537
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń6 tys.
  • Odpowiedzi473
  • Ocen na +0
537 ppt ?

LAURA (474)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny
INTERIA.PL

Re: LAURA

Napisał(a): DontLookBack -

DUSIA28
DontLookBack Dusiaaaaaaaa!!!!!!! Pobudka!!!!!!! Co to ma ku...wa być za o obobiboctwo co?????
Tak się drzesz, że cała ulica się zbiegła;)))
Nie masz ciekawszych zajęć tylko tutaj 'kukać?'.
Poważnie, piszę lewą ręką, połykam litery, potem
mi jest głupio:)
Wielbłąd zaliczony?
Hmm, a dziewczyny?, może coś opowiesz, co?
Dusia Dusia oj oj oj ale ty jesteś, najpierw dajesz mi zjebke że tu zaglądam a potem zwalasz pytaniami :-P
Fakt czasu mam mało i za chwile wybywam z hotelu by trochę spraw pozałatwiać i takie tam.
Co ciebie te kobiety tak interesują? O Niemki też tak pytałaś :-P
Fakt wszędzie się znajdą jakieś fajowo- zajebiste o których warto by pisać, ale wszystko w swoim czasie.
A jak się miewają chłopy w twoim życiu? Co? Takie prawdziwe a nie wymyślnie :-P
Dobra zmykam pa pa
see you next time ;)

Re: LAURA

Napisał(a): DUSIA28 -

DontLookBack
DUSIA28
DontLookBack Dusiaaaaaaaa!!!!!!! Pobudka!!!!!!! Co to ma ku...wa być za o obobiboctwo co?????
Tak się drzesz, że cała ulica się zbiegła;)))
Nie masz ciekawszych zajęć tylko tutaj 'kukać?'.
Poważnie, piszę lewą ręką, połykam litery, potem
mi jest głupio:)
Wielbłąd zaliczony?
Hmm, a dziewczyny?, może coś opowiesz, co?
Dusia Dusia oj oj oj ale ty jesteś, najpierw dajesz mi zjebke że tu zaglądam a potem zwalasz pytaniami :-P
Fakt czasu mam mało i za chwile wybywam z hotelu by trochę spraw pozałatwiać i takie tam.
Co ciebie te kobiety tak interesują? O Niemki też tak pytałaś :-P
Fakt wszędzie się znajdą jakieś fajowo- zajebiste o których warto by pisać, ale wszystko w swoim czasie.
A jak się miewają chłopy w twoim życiu? Co? Takie prawdziwe a nie wymyślnie :-P
Dobra zmykam pa pa
see you next time ;)
No to zaglądaj, nie będę krzyczeć;)
Może mnie jakoś zmobilizujesz do pisania..
Pytam, bo tam masz przekrój wszystkich brunetek, od malutkich do całkiem
dużych, no i ten nastrój...Otoczenie, hmmm, też bym chciała, to co się dziwisz,
że pytam.
Jakoś ta nasza pogoda i ciągle boląca ręka nie pomaga mi się skupić i na tym,
ale wieczorem, jak wrócę, spróbuję.
Baw się dobrze;)))

Re: LAURA

Napisał(a): DontLookBack -

DUSIA28
DontLookBack
DUSIA28
DontLookBack Dusiaaaaaaaa!!!!!!! Pobudka!!!!!!! Co to ma ku...wa być za o obobiboctwo co?????
Tak się drzesz, że cała ulica się zbiegła;)))
Nie masz ciekawszych zajęć tylko tutaj 'kukać?'.
Poważnie, piszę lewą ręką, połykam litery, potem
mi jest głupio:)
Wielbłąd zaliczony?
Hmm, a dziewczyny?, może coś opowiesz, co?
Dusia Dusia oj oj oj ale ty jesteś, najpierw dajesz mi zjebke że tu zaglądam a potem zwalasz pytaniami :-P
Fakt czasu mam mało i za chwile wybywam z hotelu by trochę spraw pozałatwiać i takie tam.
Co ciebie te kobiety tak interesują? O Niemki też tak pytałaś :-P
Fakt wszędzie się znajdą jakieś fajowo- zajebiste o których warto by pisać, ale wszystko w swoim czasie.
A jak się miewają chłopy w twoim życiu? Co? Takie prawdziwe a nie wymyślnie :-P
Dobra zmykam pa pa
see you next time ;)
No to zaglądaj, nie będę krzyczeć;)
Może mnie jakoś zmobilizujesz do pisania..
Pytam, bo tam masz przekrój wszystkich brunetek, od malutkich do całkiem
dużych, no i ten nastrój...Otoczenie, hmmm, też bym chciała, to co się dziwisz,
że pytam.
Jakoś ta nasza pogoda i ciągle boląca ręka nie pomaga mi się skupić i na tym,
ale wieczorem, jak wrócę, spróbuję.
Baw się dobrze;)))

A no wybyłem z jednego kraju brunetek do drugiego. Aczkolwiek w emiratach różnie z tymi kobietami bywa, a w Japonii to dopiero!!!!!! Znałem już wcześniej kilka Japonek ale to była mała próbka, rzeczywistość przerosła wszelkie oczekiwania. Japonki ubierają się tak samo jak Europejki a są takie takie... Hmmm... cute no bo nie znam odpowiedniego słowa w naszym języku. A wiele z nich robi zajebiste wrażenie, zadbane w diabły i urodą nie bardzo mieszczące się w azjatyckich stereotypach.

Pozdrowienia z Kioto, takiego japońskiego Krakowa ;)

Re: LAURA

Napisał(a): DUSIA28 -

DontLookBack
DUSIA28
DontLookBack
DUSIA28
DontLookBack Dusiaaaaaaaa!!!!!!! Pobudka!!!!!!! Co to ma ku...wa być za o obobiboctwo co?????
Tak się drzesz, że cała ulica się zbiegła;)))
Nie masz ciekawszych zajęć tylko tutaj 'kukać?'.
Poważnie, piszę lewą ręką, połykam litery, potem
mi jest głupio:)
Wielbłąd zaliczony?
Hmm, a dziewczyny?, może coś opowiesz, co?
Dusia Dusia oj oj oj ale ty jesteś, najpierw dajesz mi zjebke że tu zaglądam a potem zwalasz pytaniami :-P
Fakt czasu mam mało i za chwile wybywam z hotelu by trochę spraw pozałatwiać i takie tam.
Co ciebie te kobiety tak interesują? O Niemki też tak pytałaś :-P
Fakt wszędzie się znajdą jakieś fajowo- zajebiste o których warto by pisać, ale wszystko w swoim czasie.
A jak się miewają chłopy w twoim życiu? Co? Takie prawdziwe a nie wymyślnie :-P
Dobra zmykam pa pa
see you next time ;)
No to zaglądaj, nie będę krzyczeć;)
Może mnie jakoś zmobilizujesz do pisania..
Pytam, bo tam masz przekrój wszystkich brunetek, od malutkich do całkiem
dużych, no i ten nastrój...Otoczenie, hmmm, też bym chciała, to co się dziwisz,
że pytam.
Jakoś ta nasza pogoda i ciągle boląca ręka nie pomaga mi się skupić i na tym,
ale wieczorem, jak wrócę, spróbuję.
Baw się dobrze;)))

A no wybyłem z jednego kraju brunetek do drugiego. Aczkolwiek w emiratach różnie z tymi kobietami bywa, a w Japonii to dopiero!!!!!! Znałem już wcześniej kilka Japonek ale to była mała próbka, rzeczywistość przerosła wszelkie oczekiwania. Japonki ubierają się tak samo jak Europejki a są takie takie... Hmmm... cute no bo nie znam odpowiedniego słowa w naszym języku. A wiele z nich robi zajebiste wrażenie, zadbane w diabły i urodą nie bardzo mieszczące się w azjatyckich stereotypach.

Pozdrowienia z Kioto, takiego japońskiego Krakowa ;)
Oj, już nie nie nadążam;) Ale Ciebie nosi, rano jakoś Cię lokalizowałam
w wyobraźni, a tu taki szok:) Może uprzedzaj, to jakoś w głowie będę Cię
przenosić i umiejscawiać "gdzieś". Cieszę się, że się nie nudzisz, masz
rację, jak szaleć to szaleć.Tylko jak Ty takiej "Japonce spojrzysz prosto
w oczy";))Hmm, jeszcze jedno, podpisz się jakimś imieniem, wymyśl sobie,
bo jak Ty tego nie zrobisz, to będzie :"ja Ciebie chrzczę",a wolę, żebyś
sobie sam nadał jakieś imię, jesteś już duży chłopczyk:)
Tak się zastanawiam, czy nie zacząć" Dziennika z podróży przyjaciela",
bo właściwie już w niej jesteś..
Pisz, pisz, nawet nie Wiesz jak mi w tej chwili pomagasz.Ja za to zacznę
pisać, obiecuję..
Pozdrawiam i zaskocz mnie znowu;)))

Re: LAURA

Napisał(a): DontLookBack -

DUSIA28
DontLookBack
DUSIA28
DontLookBack
DUSIA28
DontLookBack Dusiaaaaaaaa!!!!!!! Pobudka!!!!!!! Co to ma ku...wa być za o obobiboctwo co?????
Tak się drzesz, że cała ulica się zbiegła;)))
Nie masz ciekawszych zajęć tylko tutaj 'kukać?'.
Poważnie, piszę lewą ręką, połykam litery, potem
mi jest głupio:)
Wielbłąd zaliczony?
Hmm, a dziewczyny?, może coś opowiesz, co?
Dusia Dusia oj oj oj ale ty jesteś, najpierw dajesz mi zjebke że tu zaglądam a potem zwalasz pytaniami :-P
Fakt czasu mam mało i za chwile wybywam z hotelu by trochę spraw pozałatwiać i takie tam.
Co ciebie te kobiety tak interesują? O Niemki też tak pytałaś :-P
Fakt wszędzie się znajdą jakieś fajowo- zajebiste o których warto by pisać, ale wszystko w swoim czasie.
A jak się miewają chłopy w twoim życiu? Co? Takie prawdziwe a nie wymyślnie :-P
Dobra zmykam pa pa
see you next time ;)
No to zaglądaj, nie będę krzyczeć;)
Może mnie jakoś zmobilizujesz do pisania..
Pytam, bo tam masz przekrój wszystkich brunetek, od malutkich do całkiem
dużych, no i ten nastrój...Otoczenie, hmmm, też bym chciała, to co się dziwisz,
że pytam.
Jakoś ta nasza pogoda i ciągle boląca ręka nie pomaga mi się skupić i na tym,
ale wieczorem, jak wrócę, spróbuję.
Baw się dobrze;)))

A no wybyłem z jednego kraju brunetek do drugiego. Aczkolwiek w emiratach różnie z tymi kobietami bywa, a w Japonii to dopiero!!!!!! Znałem już wcześniej kilka Japonek ale to była mała próbka, rzeczywistość przerosła wszelkie oczekiwania. Japonki ubierają się tak samo jak Europejki a są takie takie... Hmmm... cute no bo nie znam odpowiedniego słowa w naszym języku. A wiele z nich robi zajebiste wrażenie, zadbane w diabły i urodą nie bardzo mieszczące się w azjatyckich stereotypach.

Pozdrowienia z Kioto, takiego japońskiego Krakowa ;)
Oj, już nie nie nadążam;) Ale Ciebie nosi, rano jakoś Cię lokalizowałam
w wyobraźni, a tu taki szok:) Może uprzedzaj, to jakoś w głowie będę Cię
przenosić i umiejscawiać "gdzieś". Cieszę się, że się nie nudzisz, masz
rację, jak szaleć to szaleć.Tylko jak Ty takiej "Japonce spojrzysz prosto
w oczy";))Hmm, jeszcze jedno, podpisz się jakimś imieniem, wymyśl sobie,
bo jak Ty tego nie zrobisz, to będzie :"ja Ciebie chrzczę",a wolę, żebyś
sobie sam nadał jakieś imię, jesteś już duży chłopczyk:)
Tak się zastanawiam, czy nie zacząć" Dziennika z podróży przyjaciela",
bo właściwie już w niej jesteś..
Pisz, pisz, nawet nie Wiesz jak mi w tej chwili pomagasz.Ja za to zacznę
pisać, obiecuję..
Pozdrawiam i zaskocz mnie znowu;)))
Eeetam lokalizować mnie, też mi pomysł. na dłuższą metę to nie ma sensu. Nawet jak dłużej zagrzeje gdzieś miejsca, no to tylko na dłużej.
Osiądę dopiero gdy zrobię jakiejś dzidziusia, w sumie taka Japonka też by się nadała, one są znacznie spokojniejsze od europejek.
A jak spojrzeć takiej w oczy? Hmmm... normalnie patrzysz w oczy a nie na brodę albo czoło czy nos. Zresztą Japonki to nie Filipinki, to nie jest tak że wszystkie są niziutkie. Sporo japonek jest słusznego wzrostu, do tego nałogowo noszą naprawdę wysokie obcasy.

Dobra zmykam pa pa

Aha imię, Hmmm... nie wiem... wymyśl coś idealnego dla podróżnika ;)

Re: LAURA

Napisał(a): DUSIA28 -

DUSIA28 ....Kiedyś, no tak, kiedyś światło w moim domu cieszyło, bo wiedziałam, że
jest Tomek, teraz drażniło mnie to, chciałam być sama, jak mam mu to ...
Nie, nie będę dzwoniła, to mój dom, mam klucze, w holu stał Tomek, nie
odzywał się, stał taki bezradny, rozczulił mnie, podeszłam do niego,cmoknęłam
w policzek i poszłam do swojego pokoju.Nie chciało mi się rozmawiać, a na
jakiekolwiek pytania, odpowiadać nie będę.
Przebrałam się w swoje normalne domowe ciuchy, te w których przyjechałam,
lepiej nie mówić...
Poszłam do kuchni, Tomek robił kolację, nie odzywał się, zna mnie, czeka.
-Tomek, ty wszystko już wiesz, prawda, zapytałam, kiwnął głową, popatrzył na mnie,
-Znam tylko jedną wersję, powiedział, jak będziesz chciała, to mi opowiesz, a teraz
zjedz coś i postawił przede mną kanapki, kochany braciszek, zawsze wiedział jak
się zachować.
-Właściwie to ja już mam swoje mieszkanie, czekałem tylko na twój powrót, powiedział.
Znam cię, teraz wolisz być sama, chociaż ja uważam, że będzie lepiej jak tu trochę
jeszcze pobędę, ale musisz sama zadecydować, zastanów się i powiedz, dodał.
Zaczynałam mieć wątpliwości, czy rzeczywiście chcę być teraz sama.
-Może jeszcze ze dwa dni wytrzymam z tobą , powiedziałam, uśmiechnął się.
Byłam tak zajęta swoimi problemami, że nie zauważyłam jakiejś przemiany w Tomku,
był jakiś inny. Widzę , że mamy do pogadania na inne tematy, prawda ?, kiwnął
głową, a jednak..
-Dzisiaj już nie, ale jutro rano, jak już się wyśpię porozmawiamy, powiedziałam.
-Rano nie mogę, dopiero po południu, powiedział Tomek, no tak przecież pracuje..
Całe szczęście, że dopiero po południu, za dużo wrażeń, ja na jeden dzień...
...
***
....Cały dzień przeleciał na załatwianiu spraw zawodowych, zapomniałam, że
wieczorem dopadnie mnie Tomek..Czułam , że coś się dzieje, znam go dobrze.
Tak jak zapowiedział, zameldował się z dobrym winem, oj, co to ma znaczyć,
do mnie z winem...
Nie musiałam długo czekać, nalał mi wina, sobie dużo mniej, nie usiadł, jak miał
w zwyczaju w swoim ulubionym fotelu, tylko spacerował po pokoju.Hmm, no to..
-Będę mówił, ale mi nie przerywaj, dobrze, zapytał, był najwyraźniej podniecony...

Re: LAURA

Napisał(a): DUSIA28 -

...Pamiętasz, to było wtedy, jak zadzwoniłaś ze szpitala i nie chciałaś ze mną
rozmawiać, teraz wiem dlaczego, ale wtedy właśnie przyjechała do ciebie
Laura.Martwiła się, nie dzwoniłaś, nie odbierałaś telefonów, wyobrażała sobie
jakieś koszmary, <zawsze była egzaltowana>, ponieważ jej rodzice, jak wiesz
o tej porze roku wyjeżdżają na 'dechę' w góry, domu nie opalają..no w końcu
to twoja koleżanka, zaproponowałem jej, żeby poczekała na ciebie w twoim
domu.Nie jesteś o to zła, prawda, nie czekając na odpowiedź, kontynuował.
Bardzo się oboje o ciebie martwiliśmy, czekaliśmy, no ale wiesz, nie wiem
jak to się stało, tu go trochę przytkało, no wiesz, ja Laurę znałem z twoich
opowiadań, wiedziałem niby wszystko,jednak, sam nie wiem jak to się stało,
ale zakochałem się w niej, no teraz to mnie zatkało,a ona we mnie...
Kiedy zadzwoniłaś drugi raz, znowu nie chciałaś rozmawiać, już wtedy wiedziałem,
że Laura jest miłością mojego życia, że nie mogę bez niej żyć.
Kupiłem wcześniej dom, podejdź do okna, tak gdzie się świeci, jest moja Laura.
Chcemy się pobrać, mamy plany, ale pamiętaj, zawsze będziesz moją siostrzyczką,
to się nigdy nie zmieni.
Nie ma co, jednak zabolało mnie to, jednak mój Tomek już nie jest moim Tomkiem,
a zabrała mi go, oczywiście Laura.Historia zatoczyła krąg, teraz czy tego chcę, czy
nie, będzie uczestniczyć w moim życiu bardziej, niż dotychczas.
Jeżeli skrzywdzi Tomka, zatłukę ją własnymi rękami, ale jak tak patrzę na niego,
takiego szczęśliwego..Tomek, zadzwoń, niech tu przyjdzie, niech się tak nie czai.
Nie musiałam dwa razy powtarzać, już po chwili weszła Laura.Była onieśmielona,
jasne, doskonale wiedziała, że znowu nawywijała, ale teraz , ale ona wiedziała...
Powoli oswajałam się z tą nowiną, zresztą wystarczyło popatrzeć na nich....

Re: LAURA

Napisał(a): DUSIA28 -

....Był to dziwny wieczór, ale powoli zaczynałam w nich wierzyć, im musi się udać.
Kwestia sporna pojawiła się, kiedy poinformowali mnie, że zaplanowali pobyt na
okres świąt w Alpach, gdzie bez gadania mam jechać z nimi.Niestety, ani myślałam
wyjeżdżać w żadne Alpy, to jest ich żywioł, nie mój, odmówiłam kategorycznie, oni
oboje mnie znają, kiedy mówię nie, to nie i kropka.Argumenty, że nie mogę być sama
też jakoś wyjaśniłam.Teraz się cieszę, że oboje są szczęśliwi.Laura wydoroślała,no,
czas najwyższy.
Zrobiło się już bardzo późno, prawie siłą wygoniłam ich do ich nowego domu...
Sprzątać nie było co, bo Tomek w czasie kiedy rozmawiałam z Laurą , posprzątał
wszystko...
Wzięłam kąpiel, z myciem głowy był kłopot, jedną ręką dość ciężko mi to szło, ale
większym problemem jest rozczesanie włosów. I pomyśleć, jeszcze nie tak dawno
zawsze Janek rozczesywał mi..no też o czym ja myślę....

Re: LAURA

Napisał(a): ktosia75 -

[cytat kogo=DUSIA28]....Był to dziwny wieczór, ale powoli zaczynałam w nich wierzyć, im musi się udać.
Kwestia sporna pojawiła się, kiedy poinformowali mnie, że zaplanowali pobyt na
okres świąt w Alpach, gdzie bez gadania mam jechać z nimi.Niestety, ani myślałam
wyjeżdżać w żadne Alpy, to jest ich żywioł, nie mój, odmówiłam kategorycznie, oni
oboje mnie znają, kiedy mówię nie, to nie i kropka.Argumenty, że nie mogę być sama
też jakoś wyjaśniłam.Teraz się cieszę, że oboje są szczęśliwi.Laura wydoroślała,no,
czas najwyższy.
Zrobiło się już bardzo późno, prawie siłą wygoniłam ich do ich nowego domu...
Sprzątać nie było co, bo Tomek w czasie kiedy rozmawiałam z Laurą , posprzątał
wszystko...
Wzięłam kąpiel, z myciem głowy był kłopot, jedną ręką dość ciężko mi to szło, ale
większym problemem jest rozczesanie włosów. I pomyśleć, jeszcze nie tak dawno
zawsze Janek rozczesywał mi..no też o czym ja myślę.... Janku wróć !!!!!

Re: LAURA

Napisał(a): DUSIA28 -

....Wróciłam myślami do tych moich zakochanych, w marcu ślub, mam nadzieję,
że tym razem Laura nie odwinie jakiegoś numeru, nie nie zrobi tego, kocha tego
mojego braciszka...Dalej szarpałam te moje włosy, chciałam już się położyć, było
bardzo późno, zadzwonił telefon, wystraszyłam się, o tej porze, zostawiłam szczotkę
do włosów, odebrałam...
-To ja, Janek, wiem, że jest bardzo późno, ale ja muszę się z Tobą zobaczyć, jestem
pod twoimi drzwiami, wpuść mnie, proszę..
Stałam i nie wiedziałam co mam zrobić, Janek jest uparty, jak już tu przyjechał, nie
odpuści, wcześniej, czy później..No tak, trudno, jeszcze mi tylko jego tu brakowało.
-Wejdź, powiedz o co ci chodzi i zmykaj, powiedziałam wpuszczając go do holu.
Nie wiem, ale gdyby przyszedł do mnie taki 'zmarnowany', ale nie, jak zwykle taki
no, no piękny, niestety piękny, byłam sama na siebie zła, że widzę to, czego już
nie powinnam dostrzegać..
-Widzę, że znowu wyrywasz sobie włosy, oj skarbie, daj tę szczotkę, spokojnie,
tylko rozczeszę ci tę gęstwinę, siadaj,
No i usiadłam, wziął szczotkę, tak jak kiedyś, delikatnie zaczął rozczesywać mi
włosy, przytrzymywał je ręką, czułam jego dotyk, wracały wszystkie dobre wspomnienia
wiedziałam, że jeżeli natychmiast nie przerwę tego rozczesywania...
Nie przerwałam, nie byłam w stanie, rozbudził we mnie wszystkie drzemiące tęsknoty.
Ogarnęło mnie szaleństwo, to nie byłam ja, to nie możliwe, ja przecież jestem
zupełnie inna..Przejęłam inicjatywę, cała moja tęsknota, ukryte pragnienia, w tej
jednej chwili zaćmiły zdrowy rozsądek,stałam się modliszką, pochłaniałam go powoli
ale skutecznie, kochałam tak, jak kocha się ten jeden jedyny raz. Nie było dla mnie
ważne, czy jest mu dobrze, mnie miało być i było.
Kiedy oprzytomnieliśmy był już środek dnia...Janek siedział na łóżku i patrzył na mnie
jeszcze nie bardzo rozumiejąc co się właściwie działo , takiej mnie nie znał, ja siebie
takiej też nie....
Kiedy oprzytomniałam, poszłam zrobić kawę, stałam w kuchni i nie wiedziałam jak
teraz mam się zachować.....
...

Re: LAURA

Napisał(a): DUSIA28 -

ktosia75][cytat kogo=DUSIA28 ....Był to dziwny wieczór, ale powoli zaczynałam w nich wierzyć, im musi się udać.
Kwestia sporna pojawiła się, kiedy poinformowali mnie, że zaplanowali pobyt na
okres świąt w Alpach, gdzie bez gadania mam jechać z nimi.Niestety, ani myślałam
wyjeżdżać w żadne Alpy, to jest ich żywioł, nie mój, odmówiłam kategorycznie, oni
oboje mnie znają, kiedy mówię nie, to nie i kropka.Argumenty, że nie mogę być sama
też jakoś wyjaśniłam.Teraz się cieszę, że oboje są szczęśliwi.Laura wydoroślała,no,
czas najwyższy.
Zrobiło się już bardzo późno, prawie siłą wygoniłam ich do ich nowego domu...
Sprzątać nie było co, bo Tomek w czasie kiedy rozmawiałam z Laurą , posprzątał
wszystko...
Wzięłam kąpiel, z myciem głowy był kłopot, jedną ręką dość ciężko mi to szło, ale
większym problemem jest rozczesanie włosów. I pomyśleć, jeszcze nie tak dawno
zawsze Janek rozczesywał mi..no też o czym ja myślę.... Janku wróć !!!!!
Widzę, że piszesz dalszy ciąg, widzisz, nie zawsze wszystko się układa
tak jak chcemy, a Janek nie może wrócić bo nigdy nie odchodził, to
bohaterka opowiadania odeszła, o tym już przecież było...Widzę, że Masz
sentyment do tego bohatera, ja myslę, że Twój Janek jest lepszy od tego;))))

Re: LAURA

Napisał(a): DUSIA28 -

DontLookBack][cytat kogo=DUSIA28][cytat kogo=DontLookBack [cytat
Eeetam lokalizować mnie, też mi pomysł. na dłuższą metę to nie ma sensu. Nawet jak dłużej zagrzeje gdzieś miejsca, no to tylko na dłużej.
Osiądę dopiero gdy zrobię jakiejś dzidziusia, w sumie taka Japonka też by się nadała, one są znacznie spokojniejsze od europejek.
A jak spojrzeć takiej w oczy? Hmmm... normalnie patrzysz w oczy a nie na brodę albo czoło czy nos. Zresztą Japonki to nie Filipinki, to nie jest tak że wszystkie są niziutkie. Sporo japonek jest słusznego wzrostu, do tego nałogowo noszą naprawdę wysokie obcasy.

Dobra zmykam pa pa

Aha imię, Hmmm... nie wiem... wymyśl coś idealnego dla podróżnika ;)
Jest taka piosenka, stara, ale ma fajne słowa, ..."najlepsze witaminy mają polskie
dziewczyny, ....i tam opowiada śpiewający Rosiewicz też o Chince, której nie może
spojrzeć w oczy < chodzi o skośne oczy, a nie o wzrost> i to był tzw 'żart prowadzącego"
Ale dzieci mogą być śliczne, warto spróbować;)Ok, nie będę lokalizować, nie
będę dawać Ci imienia.Niech tak zostanie, czasami mnie ponosi.
Baw się dobrze;))

Re: LAURA

Napisał(a): DUSIA28 -

....Właściwie nie wiedziałam co czuję.Emocje opadły, wróciła pamięć, hmm,
kretyńska sytuacja...
Nawet nie sądziłam, że tak szybko się wszystko samo wyjaśni...
Przyszedł za mną do kuchni Janek.
-Co Ty tak długo tu robisz , kochanie.
To jego "kochanie"zabrzmiało w moich uszach jakoś fałszywie, wcale nie chciałam,
żeby mnie tak nazywał, idź do pokoju, przyniosę kawę, powiedziałam, chciałam, żeby
sobie poszedł, żeby dał mi czas, sama nie wiedziałam jaki czas, na co czas...
Wzięłam tacę z kawą , siedział w moim fotelu, hmm, postawiłam kawę na stoliku,
będzie musiał wstać, żeby wziąć sobie kawę, a potem niech siada , ale nie w moim
fotelu.
Zauważył ten manewr, widzę, że przywiązujesz się do mebli, powiedział , tak, właśnie
się przywiązuję, odpowiedziałam zaczepnie.
-Nie złość się skarbie<znowu mnie denerwuje>, mam nadzieję , że się dotrzemy,
potrzebujemy tylko trochę czasu, a najważniejsze, musimy być ciągle razem..
Rozumiesz co chcę przez to powiedzieć, mam nadzieję, pobierzemy się najlepiej
u mnie, ..w tym momencie przestałam go słuchać, coś tam nawijał, a ja nie mogłam
się nadziwić, czy on jest taki tępy, czy zapomniał dlaczego od niego odeszłam, a ta
noc, , minęło, a ten z planami, wszystko sobie zaplanował, wie, że tak ma być i już,
a ja , gdzie w tym wszystkim jestem ja, no i wiesz, dalej mówił teraz już rozumiesz
skąd ta intercyza, prawda?.To tylko formalność, przecież będziemy zawsze razem,
ale ja będę spokojny, prawda?
Mogę ci zagwarantować, będziesz spokojny, nie ma problemu z tą twoją intercyzą,
nie ma w ogóle już żadnych problemów, wypij kawę i wracaj do swojego domu,
do swoich intercyz, mnie w tych twoich planach nie ma i już nigdy nie będzie.
Patrzył i nie wierzył, jak ja mogłam tak się zachować, oj ty żałosny człowieku...
« Wróć do tematów