnię i łazienkę.Żyło się dobrze.Obecnie współczuję moim dzieciom.W Polsce żyje się dużo gorzej w tej chwili niż za moich czasów.Cóż z tego że mają pomarańcze,mandarynki,pamelo,winogrona w zimie.

Re: Jak było za komuny - dobrze czy źle?

Napisał(a): Gość -

calkowicie zgadzam sie z gosciem ur.w 50 r,jestem z 57,zylo sie za komuny normalnie uczylo studiowalo balowalo imprezowalo pracowalo rodzina na wsi to i walowka byla,bylo sporo idiotyzmow np kilkuletni samochod drozszy od nowego bo z przedplat albo na przydzial,ale moj 50letni tata w 76r mial ponad 11500 RENTY!!!,a ja pensje w 81r 4600,teraz mam 53 lata walcze o sw zdrowia,jestem marynarzem jak ojciec i naliczono mi emerytury w wieku 60 lat ok 800-1000pln w dolcach to duzo wiecej ale jak zyc za to po ponad 40 latach pracy,byla opieka medyczna,teraz w firmie panstwowej nie mam chorobowego ale np pelna odplatnosc za leki -wszystko bylo ubozsze,telewizja(il programow)brak telefonow lodowke wystala mi w kolejce niepracujaca matka,ale ile razy lodowke sie kupuje mozna bylo postac,ale ur sie ok 10 lat po wojnie,teraz gdyby zona nie pracowala to dwoje dzieci na studia by nie poszly,a teraz co bezrobocie nienawisc jak dla mnie to komuno wracaj i nie jest to tylko nostalgia do lat mlodosci-trudno w kilku slowach opisac tyle lat zycia.pzdr

Re: Jak było za komuny - dobrze czy źle?

Napisał(a): -

Gość Urodziłam się w 50 roku,1968 skończyłam szkołę średnią i zaczęłąm pracować.Pracowałam i uczyłam się dalej.Pracy było dużo,zarobki nie były rewelacyjne ale dało się żyć,bawić i wyjechać raz w roku na wczasy z ORBISU za granice Polski.W sklepach oprócz cytrusów było wszystko ,jak się chciało kupić coś ekstra to kupowało się dolary u konika i w peweksie można było kupić ciuch zachodni.Dopiero jak zaczęły się rozruby,strajki,związkowcy zaczęli w zakładach pracy tworzyć po 10 związków w jednym zakładzie, zrobił się cyrk.Gazety zaczęły pisać o falach strajków w całej Polsce,ludzie rzucili się do sklepów bo szykuje się wojna,tak prasa pisała.Wykupili wszystko,był moment że nawet nie było octu.Ogólny fioł udzielił się ludziom.Ci co mieli pieniądze mieli w domu po 100 kg cukru,kaszy,mąki,masła. Dlatego zostały wprowadzone kartki,.W moim domu były 4 kartki żywnościowe,dwie dziecięce, dwie dla pracujących.Nieraz jednej wogóle i wykupiłam bo wystarczały 3 kartki.Wtym czasie urządzałam remont w mieszkaniu,zakładałam etażowe centralne,kafelkowałam kuchnię i łazienkę.Żyło się dobrze.Obecnie współczuję moim dzieciom.W Polsce żyje się dużo gorzej w tej chwili niż za moich czasów.Cóż z tego że mają pomarańcze,mandarynki,pamelo,winogrona w zimie.
KOMUNY nie było. Nie było nawet realnego socjalizmu. Była PZPR-Polska Zjednoczona Partia Robotnicza. To tylko taki wstęp. Potwierdzam każdziusieńkie słowo z wpisu wyżej. Ci co piszą tylko o „sławetnym occie” nie maja pojęcia jak NAPRAWDĘ było. By nie powielać tego co wyżej a co prawdą jest – dodam: był obowiązek nauczania, szkolna dyscyplina ( nie mylić z reżimem), kto chciał ten i był zdolny mógł zdobywać wiedzę na wyższych uczelniach BEZPŁATNYCH!. Realnie bezpłatnych. Kto chciał pracować – miał pracę. Nie było tak ogromnych majątków jak dziś – bo nie było takich przekrętów. Kto miał wykształcenie dobre, dobra prace- stawiał dom, kształcił dzieci i żył bardzo godnie. Przeciętna, pracująca rodzina mogła ( jak wyżej) wyjechać właśnie z Orbisem na trzytygodniowe wczasy Bułgaria+Rumunia+Węgry. Byliśmy traktowani jak królowie. Każdy zakład pracy miał potężne zaplecze socjalne i własne ośrodki wczasowe. Były rokrocznie wczasy, kolonie dla dzieci – najpierw cały m-c, potem trzy tygodnie. Przewóz dzieci na koszt pracodawcy. Kobiety w ciąży były bezpieczne i pod ochroną!. Bezpieczne były po macierzyńskim!. A teraz niech któraś z Was urodzi – to straci pracę. Kasa: mojej rodzinie starczało na wszystko. Yak jw. – dolce od „koników” i w Pewexie do wyboru i koloru wszystko. Kosmetyki, żarcie, wódeczka przednia itd. Rozróby zaczęły się gdy chciano podnieść cenę cukru o 10 groszy!!!. Wtedy powstała solidarność, zaczęły się rozróby i wykup towarów w sklepach ( tak jak teraz na Haiti) lub w Stanach w ubiegłym roku. Kartki, he,he. Przeżreć tego nie można było. Kiedys opisywano „zejście” starszej pani, która zakończyła żywot na tapczanie wypełnionym po brzegi masłem. Tak oto było żle. Kartki na wódeczkę zamieniało się na fajki i odwrotnie lub wedle potrzeb stron. Stan wojenny: sąsiad sąsiadowi rąbał drzwi lub jak się czyjaś
fizjonomia nie podobała to donosili do „opozycji”. W nocy drzwi takich ludzi były oznakowane rysunkiem szubienicy. BEZPIECZEŃSTWO, które było – diabli wzięli. A było super bezpiecznie.
DZISIAJ ŻYJE SIĘ LUDZIOM JAK W SLAMSACH AMERYKAŃSKICH!! Bieda z nędzą żywot pędzą. Pozostawiam bez komentarza pytanie: kto chciałby mieszkać w „takiej ameryce jak dziś”. Mnie to ganc pomada – ja swoje mam ale moje dzieci? A WY???
Ps: Moja Mama uwielbiała dorsza i śledzia. Ukradkiem po zakupie niosła, by nikt nie widział- bo było to żarcie dla biedoty!. A dziś dorsz to rarytas na zakup którego nie stać nie jedną rodzinę. Temat rzeka.

Re: Jak było za komuny - dobrze czy źle?

Napisał(a): Gość -

tyrystor32 A GDZIE BYŚ WOLAŁ MIESZKAĆ W ROSJI, CZY W STANACH......NO WŁAŚNIE, NO TO MASZ ODPOWIEDŻ !
IDIOTO NIGDY NIE BYLISMY ROSJA A USA TEZ NIE BEDZIEMY-widziales jak aresztuja demokratyczni amerykanie jak ktos pije np piwo z puszki bez torebki,gleba kolano na kark i kajdanki,ani w rosji ani w usa nie mieszkalem,ale bylem i u jednych i drugich na malych imprezach i amerykanie to wieksze sztywniaki,ile lat amerykanie mieli okupacja i rozbiory?-nara

Re: Jak było za komuny - dobrze czy źle?

Napisał(a): Gość -

YHMA
Gość Urodziłam się w 50 roku,1968 skończyłam szkołę średnią i zaczęłąm pracować.Pracowałam i uczyłam się dalej.Pracy było dużo,zarobki nie były rewelacyjne ale dało się żyć,bawić i wyjechać raz w roku na wczasy z ORBISU za granice Polski.W sklepach oprócz cytrusów było wszystko ,jak się chciało kupić coś ekstra to kupowało się dolary u konika i w peweksie można było kupić ciuch zachodni.Dopiero jak zaczęły się rozruby,strajki,związkowcy zaczęli w zakładach pracy tworzyć po 10 związków w jednym zakładzie, zrobił się cyrk.Gazety zaczęły pisać o falach strajków w całej Polsce,ludzie rzucili się do sklepów bo szykuje się wojna,tak prasa pisała.Wykupili wszystko,był moment że nawet nie było octu.Ogólny fioł udzielił się ludziom.Ci co mieli pieniądze mieli w domu po 100 kg cukru,kaszy,mąki,masła. Dlatego zostały wprowadzone kartki,.W moim domu były 4 kartki żywnościowe,dwie dziecięce, dwie dla pracujących.Nieraz jednej wogóle i wykupiłam bo wystarczały 3 kartki.Wtym czasie urządzałam remont w mieszkaniu,zakładałam etażowe centralne,kafelkowałam kuchnię i łazienkę.Żyło się dobrze.Obecnie współczuję moim dzieciom.W Polsce żyje się dużo gorzej w tej chwili niż za moich czasów.Cóż z tego że mają pomarańcze,mandarynki,pamelo,winogrona w zimie.
KOMUNY nie było. Nie było nawet realnego socjalizmu. Była PZPR-Polska Zjednoczona Partia Robotnicza. To tylko taki wstęp. Potwierdzam każdziusieńkie słowo z wpisu wyżej. Ci co piszą tylko o „sławetnym occie” nie maja pojęcia jak NAPRAWDĘ było. By nie powielać tego co wyżej a co prawdą jest – dodam: był obowiązek nauczania, szkolna dyscyplina ( nie mylić z reżimem), kto chciał ten i był zdolny mógł zdobywać wiedzę na wyższych uczelniach BEZPŁATNYCH!. Realnie bezpłatnych. Kto chciał pracować – miał pracę. Nie było tak ogromnych majątków jak dziś – bo nie było takich przekrętów. Kto miał wykształcenie dobre, dobra prace- stawiał dom, kształcił dzieci i żył bardzo godnie. Przeciętna, pracująca rodzina mogła ( jak wyżej) wyjechać właśnie z Orbisem na trzytygodniowe wczasy Bułgaria+Rumunia+Węgry. Byliśmy traktowani jak królowie. Każdy zakład pracy miał potężne zaplecze socjalne i własne ośrodki wczasowe. Były rokrocznie wczasy, kolonie dla dzieci – najpierw cały m-c, potem trzy tygodnie. Przewóz dzieci na koszt pracodawcy. Kobiety w ciąży były bezpieczne i pod ochroną!. Bezpieczne były po macierzyńskim!. A teraz niech któraś z Was urodzi – to straci pracę. Kasa: mojej rodzinie starczało na wszystko. Yak jw. – dolce od „koników” i w Pewexie do wyboru i koloru wszystko. Kosmetyki, żarcie, wódeczka przednia itd. Rozróby zaczęły się gdy chciano podnieść cenę cukru o 10 groszy!!!. Wtedy powstała solidarność, zaczęły się rozróby i wykup towarów w sklepach ( tak jak teraz na Haiti) lub w Stanach w ubiegłym roku. Kartki, he,he. Przeżreć tego nie można było. Kiedys opisywano „zejście” starszej pani, która zakończyła żywot na tapczanie wypełnionym po brzegi masłem. Tak oto było żle. Kartki na wódeczkę zamieniało się na fajki i odwrotnie lub wedle potrzeb stron. Stan wojenny: sąsiad sąsiadowi rąbał drzwi lub jak się czyjaś
fizjonomia nie podobała to donosili do „opozycji”. W nocy drzwi takich ludzi były oznakowane rysunkiem szubienicy. BEZPIECZEŃSTWO, które było – diabli wzięli. A było super bezpiecznie.
DZISIAJ ŻYJE SIĘ LUDZIOM JAK W SLAMSACH AMERYKAŃSKICH!! Bieda z nędzą żywot pędzą. Pozostawiam bez komentarza pytanie: kto chciałby mieszkać w „takiej ameryce jak dziś”. Mnie to ganc pomada – ja swoje mam ale moje dzieci? A WY???
Ps: Moja Mama uwielbiała dorsza i śledzia. Ukradkiem po zakupie niosła, by nikt nie widział- bo było to żarcie dla biedoty!. A dziś dorsz to rarytas na zakup którego nie stać nie jedną rodzinę. Temat rzeka.
BRAWO BRAWO-TAK WLASNIE BYLO,jestem z Gdyni i przypomniales mi i faktycznie jesc ryby to byl obciach a bylo ich duzo ,cala hala rybna.

Re: Jak było za komuny - dobrze czy źle?

Napisał(a): Gość -

BYŁO BARDZO DOBRZE KAŻDY MIAŁ PRACE ZMUSZALI DO PRACY A TERAZ MOJE DZIECI NIE MOGĄ SIĘ WYBUDOWAĆ BUDUJĄ SIĘ JUŻ 10 LAT NIE BYŁO TAKIEJ BIEDY DZIECI SWĄ MORDOWANE BO RODZICE NIE MAJĄ ZA CO WYŻYWIĆ WPADAJĄ W ALKOHOLIZM I CIĘŻKIE CHOROBY PSYCHICZNE DEPRESJA KOMUNO WRÓĆ
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • jak było za komuny
  • polska za komuny
  • jak bylo za komuny
  • czasy komuny w polsce
  • praca za komuny
  • zycie za komuny
  • życie za komuny
  • dlaczego teraz pracownikiem gorzej traktowani niz za komuny
  • za komuny
  • komuna nie zła
  • co dobrego o komunie
  • kartki w polsce za komuny
  • co bylo zlego za komuny
  • Czemu za komuny strjkowalo
  • Za komuny w polsce co bylo?
Do góry strony: Jak było za komuny - dobrze czy źle?