48 tys.
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń282 tys.
  • Odpowiedzi45 tys.
  • Ocen na +508
48 tys. ppt ?

klub szalonych (45493)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: klub szalonych

Napisał(a): Antoinette -

aliada
Antoinette

Podobną "magię" mają cyrki , choć naprawdę nie pamiętam kiedy tam byłam i chyba wymierają powoli , ze względu na ochronę zwierząt .
Do cyrku pewnie jeszcze pójdziesz z Młodym, dziecko musi wszystko poznać, a to jednak też część kultury, chociaż może nie najwyższych lotów. Ale warto żeby wiedział, co to klaun i akrobata.:)
Na to jeszcze trochę poczekam , narazie Misiek zabiera Go do kina a z Tobą zawsze może iść do cyrku a ja pójdę sobie wtedy poleżeć ;))
INTERIA.PL

Re: klub szalonych

Napisał(a): misza55 -

Antoinette

Przypomniałam sobie , moją ostatnią wizytę w cyrku i to dzięki Tobie , bo byłam na takim cyrku z akrobacją , bez zwierząt , jakieś 5 lat temu , to był horror cyrk tak się nazywał , jak się wchodziło do cyrku , to było ciemno , tylko od czasu do czasu coś straszyło (przebrani ludzie wychodzili z ciemności albo, niespodziewanie dotykali ) bardzo mi się podobał , był właśnie z mottem horror i nie było ani jednego zwierzaka :))

Ja czasem tak mam , potrafię się z czegoś śmiać , co działo się dawniej, przypomni mi się i się śmieję :))

Ps. ja nie mam zupełnie głowy do kawałów , zaraz zapominam :(
Czasem jakiś drobny szczegół przypomina jakieś miłe wrażenia. Chińskie tego typu cyrki są dobre bardzo dużo w nich akrobacji. Można powiedzieć że są to "ludzie gumy" jest na co popatrzeć i podziwiać ich umiejętności :)))
Ja też teraz dużo kawałów pozapominałem, ale czasem słowo ewentualnie jakiś inny kawał wystarczy, a wtedy otwiera się worek z nimi :)))

Re: klub szalonych

Napisał(a): aliada -

Antoinette
aliada
Antoinette

Podobną "magię" mają cyrki , choć naprawdę nie pamiętam kiedy tam byłam i chyba wymierają powoli , ze względu na ochronę zwierząt .
Do cyrku pewnie jeszcze pójdziesz z Młodym, dziecko musi wszystko poznać, a to jednak też część kultury, chociaż może nie najwyższych lotów. Ale warto żeby wiedział, co to klaun i akrobata.:)
Na to jeszcze trochę poczekam , narazie Misiek zabiera Go do kina a z Tobą zawsze może iść do cyrku a ja pójdę sobie wtedy poleżeć ;))
Bardzo chętnie, dogaduję się z dziećmi całkiem dobrze. Może lepiej niż z dorosłymi. :)

Re: klub szalonych

Napisał(a): misza55 -

aliada
Do cyrku pewnie jeszcze pójdziesz z Młodym, dziecko musi wszystko poznać, a to jednak też część kultury, chociaż może nie najwyższych lotów. Ale warto żeby wiedział, co to klaun i akrobata.:)
Co do klauna to oglądałem taki numer... Klaun chciał pojeździć na rowerku, ale co weźmie ten rowerek to prowadzący łapał jego za ucho i prowadził do miejsca w którym miał jego zostawić...
Ten klaun robił kilka takich podejść w końcu udało się jemu dojść niezauważonym, ale zdążył go wziąć i prowadzący chciał jego złapać za ucho, a ten daje jemu rowerek i łapie prowadzącego za ucho, Tamten pozwolił jemu za to pojeździć rowerkiem :)))
To był bardzo zabawny numer :)))

Re: klub szalonych

Napisał(a): Antoinette -

misza55
Czasem jakiś drobny szczegół przypomina jakieś miłe wrażenia. Chińskie tego typu cyrki są dobre bardzo dużo w nich akrobacji. Można powiedzieć że są to "ludzie gumy" jest na co popatrzeć i podziwiać ich umiejętności :)))
Ja też teraz dużo kawałów pozapominałem, ale czasem słowo ewentualnie jakiś inny kawał wystarczy, a wtedy otwiera się worek z nimi :)))
Nigdy nie byłam na chiońskim cyrku , może kiedyś jeszcze się jakimś tam trafem wybiorę , o ile jeszcze cyrki będą istnieć , bo często je przeganiają ze względu na zwierzęta ale może miejsce tych ze zwierzetami zajmą te z akrobacją .

Tam gdzie mieszkałam w Pl, co roku przjeżdzał cyrk czasem dwa razy do roku, jest tam taka polana , gdzie zawsze się "rozkładali" , nie wiem czy to miejsce ktoś przeklą ze względu na cyrk ale kiedy był cyrk , to zawsze padało , póżniej to nawet mowiono ...chyba cyrk przyjechał albo jak zobaczono jadacy cyrk moiwono : znowu bedzie padać :))

U mnie dowciwpy wyparowują szybko , i nawet nie mam małej torebki z nimi a co dopiero worek ;))

Re: klub szalonych

Napisał(a): misza55 -

Antoinette

Na to jeszcze trochę poczekam , narazie Misiek zabiera Go do kina a z Tobą zawsze może iść do cyrku a ja pójdę sobie wtedy poleżeć ;))
Do cyrku też tak się wybierałem początkowo sam chciałem iść, ale popatrzyłem że dużo jest dzieci, to zabrałem ze sobą córkę siostrzenicy, miała wtedy frajdę, bo pierwszy raz była w cyrku nawet zrobiła sobie zdjęcia z kimś z artystów :)))

Re: klub szalonych

Napisał(a): Antoinette -

aliada
Bardzo chętnie, dogaduję się z dziećmi całkiem dobrze. Może lepiej niż z dorosłymi. :)
A mnie kiedyś dzieci się bały, przynajmniej miałam takie wrażenie , mam chrześniaka ma 3 latka, jak mnie zobaczył jak był mały , to mi się strasznie przyglądał więcej niż innym i to bardzo poważnie jakby chiał płakać , do męża lgna od razu i tak było i z innymi dziećmi , trochę miały mnie na dystans (chyba jestem straszna . albo za poważna byłam ;)) Teraz przy własnym dziecku nauczyłam się wygłupiać , niedługo przetestuję moje wcielenie na chrześniaku , bo ma mnie odwiedzić , to Ci powiem , czy dalej jestem straszna :))

Re: klub szalonych

Napisał(a): misza55 -

Antoinette

Nigdy nie byłam na chiońskim cyrku , może kiedyś jeszcze się jakimś tam trafem wybiorę , o ile jeszcze cyrki będą istnieć , bo często je przeganiają ze względu na zwierzęta ale może miejsce tych ze zwierzetami zajmą te z akrobacją .

Tam gdzie mieszkałam w Pl, co roku przjeżdzał cyrk czasem dwa razy do roku, jest tam taka polana , gdzie zawsze się "rozkładali" , nie wiem czy to miejsce ktoś przeklą ze względu na cyrk ale kiedy był cyrk , to zawsze padało , póżniej to nawet mowiono ...chyba cyrk przyjechał albo jak zobaczono jadacy cyrk moiwono : znowu bedzie padać :))

U mnie dowciwpy wyparowują szybko , i nawet nie mam małej torebki z nimi a co dopiero worek ;))
Chińskie cyrki to tylko z akrobacją ale jest na prawdę na co popatrzeć :)))

Re: klub szalonych

Napisał(a): Antoinette -

misza55
Antoinette

Na to jeszcze trochę poczekam , narazie Misiek zabiera Go do kina a z Tobą zawsze może iść do cyrku a ja pójdę sobie wtedy poleżeć ;))
Do cyrku też tak się wybierałem początkowo sam chciałem iść, ale popatrzyłem że dużo jest dzieci, to zabrałem ze sobą córkę siostrzenicy, miała wtedy frajdę, bo pierwszy raz była w cyrku nawet zrobiła sobie zdjęcia z kimś z artystów :)))
Jeszcze trochę to pomyślę , że "wykorzystujesz" dzieci ;)))
Z dziećmi takie wyjścia są fajne, one widzą wszystko inaczej a i nam dorosłym się to udziela , zauwżamy naszą zwykła normalnośc oczami dziecka :))

Re: klub szalonych

Napisał(a): Antoinette -

misza55
Antoinette

Nigdy nie byłam na chiońskim cyrku , może kiedyś jeszcze się jakimś tam trafem wybiorę , o ile jeszcze cyrki będą istnieć , bo często je przeganiają ze względu na zwierzęta ale może miejsce tych ze zwierzetami zajmą te z akrobacją .

Tam gdzie mieszkałam w Pl, co roku przjeżdzał cyrk czasem dwa razy do roku, jest tam taka polana , gdzie zawsze się "rozkładali" , nie wiem czy to miejsce ktoś przeklą ze względu na cyrk ale kiedy był cyrk , to zawsze padało , póżniej to nawet mowiono ...chyba cyrk przyjechał albo jak zobaczono jadacy cyrk moiwono : znowu bedzie padać :))

U mnie dowciwpy wyparowują szybko , i nawet nie mam małej torebki z nimi a co dopiero worek ;))
Chińskie cyrki to tylko z akrobacją ale jest na prawdę na co popatrzeć :)))
Lubię a jednocześnie boję się patrzeć ale i tak patrzę , mam wrażenie , że ktoś zaraz upadnie i coś sobie zrobi :)

Re: klub szalonych

Napisał(a): aliada -

misza55
Antoinette

Na to jeszcze trochę poczekam , narazie Misiek zabiera Go do kina a z Tobą zawsze może iść do cyrku a ja pójdę sobie wtedy poleżeć ;))
Do cyrku też tak się wybierałem początkowo sam chciałem iść, ale popatrzyłem że dużo jest dzieci, to zabrałem ze sobą córkę siostrzenicy, miała wtedy frajdę, bo pierwszy raz była w cyrku nawet zrobiła sobie zdjęcia z kimś z artystów :)))
Dobrze zrobiłeś, po to są dzieci, żebyśmy mieli alibi na takie okazje. :)
Na tej samej zasadzie tatusiowie bawią się kolejkami, które niby to kupują dla synków. :)

Re: klub szalonych

Napisał(a): misza55 -

Antoinette

Jeszcze trochę to pomyślę , że "wykorzystujesz" dzieci ;)))
Z dziećmi takie wyjścia są fajne, one widzą wszystko inaczej a i nam dorosłym się to udziela , zauwżamy naszą zwykła normalnośc oczami dziecka :))
Można to tak nazwać :)))
Ale tylko żeby dać im trochę radości i samemu się przy tym rozerwać, takie "przyjemne z pożytecznym" :)))
Sam nie zabierałem, zawsze miałem zgodę ich rodziców nawet byłem skłonny zabrać ze sobą któregoś z nich :)))

Re: klub szalonych

Napisał(a): misza55 -

aliada
Dobrze zrobiłeś, po to są dzieci, żebyśmy mieli alibi na takie okazje. :)
Na tej samej zasadzie tatusiowie bawią się kolejkami, które niby to kupują dla synków. :)
Kiedyś jak podobny zakup robiłem, to kolega powiedział nie szkoda ci na to pieniędzy, ile to flaszek za to by było...
Ja wtedy odpowiedziałem jak będę miał ochotę na flaszkę to na nią też starczy :)))

Re: klub szalonych

Napisał(a): misza55 -

Antoinette

Lubię a jednocześnie boję się patrzeć ale i tak patrzę , mam wrażenie , że ktoś zaraz upadnie i coś sobie zrobi :)
Na wysokościach artyści są zabezpieczeni nawet podwójnie z jednej strony linką, a nad areną siatką :)))

Re: klub szalonych

Napisał(a): aliada -

Antoinette
aliada
Bardzo chętnie, dogaduję się z dziećmi całkiem dobrze. Może lepiej niż z dorosłymi. :)
A mnie kiedyś dzieci się bały, przynajmniej miałam takie wrażenie , mam chrześniaka ma 3 latka, jak mnie zobaczył jak był mały , to mi się strasznie przyglądał więcej niż innym i to bardzo poważnie jakby chiał płakać , do męża lgna od razu i tak było i z innymi dziećmi , trochę miały mnie na dystans (chyba jestem straszna . albo za poważna byłam ;)) Teraz przy własnym dziecku nauczyłam się wygłupiać , niedługo przetestuję moje wcielenie na chrześniaku , bo ma mnie odwiedzić , to Ci powiem , czy dalej jestem straszna :))
Ja nie miałam młodszego rodzeństwa, więc z dziećmi nie byłam obeznana, a pojechałam w studenckich czasach na rok za granicę i tam pracowałam jako opiekunka dwójki maluchów (pół roku i dwa latka). To był skok na głęboką wodę, czasami ci rodzice (mieszkałam u nich) wyjeżdżali na kilka dni i zostawałam sama z dziećmi. Ale jakoś wszyscy przeżyliśmy. :)
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • rupie w dupie
  • w dupie rupie
  • jak rozegrac szybki numerek
  • nie lubie balaganic
  • zboczuszki zapytaj
  • miec rupie w dupie
  • zapartki
Do góry strony: klub szalonych