101
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń7 tys.
  • Odpowiedzi25
  • Ocen na +0
101 ppt ?

Jestem macocha,moj partner nie radzi sobie z moja corka (26)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Jestem macocha,moj partner nie radzi sobie z moja corka

Napisał(a): Wallkiriia -

gosik123 Bardzo dziekuje Ci za kometarz.
Moj partner zasluguje na cierpliwosc,jest taki kochany............
Sam stwozyl dla nas rytualy.Zaklada i sciaga mi buty,caluje w specjalny sposob przed kazdym posilkiem.
mamy cudowny seks,on ma mniejsze potrzeby jak ja ale robi mi brzeczacymi zabawkami.Moge mu o wszystkim powiedziec.........Ufam mu i czuje sie kochana.
Wszystko dobrze,tylko nie nasza sytuacja rodzinna.On wszystko robi dla swojej corki,wstydze sie tego ale jest mi przykro i jestem glupio zazdrosna o uwage.Wszystko wiem o poczuciu wlasnej wartosci i tak dalej.Nie pomaga.
no,ale dlaczego nie jestescie razem?Oczywiscie,ja cie rozumiem,jestes zakochana,czujesz się rozpieszczana..ale wierz mi,nalezy przede wszystkim zając sie wlasną corką,aby nie odczula tego odrzucenia..bo ty ja odrzucasz mimowolnie,skoro przekladasz wekendy z facetem i jego corką,nad wlasną

Re: Jestem macocha,moj partner nie radzi sobie z moja corka

Napisał(a): rapanuja -

Fajnie że dobrze się czujesz przy nim ale to trochę za mało na dojrzały związek,brakuje mi tu twojego poczucia bezpieczeństwa bo przecież ty to także twoje dziecko,równie ważne jak te jego.Mam wrażenie że Ty dajesz więcej niż on,to Ty walczysz o czas dla Was...super że jesteś oparciem..ale co jeśli Ty staniesz w sytuacji kiedy będziesz musiała całe swoje ja ofiarowac własnemu dziecku,,czy on tak jak ty będzie umiał "wyskrobać" trochę czasu dla Was???

Re: Jestem macocha,moj partner nie radzi sobie z moja corka

Napisał(a): -

Dziekuje za przemyslenia.Co bedzie nie wiem.Nie zostawie bez walki tego zwiazku.To najlepsze co mi sie przydarzylo w zyciu.Podziwiam i szanuje mojego partnera za to,ze,zdecydowal sie jednak zadbac o swoje dziecko,nie uciakl od odpowiedzialnosci jak wiekszosc by zrobila. Moje dziecko jest samodzielne i madre.Damy rade.

Re: Jestem macocha,moj partner nie radzi sobie z moja corka

Napisał(a): margarynka -

Uważam, że nie powinnaś:
1) rozmawiać na temat swojego problemu z córką partnera. To jest młoda koza, która cie nie zrozumie, więcej - może zacząć robić ci na złość - w końcu nie ma łatwego charakteru, zgadza się?
2) wymagać od swojego dziecka zrozumienia i akceptacji tego stanu rzeczy, jakie mądre by nie było - to ty jesteś mu winna zapewnienie poczucia bezpieczeństwa i stabilności, a nie na odwrót. Za kilka lat, gdy twoje dziecko będzie samodzielne, będziesz mogła zająć się wyłącznie swoim szczęściem, ale jeszcze nie teraz.

Miałam bardzo podobną sytuację, jeśli nie identyczną. Wycofałam się ze związku, bo po pewnym czasie okazało się, że im więcej angażowałam się w relacje z córką partnera, tym bardziej oni zakładali, że to oczywiste i wymagali ode mnie jeszcze więcej. W końcu ocknęłam się, ze zdziwieniem stwierdzając, że moje własne cudowne dziecko samo musiało sobie radzić z tą toksyczną sytuacją. Do tej pory nie mogę sobie wybaczyć tych głupich 3 miesięcy.
Zresztą tamta dziewczynka, 14-letnia kobieta w sumie, tak nastawiła ojca przeciwko mnie, że nawet nie zauważył, jak został przez nią sprytnie zmanipulowany i przeszła mu miłość do mnie. Oczywiście vice versa.
Tak że nie idź na kompromisy - twoje dziecko nie jest tego warte.
Powodzenia

Re: Jestem macocha,moj partner nie radzi sobie z moja corka

Napisał(a): szamanka -

Witaj ! Kochana z tego co piszesz nie widać zadnej miłości ze strony Twojego Faceta do Ciebie i ani odrobiny serca dla twojego dorastającego dziecka .To ,ze skupił sie na swojej córce ??chwała mu za to ,ale to nie znaczy ,ze Ty masz do niego latać i uzupełniac jego zyciowe zachcianki ,a z jego strony co? dla Ciebie? To egoista zapatrzony w swój koniec nosa i w swoje sprawy i figę go obchodzisz .Kobieto masz dorastajacego syna ale potrzebujacego kontaktu z mądrym mężczyzną [bardziej niz teraz Ciebie } ,rozmów ,akceptacji .Wystarczy ze zawiódł go jego własny ojciec ,a teraz odtrąca Twoj partner .Powinnaś dać sobie z nim spokój -nie zasługuje ani na Ciebie ,ani na Twoje serce i oddanie .Kobieto to nie seksmisja i chłopow dobrych porządnych naprawde nie brakuje ,tylko sie rozglądnij czego Ci zyczę z całęgo serca

Re: Jestem macocha,moj partner nie radzi sobie z moja corka

Napisał(a): suhayeva -

Do szamanka -Masz racje,ten mezczyzna jest samolubem uwazajacym ze mu sie wszystko nalezy.Widzi ze kobieta jest zakochana i to wykorzystuje,poglaska ja ,pocaluje w piete cos obieca pozali sie pochwali i tak mu leca dni.Potrzeby partnerki gdzies na szarym koncu...No,poza tym ze ja (sie) wypiesci !? Ps. Mnie tez sie wydawalo ze nasza ''macocha'' ma syna...... Pozdrowienia

Re: Jestem macocha,moj partner nie radzi sobie z moja corka

Napisał(a): baby0jaga -

gosik123 Mam problem,jestem od roku w zwiazku z cudownym mezczyzna i nie chce innego.Zyjemy w jednym miescie,niedaleko siebie i mamy osobne gospodarstwa.Jak go poznalam i pokochalam,byl rozwodnikiem z 14 corka,ktora mieszkala 1000 km. od nas.Corka nie chciala sie uczyc,sprawiala matce problemy.Stanelo na tym,ze mieszka teraz z ojcem.To bardzo pozadny facet.Teraz cale zycie swoje zmienil zeby uratowac od glupot nastolatke.Odrabia z nia lekcje i uczy odpowiedzialnego zycia.<jestem z dziewczyna zaprzyjazniona i ona mnie lubi.
Problemem jest stosunek mojego partnera do mojego dziecka,ktore jast wzorowym uczniem i bardzo fajnym i madrym pietnastolatkiem.
Dzieciaki nie maja ze soba kontaktow bo nie chca, a my nie chcemy niczego na sile robic.
Moj partner uwaza,ze skoro moje dziecko jest dobre i madre to nie potrzebuje tyle uwagi i czasu co jego, ktorego musi pilnowac bo albo sie upije albo potnie albo bedzie miec seks z pierwszym, lepszym chlopakiem.
Oczywiscie,zgadzam sie ze musi teraz poswiecic czas i to jego corka jest najwazniejsza w tej sytuacji.Tylko jak nie pojde do nich do domu i nie zostane np. na noc to wcale bysmy nie byli ze soba.
Nie moge i nie chce kazdego weekendu zostawiac mojego dzieciaka samego w domu.Mieszkac razem za wczesnie,klocilibysmy sie o metody wychowawcze.Nie wiem co robic?Jak podzelic czas i uwage dla wszystkich nie zapominajac o sobie?
Wasze problemy nie sa wspólnymi ...mieszkacie osobno ..jestes dochadzaca na noc ..yyyy...nie fajnie to rokuje na dłużsa metą ..nie mozna tego nazwac związkiem ..połączcie siły mieszkając razem ..problemy stana sie wspólne i siłą skutku i przyczyny stac sie coś bedzie musiało ..nie udusi przecież swego dziecka dla Ciebie .

Re: Jestem macocha,moj partner nie radzi sobie z moja corka

Napisał(a): -

Dziekuje Ci za ten komentarz,rzeczywiscie dzieki radom nie zabiegalam o spotkania tylko zajelam sie swoim zyciem isprawami.Nie dzwonilam i nie pisalam,nie pytalam kiedy sie spotkamy....i on sam zabiegal i dzwonil i pisal.Tez porozmawialismy szczerze (az myslalam,ze czytal moj wpis na tym forum hi hi ).On zwierzyl mi sie,ze boleje nad tym,ze nie ma z moim dzieckiem takich kontaktow jak ja z jego,mamy w weckend jechac razem na narty.Ja zabieram razem dziewczynki na zakupy i na dobre jedzenie.Mysle,ze poczatek i lody przelamane.Zamiast tutaj pisac powinnam od razu spokojnie i z szacunkiem powiedziec o moich odczuciach i przemysleniach...jeszcze raz dziekuje
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • macochy seks
  • partner nie radzi sobie z ojcem twpjego.dzicka
  • stosunki pciowe z macocha
  • macocha seks z
  • seks z córką macochy
Do góry strony: Jestem macocha,moj partner nie radzi sobie z moja corka