Odpowiadasz na:
Jaka powinna być tolerancja dla przekraczania prędkości?

michal2008
Temat dodał(a):
michal2008 -
Jak waszym zdaniem powinna zostać rozwiązana kwestia tolerancji dla przekraczania prędkości? Sądzicie, że nie powinno być żadnej i Policja powinna dawać mandaty za minimalne przekroczenia? A może powinna zostać tolerancja 10 km/h? Czy może policjanci powinni traktować sprawę procentowo, np. 10% od każdego ograniczenia? Jakie rozwiązanie wg was byłoby najlepsze? Może macie jakieś swoje pomysły?

Piszesz jako ...a zalogowani dostają więcej. lub załóż Konto Interia

Treść

Odpowiadając w dyskusji trzymaj się jej tematu. Pamiętaj o przestrzeganiu regulaminu forum.
4000 znaków do wpisania

Załączniki

Dodając odpowiedź pomyśl o załączeniu zdjęcia lub wideo.

przepisz kod z obrazka

Podsumowanie tematu - najnowsze 4 odpowiedzi

INTERIA.PL

Re: Jaka powinna być tolerancja dla przekraczania prędkości?

Napisał(a): cihy -

Żadnej tolerancji przy likwidacji ograniczenia prędkości na autostradach i znacznym jej zwiększeniu w na innych drogach.

Re: Jaka powinna być tolerancja dla przekraczania prędkości?

Napisał(a): qwamac -

Jaka tolerancja??
Przecież przepisy mówią wyraźnie!
Ograniczenie prędkości do xx kilometrów na godzinę........
Czy ktoś tu ma niedotlenienie mózgu????

Re: Jaka powinna być tolerancja dla przekraczania prędkości?

Napisał(a): aida174 -

Ziemowitt w łamaniu prawa nie powinno być żadnej tolerancji , jeśli prawo jest nie życiowe należy dążyć do zmiany prawa ale istniejące bezwarunkowo przestrzegać -- trzeba skończyć z utartym powiedzeniem że przepisy są po to by je łamać
jaka tolerancja g,ina czesto BOGU ducha niewinni ludzie!!!!

Re: Jaka powinna być tolerancja dla przekraczania prędkości?

Napisał(a): WildD -

Tolerancja dla wykroczenia? A potem tolerancja od tolerancji? Dziki pomysł.
Tak samo dziki jak procentowe ustalanie tolerancji. Wyobraź sobie jak wyglądałoby to w praktyce i kto miałby to mierzyć, przecież kłótniom by nie było końca, czy było 10%, czy może tylko 9,99%.

W zasadzie to powinno wyglądać tak, jeśli na danej drodze jest ograniczenie prędkości np do 50km/h, a ludzie, którzy tamtędy jeżdżą uważają, że nie ma uzasadnienia dla takiego ograniczenia, to ileż to roboty zgłosić stosowny wniosek do gminy?
No dużo, bo większości z nas nie chce się ruszyć śmierdzącej doopy, by cokolwiek zrobić, wolimy tylko narzekać i łamać przepisy.