846
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń26 tys.
  • Odpowiedzi582
  • Ocen na +-57
846 ppt ?

Kocham kochankę, zostałem z żoną (583)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Kocham kochankę, zostałem z żoną

Napisał(a): magdalenka82 -

Witajcie. Mogłoby się zdawać, że będzie pisał mężczyzna. Właśnie nie. Piszę ja. Kobieta. Magda. Proszę wysłuchajcie mojej historii. Może mieliście podobne. Serce mi krwawi. Szukam pocieszenia.
Mam ponad 35 lat. ponad 10 lat temu wyszłam za mąż. Nie z miłości. Przeżyłam wielki zawód miłosny i wtedy pojawił się Andrzej. Wspierał mnie i wyszłam za niego za mąż. Pamiętam, że swój ślub przeżyłam tak jakby z boku. Mamy dwoje wspaniałych dzieci. On dobrze wiedział, że zależy mi na min, ale go nie kocham. Ale jakoś nam się żyło. Nie mówię, że źle. Zwyczajnie. Oboje pracujemy, mamy swoje hobby. Rozumiemy się. Do pewnego dnia w kwietniu tego roku. Służbowo musiałam za koleżankę pojechać na spotkanie w innym zakładzie pracy. Wyszedł po nas On. Jego wzrok i mój się spotkał. Zakochałam się. Jak się póżniej okazało, On też. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Zaczęliśmy się spotykać. Powiedział, że ma drugą żonę, z którą miał syna, a z pierwszą miał dorosłą córkę. Chciałam go poznawać, przebywać z nim. Oddałam mu swoje ciało (nigdy wcześniej nie zdradziłam męża), a przede wszystkim oddałam mu serce i swoją duszę. Nie mogłam jeść, nie mogłam spać. Myśl o nim zabierała mi większość dnia. Spotkania były cudowne. On pojechał na wakacje, oczywiście z żoną i swoimi dziećmi. Tam żona odczytała mojego smsa. Powiedział jej prawdę. Czekała mnie trudna z nim rozmowa. Powiedział, że nie może o mnie zapomnieć, bo mnie naprawdę kocha. Wiem o tym, bo przecież nie mozna udawać uczuć. Ja chciałam tylko romansu, bo bałam się zmian. On wybrał mnie. Powiedział żonie, że po powrocie będzie wnosił o rozwód i ma kogoś, kogo kocha. Po dwóhc ciężkich, tęskniących tygodniach wrócił. Mój mąż też wszystkiego się dowiedział, bo sama mu powiedziałam. W czwartek przed Jego powrotem próbował mnie zgwałcić. On miał wrócić w sobotę i powiedział, że pędem do mnie przyjedzie. Nie przyjechał. Wysłał marnego smsa, że nie może zostawić swojej córki i syna. Przeprasza mnie za wszystko. Żebym pamietała, że mnie kocha i zawsze będzie kochał. Po dwóch tygodniach okropnego cierpienia napisałam do niego smsa. Pierwsza. wrócił do mnie. Z płaczem. I wiecie co? Tak odchodził ode mnie i wracał trzy razy. Po tych trzech razach pisał w mailach, smsa i mówił, że odbuduje moje zaufanie. Wynajął mieszkanie, w którym mieliśmy zamieszkać. zaczęlismy je remontować. W październiku miałabyć przeprowadzka. We wrzesniu mieliśmy złożyć pozwy rozwodowe. I wiecie co? W ostatni piątek się spotkaliśmy, powiedział mi, że jestem największą miłością jego życia, a w poniedziałem przez telefon powiedział mi, że żona strasznie płakała, mówiła mu o ich adoptowanym synku, że będzie strasznie cierpiał i on przespał się z nią, wrócił do niej i będzie starał sie o nas zapomnieć. Przepraszał i płakał. Wyznał mi miłość i odszedł. Ja nie mogę sie pozbierać. W domu nie mogę płakac, bo mąż został ze mną, a raczej ja z nim. Nie chce mi sie żyć. To tak strasznie boli, że nie wiem już co robić. Jak przetrwać to rozstanie? Kiedy przestanie boleć? Czy kiedyś zapomnę? Ratujcie. Kochamy się tak strasznie, a nie możemy być ze sobą.

Re: Kocham kochankę, zostałem z żoną

Napisał(a): OnaaiOnnn -

Życie poplątałaś sobie na własne życzenie i to od początku poczynając od ślubu (po co dawać przysięgi bez pokrycia?) Morał z tego taki jak w wielu historiach, że zdrada nie przynosi nic dobrego, chyba nigdy nie zrozumiem czemu ludzie robią takie świństwa, dlatego nasuwa mi się jedno zasłużyłaś sobie na swój los, bo wierzę że dane komuś dobro zwraca się nam tak samo jak zło i właśnie masz tego przykład.

Re: Kocham kochankę, zostałem z żoną

Napisał(a): Bernardo -

W życiu tak się czasem układa, ze nie dostajemy tego, czego bardzo, albo i najbardziej, pragniemy.

Miłość to wspaniałe uczucie. Jednak gdy przytrafia się w niewłaściwym momencie potrafi skomplikować życie, które składa się również z obowiązków, powinności, zależności i układów jakie mamy z innymi ludźmi.
Wybraliście (tzn. on wybrał) taką, a nie inną opcję.
Opcję, która - co wynika z Twojej relacji - nie raz jeszcze może się zmienić!
Co by się jednak nie działo pamiętaj, że szczęście budowane na krzywdzie innych nigdy nie jest pełne i nie trwa długo, a człowiek, który potrafi zniszczyć wszystko jest zdolny do tego rodzaju postępków i w przyszłości.

Na szczęście nic nie trwa wiecznie.
Nie zazdroszczę Ci sytuacji, w której teraz jesteś.
Pytasz, co będzie dalej?
Tego nikt nie wie.
Jakoś to będzie. A Ty ratuj co się da, żebyś finalnie nie przegrała wszystkiego.

Re: Kocham kochankę, zostałem z żoną

Napisał(a): Bernardo -

~gość Chciałaś unieszczęśliwić kilka osób, dobrze że unieszczęśliwiłaś tylko siebie bo zasłużyłaś na to w pełni, bez pozdrowień!!!
Ostro i bezlitośnie powiedziane.
A tymczasem: miłość jest jak sraczka - przychodzi znienacka! :-)
Nigdy nie wiadomo co się nam zdarzy w dalszym życiu, tak więc taka krytyka, w myśl zasady: zło złem powraca, może ściągnąć na krytykanta poważne kłopoty! ;-)

Re: Kocham kochankę, zostałem z żoną

Napisał(a): ~gość -

Bernardo
~gość Chciałaś unieszczęśliwić kilka osób, dobrze że unieszczęśliwiłaś tylko siebie bo zasłużyłaś na to w pełni, bez pozdrowień!!!
Ostro i bezlitośnie powiedziane.
A tymczasem: miłość jest jak sraczka - przychodzi znienacka! :-)
Nigdy nie wiadomo co się nam zdarzy w dalszym życiu, tak więc taka krytyka, w myśl zasady: zło złem powraca, może ściągnąć na krytykanta poważne kłopoty! ;-)
a pomyślałeś o jej dzieciach i o mężu ? co był winien jej mąż ? pomyślałeś o jego (kochanka) żonie i dzieciach? Zakochiwać to się można jak się jest panną albo kawalerem a potem trzeba być odpowiedzialnym za drugiego człowieka a przede wszystkim za dzieci. Dobrze że facet okazał się dojrzały i został przy swojej żonie,

Re: Kocham kochankę, zostałem z żoną

Napisał(a): Bernardo -

~gość a pomyślałeś o jej dzieciach i o mężu ? co był winien jej mąż ? pomyślałeś o jego (kochanka) żonie i dzieciach? Zakochiwać to się można jak się jest panną albo kawalerem a potem trzeba być odpowiedzialnym za drugiego człowieka a przede wszystkim za dzieci. Dobrze że facet okazał się dojrzały i został przy swojej żonie,
Nie próbuję tłumaczyć ani oceniać Autorki tego wątku.
Nie robię tego dlatego, że wiem czym jest Miłość.
Miłość, która stawia świat na głowie, która przyćmiewa wszystko inne i która sprawia, że nasze myślenie jest irracjonalne, a system wartości ulega zawieszeniu.
Nie istnieje żaden algorytm miłości, w myśl którego zakochiwać się trzeba lub można w jakimś momencie życia, np. gdy jest się panną/kawalerem, a gdy już się z kimś jest, to nie można! :-)
I co zrobić, gdy Miłość przydarzy się nam wtedy, kiedy jest to nam nie na rękę? Czym wtedy mamy się kierować? Co wtedy jest dobre i właściwe?
Łatwo to oceniać z boku, kiedy nas to osobiście nie dotyczy, prawda?
Oceniać, krytykować i linczować, lecz los bywa przewrotny, i tych najbardziej krzykliwych uczy pokory, stawiając ich w sytuacjach, które tak zagorzale, jednoznacznie oceniali.

Pamiętaj o tym przed napisaniem następnego krytycznego postu. ;-)

Re: Kocham kochankę, zostałem z żoną

Napisał(a): ~nefretete -

Jakoś to wszystko poplątane,ja zwykle rozumiem co czytam ,ale tym razem,sorry,nie mogę jakoś w tym wszystkim się połapać!Albo jesteście dorosłymi i odpowiedzialnymi ludżmi albo sztubakami.Poza tym jakoś nie wyobrażam sobie ,że będąc dorosłą osobą można zakochać się w sobie prawie się nie znając!Oczywiście ,że istnieje tzw,miłość od pierwszego spojrzenia ale jakoś nie bardzo wierzę ,że takie uczucie spada nagle na ludzi dojrzałych.A więc zwykle jest tak,że spotykamy kogoś ,poznajemy i uczucie rozwija się ,tak było w moim przypadku,choć nie wykluczam twojej sytuacji ,ale podejrzewam ,że może to jakaś następna wymyślona lowe story?Bo gdyby tak było i faktycznie chcielibyście być razem ,to bylibyście!Przecież oboje nie kryliście się przed partnerami,więc trudno to zrozumieć!A jeżeli to prawda,to twój ukochany jest infantylnu mimo ,że na pewno nie jest już taki młody!Na twoim miejscu starałabym się ,o ile to wszystko prawda,po prostu zapomnieć o nim.Uwierz mi!Da się!!

Re: Kocham kochankę, zostałem z żoną

Napisał(a): ~Michał -

Droga Autorko, nie Ty pierwsza i nie ostatnia dałaś się nabrać na miłość żonatemu mężczyźnie.
Mam podobne doświadczenia. Mnie się wydawało, że to miłość a gdy sprawa się wydała wybrałem żonę i rodzine. Chwilowe zauroczenie podczas "drugiej młodości "pomyliłem z miłością i nigdy sobie nie wybaczę krzywdy jaką wyrządziłem najukochańszej osobie - mojej najwspanialszej żonie.

Czas leczy rany, Tobie również się uda.

Re: Kocham kochankę, zostałem z żoną

Napisał(a): ~maksi -

re- bernardo-brawo,przychylam się do twojej wypowiedzi a ci wszyscy prawomyślni i wierni ,niechzastanowią się,czy maja rację?Czasempokochamy kogoś w nieodpowiednim czasieale na to nie ma rady!Komplikują nam takie uczucia życie i ja też tak mam ,ale nie żałuję niczego!!!!!To co przeżyłam z moim najukochańszym męzczyzną zawsze będę mieć w pamięci i nikt i nicmi tego uczucia nie ODBIERZE!!!!!Bo miłość taka prawdziwa trwa na zawsze,jedynie takie osoby pokroju modliszek,którym zalezy tylko na j....u tego nie zrozumieją.Silne uczucie wszystko przezwycięzy a jeszcze dodajeurody i ODMŁADZA!!!!!!Nikt nie daje mi mych lat ,wyglądam na 30 plus a mam o wiele ,wiele więcej,możliwe ,że to sprawa genów i dbania o siebie ale wiem na 100% ,że to właśnie mojaspełniona i szczęśliwa miłość jest tym eliksirem młodości i urody.Kocham mojego męzczyznę i nie ma znaczenia czy jest obok mnie czy nie ,bo jest cały czas w mnie i to uczucie do niego nie gaśnie a wciąż rośnie.Widocznie byliśmy sobie przeznaczeni!SIC!!

Re: Kocham kochankę, zostałem z żoną

Napisał(a): ~agnes80 -

re michał-wiesz co zrobiłabym z takim palantem jak ty?Po prostu obcięła bym mu pewnaczęść ciała.Ot co ,na to zasłużyłeś.Tak postępuje ętak,zawróciłeś jakiejś kobiecie w głowie i biedaku myślałeś ,że to MIŁOŚĆ!!!!!A co ta kobietateraz czuj?Oczywiście nic cię to nie obchodzi!!!!Jeżeli była w jakimś związku to tem jej partner powinien teaz z tobą po męsku porozmawiać!Jeszcze się chwalisz jaki to jesteś godny naśladowania bo zawróciłes z zyciowego zakrętu!A przedtem o czym myślałeś chłptasiu?Ciesz się ,że nie trafiłeś na mnie bo zrobiłabym ci takie friko,że szanowna i wreszcie doceniona choć bezlitośnie zdradzana małżońcia by cię nie poznała,Ale wierzę ,że dopadnie cię SPRAWIEDLIWOSC!!!!!!!!!

Re: Kocham kochankę, zostałem z żoną

Napisał(a): ~Michał -

~agnes80 re michał-wiesz co zrobiłabym z takim palantem jak ty?Po prostu obcięła bym mu pewnaczęść ciała.Ot co ,na to zasłużyłeś.Tak postępuje ętak,zawróciłeś jakiejś kobiecie w głowie i biedaku myślałeś ,że to MIŁOŚĆ!!!!!A co ta kobietateraz czuj?Oczywiście nic cię to nie obchodzi!!!!Jeżeli była w jakimś związku to tem jej partner powinien teaz z tobą po męsku porozmawiać!Jeszcze się chwalisz jaki to jesteś godny naśladowania bo zawróciłes z zyciowego zakrętu!A przedtem o czym myślałeś chłptasiu?Ciesz się ,że nie trafiłeś na mnie bo zrobiłabym ci takie friko,że szanowna i wreszcie doceniona choć bezlitośnie zdradzana małżońcia by cię nie poznała,Ale wierzę ,że dopadnie cię SPRAWIEDLIWOSC!!!!!!!!!
Nie wiesz kto komu zawrócił w głowie.
Wiem co czuła kochanka, co czuła żona, szkoda,że moja wiedza przyszła zbyt późno.
Sprawiedliwość już mnie dopadła. Moja żona mi wybaczyła, a byłej kochance wybaczył mąż i to się teraz liczy najbardziej.
Panie Boże chroń ród męski przed takimi s...mi jak Ty kobieto.

Re: Kocham kochankę, zostałem z żoną

Napisał(a): ~agnes 80 -

re michał?A może michalinka?Tutaj wszystko jest możliw i coś mi się wydaje ,że wcale nie jesteś michałkiem za jakiego sie podajesz!Powiem ci coś-gdybyś miał fajną i kochającą żonę,oczywiście gdyby to co pisałeś było prawda,bo jakoś w to nie wierze ,to nidy nie byłbyś w takiej sytuacji!!Bo fantastycznych koiet się nie zdradza.Wiesz kogo się zdradza?Nieatrancyjne maszkarony,po prostu zołzy!! Znam wielu panów którzy prowadzą podwójne zycie i ani jeden nie ma ukochanej i wspaniałej żony,dlatego mają kobiety które oni kochają,tak w każdym razie twierdzą.A ty?To bujda na resorach,nawet przypuszczam ,że tem cały temat to zwyczajna podpucha,bo ja choć mamy 21 wiek czytam w ludziach jak w otwartej księdze i wiem na 100 % że ta cała twoja historia twego moralnego upadku to BUJDA NA RESORACH!!!!tAK JEST NA 100%.ADIOS,ALE NIE UDAŁO CI SIĘ ,MUSISZ WYMYŚLEĆ COŚ INNEGO PRZYJACIELU CZY PSEUOPRZYJACIÓŁKO?

Re: Kocham kochankę, zostałem z żoną

Napisał(a): ~gość -

Bernardo
~gość a pomyślałeś o jej dzieciach i o mężu ? co był winien jej mąż ? pomyślałeś o jego (kochanka) żonie i dzieciach? Zakochiwać to się można jak się jest panną albo kawalerem a potem trzeba być odpowiedzialnym za drugiego człowieka a przede wszystkim za dzieci. Dobrze że facet okazał się dojrzały i został przy swojej żonie,
Nie próbuję tłumaczyć ani oceniać Autorki tego wątku.
Nie robię tego dlatego, że wiem czym jest Miłość.
Miłość, która stawia świat na głowie, która przyćmiewa wszystko inne i która sprawia, że nasze myślenie jest irracjonalne, a system wartości ulega zawieszeniu.
Nie istnieje żaden algorytm miłości, w myśl którego zakochiwać się trzeba lub można w jakimś momencie życia, np. gdy jest się panną/kawalerem, a gdy już się z kimś jest, to nie można! :-)
I co zrobić, gdy Miłość przydarzy się nam wtedy, kiedy jest to nam nie na rękę? Czym wtedy mamy się kierować? Co wtedy jest dobre i właściwe?
Łatwo to oceniać z boku, kiedy nas to osobiście nie dotyczy, prawda?
Oceniać, krytykować i linczować, lecz los bywa przewrotny, i tych najbardziej krzykliwych uczy pokory, stawiając ich w sytuacjach, które tak zagorzale, jednoznacznie oceniali.

Pamiętaj o tym przed napisaniem następnego krytycznego postu. ;-)
Widzisz Bernardo, jestem tylko człowiekiem i jak każdy też zakochuję się ale uruchamiam wyobraznie i to mi pomaga. Powiesz że trudno być szczęśliwym człowiekiem w takiej sytuacji, zgoda ale pójście na żywioł i wskoczenie do cudzego łóżka to też krótkotrwałe szczęście , zwłaszcza że to szczęście jest kosztem drugich osób. Młodej osobie można wybaczyć wszystko ale dojrzałej już niekoniecznie. Tym razem Ty pomyśl czy przypadkiem ja nie mam racji...
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • jak sprawdzic czy kochanek mnie kocha
  • jestem onaty ale kocham swoj kochank forum
  • dlaczego on nie mieszka z kochank
  • mam drug on ale tskni za pierwsz
  • kochanka zostaje on
  • kocha byego ma ktry mieszka z kochank
  • kocham kochanke
  • kocham zone ale mam kochanke
  • kochanek powiedzia e mnie kocha
  • dlaczego zostaje z on
  • Maz wybral mnie ale wiem ze kocha kochanke
  • uwielbiam si kocha z moj on forum
  • mowi ze mnie kocha ale ma zone
  • nie kocha ony
  • czy kochankowie kochaja swoje kochanki
Do góry strony: Kocham kochankę, zostałem z żoną