39
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń194
  • Odpowiedzi37
  • Ocen na +0
39 ppt ?

Jak kiedyś kobiety radziły sobie z porodem, gdy nie było ginekologów? (38)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny
INTERIA.PL

Re: Jak kiedyś kobiety radziły sobie z porodem, gdy nie było ginekologów?

Napisał(a): Marduk1986 -

jaboltak Indianki te czerwonoskóre rodziły ponoć na stojąco.

PS Tu się zastrzegam, że akuszerem nigdy nie byłem ;)))
Widziałem coś podobnego, to było chyba w filmie "Apocalypto", akcja działa się w wodzie

Re: Jak kiedyś kobiety radziły sobie z porodem, gdy nie było ginekologów?

Napisał(a): jaboltak -

Marduk1986
jaboltak Indianki te czerwonoskóre rodziły ponoć na stojąco.

PS Tu się zastrzegam, że akuszerem nigdy nie byłem ;)))
Widziałem coś podobnego, to było chyba w filmie "Apocalypto", akcja działa się w wodzie
Ja też to widziałem, ale poród w wodzie jest ponoć najłagodniejszy. Woda to fakt, znieczula,

Re: Jak kiedyś kobiety radziły sobie z porodem, gdy nie było ginekologów?

Napisał(a): Marduk1986 -

jaboltak
Marduk1986
jaboltak Indianki te czerwonoskóre rodziły ponoć na stojąco.

PS Tu się zastrzegam, że akuszerem nigdy nie byłem ;)))
Widziałem coś podobnego, to było chyba w filmie "Apocalypto", akcja działa się w wodzie
Ja też to widziałem, ale poród w wodzie jest ponoć najłagodniejszy. Woda to fakt, znieczula,
A dzieciak od razu popłynął,a więc umiemy pływać a potem zapominamy :D O porodzie nie pogadam,nic nie wiem,nie rodzę :))

Re: Jak kiedyś kobiety radziły sobie z porodem, gdy nie było ginekologów?

Napisał(a): jaboltak -

Marduk1986
jaboltak
Marduk1986
jaboltak Indianki te czerwonoskóre rodziły ponoć na stojąco.

PS Tu się zastrzegam, że akuszerem nigdy nie byłem ;)))
Widziałem coś podobnego, to było chyba w filmie "Apocalypto", akcja działa się w wodzie
Ja też to widziałem, ale poród w wodzie jest ponoć najłagodniejszy. Woda to fakt, znieczula,
A dzieciak od razu popłynął,a więc umiemy pływać a potem zapominamy :D O porodzie nie pogadam,nic nie wiem,nie rodzę :))
Ponoć dziecko do pół roku wrzucone do wody nie utopi się i będzie pływało, później ten wrodzony zmysł zanika... Ale zostawmy ten temat babą, niech one się martwią ;)))

Re: Jak kiedyś kobiety radziły sobie z porodem, gdy nie było ginekologów?

Napisał(a): Marduk1986 -

jaboltak
Marduk1986
jaboltak
Marduk1986
jaboltak Indianki te czerwonoskóre rodziły ponoć na stojąco.

PS Tu się zastrzegam, że akuszerem nigdy nie byłem ;)))
Widziałem coś podobnego, to było chyba w filmie "Apocalypto", akcja działa się w wodzie
Ja też to widziałem, ale poród w wodzie jest ponoć najłagodniejszy. Woda to fakt, znieczula,
A dzieciak od razu popłynął,a więc umiemy pływać a potem zapominamy :D O porodzie nie pogadam,nic nie wiem,nie rodzę :))
Ponoć dziecko do pół roku wrzucone do wody nie utopi się i będzie pływało, później ten wrodzony zmysł zanika... Ale zostawmy ten temat babą, niech one się martwią ;)))
Dwa razy widziałem pływającego niemowlaka, kiedyś myślałem że to niemożliwe, ale jednak możliwe.
Babski temat,a to my jako jedyni w nim gadamy,hehe :)

Re: Jak kiedyś kobiety radziły sobie z porodem, gdy nie było ginekologów?

Napisał(a): jaboltak -

Marduk1986
jaboltak
Marduk1986
jaboltak
Marduk1986
jaboltak Indianki te czerwonoskóre rodziły ponoć na stojąco.

PS Tu się zastrzegam, że akuszerem nigdy nie byłem ;)))
Widziałem coś podobnego, to było chyba w filmie "Apocalypto", akcja działa się w wodzie
Ja też to widziałem, ale poród w wodzie jest ponoć najłagodniejszy. Woda to fakt, znieczula,
A dzieciak od razu popłynął,a więc umiemy pływać a potem zapominamy :D O porodzie nie pogadam,nic nie wiem,nie rodzę :))
Ponoć dziecko do pół roku wrzucone do wody nie utopi się i będzie pływało, później ten wrodzony zmysł zanika... Ale zostawmy ten temat babą, niech one się martwią ;)))
Dwa razy widziałem pływającego niemowlaka, kiedyś myślałem że to niemożliwe, ale jednak możliwe.
Babski temat,a to my jako jedyni w nim gadamy,hehe :)
Dokładnie, dwóch mędrków się zebrało i będą ojca uczyć robić dzieci ;)))

Re: Jak kiedyś kobiety radziły sobie z porodem, gdy nie było ginekologów?

Napisał(a): Marduk1986 -

jaboltak
Marduk1986
jaboltak
Marduk1986
jaboltak
Marduk1986
jaboltak Indianki te czerwonoskóre rodziły ponoć na stojąco.

PS Tu się zastrzegam, że akuszerem nigdy nie byłem ;)))
Widziałem coś podobnego, to było chyba w filmie "Apocalypto", akcja działa się w wodzie
Ja też to widziałem, ale poród w wodzie jest ponoć najłagodniejszy. Woda to fakt, znieczula,
A dzieciak od razu popłynął,a więc umiemy pływać a potem zapominamy :D O porodzie nie pogadam,nic nie wiem,nie rodzę :))
Ponoć dziecko do pół roku wrzucone do wody nie utopi się i będzie pływało, później ten wrodzony zmysł zanika... Ale zostawmy ten temat babą, niech one się martwią ;)))
Dwa razy widziałem pływającego niemowlaka, kiedyś myślałem że to niemożliwe, ale jednak możliwe.
Babski temat,a to my jako jedyni w nim gadamy,hehe :)
Dokładnie, dwóch mędrków się zebrało i będą ojca uczyć robić dzieci ;)))
Robić dzieci chyba nie trza nikogo uczyć, w czwartej lub w piątej klasie podstawówki uczyli na biologii jak powstają dzieci :))
Chyba że niektórzy spali na lekcjach?

Re: Jak kiedyś kobiety radziły sobie z porodem, gdy nie było ginekologów?

Napisał(a): jaboltak -

Marduk1986
Robić dzieci chyba nie trza nikogo uczyć, w czwartej lub w piątej klasie podstawówki uczyli na biologii jak powstają dzieci :))
Chyba że niektórzy spali na lekcjach?
Za moich czasów to w piątej klasie była botanika, biologia to od siódmej, czyli wiatropylność i ewentualnie pszczółki pomagały ;)))

Re: Jak kiedyś kobiety radziły sobie z porodem, gdy nie było ginekologów?

Napisał(a): Lilith1 -

jaboltak
Marduk1986
jaboltak
Marduk1986
jaboltak Indianki te czerwonoskóre rodziły ponoć na stojąco.

PS Tu się zastrzegam, że akuszerem nigdy nie byłem ;)))
Widziałem coś podobnego, to było chyba w filmie "Apocalypto", akcja działa się w wodzie
Ja też to widziałem, ale poród w wodzie jest ponoć najłagodniejszy. Woda to fakt, znieczula,
A dzieciak od razu popłynął,a więc umiemy pływać a potem zapominamy :D O porodzie nie pogadam,nic nie wiem,nie rodzę :))
Ponoć dziecko do pół roku wrzucone do wody nie utopi się i będzie pływało, później ten wrodzony zmysł zanika... Ale zostawmy ten temat babą, niech one się martwią ;)))
I to też nie ponoć. Noworodek spokojnie unosi się na powierzchni :)

Re: Jak kiedyś kobiety radziły sobie z porodem, gdy nie było ginekologów?

Napisał(a): jaboltak -

Lilith1
jaboltak Indianki te czerwonoskóre rodziły ponoć na stojąco.

PS Tu się zastrzegam, że akuszerem nigdy nie byłem ;)))
Nie ponoć. I to jest najkorzystniejsza pozycja do porodu... wiesz dlaczego?
Nie mam pojęcia zaufam fachowcowi... Tak rodziłaś? Toż tyś squoaw? ;)))

Re: Jak kiedyś kobiety radziły sobie z porodem, gdy nie było ginekologów?

Napisał(a): jaboltak -

Lilith1
jaboltak
Marduk1986
jaboltak
Marduk1986
jaboltak Indianki te czerwonoskóre rodziły ponoć na stojąco.

PS Tu się zastrzegam, że akuszerem nigdy nie byłem ;)))
Widziałem coś podobnego, to było chyba w filmie "Apocalypto", akcja działa się w wodzie
Ja też to widziałem, ale poród w wodzie jest ponoć najłagodniejszy. Woda to fakt, znieczula,
A dzieciak od razu popłynął,a więc umiemy pływać a potem zapominamy :D O porodzie nie pogadam,nic nie wiem,nie rodzę :))
Ponoć dziecko do pół roku wrzucone do wody nie utopi się i będzie pływało, później ten wrodzony zmysł zanika... Ale zostawmy ten temat babą, niech one się martwią ;)))
I to też nie ponoć. Noworodek spokojnie unosi się na powierzchni :)
Tyle to wiem, ale czy do szóstego miesiąca życia? Rozumiem, że do tego czasu by zdechł z głodu, ale na pewno by się nie odwodnił ;)))

Re: Jak kiedyś kobiety radziły sobie z porodem, gdy nie było ginekologów?

Napisał(a): Marduk1986 -

jaboltak
Marduk1986
Robić dzieci chyba nie trza nikogo uczyć, w czwartej lub w piątej klasie podstawówki uczyli na biologii jak powstają dzieci :))
Chyba że niektórzy spali na lekcjach?
Za moich czasów to w piątej klasie była botanika, biologia to od siódmej, czyli wiatropylność i ewentualnie pszczółki pomagały ;)))
Ja do podstawówki chodziłem w latach dziewięćdziesiątych,więc programy już inne były :)
Pamiętam też że w I albo II gimnazjum było rozwinięcie ludzkiego rozmnażania,wszystko dokładniej omówione,i obrazki w książce :))
« Wróć do tematów
Do góry strony: Jak kiedyś kobiety radziły sobie z porodem, gdy nie było ginekologów?