509
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń17 tys.
  • Odpowiedzi315
  • Ocen na +73
509 ppt ?

Jakiego dowodu trzeba żeby przekonać do wiary? (316)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Jakiego dowodu trzeba żeby przekonać do wiary?

Napisał(a): soldier86 -

Jestem ateistą, ale uważam, że gdyby wydarzyło się coś szczególnego co wskazywałoby na boską obecność, to zmieniłbym zdanie. Rzeczowe, twarde dowody zawsze do mnie przemawiają i nie zamierzałbym bawić się w upartego osła. Tak myślę, że jakbym znał człowieka który urodził się np. bez nogi i po modlitwach nagle odrosłaby mu, to całkiem by mnie to przekonało. Albo gdyby nagle w moim domu pojawił się jeden z bogów egipskich, posiadających ciało człowieka i zwierzęcia i zobaczyłbym, że jego ciało jest prawdziwe i że potrafi on czynić cuda które mu przypisywano. Czy są tu obecni ateiści którzy myślą w podobny sposób? Sądzicie, że coś mogłoby zmienić wasze zapatrywania czy twardo zapieracie się, że religie to taka bzdura, że nie ma możliwości by cokolwiek zmieniło wasze zdanie? Zapraszam do dyskusji.
INTERIA.PL

Re: Jakiego dowodu trzeba żeby przekonać do wiary?

Napisał(a): GrzegorzNE -

Soldier
Bardzo proste - trzeba jakiegokolwiek dowodu. Niechaj jeden z bogow da dowod swojego istnienia. Jeden weryfikowalny dowod i caly swiat bedzie wierzyl bo fakty sa faktami. Naukowcy nie musza sie spotykac co tydzien powtarzajac sobie, ze np grawitacja jest prawda. A jesli ktos nie wierzy, niech wyjdzie przez okno na 10 pietrze to od reki sie przekona, ze chyba nie mial racji.

Re: Jakiego dowodu trzeba żeby przekonać do wiary?

Napisał(a): ~Krzysztof -

Z dowodami to różnie bywa, niekiedy więcej przynoszą złego niż dobrego, bo ludzie nie wiedzą wtedy jak się zachować. Ty możesz wtedy uwierzyć jak zobaczysz, a inni znowu mogą ci powiedzieć że jesteś wariat, bo oni ci znowu nie uwierzą w to co zobaczyłeś.

Re: Jakiego dowodu trzeba żeby przekonać do wiary?

Napisał(a): ~Krzysztof -

GrzegorzNE Soldier
Bardzo proste - trzeba jakiegokolwiek dowodu. Niechaj jeden z bogow da dowod swojego istnienia. Jeden weryfikowalny dowod i caly swiat bedzie wierzyl bo fakty sa faktami. Naukowcy nie musza sie spotykac co tydzien powtarzajac sobie, ze np grawitacja jest prawda. A jesli ktos nie wierzy, niech wyjdzie przez okno na 10 pietrze to od reki sie przekona, ze chyba nie mial racji.
A gdybyś zobaczył Boga i byś uwierzył, to jak innych byś do tego przekonał, ze tak się stało i że to jest prawda?

Re: Jakiego dowodu trzeba żeby przekonać do wiary?

Napisał(a): GrzegorzNE -

~Krzysztof
GrzegorzNE Soldier
Bardzo proste - trzeba jakiegokolwiek dowodu. Niechaj jeden z bogow da dowod swojego istnienia. Jeden weryfikowalny dowod i caly swiat bedzie wierzyl bo fakty sa faktami. Naukowcy nie musza sie spotykac co tydzien powtarzajac sobie, ze np grawitacja jest prawda. A jesli ktos nie wierzy, niech wyjdzie przez okno na 10 pietrze to od reki sie przekona, ze chyba nie mial racji.
A gdybyś zobaczył Boga i byś uwierzył, to jak innych byś do tego przekonał, ze tak się stało i że to jest prawda?
Gdybym cos/kogos zobaczyl ale nie mogl teko w zaden sposob zweryfikowac, powtorzyc to uznalbym ze to zludzenie. Wielu widzialo wiele niesamowitych rzeczy, tyle ze tylko oni.

Re: Jakiego dowodu trzeba żeby przekonać do wiary?

Napisał(a): GrzegorzNE -

~Krzysztof Z dowodami to różnie bywa, niekiedy więcej przynoszą złego niż dobrego, bo ludzie nie wiedzą wtedy jak się zachować. Ty możesz wtedy uwierzyć jak zobaczysz, a inni znowu mogą ci powiedzieć że jesteś wariat, bo oni ci znowu nie uwierzą w to co zobaczyłeś.
Z powyzszego powodu kryterium jest weryfikowalnosc.

Re: Jakiego dowodu trzeba żeby przekonać do wiary?

Napisał(a): ~Krzysztof -

GrzegorzNE
~Krzysztof
GrzegorzNE Soldier
Bardzo proste - trzeba jakiegokolwiek dowodu. Niechaj jeden z bogow da dowod swojego istnienia. Jeden weryfikowalny dowod i caly swiat bedzie wierzyl bo fakty sa faktami. Naukowcy nie musza sie spotykac co tydzien powtarzajac sobie, ze np grawitacja jest prawda. A jesli ktos nie wierzy, niech wyjdzie przez okno na 10 pietrze to od reki sie przekona, ze chyba nie mial racji.
A gdybyś zobaczył Boga i byś uwierzył, to jak innych byś do tego przekonał, ze tak się stało i że to jest prawda?
Gdybym cos/kogos zobaczyl ale nie mogl teko w zaden sposob zweryfikowac, powtorzyc to uznalbym ze to zludzenie. Wielu widzialo wiele niesamowitych rzeczy, tyle ze tylko oni.
No ale gdybyś zobaczył Boga na własne oczy, to jakbyś przekonał do tego innych, że tak się stało?

Re: Jakiego dowodu trzeba żeby przekonać do wiary?

Napisał(a): GrzegorzNE -

GrzegorzNE Soldier
Bardzo proste - trzeba jakiegokolwiek dowodu. Niechaj jeden z bogow da dowod swojego istnienia. Jeden weryfikowalny dowod i caly swiat bedzie wierzyl bo fakty sa faktami. Naukowcy nie musza sie spotykac co tydzien powtarzajac sobie, ze np grawitacja jest prawda. A jesli ktos nie wierzy, niech wyjdzie przez okno na 10 pietrze to od reki sie przekona, ze chyba nie mial racji.
Nalezy dodac, ze jesli mamy weryfikowalny dowod to nie ma mowy juz o wierze w sensie religijnym. Tu chyba odzywa sie ograniczenie mojego slownictwa. Ja "wierze" ze grawitacja jest faktem. Nie "wierze" ze gdzies jest jakis bog, ktory obserwuje co robie, ba, nawet wiedzial co zrobie zanim zaczalem istniec. Hm... nasuwa sie pytanie, po co obserwuje jesli i tak wie co zrobie bo to przeciez zaplanowal.... po co mam sie modlic o np. zdrowie, jesli zaplanowal bym umarl na raka w wieku 15 lat.... I takie tam bzdury. Tyle ze w te i inne bzdury osoba majaca sie za wierzaca musi wierzyc.

Re: Jakiego dowodu trzeba żeby przekonać do wiary?

Napisał(a): ~Krzysztof -

GrzegorzNE
GrzegorzNE Soldier
Bardzo proste - trzeba jakiegokolwiek dowodu. Niechaj jeden z bogow da dowod swojego istnienia. Jeden weryfikowalny dowod i caly swiat bedzie wierzyl bo fakty sa faktami. Naukowcy nie musza sie spotykac co tydzien powtarzajac sobie, ze np grawitacja jest prawda. A jesli ktos nie wierzy, niech wyjdzie przez okno na 10 pietrze to od reki sie przekona, ze chyba nie mial racji.
Nalezy dodac, ze jesli mamy weryfikowalny dowod to nie ma mowy juz o wierze w sensie religijnym. Tu chyba odzywa sie ograniczenie mojego slownictwa. Ja "wierze" ze grawitacja jest faktem. Nie "wierze" ze gdzies jest jakis bog, ktory obserwuje co robie, ba, nawet wiedzial co zrobie zanim zaczalem istniec. Hm... nasuwa sie pytanie, po co obserwuje jesli i tak wie co zrobie bo to przeciez zaplanowal.... po co mam sie modlic o np. zdrowie, jesli zaplanowal bym umarl na raka w wieku 15 lat.... I takie tam bzdury. Tyle ze w te i inne bzdury osoba majaca sie za wierzaca musi wierzyc.
Bóg nie wie tego co ty zrobisz, dlatego żyjesz na ziemi, abyś mógł podjąć sam decyzję, czy wybierzesz w swoim życiu zło, czy też wybierzesz drogę, która poprowadzi cię do Boga i do życia wiecznego w Raju.

Re: Jakiego dowodu trzeba żeby przekonać do wiary?

Napisał(a): GrzegorzNE -

~Krzysztof
GrzegorzNE
~Krzysztof
GrzegorzNE Soldier
Bardzo proste - trzeba jakiegokolwiek dowodu. Niechaj jeden z bogow da dowod swojego istnienia. Jeden weryfikowalny dowod i caly swiat bedzie wierzyl bo fakty sa faktami. Naukowcy nie musza sie spotykac co tydzien powtarzajac sobie, ze np grawitacja jest prawda. A jesli ktos nie wierzy, niech wyjdzie przez okno na 10 pietrze to od reki sie przekona, ze chyba nie mial racji.
A gdybyś zobaczył Boga i byś uwierzył, to jak innych byś do tego przekonał, ze tak się stało i że to jest prawda?
Gdybym cos/kogos zobaczyl ale nie mogl teko w zaden sposob zweryfikowac, powtorzyc to uznalbym ze to zludzenie. Wielu widzialo wiele niesamowitych rzeczy, tyle ze tylko oni.
No ale gdybyś zobaczył Boga na własne oczy, to jakbyś przekonał do tego innych, że tak się stało?
Najpierw ja musialbym zweryfikowac czy to co widze jest prawda. Dzisiaj w nocy "widzialem" moja niezyjaca od 12 lat mame. Slowo, widzialem Ja. Tylko co z tego, przysnila mi sie, wydawalo mi sie, ze Ja widzialem - rozumiesz do czego zmierzam?

Re: Jakiego dowodu trzeba żeby przekonać do wiary?

Napisał(a): GrzegorzNE -

~Krzysztof
GrzegorzNE
GrzegorzNE Soldier
Bardzo proste - trzeba jakiegokolwiek dowodu. Niechaj jeden z bogow da dowod swojego istnienia. Jeden weryfikowalny dowod i caly swiat bedzie wierzyl bo fakty sa faktami. Naukowcy nie musza sie spotykac co tydzien powtarzajac sobie, ze np grawitacja jest prawda. A jesli ktos nie wierzy, niech wyjdzie przez okno na 10 pietrze to od reki sie przekona, ze chyba nie mial racji.
Nalezy dodac, ze jesli mamy weryfikowalny dowod to nie ma mowy juz o wierze w sensie religijnym. Tu chyba odzywa sie ograniczenie mojego slownictwa. Ja "wierze" ze grawitacja jest faktem. Nie "wierze" ze gdzies jest jakis bog, ktory obserwuje co robie, ba, nawet wiedzial co zrobie zanim zaczalem istniec. Hm... nasuwa sie pytanie, po co obserwuje jesli i tak wie co zrobie bo to przeciez zaplanowal.... po co mam sie modlic o np. zdrowie, jesli zaplanowal bym umarl na raka w wieku 15 lat.... I takie tam bzdury. Tyle ze w te i inne bzdury osoba majaca sie za wierzaca musi wierzyc.
Bóg nie wie tego co ty zrobisz, dlatego żyjesz na ziemi, abyś mógł podjąć sam decyzję, czy wybierzesz w swoim życiu zło, czy też wybierzesz drogę, która poprowadzi cię do Boga i do życia wiecznego w Raju.
Krzysztof
A slyszalem, ze bog ma plan i wie wszystko. Zla interpretacja? Czy mam rozumiec, ze masz powody by podwazyc omnipotencje i wszechwiedze chrzescijanskiego boga?
A co jesli przez przypadek urodzilem sie w innej czesci swiata gdzie szefem jest inny bog?

Re: Jakiego dowodu trzeba żeby przekonać do wiary?

Napisał(a): ~Książę -

jaki z ciebie ateista? To po Polsku niewierzący w bogów. Obojętnie skąd. Ty jesteś tylko niedowierzający. Niewierzący nie zajmuje się myśleniem o bogach. Ty tym się zajmujesz.
Niewierzący czasem wskazuje na bajeczność religii. I wszystko,. Bóg nie jest podmiotem rozważań niewierzących. bo jak dyskutować o czymś czego nie ma i być nie może? Dla ciebie być może. Lepiej podporządkuj się jakiejś religii i będziesz miał spokój.

Re: Jakiego dowodu trzeba żeby przekonać do wiary?

Napisał(a): GrzegorzNE -

~Książę jaki z ciebie ateista? To po Polsku niewierzący w bogów. Obojętnie skąd. Ty jesteś tylko niedowierzający. Niewierzący nie zajmuje się myśleniem o bogach. Ty tym się zajmujesz.
Niewierzący czasem wskazuje na bajeczność religii. I wszystko,. Bóg nie jest podmiotem rozważań niewierzących. bo jak dyskutować o czymś czego nie ma i być nie może? Dla ciebie być może. Lepiej podporządkuj się jakiejś religii i będziesz miał spokój.
Ksiaze
Uwazam sie raczej za agnostyka bo tak jak wierzacy nie moze dowiesc istnienia boga ja nie moge dowiesc jego nieistnienia.
Nie zajmuje sie mysleniem o bogach ani o rozowych jednorozcach - bo ich istnienie jest rownie prawdopodobne i udowadnialne. Moje komentarze na temat bogow sa odpowiedziami na tezy ludzi wierzacych. Znajduje je nieprawdopodobnymi z tego powodu zachecam do wypowiedzi. Problem w tym, ze z reguly niosa bardzo malo tresci. A to mimo faktu, ze zagadnienie ksztaltuje niemal w calosci swiatopoglad wielu rozmowcow. Zastanawiaja mnie religie i stosunek czlowieka do nich. Bo te religie maja wplyw na moje zycie. Bez wzgledu na to czy sobie tego zycze czy nie.

PS
Podporzadkowac sie jakiemus systemowi dla swietego spokoju? Chyba nie mowisz tego na serio?
« Wróć do tematów
Do góry strony: Jakiego dowodu trzeba żeby przekonać do wiary?