Reklama

101
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń7 tys.
  • Odpowiedzi25
  • Ocen na +0
101 ppt ?

Jestem macocha,moj partner nie radzi sobie z moja corka (26)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Jestem macocha,moj partner nie radzi sobie z moja corka

Napisał(a): gosik123 -

Mam problem,jestem od roku w zwiazku z cudownym mezczyzna i nie chce innego.Zyjemy w jednym miescie,niedaleko siebie i mamy osobne gospodarstwa.Jak go poznalam i pokochalam,byl rozwodnikiem z 14 corka,ktora mieszkala 1000 km. od nas.Corka nie chciala sie uczyc,sprawiala matce problemy.Stanelo na tym,ze mieszka teraz z ojcem.To bardzo pozadny facet.Teraz cale zycie swoje zmienil zeby uratowac od glupot nastolatke.Odrabia z nia lekcje i uczy odpowiedzialnego zycia.<jestem z dziewczyna zaprzyjazniona i ona mnie lubi.
Problemem jest stosunek mojego partnera do mojego dziecka,ktore jast wzorowym uczniem i bardzo fajnym i madrym pietnastolatkiem.
Dzieciaki nie maja ze soba kontaktow bo nie chca, a my nie chcemy niczego na sile robic.
Moj partner uwaza,ze skoro moje dziecko jest dobre i madre to nie potrzebuje tyle uwagi i czasu co jego, ktorego musi pilnowac bo albo sie upije albo potnie albo bedzie miec seks z pierwszym, lepszym chlopakiem.
Oczywiscie,zgadzam sie ze musi teraz poswiecic czas i to jego corka jest najwazniejsza w tej sytuacji.Tylko jak nie pojde do nich do domu i nie zostane np. na noc to wcale bysmy nie byli ze soba.
Nie moge i nie chce kazdego weekendu zostawiac mojego dzieciaka samego w domu.Mieszkac razem za wczesnie,klocilibysmy sie o metody wychowawcze.Nie wiem co robic?Jak podzelic czas i uwage dla wszystkich nie zapominajac o sobie?

Re: Jestem macocha,moj partner nie radzi sobie z moja corka

Napisał(a): koliberek25 -

Faktycznie ciężko pogodzić miłość do nowego partnera z bezwzględną milością do dziecka. Musicie na nowo nauczyć się bycia w związku, twój nowy partner jest w ciężkiej sytuacji ale faktycznie nie powinien wszystkiej swojej uwagi skupiac na córce bo za chwile sam się zagubi. Wiek w jakim jest jego corka to naprawde ciężki okres, gimnazjum burza w uczuciach. A sama widzisz na przykładzie swojego dziecka jak mogą być dzieci. Skoro masz taki dobry kontakt z jego córka to może powinnaś sama z nią porozmawiać bez wiedzy partnera, wytłumaczyć jej że jest on dla ciebie ważny że wiążesz z nim swoją przyszłość. Ona zapewne teraz próbuje skupic na siebie uwagę ona też jest w trudnej sytuacji może nie umie poradzić sobie z rozstaniem rodziców. Jeśli macie dobry kontakt to ona zobaczy że na tobie też może polegać, nie zastąpisz jej matki ale możesz stać się przyjaciółką. Nie wiem co poradzić ci w związku z twoim partnerem, rozmowa rozmowa rozmowa może w końcu zwolni zastanowi się nad waszym związkiem. jeśli się kochacie to wszystko się ułoży znajdzie sie w końcu jakiś zloty środek. powodzenia

Re: Jestem macocha,moj partner nie radzi sobie z moja corka

Napisał(a): gosik123 -

Dziekuje za madre slowa i pocieche,z jego corka nie raz rozmawiam,zabieram ja na zakupy babskie i do fryzjera.Nie chce byc zla macocha z bajek.Chce tylko normalnego zycia.
Moze to jrst czas,ze ja teraz wspieram partnera w trodnej chwili musze poczekac,sama nie wiem.
Jednak dziekuje za rade.

Re: Jestem macocha,moj partner nie radzi sobie z moja corka

Napisał(a): koliberek25 -

na tym polega związek, miłość że musimy te drugą osobę wspierac w trudnych chwilach, pomagać pociszać a jednocześnie musimy czekać że kiedyś tez będziemy w takiej sytuacji i druga strona to odwzajemni. A z drugiej strony jego dziecko zaraz dorosnie zmieni mu się myślenie pogląd na świat. to tylko kilka chwil, sama nim sie obejrzysz to nie uwierzysz że już jesteście ze soba tak długo i że problemy jakie kiedys mieliście poszły w zapomnienie. Czas mija szybko nieubłaganie, wiem po sobie bo niedawno wychodziłam za mąż a mam juz dwójke wspanialych synoów 5, 6 lat. A doskonale pamiętam jak przymierzałam suknię ślubną, jak robiłam test ciążowy jakby to było wczoraj. tylko troche sie wszystko popsuło czegoś brakuje...

Re: Jestem macocha,moj partner nie radzi sobie z moja corka

Napisał(a): rapanuja -

gosik123 jest taki film co daje do myslenia.....
Dla wszystkich co maja problemy w zwiazkach.Nich Was nie zrazi koscielna strona,tu tylko znalazlam ten film caly i lrgalnie Link

warto przemyslec te 40 krokow.
Film faktycznie godny polecenia....to tak na marginesie.

A co do tematu..to próba Waszego związku,uczucia które Was łączy.Oczywiście twój partner potrzebuje wsparcia ale tez nie kosztem twoich relacji z twoim dzieckiem...Wasze dzieci są dla Was tak samo ważne i oboje musicie zdawać sobie z tego sprawę.Związek to kompromis z obu stron inaczej się nie da.
A może własnie powinniście coś robić razem,w czwórkę....przynajmniej od czasu do czasu.
Choćby po to żeby jednak pobyc razem.

Re: Jestem macocha,moj partner nie radzi sobie z moja corka

Napisał(a): gosik123 -

Sek w tym,ze moje dziecko nie chce razem w czworke czegos robic,nie chce odwiedzac mojego partnera i jego corki ani z nimi przebywac,moze jakbym przymusila ale tego nie chce..Zachowuje sie bardzo przykladnie ale rozumiem ja ,jak mowi,ze dziecko partnera ma tylko kase i kupowanie,malowanie sie,chlopakow i imprezy w glowie.Dziewczyny sa zupelnie inne i maja inne zainteresowania.Nie obwiniam corki partnera.Nie mysle, ze my moja corka jestesmy lepsze,bardiej duchowe,czytamy ksiazki,uprawiamy ogrodek ekologiczny i nie mamy telewizora.Nie o to chodzi. To dorosli ja popsuli i nie nauczyli od malego np. odrabiac lekcji i jakiej kolwiek konsekwencji.Jak sie rozwiedli ,to matka miala zaraz nowego meza i dziecko z nim i dziewczynka przeszkadzala a ojciec mial wyzuty sumienia i spelnial wszystkie zachcianki ksiezniczki,bardzo wymagajacej zreszta.Barzo glupie tez (jak kupowanie 12-latce prawdziwej peruki ktora zaraz pociela a kosztowala mnostwo pieniedzy)To tez rozumiem,jak dorosli maja zle sumienie i chca dziecia cos wynagrodzic.Straszne Sytuacje z tego wychodza dla dzieci,one nie wiedza czego chca i czego potrzebuja.Wyprubowuja doroslych.Teraz powoli moj partner uczy ja normalnych zachowan i postempowania.Bardzo go za to szanuje ale ciezko mi.Pragne do i kocham,chce rozmawiac i sie przytulac.
Ale nie ma jak.
Albo ja bede z nimi,to znaczy zostane na noc u nich i zostawie moje dziecko same,albo nic z tego.
Przykro mi,ze ja zawsze musze zostawiac moje dziecko na noc,choc jest odpowiedzialne i madre.
Dlatego chcialabym,zeby moj partner tez cos wymyslil,jak oni swietnie jezdza na nartach,
a my nie,to by nauczyl nas jezdzic na nartach,ale on bierze pod uwage tylko mnie,swoja corke i siebie a o moim dobrym dziecku calkowicie zapomina.#boli nmnie to i oczywiscie mu o tym mowie.
Dziekuje za wpis


Re: Jestem macocha,moj partner nie radzi sobie z moja corka

Napisał(a): MalgosiaT -

Każdy musi ponosić konsekwencje swoich czynów. Twój partner kiedyś zakochał sie w pewnej dziewczynie, wzięli ślub, spłodzili dziecko i...rodzina się rozpadła, czy wiesz z czyjej winy? Ale dziecko było. Czy Twój partner robił wszystko by utrzymać tę rodzinę. Jeśli tak a mimo to nie udało się - czy poważnie i dojrzale rozmawiał z byłą żona na temat wychowania tego dziecka, ustalił wspólne metody wychowawcze i inne szczegóły tak żeby córka jak najmniej odczuła skutki nieodpowiedzialności rodziców. Myślę że gdyby tak było, byłaby innym człowiekiem a nie zbuntowaną nastolatką z którą ani mama ani tata nie mogą sobie poradzić. Obydwoje spaprali sprawę a teraz przerzucają winę i odpowiedzialność jedno na drugie. Chyba najlepiej ocenia te sytuację twój syn - czuje co jest grane i nie chce mieć z tym nic wspólnego. A twój partner "nie umiałem utrzymać rodziny, nie umiałem wychować córki, teraz też sobie nie radzę, więc ty rzucaj wszystko i pomagaj mi bo dalej sobie nie radzę"Wiem że miłość jest ślepa ale chyba po to tu piałaś by inni z dystansu ocenili twoją sytuację a tak właśnie ona wygląda po zdjęciu różowych okularów. Ten człowiek nie jest wart twojej miłości. Niech sam naprawia to co spaprał

Re: Jestem macocha,moj partner nie radzi sobie z moja corka

Napisał(a): rapanuja -

Fakt ze chyba wychowanie dziecka twojemu partnerowi i jego byłej nie wyszło najlepiej....Teraz za to płaci on,ty i twoje dziecko po części.
Ja chyba bym nie mogła w ten sposób,tzn.odstawiac własne dziecko na bocznicę zeby móc spedzić trochę czasu z facetem któremu zależy??czy nie....Bo rozumiem to że ma problem z córką,ze musi jej poświęcac czas i uwagę...ale dlaczego kosztem twojego dziecka..przeciez jeśli macie stworzyc związek to ustępstwa musza byc z obu stron ...inaczej sie nie da.
Nie chcę go oceniać a le czy jemu nie jest tak po prostu wygodnie????

Re: Jestem macocha,moj partner nie radzi sobie z moja corka

Napisał(a): Becia09 -

Skoro nie próbuje nawet dogadać się z twoim dzieckiem, to nie jest taki wspaniały jak go opisujesz, jeśli dla niego jest najważniejsza jego córka, bo ma kłopoty, to spodziewaj się, że twoje dziecko za moment będzie chciało być zauważone i zacznie je sprawiać lub skończy sie jeszcze gorzej, bo będzie uważał że jest mniej ważny, a to spowoduje kłopoty w relacjach w dorosłym życiu, chyba sama tez nie chciałabyś stracić dobrego kontaktu z własnym synem, kosztem facecika, który dziś jest jutro może go już nie być, jako dorosły i odpowiedzialny facet, a przede wszystkim kochający cię, powinien rozumieć twoje obawy, tym bardziej, że ty potrafiłaś nawiązać dobre relacje z jego córką, jeśli tego nie widzi lub nie chce widziecć, to daj sobie z nim spokój teraz W końcu tego kwiata pół świata :)), żeby później nie płakać i nie zostać i bez faceta i bez (co ważniejsze) swego dziecka
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • partner nie radzi sobie z ojcem twpjego.dzicka
  • stosunki pciowe z macocha
  • macocha seks z
  • seks z córką macochy
Do góry strony: Jestem macocha,moj partner nie radzi sobie z moja corka