235
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń1 tys.
  • Odpowiedzi222
  • Ocen na +2
235 ppt ?

krótka historia o tym , jak to komórka z kosmosu przyleciała (223)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny
INTERIA.PL

Re: krótka historia o tym , jak to komórka z kosmosu przyleciała

Napisał(a): ~Gość Niedzielny -

dzienpierwszy2 Gość niedzielny

To jak umiejscowisz swoją pozycję w czasoprzestrzeni , używając tylko trzech wymiarów? ;)
mylisz kategorie i pojęcia. Już nie będę więcej pisał. wymiar nie jest bytem. Ty natomiast stwierdziłeś, że jedna z miar - czas - istnieje. Chcesz wywodzić z tego, że jesli coś się mierzy, to owa miara musi istnieć. więc żadne miary nie istnieją. to są jedynie pojęcia opisujące zdarzenia. coś jak ciepło, zimno, cisza. To są tylko zmienne, a takie już z definicji istnieć nie mogą, gdyż ich wartości są zależne od różnych czynników, bez których,nawet jako pojęcia nie mogą być użyte. Dla przykładu, ktoś siedzący przy piecu powie - ciepło. więc tutaj termin ten -ciepło, warunkowany jest piecem. Bez niego nie istnieje. Dla innego może być warunkowany rodzajem ubrania.

Re: krótka historia o tym , jak to komórka z kosmosu przyleciała

Napisał(a): dzienpierwszy2 -

~Gość Niedzielny
dzienpierwszy2 Gość niedzielny

To jak umiejscowisz swoją pozycję w czasoprzestrzeni , używając tylko trzech wymiarów? ;)
mylisz kategorie i pojęcia. Już nie będę więcej pisał. wymiar nie jest bytem. Ty natomiast stwierdziłeś, że jedna z miar - czas - istnieje. Chcesz wywodzić z tego, że jesli coś się mierzy, to owa miara musi istnieć. więc żadne miary nie istnieją. to są jedynie pojęcia opisujące zdarzenia. coś jak ciepło, zimno, cisza. To są tylko zmienne, a takie już z definicji istnieć nie mogą, gdyż ich wartości są zależne od różnych czynników, bez których,nawet jako pojęcia nie mogą być użyte. Dla przykładu, ktoś siedzący przy piecu powie - ciepło. więc tutaj termin ten -ciepło, warunkowany jest piecem. Bez niego nie istnieje. Dla innego może być warunkowany rodzajem ubrania.
No to nie piszmy ...to staje się nudne .
Tym bardziej , że niektórym rozważania o stanach określonych tylko przez matematykę i właściwie nieodbieralnych zmysłami , bardzo szkodzi.

Kolega , który uważa się za Einsteina , przed chwilą przeżył kryzys i mam nadzieję , że to skończy się tylko zmianą leków .....;)

Miłego wieczoru

Re: krótka historia o tym , jak to komórka z kosmosu przyleciała

Napisał(a): ~Einstein -

~Einstein
~Einstein
dzienpierwszy2

Kolego ...
czas i przestrzeń powstały w wyniku wielkiego wybuchu i tak mówi współczesna fizyka.
Może za rok , albo jutro, będzie mówić coś innego.

Jeżeli uważasz , że w konfiguracji , o której mówisz, możesz umiejscowić siebie bez jednego wymiaru ,w czterowymiarowej czsoprzestrzeni ...

....no to co ja mam powiedzieć ????

Już lepiej nic nie bełkocz, bo się tylko bardziej pogrążasz :D Zmień repertuar, bo filmy z cyklu "Było sobie życie" są dalece nieaktualne :Dhttps://phys.(...)on.html

... i tyle w temacie :D
No i co matole? Zatkało? Czy angielskiego nie panimajesz?
Ustosunkujesz się do tego artykułu matole, czy potrafisz tylko szczekać?
(przy tobie można powiedzieć, że jestem niczym Einstein...)

Re: krótka historia o tym , jak to komórka z kosmosu przyleciała

Napisał(a): ~lsd -

gugu77
dzienpierwszy2
gugu77 Ja też oglądałem taki francuski serial animowany
pt. "Było sobie życie"
Tam są toczka w toczkę pokazane mechanizmy, o których piszesz.
Rzecz w tym, że serial przeznaczony jest do edukacji
7 - 10 latków.......
...no i ?
...i może dziewciak w tym wieku uwierzy jeszcze, że to wszystko
za sprawą mocy nadprzyrodzonej się stało....
Bo jeszcze wierzy w Św. Mikołaja(a i to już nie każdy)
Więcej zaufania do matki natury proponuję......
LOL. Św. Mikołaj jest przynajmniej postacią historyczną i jego kult ma jakieś sensowne podstawy. Kim natomiast jest "matka natura"? Ktoś ją widział na oczy?

Re: krótka historia o tym , jak to komórka z kosmosu przyleciała

Napisał(a): XXXXXXXXXXXXXXX -

dzienpierwszy2 Komórka nie mogła powstać sama , bo to twór bardzo skomplikowany.

Tak skomplikowany , że jeżeli ktoś poznał jej budowę , to nie jest w stanie uwierzyć , że
komórka jest owocem przypadku.

Tej wiary nie mają , nawet najbardziej zatwardziali darwiniści.
Rozumiem więc że po prostu nie mogła sama powstać BO NIE I JUŻ.
Dobrze zrozumiałem prawda?

Re: krótka historia o tym , jak to komórka z kosmosu przyleciała

Napisał(a): ~Gość Niedzielny -

~lsd
gugu77
dzienpierwszy2
gugu77 Ja też oglądałem taki francuski serial animowany
pt. "Było sobie życie"
Tam są toczka w toczkę pokazane mechanizmy, o których piszesz.
Rzecz w tym, że serial przeznaczony jest do edukacji
7 - 10 latków.......
...no i ?
...i może dziewciak w tym wieku uwierzy jeszcze, że to wszystko
za sprawą mocy nadprzyrodzonej się stało....
Bo jeszcze wierzy w Św. Mikołaja(a i to już nie każdy)
Więcej zaufania do matki natury proponuję......
LOL. Św. Mikołaj jest przynajmniej postacią historyczną i jego kult ma jakieś sensowne podstawy. Kim natomiast jest "matka natura"? Ktoś ją widział na oczy?
a musi ją widzieć, aby uznać? wystarczy, że można przewidzieć jej "reakcję". Mówią o tym poznane prawa natury. Znając je, łatwo wiele zdarzeń przykrych unikamy. Choćby przez stawianie piorunochronów, zamiast świętych obrazków w oknie, w czasie nieba pełnego grzmotów.

Re: krótka historia o tym , jak to komórka z kosmosu przyleciała

Napisał(a): dzienpierwszy2 -

XXXXXXXXXXXXXXX
dzienpierwszy2 Komórka nie mogła powstać sama , bo to twór bardzo skomplikowany.

Tak skomplikowany , że jeżeli ktoś poznał jej budowę , to nie jest w stanie uwierzyć , że
komórka jest owocem przypadku.

Tej wiary nie mają , nawet najbardziej zatwardziali darwiniści.
Rozumiem więc że po prostu nie mogła sama powstać BO NIE I JUŻ.
Dobrze zrozumiałem prawda?
Ja już wszystko na ten temat napisałem i to trzy razy to samo.
Może jeszcze jedna metafora.

Wyobraź sobie , że idziesz po drodze i napotykasz komputer , z myszką , klawiaturą i łączem internetowym.
Mało ten komputer obsługuje pobliską fabrykę układów scalonych.

I Ty wierzysz , że powstał sam z siebie ....a ja wierze , że nie . Tylko tak między nami różnica.

Re: krótka historia o tym , jak to komórka z kosmosu przyleciała

Napisał(a): XXXXXXXXXXXXXXX -

dzienpierwszy2 Ja już wszystko na ten temat napisałem i to trzy razy to samo.
Może jeszcze jedna metafora.

Wyobraź sobie , że idziesz po drodze i napotykasz komputer , z myszką , klawiaturą i łączem internetowym.
Mało ten komputer obsługuje pobliską fabrykę układów scalonych.

I Ty wierzysz , że powstał sam z siebie ....a ja wierze , że nie . Tylko tak między nami różnica.
Nie. Wcale nie wierzę że jakiś komputer powstał sam ponieważ na żadną wiarę nie ma w tej kwestii miejsca. Jest sprawą oczywistą że komputery się produkuje i że robią to ludzie przy pomocy wyprodukowanych także przez siebie maszyn. Ty także to wiesz (nie wierzysz lecz wiesz) i przynajmniej w tym miejscu żadnych różnic między nami nie znajdziesz.

Nie wiem czy jesteś wierzący ale jeśli tak to różnica pomiędzy nami występuje dopiero w religii. Jeśli wierzysz to po pierwsze wierzysz pomimo oczywistej wiedzy o tym że w ciągu całego swojego dotychczasowego istnienia ludzkość tworzyła sobie całe tysiące bóstw o najróżniejszych bajkowych rodowodach i nadprzyrodzonych czarodziejskich mocach dających im siłę tworzenia i niszczenia, po drugie wierzysz pomimo swojego (twojego ma się rozumieć) oczywistego przekonania że wszystkich tych bogów można włożyć na półkę z bajkami o krasnoludkach lecz z powodu wychowania w tej części świata ,,wybrałeś'' sobie spośród wszystkich bogów TEGO jednego i po trzecie wierzysz pomimo twojej oczywistej wiedzy że wszyscy ci bogowie powstawali jedynie z niewiedzy i ze strachu pierwotnych i tak naprawdę po prostu głupich ludzi. Ja natomiast w takie bzdury nie wierzę gdyż nie potrafiłbym bez pogardy dla samego siebie wierzyć w któregoś z tych rzekomo wszechmocnych cudaków. Rzeczywista różnica pomiędzy nami jest właśnie tutaj.

Re: krótka historia o tym , jak to komórka z kosmosu przyleciała

Napisał(a): dzienpierwszy2 -

XXXXXXXXXXXXXXX
dzienpierwszy2 Ja już wszystko na ten temat napisałem i to trzy razy to samo.
Może jeszcze jedna metafora.

Wyobraź sobie , że idziesz po drodze i napotykasz komputer , z myszką , klawiaturą i łączem internetowym.
Mało ten komputer obsługuje pobliską fabrykę układów scalonych.

I Ty wierzysz , że powstał sam z siebie ....a ja wierze , że nie . Tylko tak między nami różnica.
Nie. Wcale nie wierzę że jakiś komputer powstał sam ponieważ na żadną wiarę nie ma w tej kwestii miejsca. Jest sprawą oczywistą że komputery się produkuje i że robią to ludzie przy pomocy wyprodukowanych także przez siebie maszyn. Ty także to wiesz (nie wierzysz lecz wiesz) i przynajmniej w tym miejscu żadnych różnic między nami nie znajdziesz.

Nie wiem czy jesteś wierzący ale jeśli tak to różnica pomiędzy nami występuje dopiero w religii. Jeśli wierzysz to po pierwsze wierzysz pomimo oczywistej wiedzy o tym że w ciągu całego swojego dotychczasowego istnienia ludzkość tworzyła sobie całe tysiące bóstw o najróżniejszych bajkowych rodowodach i nadprzyrodzonych czarodziejskich mocach dających im siłę tworzenia i niszczenia, po drugie wierzysz pomimo swojego (twojego ma się rozumieć) oczywistego przekonania że wszystkich tych bogów można włożyć na półkę z bajkami o krasnoludkach lecz z powodu wychowania w tej części świata ,,wybrałeś'' sobie spośród wszystkich bogów TEGO jednego i po trzecie wierzysz pomimo twojej oczywistej wiedzy że wszyscy ci bogowie powstawali jedynie z niewiedzy i ze strachu pierwotnych i tak naprawdę po prostu głupich ludzi. Ja natomiast w takie bzdury nie wierzę gdyż nie potrafiłbym bez pogardy dla samego siebie wierzyć w któregoś z tych rzekomo wszechmocnych cudaków. Rzeczywista różnica pomiędzy nami jest właśnie tutaj.
Bardzo fajnie , że rozdzieliłeś dwie kwestie bardzo wyraźnym marginesem.
Do stwierdzeń pod spodem się nie odniosę , bo nie o tym mówię.

Mówię o tym, że do niedawna uważano komórkę za związek chemiczny o określonych właściwościach.

Teraz wiadomo, że to niezwykłe skomplikowana fabryka sterowana niezwykle skomplikowanym komputerem DNA.
Ty patrzysz na tę fabrykę i mówisz ...zrobiła się sama , do tego trzeba mieć niezwykle ugruntowaną "wiarę w ateizm" , że nie ma siły sprawczej.
Ja tej wiary nie posiadam ...
p.s .
fragment animacji pokazujący ( w wielkim uproszczeniu) działanie pojedńczej komórki
Załączniki:

Re: krótka historia o tym , jak to komórka z kosmosu przyleciała

Napisał(a): XXXXXXXXXXXXXXX -

dzienpierwszy2 Mówię o tym, że do niedawna uważano komórkę za związek chemiczny o określonych właściwościach.

Teraz wiadomo, że to niezwykłe skomplikowana fabryka sterowana niezwykle skomplikowanym komputerem DNA.
Ty patrzysz na tę fabrykę i mówisz ...zrobiła się sama , do tego trzeba mieć niezwykle ugruntowaną "wiarę w ateizm" , że nie ma siły sprawczej.
Ja tej wiary nie posiadam ...
Nie mam tutaj neta na tyle dobrego żebym mógł jakiś filmik obejrzeć ale cokolwiek bym tam znalazł wiedz że nawet największy stopień komplikacji nie przekona mnie do kreacjonizmu który jest dla mnie po prostu nie do przyjęcia. Bez względu na to jak spojrzymy na życie i jak bardzo zechcemy porównać je do maszyny zawsze pozostanie ono ,,związkiem chemicznym o określonych właściwościach''. Nie zmienisz tego chociażbyś potrafił niezbicie udowodnić że działanie komórki jest wprost identyczne jak działanie mikroprocesora.

W takim razie o czym mówisz? O tym że życie nie powstało ,,samo'' ale w najmniejszym nawet stopniu nie sugerujesz przy tym że stał za tym jakiś bóg? Musisz się zdecydować na jakieś jednoznaczne chociażby założenie bo rozmowa stanie się trochę trudna ;)

Re: krótka historia o tym , jak to komórka z kosmosu przyleciała

Napisał(a): dzienpierwszy2 -

XXXXXXXXXXXXXXX
dzienpierwszy2 Mówię o tym, że do niedawna uważano komórkę za związek chemiczny o określonych właściwościach.

Teraz wiadomo, że to niezwykłe skomplikowana fabryka sterowana niezwykle skomplikowanym komputerem DNA.
Ty patrzysz na tę fabrykę i mówisz ...zrobiła się sama , do tego trzeba mieć niezwykle ugruntowaną "wiarę w ateizm" , że nie ma siły sprawczej.
Ja tej wiary nie posiadam ...
Nie mam tutaj neta na tyle dobrego żebym mógł jakiś filmik obejrzeć ale cokolwiek bym tam znalazł wiedz że nawet największy stopień komplikacji nie przekona mnie do kreacjonizmu który jest dla mnie po prostu nie do przyjęcia. Bez względu na to jak spojrzymy na życie i jak bardzo zechcemy porównać je do maszyny zawsze pozostanie ono ,,związkiem chemicznym o określonych właściwościach''. Nie zmienisz tego chociażbyś potrafił niezbicie udowodnić że działanie komórki jest wprost identyczne jak działanie mikroprocesora.

W takim razie o czym mówisz? O tym że życie nie powstało ,,samo'' ale w najmniejszym nawet stopniu nie sugerujesz przy tym że stał za tym jakiś bóg? Musisz się zdecydować na jakieś jednoznaczne chociażby założenie bo rozmowa stanie się trochę trudna ;)

czemu kreacjonizm ? ...

Czy koniecznie trzeba określić się po stronie tych , albo tych dogmatyków.
A nie może być np. teoria inteligentnego projektu ?

Czyli darwinizm , który uwzględnia obecną wiedzę o np. komórce ?

Albo zupełnie coś innego ?

W każdym razie darwinizm z elementami przypadku już nie działa .

Re: krótka historia o tym , jak to komórka z kosmosu przyleciała

Napisał(a): XXXXXXXXXXXXXXX -

dzienpierwszy2 czemu kreacjonizm ? ...

Czy koniecznie trzeba określić się po stronie tych , albo tych dogmatyków.
A nie może być np. teoria inteligentnego projektu ?

Czyli darwinizm , który uwzględnia obecną wiedzę o np. komórce ?

Albo zupełnie coś innego ?

W każdym razie darwinizm z elementami przypadku już nie działa .
Kreacjonizm ponieważ wykluczasz powstanie życia w sposób samoistny ale skoro niekoniecznie musi to być kreacjonizm to rozwiń jakąś myśl i pogadajmy ;)

Ps. Inteligentny projekt zalatuje mi właśnie kreacjonizmem ;))

Re: krótka historia o tym , jak to komórka z kosmosu przyleciała

Napisał(a): dzienpierwszy2 -

XXXXXXXXXXXXXXX
dzienpierwszy2 czemu kreacjonizm ? ...

Czy koniecznie trzeba określić się po stronie tych , albo tych dogmatyków.
A nie może być np. teoria inteligentnego projektu ?

Czyli darwinizm , który uwzględnia obecną wiedzę o np. komórce ?

Albo zupełnie coś innego ?

W każdym razie darwinizm z elementami przypadku już nie działa .
Kreacjonizm ponieważ wykluczasz powstanie życia w sposób samoistny ale skoro niekoniecznie musi to być kreacjonizm to rozwiń jakąś myśl i pogadajmy ;)

Ps. Inteligentny projekt zalatuje mi właśnie kreacjonizmem ;))



No dobra , zeby nie gmatwać najpierw I część


Darwinzm od samego początku był dziurawy jak rzeszoto .

Podstawa Darwinizmu to zasada - przeżywają najsilniejsi . Kalecy i niedojdy odpadają ...

No ale przecież darwinizam opiera się na ewolucji kalek ...

Prześledźmy ewolucję od gadów do ptaków .

Z całkiem sprawnej łapy ...do użytecznego skrzydła.

Czyli mówimy , że przez setki tysięcy lat ( a może miliony) rozmanażają się kalekie "istoty z ni to łapą ni to skrzydłem" . Z jakiś powodów wymierały istoty ze sprawnymi łapami.

To przecież antydarwinizm i głupota .

zgadzasz się ze mną ?


« Wróć do tematów
Do góry strony: krótka historia o tym , jak to komórka z kosmosu przyleciała