106
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń663
  • Odpowiedzi99
  • Ocen na +0
106 ppt ?

Kocham 2 meżczyzn i to jest możliwe... ! (100)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Kocham 2 meżczyzn i to jest możliwe... !

Napisał(a): Prawdziwa -

To nie jest przypadek.
Piszę, poniewaz podobny temat pojawił się poniżej (tyle że w odwrotnej konstelacji).

Jestem kobietą w średnim wieku.
Moje doświadczenie z meżczyznami jest niewielkie - z miłosci, wyboru oraz w imię wartosci miałam w zyciu dwa dluższe związki.

Pierwszy facecik okazal sie bezwzględnym pasożytniczym egoista oraz oszustem. Kiedy dojrzałam i odeszłam, trafił się krótki romans, ale nie pasowalismy do siebie.

Po odchorowaniu i kiedy bylam już naprawdę gotowa na nowy związek, pojawił się trzeci mężczyzna mojego życia. Jestesmy bardzo dopasowani. Jednak istnialy punkty, ktore tak bardzo różniły nas od siebe, że nie dało sie z tym życ. Nie potrafił zaakceptować mojej córeczki, ktorą zna od wieku wczesno-przedszkolnego.

Odejscia, powroty, w koncu po paru ładnych latach podjeliśmy wspólnie rozsądkową decyzje o rozejsciu - w kłótni. Nie chciałam juz więcej tzw. "powtórek z rozrywki". Puściłam to emocjonalnie.

Niespodziewanie pojawił się wtedy jednak Ktoś nowy, choć znając siebie sądziłam, że długo będę odchorowywać zakończony związek i że pewnie dłużej pobędę sama. Okazało sie jednak, ze nie. Zakochałam się z wzajemnoscią w meżczyznie, ktorego to uczucie także zaskoczyło. On również był po nieudanym związku i właściwie nie planował nowego.

Obydwoje nie jesteśmy typami napaleńców. Nie bawi nas zabawa uczuciami. Nieplanowanie zrobiło się b. poważnie (w pozytywnym sensie) między nami.

Jak to jednak w życiu bywa, jest również jeden poważny "hak" uniemożliwiający wspólne życie: Mam córke w wieku szkolnym z pierwszego związku, a moja nowa Milość jest niestety nałogowym alkoholikiem popadającym w ciągi, czego nie mogłabym zrobić dziecku, ktore swoją drogą bardzo Go polubilo (jako mojego "kolege") i to ze wzajemnoscią. Poza tym jest On cudownym bardzo inteligentnym człowiekiem z serduchem na dłoni.

Od jakiegoś czasu probuję pomóc Jemu w podjęciu decyzji o leczeniu na poważnie, ale ciągle popada w nowe ciągi. Wtedy zajmuje się nim rodzina. Jest z nim kondycyjnie tak źle, ze bez ich pomocy dawno stoczyłby sie "do rynsztoku".

Widzę i wiemy obydwoje, iż rozsądkowo nie moge zrobic tego ani sobie, ani tym bardziej dziecku.

Żeby bylo bardziej pogmatwanie... Po przeanalizowaniu sytuacji pojawił się mój ostatni Ex. Pełen skruchy przyznał mi rację odnośnie nieuniknionego poważnego powodu naszego rozstania. Rozmowy "tasiemce", faktycznie przepracował to w sobie, zrozumiał, dojrzał. Naprawił relacje z moją córeczka. Chce bysmy żyli jak rodzina i zamieszkali wspólnie.

Szokiem niespidziewanym również dla niego był fakt, ze w miedzyczasie (czyli w przeciągu paru miesięcy zdażylam kogoś poznać. Najpierw załamał się. Pózniej zaczął fair walczyć o moje uczucie. Jak juz pisałam, rozstaliśmy się wcześniej z czysto rozsądkowych ale poważnych powodow, zależnych od jego postawy.

Boli go fakt o tym drugim. Zna tragiczne realia. Obydwoje wiedzą o sobie. W miedzyczasie nawet poznali się i nawet polubili. Tak... to brzmi dziwnie, ale nawet pomagają sobie wzajemnie, kazdy w czym moze.

Ja pośrodku nich. Szczerze kochają mnie obydwoje, a ja Ich. Żaden z nas łóżkowy trójkąt. Obydwoje mają klase i kulture osobistą. Omijają miedzy sobą trudny temat. Sama najchętniej sklonowalabym, gdyby bylło to mozliwe. Czasem czuję sie okropnie, żadnego z nich nie chce ranic. Innym razem jakbym dojrzewała życiowo w dotychczas nieznanych mi sytuacjach.

Nikogo świadomie nie zdradziłam. Życie potoczyło się taką kolejnościa wydarzeń, że jesteśmy tam gdzie jesteśmy.

Proszę o przemyślane mądre wpisy.
Trolowanie, obrażanie ze strony pustych glupich ludzisk będzie z mojej strony ignorowane. Dziekuję z góry ludziom dobrej woli (!) za poświęcenie chwili czasu i swój wkład dla dobra sprawy... :)

Re: Kocham 2 meżczyzn i to jest możliwe... !

Napisał(a): ~Markus -

Jeżeli kochasz ich obydwóch to znaczy, że nie kochasz każdego z nich na tyle mocno, aby mówić o prawdziwej miłości. Może jak się lepiej poznasz z którymś z nich to bardziej pokochasz. Teraz to może kochasz każdego z nich, ale na odległość.

Re: Kocham 2 meżczyzn i to jest możliwe... !

Napisał(a): ~czytam -

~Markus Jeżeli kochasz ich obydwóch to znaczy, że nie kochasz każdego z nich na tyle mocno, aby mówić o prawdziwej miłości. Może jak się lepiej poznasz z którymś z nich to bardziej pokochasz. Teraz to może kochasz każdego z nich, ale na odległość.
znalazł się ekspert od miłości...

Re: Kocham 2 meżczyzn i to jest możliwe... !

Napisał(a): yeti48 -

Poliamoryzm to trochę egzotyczne dla większości, niemniej istniejące zjawisko.
Takich sytuacji jest więcej. Nie Ciebie jedną to spotkało.
Nie przejmowalbym się opiniami ortodoksów.
Wyjście z sytuacji musisz jednak znaleźć samodzielnie, choć zapewne wcale proste to nie bedzie. Zwłaszcza że pomiędzy młotem a kowadłem znajdzie się również córka.

Re: Kocham 2 meżczyzn i to jest możliwe... !

Napisał(a): Kajetana -

Wcale się nie dziwię...też uważam ze poliandria czy poligynia jest dobra. Co tu pisac. :) ;-) i ekonomiczna jesli wszyscy pracują ;-)

Re: Kocham 2 meżczyzn i to jest możliwe... !

Napisał(a): Laila44 -

Kobieto nie wypominam Ci wieku ale nie jesteś młodą dziewczyną lecz dojrzałą kobietą Nie można jednocześnie kochać dwóch mężczyzn.Chyba mylisz kochać - zakochać się z zauroczeniem.Można jednego kochać a drugi jest inny i nim się tylko zauroczyć.Kochać można jednego mężczyznę całe swoje życie, zauroczyć się to uczucie nietrwałe, czasowe,widzisz w jednym coś co nie ma ten drugi.Rozważ kogo kochasz a kim się zauroczyłaś.Gdybym ja była na Twoim miejscu to kochałabym nadal tego pierwszego, ten drugi ma paskudny nałóg z którego trudno wyjść a pamiętaj że masz córkę.Życzę powodzenia i odzauroczenia się bo to nie ma przyszłości tylko wieczna huśtawka.

Re: Kocham 2 meżczyzn i to jest możliwe... !

Napisał(a): Takatamja -

Problemu niema, kiedy człowiek ma pewność prawidlowości decyzji oraz prawidłowosci dokonanych lub możliwych do dokonania wyborów.
Mam tutaj na myśli pryzmat własnych wartości, nie tzw. "przyjęte kulturowe normy moralne".
Problem może stanowić niepewność (być moze wynikająca z niedojrzałości lub niewystarczającej dojrzałości, lub też zupełnie odwrotnie...). Mam nadzieje, ze może jakiś wpis dostarczy odpowiedniego bodźca czy impulsu.

Re: Kocham 2 meżczyzn i to jest możliwe... !

Napisał(a): Takatamja -

Problem leży także w chwiejnym/ambiwalentnym podejściu do sytuacji (iz jest ich 2) Tego, który powróił do mnie po swoich refleksjach nieświadomy i nie spodziewajac się jednak takiego obrotu sprawy (że w miedzyczasie pojawił sie ktoś jeszcze), ale z przekonaniem, ze jednak jestem kobieta jego życia.
Znosi (jeszcze - jak twierdzi), ale cierpi... :(
Sama pytam się, co powoduje to cierpienie? To ze JA kocham 2, czy JEGO zazdrość/zaborczość/potrzeba posiadania mnie na wyłączność? Czy może jeszcze coś innego?
Ten drugi nie określa się, nie naciska mnie, nie probuje sugerowac, przymuszac (być może tylko tymczasem tak jest), jest jakby wolniejszy w tym temacie, mimo iż wiem, że mnie szanuje. Kiedy poznawaliśmy się i zanim jeszcze pojawił się jednak... ponownie Ten pierwszy, to wspomiał kieds w jakims innym ogólnym niezależnym kontekście, ze człowiek nie jest z natury monogamiczny.
Moze z tego nastawiwnia wynika Jego jaby wiekszy dastans do zaistniałej sytuacji. Może wynika on rownież i z jego świadomości, iż ze względu na swój poważny zdrowotny problem, nie jest On (najprawdopodobniej) w stanie (choć wiem, że bardzo chciałby móc) dać mi oraz mojej córce takiej stabilności, jaką powinien dać każdy kochający poważny meżczyzna. Wierzcie mi, nie jesten żadną pustą, glupią stara cizią. Nie jest to łatwe. Uczę się na bieżąco.
« Wróć do tematów
Do góry strony: Kocham 2 meżczyzn i to jest możliwe... !