0
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń0
  • Odpowiedzi11
  • Ocen na +0
0 ppt ?

Jak żem Był Redaktorkiem Pisma Rolniczego . Spisane na Kolanie ku Pamięci Potomnym !!!! (12)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Jak żem Był Redaktorkiem Pisma Rolniczego . Spisane na Kolanie ku Pamięci Potomnym !!!!

Napisał(a): ~Kusturica -

Objąłem chwilowo redakcję pisma rolniczego nie bez trwogi. Tak samo mieszkaniec lądu stałego trwożnie obejmuje kierownictwo okrętu. Ale znajdowałem się wówczas w okolicznościach, które czyniły dla mnie honorarium dziwnie ponętnym. Redaktor pisma (wyjeżdżał na wakacje, przyjąłem więc ofiarowane przez niego warunki i zająłem jego miejsce.Rozkoszowałem się pracą przez cały tydzień. Wreszcie numer poszedł pod prasę i cały dzień spędziłem w oczekiwaniu, czy wysiłki moje zwrócą na siebie uwagę czytelników. Gdy o zachodzie słońca opuszczałem biuro redakcyjne, pierzchnęli nagle zebrana u wejścia gromadka mężczyzn i chłopców, ustępując mi miejsca; usłyszałem, jak paru z nich szeptało: „Otóż i on!", co, oczywiście, sprawiło mi przyjemność. Następnego rana ujrzałem podobne widowisko u drzwi wejściowych do redakcji i rozmaite indywidua, bądź pojedynczo, bądź, parami, które stały na ulicy w pobliżu; wszyscy przyglądali mi się z zainteresowaniem, wszyscy rozstępowali się i usuwali za moim zbliżeniem, przy czym znów usłyszałem, jak ktoś powiedział: „Patrzcie, jakie ma oczy".Udawałem, że nie dostrzegam wrażenia, jakie wywieram, niemniej mile mnie to połechtało i postanowiłem napisać o tym do mojej ciotki.Wkrótce potem zjawiło się jakieś stworzenie trupiej bladości, o długich, strzępiastych włosach spadających aż na ramiona; bujna złotawa ścierń pokrywała bruzdy i miedze jego oblicza; osobistość ta wpadła do pokoju i stanęła bez ruchu, z palcem na ustach, w postawie nasłuchującej. Żadnego dźwięku nie było słychać. On jednakże wciąż nasłuchiwał. Nic. Wówczas zamknął drzwi na klucz i zbliżył się do mnie na palcach; stanął przede mną, przez chwilę wpatrywał się we mnie z głębokim zainteresowaniem, po czym wydobył z zanadrza złożony numer mego pisma i rzekł:
Pan to pisał? Przeczytaj mi to pan... zaraz Sprawisz mi tym wielką ulgę, bo cierpię.
Zacząłem czytać i w miarę jak wyrazy padały z mych ust, widziałem, że następowała ulga, zmniejszało się naprężenie muskułów, z rysów słuchającego znikał niepokój i rozlewała się na nich słodycz i ukojenie, niby światło księżycowe nad posępnym krajobrazem. Czytałem następujący paragraf:
„Guano jest to piękny ptak, ale wymaga hodowli ogromnie troskliwej. Nie trzeba go nigdy przywozić przed początkiem czerwca ani po końcu września. W zimie należy trzymać go w cieple, aby samice mogły wysiadywać jaja. Najwidoczniej będziemy mieli w tym roku wczesne upały. Wskutek tego gospodarze powinni by przystąpić do sadzenia placków gryczanych w lipcu, zamiast w sierpniu. Co się tyczy dyni, to jest to ulubiona jagoda mieszkańców Nowej Anglii. Wolą oni używać jej do ciast zamiast porzeczek, zastępują nią również maliny przy karmieniu krów, gdyż osiąga się w ten sposób znacznie lepsze rezultaty. Dynia jest to jedyny gatunek z rodziny pomarańczowych, jaki udaje się na północy oprócz tykwy. Ale szybko wychodzi z mody zwyczaj sadzenia jej przed domem pomiędzy krzewami, albowiem przekonano się, że dynia jako drzewo dające cień niewiele jest warta. Teraz, gdy nadchodzą dni ciepłe, gąsiory zaczynają dawać nasienie..."
W tej chwili wzburzony słuchacz podskoczył ku mnie, wołając:
- Dosyć, dosyć! Wiem już, że jestem przytomny, skoro pan przeczytałeś to dosłownie tak jak i ja. Lecz, panie, gdy moje oczy padły na to po raz pierwszy dziś rano, ja, który nigdy w to nie chciałem uwierzyć, mimo że moi przyjaciele ostrzegali mnie, ja uwierzyłem, żem oszalał. Więc zacząłem wyć, że było mnie słychać w promieniu mili, i wybiegłem, aby kogoś zabić; bo, wie pan, prędzej czy później może dojść do tego, więc czemuż bym nie miał zacząć od razu? Jeszcze raz odczytałem ten artykuł, aby się przekonać, że zwariowałem, po czym podpaliłem dom i wybiegłem. Kilku ludzi zraniłem po drodze, a jednego powiesiłem na drzewie, żeby go mieć pod ręką w sposobnej chwili. Ale przyszło mi na myśl, że mogę tu zajść, przechodząc, i sprawdzić całą historie; skoro się przekonałem, że to naprawdę jest napisane czarno na białym....
INTERIA.PL

Re: Jak żem Był Redaktorkiem Pisma Rolniczego . Spisane na Kolanie ku Pamięci Potomnym !!!!

Napisał(a): ireneo -

To ja dokończę
Ale zrobiłem, co do mnie należało. Wypełniłem mój kontrakt, o ile mi na to pozwolono. Powiedziałem, że dziennik pański uczynię zajmującym dla wszystkich sfer - i zainteresowałem wszystkie sfery. Powiedziałem, że podniosę nakład do liczby dwudziestu tysięcy egzemplarzy i w przeciągu dwu tygodni byłbym do tego doprowadził. I byłbym panu zdobył najlepszych czytelników, jakich kiedykolwiek miało pismo rolnicze: nie byłoby między nimi ani jednego hreczkosieja, ani jednego człowieka, który by pod groźbą kary śmierci potrafił powiedzieć, czym się różni melon od brzoskwini. Pan najwięcej traci na zerwaniu ze mną, nie ja. Bywaj zdrów, stary selerze!

To mówiąc, oddaliłem się z godnością. :
(za Markiem Twainem )

Re: Jak żem Był Redaktorkiem Pisma Rolniczego . Spisane na Kolanie ku Pamięci Potomnym !!!!

Napisał(a): ireneo -

Dalsza część taka -"
Czułem się trochę nieprzyjemnie dotknięty opowiadaniem tego jegomościa o burdach i ranach, których ja byłem pośrednio powodem. Lecz te myśli rozwiało ukazanie się naczelnego redaktora. (Na widok jego pomyślałem: "Gdybyś był usłuchał mojej rady i pojechał do Egiptu, miałbym sposobność do rozwinięcia nieco mej działalności; ale nie chciałeś widocznie. Domyślałem się, że tak zrobisz".)

Redaktor zdawał się być smutny i strapiony.

Rzucił okiem na zniszczenie, sprawione przez starego zawadiakę i tych dwóch, co uciekli oknem, i rzekł:

- To smutna historia, bardzo smutna historia! Stłukli butelkę z klejem, sześć szyb, spluwaczkę i dwa lichtarze. Ale to jeszcze nic. Opinia naszego pisma jest podkopana i to, obawiam się, na zawsze. Co prawda, jak świat światem nie było jeszcze takiego popytu na gazetę i nigdy tak olbrzymi nakład nie został wyczerpany w tak krótkim czasie
. (nadal za tym samym Markiem Twain )

Re: Jak żem Był Redaktorkiem Pisma Rolniczego . Spisane na Kolanie ku Pamięci Potomnym !!!!

Napisał(a): ~Kusturica -

ireneo Dalsza część taka -"
Czułem się trochę nieprzyjemnie dotknięty opowiadaniem tego jegomościa o burdach i ranach, których ja byłem pośrednio powodem. Lecz te myśli rozwiało ukazanie się naczelnego redaktora. (Na widok jego pomyślałem: "Gdybyś był usłuchał mojej rady i pojechał do Egiptu, miałbym sposobność do rozwinięcia nieco mej działalności; ale nie chciałeś widocznie. Domyślałem się, że tak zrobisz".)

Redaktor zdawał się być smutny i strapiony.

Rzucił okiem na zniszczenie, sprawione przez starego zawadiakę i tych dwóch, co uciekli oknem, i rzekł:

- To smutna historia, bardzo smutna historia! Stłukli butelkę z klejem, sześć szyb, spluwaczkę i dwa lichtarze. Ale to jeszcze nic. Opinia naszego pisma jest podkopana i to, obawiam się, na zawsze. Co prawda, jak świat światem nie było jeszcze takiego popytu na gazetę i nigdy tak olbrzymi nakład nie został wyczerpany w tak krótkim czasie
. (nadal za tym samym Markiem Twain )
A cha a ma pan może jakieś dojścia do pana Marka Twaina , może numer telefonu , albo adres . Bo chciałbym pogadać o pewnej sprawie .

Re: Jak żem Był Redaktorkiem Pisma Rolniczego . Spisane na Kolanie ku Pamięci Potomnym !!!!

Napisał(a): ireneo -

~Kusturica
ireneo Dalsza część taka -"
Czułem się trochę nieprzyjemnie dotknięty opowiadaniem tego jegomościa o burdach i ranach, których ja byłem pośrednio powodem. Lecz te myśli rozwiało ukazanie się naczelnego redaktora. (Na widok jego pomyślałem: "Gdybyś był usłuchał mojej rady i pojechał do Egiptu, miałbym sposobność do rozwinięcia nieco mej działalności; ale nie chciałeś widocznie. Domyślałem się, że tak zrobisz".)

Redaktor zdawał się być smutny i strapiony.

Rzucił okiem na zniszczenie, sprawione przez starego zawadiakę i tych dwóch, co uciekli oknem, i rzekł:

- To smutna historia, bardzo smutna historia! Stłukli butelkę z klejem, sześć szyb, spluwaczkę i dwa lichtarze. Ale to jeszcze nic. Opinia naszego pisma jest podkopana i to, obawiam się, na zawsze. Co prawda, jak świat światem nie było jeszcze takiego popytu na gazetę i nigdy tak olbrzymi nakład nie został wyczerpany w tak krótkim czasie
. (nadal za tym samym Markiem Twain )
A cha a ma pan może jakieś dojścia do pana Marka Twaina , może numer telefonu , albo adres . Bo chciałbym pogadać o pewnej sprawie .
chodzi ci o prawa autorskie, by nie podpaść pod plagiat? Już podpadłeś o stosowny paragraf.

Re: Jak żem Był Redaktorkiem Pisma Rolniczego . Spisane na Kolanie ku Pamięci Potomnym !!!!

Napisał(a): ~Kusturica -

ireneo
~Kusturica
ireneo Dalsza część taka -"
Czułem się trochę nieprzyjemnie dotknięty opowiadaniem tego jegomościa o burdach i ranach, których ja byłem pośrednio powodem. Lecz te myśli rozwiało ukazanie się naczelnego redaktora. (Na widok jego pomyślałem: "Gdybyś był usłuchał mojej rady i pojechał do Egiptu, miałbym sposobność do rozwinięcia nieco mej działalności; ale nie chciałeś widocznie. Domyślałem się, że tak zrobisz".)

Redaktor zdawał się być smutny i strapiony.

Rzucił okiem na zniszczenie, sprawione przez starego zawadiakę i tych dwóch, co uciekli oknem, i rzekł:

- To smutna historia, bardzo smutna historia! Stłukli butelkę z klejem, sześć szyb, spluwaczkę i dwa lichtarze. Ale to jeszcze nic. Opinia naszego pisma jest podkopana i to, obawiam się, na zawsze. Co prawda, jak świat światem nie było jeszcze takiego popytu na gazetę i nigdy tak olbrzymi nakład nie został wyczerpany w tak krótkim czasie
. (nadal za tym samym Markiem Twain )
A cha a ma pan może jakieś dojścia do pana Marka Twaina , może numer telefonu , albo adres . Bo chciałbym pogadać o pewnej sprawie .
chodzi ci o prawa autorskie, by nie podpaść pod plagiat? Już podpadłeś o stosowny paragraf.
A o prawa Autorskie nie , to nie o to chodzi . Pan nie wie że Cytaty można Cytować bez podawania praw Autorskich . To nie jest całość utworu tylko cytat z utworu . A cytować można każdy utwór .

A ja chciałbym zrobić interes z panem markiem Twainem , mam propozycję biznesową dla niego tylko nie mam adresu . Pan może ma ...........?

Re: Jak żem Był Redaktorkiem Pisma Rolniczego . Spisane na Kolanie ku Pamięci Potomnym !!!!

Napisał(a): ~Kusturica -

ireneo
~Kusturica
ireneo Dalsza część taka -"
Czułem się trochę nieprzyjemnie dotknięty opowiadaniem tego jegomościa o burdach i ranach, których ja byłem pośrednio powodem. Lecz te myśli rozwiało ukazanie się naczelnego redaktora. (Na widok jego pomyślałem: "Gdybyś był usłuchał mojej rady i pojechał do Egiptu, miałbym sposobność do rozwinięcia nieco mej działalności; ale nie chciałeś widocznie. Domyślałem się, że tak zrobisz".)

Redaktor zdawał się być smutny i strapiony.

Rzucił okiem na zniszczenie, sprawione przez starego zawadiakę i tych dwóch, co uciekli oknem, i rzekł:

- To smutna historia, bardzo smutna historia! Stłukli butelkę z klejem, sześć szyb, spluwaczkę i dwa lichtarze. Ale to jeszcze nic. Opinia naszego pisma jest podkopana i to, obawiam się, na zawsze. Co prawda, jak świat światem nie było jeszcze takiego popytu na gazetę i nigdy tak olbrzymi nakład nie został wyczerpany w tak krótkim czasie
. (nadal za tym samym Markiem Twain )
A cha a ma pan może jakieś dojścia do pana Marka Twaina , może numer telefonu , albo adres . Bo chciałbym pogadać o pewnej sprawie .
chodzi ci o prawa autorskie, by nie podpaść pod plagiat? Już podpadłeś o stosowny paragraf.
A i jeszcze jedno mógłby pan do mnie pisać przez , Pan - przecież się nie znamy . A szacunek nakazywał by tak . Przecież my są Polacy , a Polak do Polaka mówi przez pen - Kapite - Pan . Chyba że pan nie jest Polakiem wtedy może Pan mnie mówić i pisać , przez ty . !

Re: Jak żem Był Redaktorkiem Pisma Rolniczego . Spisane na Kolanie ku Pamięci Potomnym !!!!

Napisał(a): ireneo -

~Kusturica
ireneo
~Kusturica
ireneo Dalsza część taka -"
Czułem się trochę nieprzyjemnie dotknięty opowiadaniem tego jegomościa o burdach i ranach, których ja byłem pośrednio powodem. Lecz te myśli rozwiało ukazanie się naczelnego redaktora. (Na widok jego pomyślałem: "Gdybyś był usłuchał mojej rady i pojechał do Egiptu, miałbym sposobność do rozwinięcia nieco mej działalności; ale nie chciałeś widocznie. Domyślałem się, że tak zrobisz".)

Redaktor zdawał się być smutny i strapiony.

Rzucił okiem na zniszczenie, sprawione przez starego zawadiakę i tych dwóch, co uciekli oknem, i rzekł:

- To smutna historia, bardzo smutna historia! Stłukli butelkę z klejem, sześć szyb, spluwaczkę i dwa lichtarze. Ale to jeszcze nic. Opinia naszego pisma jest podkopana i to, obawiam się, na zawsze. Co prawda, jak świat światem nie było jeszcze takiego popytu na gazetę i nigdy tak olbrzymi nakład nie został wyczerpany w tak krótkim czasie
. (nadal za tym samym Markiem Twain )
A cha a ma pan może jakieś dojścia do pana Marka Twaina , może numer telefonu , albo adres . Bo chciałbym pogadać o pewnej sprawie .
chodzi ci o prawa autorskie, by nie podpaść pod plagiat? Już podpadłeś o stosowny paragraf.
A o prawa Autorskie nie , to nie o to chodzi . Pan nie wie że Cytaty można Cytować bez podawania praw Autorskich . To nie jest całość utworu tylko cytat z utworu . A cytować można każdy utwór .

A ja chciałbym zrobić interes z panem markiem Twainem , mam propozycję biznesową dla niego tylko nie mam adresu . Pan może ma ...........?
Nawet cytować nie potrafisz. zmartwię cię, trzeba podać źródło cytowanego fragmentu czy całości.

Re: Jak żem Był Redaktorkiem Pisma Rolniczego . Spisane na Kolanie ku Pamięci Potomnym !!!!

Napisał(a): ireneo -

~Kusturica
ireneo
~Kusturica
ireneo Dalsza część taka -"
Czułem się trochę nieprzyjemnie dotknięty opowiadaniem tego jegomościa o burdach i ranach, których ja byłem pośrednio powodem. Lecz te myśli rozwiało ukazanie się naczelnego redaktora. (Na widok jego pomyślałem: "Gdybyś był usłuchał mojej rady i pojechał do Egiptu, miałbym sposobność do rozwinięcia nieco mej działalności; ale nie chciałeś widocznie. Domyślałem się, że tak zrobisz".)

Redaktor zdawał się być smutny i strapiony.

Rzucił okiem na zniszczenie, sprawione przez starego zawadiakę i tych dwóch, co uciekli oknem, i rzekł:

- To smutna historia, bardzo smutna historia! Stłukli butelkę z klejem, sześć szyb, spluwaczkę i dwa lichtarze. Ale to jeszcze nic. Opinia naszego pisma jest podkopana i to, obawiam się, na zawsze. Co prawda, jak świat światem nie było jeszcze takiego popytu na gazetę i nigdy tak olbrzymi nakład nie został wyczerpany w tak krótkim czasie
. (nadal za tym samym Markiem Twain )
A cha a ma pan może jakieś dojścia do pana Marka Twaina , może numer telefonu , albo adres . Bo chciałbym pogadać o pewnej sprawie .
chodzi ci o prawa autorskie, by nie podpaść pod plagiat? Już podpadłeś o stosowny paragraf.
A i jeszcze jedno mógłby pan do mnie pisać przez , Pan - przecież się nie znamy . A szacunek nakazywał by tak . Przecież my są Polacy , a Polak do Polaka mówi przez pen - Kapite - Pan . Chyba że pan nie jest Polakiem wtedy może Pan mnie mówić i pisać , przez ty . !
"A cha a ma pan może jakieś dojścia do pana Marka Twaina..." tłuk jesteś. panie kochany.

Re: Jak żem Był Redaktorkiem Pisma Rolniczego . Spisane na Kolanie ku Pamięci Potomnym !!!!

Napisał(a): ~Kusturica -

ireneo
~Kusturica
ireneo
~Kusturica
ireneo Dalsza część taka -"
Czułem się trochę nieprzyjemnie dotknięty opowiadaniem tego jegomościa o burdach i ranach, których ja byłem pośrednio powodem. Lecz te myśli rozwiało ukazanie się naczelnego redaktora. (Na widok jego pomyślałem: "Gdybyś był usłuchał mojej rady i pojechał do Egiptu, miałbym sposobność do rozwinięcia nieco mej działalności; ale nie chciałeś widocznie. Domyślałem się, że tak zrobisz".)

Redaktor zdawał się być smutny i strapiony.

Rzucił okiem na zniszczenie, sprawione przez starego zawadiakę i tych dwóch, co uciekli oknem, i rzekł:

- To smutna historia, bardzo smutna historia! Stłukli butelkę z klejem, sześć szyb, spluwaczkę i dwa lichtarze. Ale to jeszcze nic. Opinia naszego pisma jest podkopana i to, obawiam się, na zawsze. Co prawda, jak świat światem nie było jeszcze takiego popytu na gazetę i nigdy tak olbrzymi nakład nie został wyczerpany w tak krótkim czasie
. (nadal za tym samym Markiem Twain )
A cha a ma pan może jakieś dojścia do pana Marka Twaina , może numer telefonu , albo adres . Bo chciałbym pogadać o pewnej sprawie .
chodzi ci o prawa autorskie, by nie podpaść pod plagiat? Już podpadłeś o stosowny paragraf.
A i jeszcze jedno mógłby pan do mnie pisać przez , Pan - przecież się nie znamy . A szacunek nakazywał by tak . Przecież my są Polacy , a Polak do Polaka mówi przez pen - Kapite - Pan . Chyba że pan nie jest Polakiem wtedy może Pan mnie mówić i pisać , przez ty . !
"A cha a ma pan może jakieś dojścia do pana Marka Twaina..." tłuk jesteś. panie kochany.
Jestem Tłuk , panie kochany ale jestem tłuk , kulturalny . Jeśli to panu określenie przyniosło przyjemność . Uprzejmość nic nie kosztuje , a pokazuje skąd jesteśmy .
jeśli pan nie wyczuł ironii w moim wpisie .
Ja jestem Tłuk nad Tłukami . Przyjemnie panu .???

Re: Jak żem Był Redaktorkiem Pisma Rolniczego . Spisane na Kolanie ku Pamięci Potomnym !!!!

Napisał(a): ireneo -

~Kusturica
ireneo
~Kusturica
ireneo
~Kusturica
ireneo Dalsza część taka -"
Czułem się trochę nieprzyjemnie dotknięty opowiadaniem tego jegomościa o burdach i ranach, których ja byłem pośrednio powodem. Lecz te myśli rozwiało ukazanie się naczelnego redaktora. (Na widok jego pomyślałem: "Gdybyś był usłuchał mojej rady i pojechał do Egiptu, miałbym sposobność do rozwinięcia nieco mej działalności; ale nie chciałeś widocznie. Domyślałem się, że tak zrobisz".)

Redaktor zdawał się być smutny i strapiony.

Rzucił okiem na zniszczenie, sprawione przez starego zawadiakę i tych dwóch, co uciekli oknem, i rzekł:

- To smutna historia, bardzo smutna historia! Stłukli butelkę z klejem, sześć szyb, spluwaczkę i dwa lichtarze. Ale to jeszcze nic. Opinia naszego pisma jest podkopana i to, obawiam się, na zawsze. Co prawda, jak świat światem nie było jeszcze takiego popytu na gazetę i nigdy tak olbrzymi nakład nie został wyczerpany w tak krótkim czasie
. (nadal za tym samym Markiem Twain )
A cha a ma pan może jakieś dojścia do pana Marka Twaina , może numer telefonu , albo adres . Bo chciałbym pogadać o pewnej sprawie .
chodzi ci o prawa autorskie, by nie podpaść pod plagiat? Już podpadłeś o stosowny paragraf.
A i jeszcze jedno mógłby pan do mnie pisać przez , Pan - przecież się nie znamy . A szacunek nakazywał by tak . Przecież my są Polacy , a Polak do Polaka mówi przez pen - Kapite - Pan . Chyba że pan nie jest Polakiem wtedy może Pan mnie mówić i pisać , przez ty . !
"A cha a ma pan może jakieś dojścia do pana Marka Twaina..." tłuk jesteś. panie kochany.
Jestem Tłuk , panie kochany ale jestem tłuk , kulturalny . Jeśli to panu określenie przyniosło przyjemność . Uprzejmość nic nie kosztuje , a pokazuje skąd jesteśmy .
jeśli pan nie wyczuł ironii w moim wpisie .
Ja jestem Tłuk nad Tłukami . Przyjemnie panu .???
Przeciwnie, zawsze z obrzydzenie tak piszę.
« Wróć do tematów
Do góry strony: Jak żem Był Redaktorkiem Pisma Rolniczego . Spisane na Kolanie ku Pamięci Potomnym !!!!