331
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń15 tys.
  • Odpowiedzi147
  • Ocen na +99
331 ppt ?

Jak to jest z tą spowiedzią? (148)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Jak to jest z tą spowiedzią?

Napisał(a): ~Ewka -

Wytłumaczcie mi coś, bo sama nie ogarniam już tematu. Mam 22 lata, jestem w długim związku z moim chłopakiem, więc naturalnie, że uprawiamy seks. Stosuję ponadto antykoncepcje hormonalną. Chodzę do kościoła, modlę się, wierzę w Boga, a idąc do spowiedzi odczuwam paniczny strach. Podczas jednej z nich zostałam zmieszana z błotem, zwyzywana od morderczyń i pań lekkich obyczajów. Ze łzami w oczach wracałam do domu. Kolejnym razem natomiast ksiądz w ogóle pominął ten temat, innym stwierdził, że jestem dobrym człowiekiem i mam żyć w zgodzie ze sobą..

To jak to w końcu jest? Czemu nie ma jednego stanowiska Kościoła w tej sprawie? Moje koleżanki odeszły od kościoła lub po prostu kłamią na spowiedzi - uważają, że to nic złego. Ja coraz bardziej zresztą oddalam się od Boga, co robić?
INTERIA.PL

Re: Jak to jest z tą spowiedzią?

Napisał(a): ireneo -

kłamanie przy spowiedzi to jak udawanie orgazmu. W pierwszym wypadku lepiej nie podchodzić do konfesjonału, w drugim podchodzić do skutku, aby nie trzeba było udawać.
Rzecz nie w spowiedzi a w tym, czy przyjmujesz kanony wiary. W Biblii nic na temat antykoncepcji nie ma. Klechy zachowują się tu jak pies ogrodnika.

Re: Jak to jest z tą spowiedzią?

Napisał(a): ~Ewka -

ireneo kłamanie przy spowiedzi to jak udawanie orgazmu. W pierwszym wypadku lepiej nie podchodzić do konfesjonału, w drugim podchodzić do skutku, aby nie trzeba było udawać.
Rzecz nie w spowiedzi a w tym, czy przyjmujesz kanony wiary. W Biblii nic na temat antykoncepcji nie ma. Klechy zachowują się tu jak pies ogrodnika.
A czy kanony wiary nie powinny iść w parze z wykładnią Kościoła?

Re: Jak to jest z tą spowiedzią?

Napisał(a): ~o posoborowiu -

"To jak to w końcu jest? Czemu nie ma jednego stanowiska Kościoła w tej sprawie? Moje koleżanki odeszły od kościoła lub po prostu kłamią na spowiedzi - uważają, że to nic złego. Ja coraz bardziej zresztą oddalam się od Boga, co robić? "

W dobie posoborowej, kryzys w Kościele dosięgnął nie tylko wiernych, ale i dużą część duchowieństwa. Niestety, wielu ludzi tego nie wie, a gdy zdarzy się, że się o tym dowiedzą, nierzadko wzruszają ramionami. Naiwnie uważają, że mówienie o kryzysie po Soborze Watykańskim II, to domena wyłącznie teologów. Nie rozumieją, że dotyczy to również ich samych. Jest tak, gdyż m.in. od lat wmawia się ludziom, że Sobór Watykański II, to było "otwarcie Kościoła na świat" - widać do czego takie "otwarcie" doprowadziło.

Moja praktyczna rada: proszę się zgłosić do którejś z kaplic Bractwa Św. Piusa X. Wykaz tych kaplic jest na stronie: piusx org pl/kaplice (należy wpisać kropki w miejsce spacji).
O kryzysie w Kościele można dowiedzieć się więcej na stronie: piusx org pl/kryzys .

Re: Jak to jest z tą spowiedzią?

Napisał(a): ireneo -

~Ewka
ireneo kłamanie przy spowiedzi to jak udawanie orgazmu. W pierwszym wypadku lepiej nie podchodzić do konfesjonału, w drugim podchodzić do skutku, aby nie trzeba było udawać.
Rzecz nie w spowiedzi a w tym, czy przyjmujesz kanony wiary. W Biblii nic na temat antykoncepcji nie ma. Klechy zachowują się tu jak pies ogrodnika.
A czy kanony wiary nie powinny iść w parze z wykładnią Kościoła?
Kanony są dla kościoła prawem. I nic tu nie może już kościół zrobić. Chyba że się rozedrze. Bo przez te kanony rozdarł się na kilka, jak prawosławny, anglikański staropolski i kilkadziesiąt innych.

Re: Jak to jest z tą spowiedzią?

Napisał(a): ~o posoborowiu -

~Ewka
A czy kanony wiary nie powinny iść w parze z wykładnią Kościoła?
Kanony wiary przez całe wieki były niezmienne. Były one nauczane przez Kościół Ryzmskokatolicki i są zawarte w Tradycji. O tym, co się stało z nimi po 1965 r. (w 1965 r. Paweł VI zakończył obrady Soboru Watykańskiego II), mówił i pisał, niejednokrotnie, Abp Marcel Lefebvre. Np. we wywiadzie przeprowadzonym z nim, 9 grudnia 1990 r., z okazji 20 rocznicy powstania Bractwa Św. Piusa X, powiedział on m.in.:
cyt.[i]"[...]
Przez długie lata starano się w Rzymie wykazać, że sobór [II Watykański] w całości był zgodny z Tradycją. Teraz jednak maska zostaje zdjęta. Kardynał Ratzinger nigdy dotychczas nie mówił z podobną jasnością. Nie istnieje żadna <<Tradycja>>. Nie istnieje już depozyt wiary, który musi być przekazywany następcom. Tradycją jest w Kościele to, co w danej chwili powie papież. Wierni i kler muszą się podporządkować temu, co mówi papież i biskupi. Dla nich to właśnie jest Tradycją, tą słynną <<żywą Tradycją>>, jedynym motywem potępienia nas.
Nie starają się już nawet dowieść, że to, czego nauczają, jest zgodne z pismami Piusa IX i tekstami promulgowanymi przez Sobór Trydencki. Nie, to wszystko już się skończyło, jest przestarzałe, jak twierdzi kard. Ratzinger. To jasne, mogliby powiedzieć to już wcześniej, lecz nie chciało im się z nami polemizować. W tej chwili, gdy nie obowiązuje już prawo, panuje tyrania urzędów. Nie można już odwoływać się do przeszłości.
W pewnym sensie sytuacja jest dziś jednak bardziej klarowna, przyznają nam oni coraz więcej racji. Mamy do czynienia z ludźmi wyznającymi zupełnie inną niż nasza filozofię, ludźmi z krańcowo odmiennym spojrzeniem, będącym pod wpływem wszelkich możliwych nowoczesnych i subiektywistycznych systemów filozoficznych. Dla nich nie istnieje pewna, jednoznaczna prawda, nie istnieje dogmat. Wszystko znajduje się w bezustannym rozwoju.
To koncepcja najzupełniej masońska, to unicestwienie wiary. My na szczęście dążymy naprzód, wsparci na Tradycji !"

(z: "Aby Kościół trwał. Arcybiskup Lefebvre w obronie Kościoła i papiestwa. Dokumenty z lat 1971 - 1990", przełożył Grzegorz Bębnik, "Te Deum", Warszawa 2011)

Re: Jak to jest z tą spowiedzią?

Napisał(a): ~o posoborowiu -

~o posoborowiu
Kanony wiary przez całe wieki były niezmienne. Były one nauczane przez Kościół Ryzmskokatolicki i są zawarte w Tradycji. O tym, co się stało z nimi po 1965 r. (w 1965 r. Paweł VI zakończył obrady Soboru Watykańskiego II), mówił i pisał, niejednokrotnie, Abp Marcel Lefebvre.
Dodam jeszcze tytułem uzupełnienia, że Abp Marcel Lefebvre był założycielem Bractwa Św. Piusa X. Zarówno on, jak i to Bractwo, konsekwentnie sprzeciwiali się (Bractwo nadal to czyni) zgubnym reformom soborowym i posoborowym (m.in. wprowadzeniu w 1969 r., protestancko-podobnej "Nowej Mszy"). Byli i są za to nazywani niejednokrotnie, jako "schizmatycy", "sekta", czy "lefebryści" itp., mimo że Abp Lefebvre nie wymyślił żadnej nowej religii, wręcz przeciwnie: on i Bractwo Św. Piusa X pozostali wierni Tradycyjnemu Nauczaniu Kościoła i prawdziwie katolickiej Mszy Św. Trydenckiej.
Za swoją postawę byli niejednokrotnie atakowani m.in. przez część przedstawicieli hierarchii kościelnej. Wielu luedzi nie zdaje sobie spawy z powagi sytuacji i o co w tym wszystkim chodzi. Warto tutaj przytoczyć pewne wypowiedzi papieża Św. Piusa X:

"Zwolenników błędów należy dziś szukać nie już wśród otwartych wrogów Kościoła, ale w samym Kościele: ukrywają się oni – że tak powiemy – w samym wnętrzu Kościoła; stąd też mogą być bardziej szkodliwi, bo są mniej dostrzegalni."

i

"Poprzez przebiegłość i zakłamanie perfidnego liberalnego katolicyzmu, który z trudem utrzymując się na granicy potępionego błędu, usiłuje się zachowywać pozory systemu przestrzegającego najczystszej doktryny. Ksiądz ma za zadanie wykryć te przewrotne knowania. Liberalni katolicy są wilkami odzianymi w owcze skóry. Będą was nazywali papistami, klerykałami, nieprzejednanymi wstecznikami; miejcie to sobie za honor! "

(źródło: Wikicytaty)

Pytanie: czy obecnie księża postępują zgodnie z zaleceniami Św. Piusa X ? W 1910 r. wprowadził on specjalną Przysięgę Antymodernistyczną, którą musiał składać KAŻDY ksiądz (jej treść jest dostępna na: piusx org pl/zawsze_wierni/artykul/140). W lipcu 1967 r. (a więc ok. 1.5 roku po zakończeniu obrad Soboru Watykańskiego II), papież Paweł VI zniósł obowiązek składania "Przysięgi Antymodernistycznej" (wg: Jan Vennari, "Zdrada przysięgi antymodernistycznej", "Zawsze wierni" nr 11/2011 (150) , piusx org pl/zawsze_wierni/artykul/1608).

Re: Jak to jest z tą spowiedzią?

Napisał(a): ~o posoborowiu -

Jeszcze, jako puentę zacytuję pewne wypowiedzi, które przytaczał w jednej ze swoich książek (sam jej tytuł już dużo mówi), Abp Marcel Lefebvre.

Wypowiedzi niegdysiejszego Wielkiego Mistrza Wielkiego Wschodu, Jacquesa Mitteranda:

"Zawsze mieliśmy w naszych lożąch biskupów i księży." ,
"Jeśli stawianie człowieka na ołtarzu zamiast Boga jest grzechem Lucyfera, to grzech ten popełniali wszyscy humaniści od czasów renesansu."
"Coś się w Kościele zmieniło i dawane przez papieża odpowiedzi na najbardziej naglące pytania, takie jak celibat księży czy kontrola urodzin, sa gorąco dyskutowane w samym Kościele, słowo Najwyższego Kapłana jest kwestionowane przez biskupów, księży, wiernych. Wolnomyśliciel, człowiek kwestionujący dogmaty, jest już bowiem wolnomyślicielem bez fartucha."

Z kolei, inny wysoko postawiony wolnomularz (mason), Yves Marsaduon mówił o ekumeniźmie, który pojawił się podczas Soboru Watykańskiego II: "Katolicy, a szczególnie konserwatyści, nie mogą zapominać o tym, że wszystkie drogi prowadzą do Boga. Będą też musieli uznać, iż ta odważna idea swobodnego myślenia, którą rzeczywiście możemy nazwać rewolucją, wypływająca z naszych masońskich lóż, rozprzestrzeniła się wspaniale pod Piotrowymi sklepieniami."

Fragment artykułu z masońskiego przeglądu "Humanism" (listopad/grudzień 1968)
cyt."Jedną z kolumn najbliższych runięcia, jest doktrynalna potęga, ufundowana na nieomylności, która to potęga - jak sto lat temu sądził Sobór Watykański I - umocniła się i przetrzymała kilka połączonych ataków, jakie nastąpiły po opublikowaniu encykliki 'Humanae vitae'. Rzeczywista Obecność w Eucharystii, którą Kościół przejął w całej okazałości po mszach średniowiecznych, będzie zanikać w miarę postępu w stosunkach między katolickimi księżmi i protestanckimi pastorami, i w miarę rozwoju koncelebracji: sakralny charakter kapłana, wynikający z instytucji sakramentu święceń, ustąpi miejsca obieralności i tymczasowości tej roli; rozróżnienie między hierarchią i niższym klerem przerodzi się w dynamiczne działanie ku górze, jak to jest w kazdej demokracji; stopniowo zanikać będzie ontologiczna i metafizyczna natura sakramentów, a najpewniejszy jest koniec spowiedzi, jako że grzech stał się w naszej cywilizacji jednym z najbardziej przestarzałych pojęć, które przejęliśmy po surowej filozofii Wieków Średnich - dziedziczce pesymizmu biblijnego."

źródło: Abp Marcel Lefebvre, "List do zagubionych katolików" , przełożył Adam Juchniewicz, Wydawnictwo "Te Deum", Warszawa 2006

Re: Jak to jest z tą spowiedzią?

Napisał(a): Lilith1 -

ireneo kłamanie przy spowiedzi to jak udawanie orgazmu. W pierwszym wypadku lepiej nie podchodzić do konfesjonału, w drugim podchodzić do skutku, aby nie trzeba było udawać.
Rzecz nie w spowiedzi a w tym, czy przyjmujesz kanony wiary. W Biblii nic na temat antykoncepcji nie ma. Klechy zachowują się tu jak pies ogrodnika.
I owszem, Biblia poruszyła problem antykoncepcji.

Rdz 38, 8-10

Wtedy Juda rzekł do Onana: "Idź do żony twego brata i dopełnij z nią obo­wiązku swego brata, a tak sprawisz, że twój brat będzie miał potomstwo". Onan wiedząc, że potomstwo nie będzie jego, ilekroć zbliżał się do żony swego brata, unikał zapłodnienia, aby nie dać potomstwa swemu bratu. Złe było w oczach Pana to, co on czynił, i dlatego także zesłał na niego śmierć.

Przykład stosunku przerywanego jak trza, a to przecież antykoncepcja...

"W Nowym Testamencie śladów działań antykoncepcyjnych można dopatrzyć się w stwierdzeniu św. Pawła: "…kobiety ich przemieniły po­życie zgodne z naturą na przeciwne naturze" (Rz 1, 26), jednak autor tych słów nie precyzuje dokładnie, o jakiego rodzaju wynaturzenia cho­dzi. Według nowszych interpretacji może tu być mowa o współżyciu wykluczającym poczęcie, czyli o antykoncepcji. Podobnie w Ga 5, 20 pod greckim terminem farmakeia kryją się środki działające przeciw poczęciu lub nawet poronne. Nie znajduje to jednak odzwierciedlenia w tłumaczeniach polskich, które koncentrują się na czarach i guślarstwie. Tymczasem słowo to może być tłumaczone jako trucicielstwo polegające na podawaniu magicznych napojów (por. Ap 9, 21; 18, 23; 21, 8; 22, 15).

Takie rozumienie znajduje swoje uzasadnienie w kontekście historycz­nym. W czasach nowotestamentalnych Rzymianie znali wiele środków antykoncepcyjnych (zioła, płukanki o działaniu plemnikobójczym za­wierające żywicę cedrową, ocet lub oliwę, pessaria nasycone miodem, prezerwatywy z kozich pęcherzy) i powszechnie je stosowali".


Tekst pochodzi z książki Marka Babika, Słownik biblijny. Małżeństwo, rodzina, seksualność

I to by było na tyle :P

Re: Jak to jest z tą spowiedzią?

Napisał(a): ~SaturdayTwelve -

To nie jest naturalne że się puszczacie z chłopakiem.
Zrozum to.
Nie wiem jak te twoje spowiedzi wyglądają i jaki jest ich sens skoro popełniasz grzech ciężki puszczając się stale i przyjmując antykoncepcyjne gówno. A może łykasz trutkę na dzieci i dlatego zostałaś nazwana morderczynią? Jeśli tak to słusznie. Jeśli zostałaś nazwana lekkich obyczajów to słusznie. Opinia trafna i wyważona.
Znajdź stałego spowiednika. To że dwóch księży powiedziało ci różne rzeczy to nie znaczy jak ci się zdaje że Kościół ma dwa różne stanowiska. Zresztą nie wiadomo co im nagadałaś.
A twoje koleżanki to jest już katastrofa.

Re: Jak to jest z tą spowiedzią?

Napisał(a): ~o posoborowiu -

~xcc Albo Boga przyjmujesz albo odrzucasz. Ze wszystkimi konsekwencjami.
Żyjesz w kilku grzechach ciężkich i wolisz je od Boga. Sporo ludzi dokonuje takiego wyboru. Tylko czemu różni twierdzą, że piekło jest puste?
Może należałoby zapytać inaczej: dlaczego różni MOGĄ twierdzić, że piekło jest puste ?
No cóż, wprowadzanie w życie błędnych postanowień Soboru Watykańskiego II, zniesienie Przysięgi Antymodernistycznej przez Pawła VI, zniesienie Świętego Oficjum (zastąpienie Kongregacją Nauki Wiary, która jest Instytucją bardziej naukową, niż tym, czym niegdyś było Święte Oficjum), i wreszcie wprowadzenie protestancko-podobnej "Nowej Mszy" - łańcuch różnych posunięć władz Kościoła, które "zaowocowały" tym, co teraz widizmy: nierzadkie spłycenie wiary, a nawet jej upadek u wielu ludzi. Przytoczę tutaj fragment jednego z wywiadów przeprowadzonego z Ks. Malachi Martinem, w 1994 r., przez Bernarda Janzena. Ks. Martin znał wiele kulis wydarzeń we Watykanie. W latach 1958 - 1964 był sekretarzem kard. Agostino Bei i współpracownikiem Jana XXIII (wg: rzymski-katolik blogspot fr/1999/06/pamieci-ks-malachiego-martina.html). Ks. Martin w 1970 r. uzyskał obywatelstwo USA. Zmarł w 1999 r. W tych wywiadach, Ks. Martin wypowiadał się m.in. odnośnie Kościoła i Jana Pawła II.
Cyt. "Ks. Martin: [...] Nie można tez zapominać o innej jeszcze brutalnej prawdzie: wśród duchowieństwa wiara bardzo osłabła. Widzimy obecnie kardynałów, biskupów i księży, którzy jawnie demonstrują swym zachowaniem, że utracili wiarę. Jednakże, pomimo iż nie wierzą, nie zamierzają zrezygnować ze swoich stanowisk, czym bowiem mogliby się zająć ? Czy zrezygnują z członkostwa w prestiżowym klubie ? Czy zrezygnują z członkostwa w klubie, który zapewnia im poważanie, pozycję, przywileje i pieniądze, umożliwiając prowadzenie życia na poziomie, na jaki w innym razie nie byłoby ich stać ?
[...]
Bernard: Kwestia utraty wiary przez duchowieństwo stwarza bardzo poważny problem. Przypuśćmy, że jakiś biskup diecezjalny, czy teolog nauczający na uniwersytecie straciliby wiarę. Czy w przypadku takim zachowują oni swe urzędy ?

Ks. Martin: Nie powinni. Obecnie jednak ludzi takich spotkać można wszędzie. Mamy ich na uniwersytecie katolickim w Waszyngtonie. Niektórzy z wykładających tam księży nie wierzą w Bóstwo Chrystusa. I są to księża ! To samo dotyczy wielu przedstawicieli wyższego duchowieństwa. Wiemy że w to nie wierzą, wciąż jednak zachowują stanowiska. Dlaczego ? Ponieważ ich przełożeni w Rzymie równeiż stracili wiarę. Duchowni którzy stracili wiarę wspierają się wzajemnie. Oczywiście powinni zostać natychmiast usunięci ze swych urzędów. Ludzie tacy nie powinni sprawować żadnej władzy. Powinny też istnieć organy nadzorujące, dzięki którym mielibyśmy pewność, że zajmujący wysokie stanowiska ludzie są rzeczywiście katolikami. Niegdyś organy takie istniały, jednakże od czasu niesławnej deklaracji Jana XXIII iż: <<Obecnie ufamy ludziom>> praktycznie one zanikły. Nawiasem mówiąc powyższe słowa Jana XXIII są chyba najbardziej niedorzeczną rzeczą, jaką kiedykolwiek słyszałem. Często nie ufamy nawet samym sobie, dlaczego więc miano by od nas oczekiwać, że będziemy ufać komuś innemu ? Ludzie potrzebują nadzoru i kiedy schodzą z właściwej drogi powinno się ich przywoływać do porządku i mówić im: <<Postąpiłeś źle, i albo się poprawisz albo pożegnasz ze stanowiskiem. Jeśli straciłeś wiarę, módl się byś ją mógł odzyskać, a jeśli jej nie odzyskasz będziesz musiał odejść>>. Musi istnieć jakaś dyscyplina. Jednak w nowym Kościele posoborowym wszystko jest dozwolone."


z: "Piotr w okowach. Rozważania o kondycji Rzymu. Wywiad z ks. Malachi Martinem" (2009 Triumph Communications)

Re: Jak to jest z tą spowiedzią?

Napisał(a): ~o posoborowiu -

~xcc Albo Boga przyjmujesz albo odrzucasz. Ze wszystkimi konsekwencjami.
Żyjesz w kilku grzechach ciężkich i wolisz je od Boga. Sporo ludzi dokonuje takiego wyboru. Tylko czemu różni twierdzą, że piekło jest puste?
C.d. mojej poprzedniej wypowiedzi. Abp Lefebvre tak bardzo krytykowany za swoją nieugiętość w obronie Tradycji i Mszy Św. Trydenckiej, w swojej świetnej książce pt. "List otwarty do zagubionych katolików" (przeł. Adam Juchniewicz, Wydawnictwo "Te Deum", Warszawa 2006), wydanej po raz pierwszy w 1986 r., pisał m.in. o niektórych teologach posoborowych, którzy szerzyli rozmaite herezje:
cyt. "Kung z Tybingi, jeszcze zanim zakazano mu nauczania w katedrze teologii katolickiej, kwestionował tajemnicę Trójcy Świętej, Dziewicy Maryi i sakramentów, zaś Jezusa opisywal jako gawędziarza ludowego, któremu brakowało <<jakiegokolwiek trningu teologicznego>>. [...]
Rahner, który niedawno zmarł, w swych wykładach na Uniwersytecie w Monachium pomniejszał Tradycję, w istocie zaprzeczając Wcieleniu, przez ciągłe mówienie o Naszym Panu jako o człowieku "pojmowanym naturalnie", zaprzeczając grzechowi pierworodnemu i Niepokalanemu Poczęciu oraz zalecając pluralizm teologiczny.
Wiodący orędownicy neomodernizmu wynoszą wszystkich tych ludzi pod niebiosa. [...] Wydaje się, że reprezentują oni całą teologię, więc zyskują poparcie dla koncepcji, że Kościół się zmienia. Od wielu lat prowadzą wywrotowe nauczanie, tylko czasem przerywane łagodnymi sankcjami. Papieże regularnie wydają dokumenty, przypominające o granicach kompetencji teologa. Jan Paweł II całkiem niedawno powiedział: <<Nie można odwrócić się i oderwać od tych fundamentalnych punktów odniesienia, od zdefiniowanych dogmatów, bez utraty swej katolickiej tożsamości>>. Schillebeeckx, Kung i Pohler zostali skarceni, ale nie ponieśli żadnych konsekwencji; ostatni z wymienionych - za książkę, w której przeczy cielesnemu zmartwychwstaniu Chrystusa. [...]
Nie ma wąptliwości, że zniesienie Świętego Oficjum - które zawsze było przez Kościół postrzegane jako trybunał Wiary - uprzywilejowuje takie nadużycia.[...]"


Należałoby sobie zadać pytanie: KOMU zatem, zależało na zniesieniu Świętego Oficjum ? Najwyraźniej ktoś miał w tym swój interes...
Więcej o obecnym kryzysie w Kościele, można przeczytać na: piusx org pl/kryzys .
« Wróć do tematów
Do góry strony: Jak to jest z tą spowiedzią?