235
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń1 tys.
  • Odpowiedzi222
  • Ocen na +2
235 ppt ?

krótka historia o tym , jak to komórka z kosmosu przyleciała (223)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

krótka historia o tym , jak to komórka z kosmosu przyleciała

Napisał(a): dzienpierwszy2 -

Co starsi z nas, uczyli się w szkole , że życie powstało w pierwotnym oceanie na ziemi .

Ot po prostu , wiater zamieszał w błocku, w to pieprznął piorun i jest życie.

Później... nagle okazało się , że nie .

Okazało się , że komórka przyleciała z kosmosu .

DLACZEGO TAK ? OTO KRÓTKA HISTORIA :

W czasach Darwina komórka , to po prostu kulka protoplazmy.
Ot taki tam ...kawałek galaretki.
Dlatego współczesna Darwiowi biologia , wyobrażała sobie , że komórka powstała samoistnie w tzw. pierwotnym oceanie.

Do lat 60-tych XX wieku to przekonanie utrzymywało się.
Ale po tym czasie zajrzano do wnętrza "tej galaretki "
I dostrzeżono mechanizm, z którym fabryka układów scalonych , pod względem złożoności produkcji , nie mogłaby się równać.
Dostrzeżono "molekularne maszyny" ;
- małe molekularny ciężarówki wożą zapasy
- małe maszyny pobierające energię słoneczną
- część fabryki odpowiedzialna za tworzenie nowej komórki.
-małe dżwigi i malutkie warsztaciki
A wszystko to zrobione z białek zbudowanych z aminokwasów , a nad tym wszystkim czuwa program komputerowy zwany DNA , tak skomplikowany , że ludzkość jeszcze nie dotarła do istoty jego działania .

I wtedy jeden darwinista powiedział do drugiego darwinisty :

- i co kurwa ...nadal będziemy mówić ciemnemu ludowi , że ta komórka zrobiła się sama ?!!!

Ten drugi podrapał się po głowie :


- nieee...w to już nikt nie uwierzy ...;(

- no to co im powiemy ???

- powiemy im....żeee......nie wiem , ....przyleciało z kosmosu ?

- o super pomysł ! ...z kosmosu !

- a jak zapytają skąd się wzięło w kosmosie ?

- to im powiemy , że są nienowocześni !!! i , że wierzą w Boga , co to po raju za Adamem latał . To
zawsze działa !


I to jest krotka historia o tym jak komórka na ziemię przyleciała z kosmosu
INTERIA.PL

Re: krótka historia o tym , jak to komórka z kosmosu przyleciała

Napisał(a): dzienpierwszy2 -

Junani rozumiem wierzysz, że życie stworzył bóg... a skąd on się wziął?? O_O
Współczesna fizyka twierdzi , że czas jest przypisany temu , naszemu wszechświatowi .
Współczesna fizyka twierdzi, że czas i przestrzeń "powstały" , czas po prost miał swój początek.

Wyobrażam sobie , podobnie jak największy polski fizyk teoretyk Andrzej Maisner ,
że Bóg (gdyby istniał ) istnieje poza czasem.

Re: krótka historia o tym , jak to komórka z kosmosu przyleciała

Napisał(a): dzienpierwszy2 -

gugu77 Ja też oglądałem taki francuski serial animowany
pt. "Było sobie życie"
Tam są toczka w toczkę pokazane mechanizmy, o których piszesz.
Rzecz w tym, że serial przeznaczony jest do edukacji
7 - 10 latków.......
...no i ?

Re: krótka historia o tym , jak to komórka z kosmosu przyleciała

Napisał(a): gugu77 -

dzienpierwszy2
gugu77 Ja też oglądałem taki francuski serial animowany
pt. "Było sobie życie"
Tam są toczka w toczkę pokazane mechanizmy, o których piszesz.
Rzecz w tym, że serial przeznaczony jest do edukacji
7 - 10 latków.......
...no i ?
...i może dziewciak w tym wieku uwierzy jeszcze, że to wszystko
za sprawą mocy nadprzyrodzonej się stało....
Bo jeszcze wierzy w Św. Mikołaja(a i to już nie każdy)
Więcej zaufania do matki natury proponuję......

Re: krótka historia o tym , jak to komórka z kosmosu przyleciała

Napisał(a): dzienpierwszy2 -

gugu77
dzienpierwszy2
gugu77 Ja też oglądałem taki francuski serial animowany
pt. "Było sobie życie"
Tam są toczka w toczkę pokazane mechanizmy, o których piszesz.
Rzecz w tym, że serial przeznaczony jest do edukacji
7 - 10 latków.......
...no i ?
...i może dziewciak w tym wieku uwierzy jeszcze, że to wszystko
za sprawą mocy nadprzyrodzonej się stało....
Bo jeszcze wierzy w Św. Mikołaja(a i to już nie każdy)
Więcej zaufania do matki natury proponuję......
Ty z kolei uważasz , że ten skomplikowany mechanizm powstał sam , przez przypadek.

I to jest wykładnia dorosłości ...

Czy zdajesz sobie sprawę , że większość współczesnych fizyków nie jest ateistami , tylko agnostykami. To twierdzi , już wspomniany już prof, Maisner .

Że bycie ateistą w współczesnym naukowym świecie , nie jest już cool ,
Bo to się kupy nie trzyma ?

Re: krótka historia o tym , jak to komórka z kosmosu przyleciała

Napisał(a): gugu77 -

dzienpierwszy2
gugu77
dzienpierwszy2
gugu77 Ja też oglądałem taki francuski serial animowany
pt. "Było sobie życie"
Tam są toczka w toczkę pokazane mechanizmy, o których piszesz.
Rzecz w tym, że serial przeznaczony jest do edukacji
7 - 10 latków.......
...no i ?
...i może dziewciak w tym wieku uwierzy jeszcze, że to wszystko
za sprawą mocy nadprzyrodzonej się stało....
Bo jeszcze wierzy w Św. Mikołaja(a i to już nie każdy)
Więcej zaufania do matki natury proponuję......
Ty z kolei uważasz , że ten skomplikowany mechanizm powstał sam , przez przypadek.

I to jest wykładnia dorosłości ...

Czy zdajesz sobie sprawę , że większość współczesnych fizyków nie jest ateistami , tylko agnostykami. To twierdzi , już wspomniany już prof, Maisner .

Że bycie ateistą w współczesnym naukowym świecie , nie jest już cool ,
Bo to się kupy nie trzyma ?
No cóz, co kto woli....
Dla mnie wiara w nadprzyrodzone moce jest, jakby tu
grzecznie napisać.......
Jako pozbawiona sprawdzalnych podstaw jest niemożliwa
do zaakceptowania
Dla mnie.
Prawdopodobieństwo występowania jest równe zeru.
Według mnie.
Prawdopodobieństwo powstania życia na drodze ewolucji jest większe od zera.
Istnieją tu liczne dowody.
Mam w tyle głeboko czy jest to cool, czy też hot, czy jeszcze inaczej.

Równie pradopodobna jest ucieszna lemowska historia o gwiezdnych
konstruktorach Trurlu i Klapaucjuszu, w której Trurl jął
modelować ewolucję .
Poczynając od koloidów - niedojdów kończąc na bladawcu.
A i to raz musiał zaczynać prawie od początku,
bo wskutek usterki elektronicznego detalu zamiast
bladawca wyszedł mu latawiec.
Ale, jak mniemam jest to kolejna szydercza i prześmiewcza
opowieść z talentem i ironią przez mistrza Stanisława napisana.

Re: krótka historia o tym , jak to komórka z kosmosu przyleciała

Napisał(a): dzienpierwszy2 -

gugu77
dzienpierwszy2
gugu77
dzienpierwszy2
gugu77 Ja też oglądałem taki francuski serial animowany
pt. "Było sobie życie"
Tam są toczka w toczkę pokazane mechanizmy, o których piszesz.
Rzecz w tym, że serial przeznaczony jest do edukacji
7 - 10 latków.......
...no i ?
...i może dziewciak w tym wieku uwierzy jeszcze, że to wszystko
za sprawą mocy nadprzyrodzonej się stało....
Bo jeszcze wierzy w Św. Mikołaja(a i to już nie każdy)
Więcej zaufania do matki natury proponuję......
Ty z kolei uważasz , że ten skomplikowany mechanizm powstał sam , przez przypadek.

I to jest wykładnia dorosłości ...

Czy zdajesz sobie sprawę , że większość współczesnych fizyków nie jest ateistami , tylko agnostykami. To twierdzi , już wspomniany już prof, Maisner .

Że bycie ateistą w współczesnym naukowym świecie , nie jest już cool ,
Bo to się kupy nie trzyma ?
No cóz, co kto woli....
Dla mnie wiara w nadprzyrodzone moce jest, jakby tu
grzecznie napisać.......
Jako pozbawiona sprawdzalnych podstaw jest niemożliwa
do zaakceptowania
Dla mnie.
Prawdopodobieństwo występowania jest równe zeru.
Według mnie.
Prawdopodobieństwo powstania życia na drodze ewolucji jest większe od zera.
Istnieją tu liczne dowody.
Mam w tyle głeboko czy jest to cool, czy też hot, czy jeszcze inaczej.

Równie pradopodobna jest ucieszna lemowska historia o gwiezdnych
konstruktorach Trurlu i Klapaucjuszu, w której Trurl jął
modelować ewolucję .
Poczynając od koloidów - niedojdów kończąc na bladawcu.
A i to raz musiał zaczynać prawie od początku,
bo wskutek usterki elektronicznego detalu zamiast
bladawca wyszedł mu latawiec.
Ale, jak mniemam jest to kolejna szydercza i prześmiewcza
opowieść z talentem i ironią przez mistrza Stanisława napisana.
No , ale zdajesz sobię sprawę , że Twoja wiara w cudowne możliwości chaosu, opiera się tylko na XIX wiecznym przekonaniu niektórych naukowców.

Oni to twierdzili , że nauka dotarła do granic poznania i należy zamykać uniwersytety.

Ale przecież potem , jest Eistein i jego zaprzeczenie dla czasy przyszłego, jest teoria kwantów i jej przekonanie o drugiej fizyce (przeciwnej Eisteinowi) , teoria strun...

świat nie jest już taki prosty.

No, ale skoro wierzysz , w to co wierzysz ...to przecież nie jest moją rolą ludzi z kościołów wyrzucać (kościołów mentalnych ) .... ;)

Nie mam więcej argumentów w tej dyskusji . Miłego dnia :)))

Re: krótka historia o tym , jak to komórka z kosmosu przyleciała

Napisał(a): spon -

gugu77 Ja też oglądałem taki francuski serial animowany
pt. "Było sobie życie"
Tam są toczka w toczkę pokazane mechanizmy, o których piszesz.
Rzecz w tym, że serial przeznaczony jest do edukacji
7 - 10 latków.......
Film nakręcony przez masonów a powstanie życia prezentuje jak ewolucjoniści.

Re: krótka historia o tym , jak to komórka z kosmosu przyleciała

Napisał(a): gugu77 -

dzienpierwszy2
gugu77
dzienpierwszy2
gugu77
dzienpierwszy2
gugu77 Ja też oglądałem taki francuski serial animowany
pt. "Było sobie życie"
Tam są toczka w toczkę pokazane mechanizmy, o których piszesz.
Rzecz w tym, że serial przeznaczony jest do edukacji
7 - 10 latków.......
...no i ?
...i może dziewciak w tym wieku uwierzy jeszcze, że to wszystko
za sprawą mocy nadprzyrodzonej się stało....
Bo jeszcze wierzy w Św. Mikołaja(a i to już nie każdy)
Więcej zaufania do matki natury proponuję......
Ty z kolei uważasz , że ten skomplikowany mechanizm powstał sam , przez przypadek.

I to jest wykładnia dorosłości ...

Czy zdajesz sobie sprawę , że większość współczesnych fizyków nie jest ateistami , tylko agnostykami. To twierdzi , już wspomniany już prof, Maisner .

Że bycie ateistą w współczesnym naukowym świecie , nie jest już cool ,
Bo to się kupy nie trzyma ?
No cóz, co kto woli....
Dla mnie wiara w nadprzyrodzone moce jest, jakby tu
grzecznie napisać.......
Jako pozbawiona sprawdzalnych podstaw jest niemożliwa
do zaakceptowania
Dla mnie.
Prawdopodobieństwo występowania jest równe zeru.
Według mnie.
Prawdopodobieństwo powstania życia na drodze ewolucji jest większe od zera.
Istnieją tu liczne dowody.
Mam w tyle głeboko czy jest to cool, czy też hot, czy jeszcze inaczej.

Równie pradopodobna jest ucieszna lemowska historia o gwiezdnych
konstruktorach Trurlu i Klapaucjuszu, w której Trurl jął
modelować ewolucję .
Poczynając od koloidów - niedojdów kończąc na bladawcu.
A i to raz musiał zaczynać prawie od początku,
bo wskutek usterki elektronicznego detalu zamiast
bladawca wyszedł mu latawiec.
Ale, jak mniemam jest to kolejna szydercza i prześmiewcza
opowieść z talentem i ironią przez mistrza Stanisława napisana.
No , ale zdajesz sobię sprawę , że Twoja wiara w cudowne możliwości chaosu, opiera się tylko na XIX wiecznym przekonaniu niektórych naukowców.

Oni to twierdzili , że nauka dotarła do granic poznania i należy zamykać uniwersytety.

Ale przecież potem , jest Eistein i jego zaprzeczenie dla czasy przyszłego, jest teoria kwantów i jej przekonanie o drugiej fizyce (przeciwnej Eisteinowi) , teoria strun...

świat nie jest już taki prosty.

No, ale skoro wierzysz , w to co wierzysz ...to przecież nie jest moją rolą ludzi z kościołów wyrzucać (kościołów mentalnych ) .... ;)

Nie mam więcej argumentów w tej dyskusji . Miłego dnia :)))
Nie wpieraj mi dziecka w brzuch.
Ja w nic nie wierzę.
Ja chce wiedzieć.
Próbuję oceniac prawdopodobieństwa.
I jakbym nie kombinował, pradopodobieństwo
wystąpienia ewolucji, jest wyższe od prawdopodobieństa
występowania mocy nadprzyrodzonych.
Tyle.

Re: krótka historia o tym , jak to komórka z kosmosu przyleciała

Napisał(a): dzienpierwszy2 -

gugu77
dzienpierwszy2
gugu77
dzienpierwszy2
gugu77
dzienpierwszy2
gugu77 Ja też oglądałem taki francuski serial animowany
pt. "Było sobie życie"
Tam są toczka w toczkę pokazane mechanizmy, o których piszesz.
Rzecz w tym, że serial przeznaczony jest do edukacji
7 - 10 latków.......
...no i ?
...i może dziewciak w tym wieku uwierzy jeszcze, że to wszystko
za sprawą mocy nadprzyrodzonej się stało....
Bo jeszcze wierzy w Św. Mikołaja(a i to już nie każdy)
Więcej zaufania do matki natury proponuję......
Ty z kolei uważasz , że ten skomplikowany mechanizm powstał sam , przez przypadek.

I to jest wykładnia dorosłości ...

Czy zdajesz sobie sprawę , że większość współczesnych fizyków nie jest ateistami , tylko agnostykami. To twierdzi , już wspomniany już prof, Maisner .

Że bycie ateistą w współczesnym naukowym świecie , nie jest już cool ,
Bo to się kupy nie trzyma ?
No cóz, co kto woli....
Dla mnie wiara w nadprzyrodzone moce jest, jakby tu
grzecznie napisać.......
Jako pozbawiona sprawdzalnych podstaw jest niemożliwa
do zaakceptowania
Dla mnie.
Prawdopodobieństwo występowania jest równe zeru.
Według mnie.
Prawdopodobieństwo powstania życia na drodze ewolucji jest większe od zera.
Istnieją tu liczne dowody.
Mam w tyle głeboko czy jest to cool, czy też hot, czy jeszcze inaczej.

Równie pradopodobna jest ucieszna lemowska historia o gwiezdnych
konstruktorach Trurlu i Klapaucjuszu, w której Trurl jął
modelować ewolucję .
Poczynając od koloidów - niedojdów kończąc na bladawcu.
A i to raz musiał zaczynać prawie od początku,
bo wskutek usterki elektronicznego detalu zamiast
bladawca wyszedł mu latawiec.
Ale, jak mniemam jest to kolejna szydercza i prześmiewcza
opowieść z talentem i ironią przez mistrza Stanisława napisana.
No , ale zdajesz sobię sprawę , że Twoja wiara w cudowne możliwości chaosu, opiera się tylko na XIX wiecznym przekonaniu niektórych naukowców.

Oni to twierdzili , że nauka dotarła do granic poznania i należy zamykać uniwersytety.

Ale przecież potem , jest Eistein i jego zaprzeczenie dla czasy przyszłego, jest teoria kwantów i jej przekonanie o drugiej fizyce (przeciwnej Eisteinowi) , teoria strun...

świat nie jest już taki prosty.

No, ale skoro wierzysz , w to co wierzysz ...to przecież nie jest moją rolą ludzi z kościołów wyrzucać (kościołów mentalnych ) .... ;)

Nie mam więcej argumentów w tej dyskusji . Miłego dnia :)))
Nie wpieraj mi dziecka w brzuch.
Ja w nic nie wierzę.
Ja chce wiedzieć.
Próbuję oceniac prawdopodobieństwa.
I jakbym nie kombinował, pradopodobieństwo
wystąpienia ewolucji, jest wyższe od prawdopodobieństa
występowania mocy nadprzyrodzonych.
Tyle.
I widzisz , tu też się mylisz ;)
Jak mawiał przytaczany przez ciebie Stanisław Lem, w rozmowie z młodzieżą :

"Człowiek nie ma komfortu "niewiary" człowiek wierzy w to , albo człowiek wierzy w tamto.

Panowie jadąc do mnie wierzyli , że się samochód nie zepsuje , że nie uderzy w Was meteoryt,
że ja będę w domu i ,że nie umarłem "

Ja uważam podobnie , człowiek zawsze w coś wierzy...nie żyjemy w świecie pewników.

Re: krótka historia o tym , jak to komórka z kosmosu przyleciała

Napisał(a): ~gość -

dzienpierwszy2
gugu77
dzienpierwszy2
gugu77
dzienpierwszy2
gugu77
dzienpierwszy2
gugu77 Ja też oglądałem taki francuski serial animowany
pt. "Było sobie życie"
Tam są toczka w toczkę pokazane mechanizmy, o których piszesz.
Rzecz w tym, że serial przeznaczony jest do edukacji
7 - 10 latków.......
...no i ?
...i może dziewciak w tym wieku uwierzy jeszcze, że to wszystko
za sprawą mocy nadprzyrodzonej się stało....
Bo jeszcze wierzy w Św. Mikołaja(a i to już nie każdy)
Więcej zaufania do matki natury proponuję......
Ty z kolei uważasz , że ten skomplikowany mechanizm powstał sam , przez przypadek.

I to jest wykładnia dorosłości ...

Czy zdajesz sobie sprawę , że większość współczesnych fizyków nie jest ateistami , tylko agnostykami. To twierdzi , już wspomniany już prof, Maisner .

Że bycie ateistą w współczesnym naukowym świecie , nie jest już cool ,
Bo to się kupy nie trzyma ?
No cóz, co kto woli....
Dla mnie wiara w nadprzyrodzone moce jest, jakby tu
grzecznie napisać.......
Jako pozbawiona sprawdzalnych podstaw jest niemożliwa
do zaakceptowania
Dla mnie.
Prawdopodobieństwo występowania jest równe zeru.
Według mnie.
Prawdopodobieństwo powstania życia na drodze ewolucji jest większe od zera.
Istnieją tu liczne dowody.
Mam w tyle głeboko czy jest to cool, czy też hot, czy jeszcze inaczej.

Równie pradopodobna jest ucieszna lemowska historia o gwiezdnych
konstruktorach Trurlu i Klapaucjuszu, w której Trurl jął
modelować ewolucję .
Poczynając od koloidów - niedojdów kończąc na bladawcu.
A i to raz musiał zaczynać prawie od początku,
bo wskutek usterki elektronicznego detalu zamiast
bladawca wyszedł mu latawiec.
Ale, jak mniemam jest to kolejna szydercza i prześmiewcza
opowieść z talentem i ironią przez mistrza Stanisława napisana.
No , ale zdajesz sobię sprawę , że Twoja wiara w cudowne możliwości chaosu, opiera się tylko na XIX wiecznym przekonaniu niektórych naukowców.

Oni to twierdzili , że nauka dotarła do granic poznania i należy zamykać uniwersytety.

Ale przecież potem , jest Eistein i jego zaprzeczenie dla czasy przyszłego, jest teoria kwantów i jej przekonanie o drugiej fizyce (przeciwnej Eisteinowi) , teoria strun...

świat nie jest już taki prosty.

No, ale skoro wierzysz , w to co wierzysz ...to przecież nie jest moją rolą ludzi z kościołów wyrzucać (kościołów mentalnych ) .... ;)

Nie mam więcej argumentów w tej dyskusji . Miłego dnia :)))
Nie wpieraj mi dziecka w brzuch.
Ja w nic nie wierzę.
Ja chce wiedzieć.
Próbuję oceniac prawdopodobieństwa.
I jakbym nie kombinował, pradopodobieństwo
wystąpienia ewolucji, jest wyższe od prawdopodobieństa
występowania mocy nadprzyrodzonych.
Tyle.
I widzisz , tu też się mylisz ;)
Jak mawiał przytaczany przez ciebie Stanisław Lem, w rozmowie z młodzieżą :

"Człowiek nie ma komfortu "niewiary" człowiek wierzy w to , albo człowiek wierzy w tamto.

Panowie jadąc do mnie wierzyli , że się samochód nie zepsuje , że nie uderzy w Was meteoryt,
że ja będę w domu i ,że nie umarłem "

Ja uważam podobnie , człowiek zawsze w coś wierzy...nie żyjemy w świecie pewników.
To też nie wiara, a ocenianie prawdopodobieństwa. Nikt normalny nie spodziewa sie zepsucia samochodu, bo samochody częściej działają niż się psują. Najwyżej komuś przez myśl przejdzie, ze tak może się stać. Prawdopodobieństwo uderzenia meteorytu jest już bliska zeru. To nie wiara.
« Wróć do tematów
Do góry strony: krótka historia o tym , jak to komórka z kosmosu przyleciała