219
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń1 tys.
  • Odpowiedzi199
  • Ocen na +18
219 ppt ?

Ludzie wirtualnej epoki (200)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Ludzie wirtualnej epoki

Napisał(a): Antoinette -

Wirtualny świat to świat który daje człowiekowi wiele możliwości od zakupów, informację po komunikację. Niemal każdy człowiek w dzisiejszych czasach ma styczność z internetem, tu wiek nie gra roli, im jesteśmy młodsi, tym częściej i chętniej a przede wszystkim sprawniej poruszamy się w przestrzeni wirtualnej. Niemal wszystko odbywa się medialnie, tradycyjne listy przeszły do lamusa, teraz są maile , kartek na święta już prawie nikt nie wysyła teraz jest WhatsApp. „Ludzie coraz częściej czerpią z doświadczeń medialnych informacje pozwalające na kształtowanie im własnego  „JA“ J. B. Thompson  .

Wyznacznikiem wartości człowieka jest ilość lajków zdobytych w necie, ba w ogóle istnienie w necie. Nie jesteś w necie jesteś mniej wartościowy, nie ma o czym z tobą gadać, nie jesteś interesujący i jesteś staroświecki. Z jednej strony net to dobrodzejstwo szybkości informacji, możliwość wygodnych zakupów, bez opuszczania domu a z drugiej zaszufladkowanie się w wirtualu.

Ciekawostką jest to, że nie jest to dziwne a wręcz uznawane za normalność i koniecznośc, by być w modzie. Stajemy się po prostu ludźmi wirtualnej epoki, ale czy to jest dobre ? Czy multimedia, tysiące bitów informacji , szybkość i wielojakośc możliwości jakie daje net nie jest kosztem nas samych, nie jest kosztem wartości człowieka ? Gdzie jest granica i czy czasem nie gubimy gruntu pod nogami wpadając w wirtualny wir stając się mimowolnie ludźmi wirtualnej epoki?

Re: Ludzie wirtualnej epoki

Napisał(a): ~zyzio -

An napisał:
Wyznacznikiem wartości człowieka jest ilość lajków zdobytych w necie, ba w ogóle istnienie w necie. Nie jesteś w necie jesteś mniej wartościowy, nie ma o czym z tobą gadać, nie jesteś interesujący i jesteś staroświecki?

Serio tak uważasz? Patrząc przez pryzmat aktywności neo, pinty, buca, madoxa, blendera....... im więcej ich w necie, tym większe zera, ameby, pokurcze i psychole z nich wyłażą.

Re: Ludzie wirtualnej epoki

Napisał(a): Antoinette -

~zyzio An napisał:
Wyznacznikiem wartości człowieka jest ilość lajków zdobytych w necie, ba w ogóle istnienie w necie. Nie jesteś w necie jesteś mniej wartościowy, nie ma o czym z tobą gadać, nie jesteś interesujący i jesteś staroświecki?

Serio tak uważasz? Patrząc przez pryzmat aktywności neo, pinty, buca, madoxa, blendera....... im więcej ich w necie, tym większe zera, ameby, pokurcze i psychole z nich wyłażą.
Nie , ja tak nie uważam, ja tylko piszę co widzę i co obserwuję, a to różnica. Patrz na Facebook, tam życie kręci się wkóło jaków, im masz ich więcej tyj bardziej jesteś kimś. Ostatnio oglądałam program w TV o dzieciach bogaczy, to co zobaczyłam mnie przeraziło. Nie samao to , że wydają kasę starych leką ręką i mogą sobie pozwolić w jeden dzień wydać tyle pieniędzy, co przeciętny szarak nie zarobi w miesiąć, ale to że wszystko co robią umieszczają w necie, np. są w restauracji robią fotki jedzenia i wrzucają do netu by zbierać lajki, im ich masz więcej tym większy masz prestiż. Przerażające było to, że dzieciaki robiły zdjęcia dosłownie wszystkiego nawet WC i wrzucały do netu. Uważasz, że to normalne?

Re: Ludzie wirtualnej epoki

Napisał(a): wiosna2 -

Sikorsky Nie da się tego już odwrócić. Mnie to nie przeszkadza, świat wirtualny ułatwia mi życie i otwiera na informację. Żyjemy w ciekawych czasach.
Informacja informacji nie równa ha ha .kiedyś jadę z swoim synem i własnie mówie mu ,że córka mojej koleżanki teraz będzie mieć osiemnastke młody w telefon na fejsa i mówi tak ma za dwa dni ....... ostatnio dowiedziałam się ,że syn kolejnej koleżanki jest gejem , bo na instagramie opublikował swoje zdjęcie z partnerem:)

Re: Ludzie wirtualnej epoki

Napisał(a): Antoinette -

Sikorsky Nie da się tego już odwrócić. Mnie to nie przeszkadza, świat wirtualny ułatwia mi życie i otwiera na informację. Żyjemy w ciekawych czasach.
Nie mówię, że nie ułatwia, nie mówię, że nie jest potrzebny i żeby z tego zrezygnować, ale nie uważasz, że to zachłyśnięcie się wirtualem podąża w złą drogę, ludzie szufladkują się w necie dosłownie?

Re: Ludzie wirtualnej epoki

Napisał(a): Antoinette -

wiosna2 wszystko można byle z ostrożna,,,,,,,, a co za duzo to nie zdrowo i czasamy młodzież z tym przesadza nie da się żyć netem :)
Ale się przeszadza i wszystkie znaki na niebie wskazują na to, że owszem da się żyć netem i nawet czyjeś życie oceniać przez pryzmat netu , gorzkie ale prawdziwe :)

Re: Ludzie wirtualnej epoki

Napisał(a): egle -

jak dla mnie duzo w tym przesady. Mam bardzo wielu znajomych, ktorzy w dalszym ciagu net wykorzystuja dosc tradycyjnie, nie sa na zadnych forach, czatach czy innych spolecznych platformach. Ok whatsapp to inna bajka.

to jednak kwestia popularnosci gra drugie ardziej skrzypce. owszem, fajnie jest wiedziec, ze nasza wiedza tok myslenia jest dla kogos wazna czy przez kogos doceniana, ale czesciej interesuje nas wymiana pogladow...

internet tez odmladza. ta sfera zawze byla zarezerwowana dla mlodych ludzi, dzis wiek nie ma znaczenia, masz lacze, jestes wszedzie.

to jednak nie oznacza, ze zyjemy w wirtualnej epoce, a jedynie, ze wirtualny swiat staje sie czescia tego realnego.

ja lubie forum, lubie sklepy internetowe, doceniam, ze nawet kontrakty moge realizowac bez potrzeby pokonywania setek kilometrow, ale bez przesady.
i mysle, ze wciaz wielu ludzi tak ma, bylam ostatnio na brunchu, ludzie poswiecali sobie uwage, czytali gazety na naprawde niewielu stolikach byly telefony...


dobrych snow, bo uciekam do lozka :)

Re: Ludzie wirtualnej epoki

Napisał(a): wiosna2 -

Antoinette
wiosna2 wszystko można byle z ostrożna,,,,,,,, a co za duzo to nie zdrowo i czasamy młodzież z tym przesadza nie da się żyć netem :)
Ale się przeszadza i wszystkie znaki na niebie wskazują na to, że owszem da się żyć netem i nawet czyjeś życie oceniać przez pryzmat netu , gorzkie ale prawdziwe :)
To jest wprost żenujące ..właśnie kilka dni temu zmarł młody chłopiec na raka a już ze dwa dni przed jego śmiercią grzebali go w necie a dzień póżniej prostowali......... tylko łapki poprzetrącać:)

Re: Ludzie wirtualnej epoki

Napisał(a): wiosna2 -

egle jak dla mnie duzo w tym przesady. Mam bardzo wielu znajomych, ktorzy w dalszym ciagu net wykorzystuja dosc tradycyjnie, nie sa na zadnych forach, czatach czy innych spolecznych platformach. Ok whatsapp to inna bajka.

to jednak kwestia popularnosci gra drugie ardziej skrzypce. owszem, fajnie jest wiedziec, ze nasza wiedza tok myslenia jest dla kogos wazna czy przez kogos doceniana, ale czesciej interesuje nas wymiana pogladow...

internet tez odmladza. ta sfera zawze byla zarezerwowana dla mlodych ludzi, dzis wiek nie ma znaczenia, masz lacze, jestes wszedzie.

to jednak nie oznacza, ze zyjemy w wirtualnej epoce, a jedynie, ze wirtualny swiat staje sie czescia tego realnego.

ja lubie forum, lubie sklepy internetowe, doceniam, ze nawet kontrakty moge realizowac bez potrzeby pokonywania setek kilometrow, ale bez przesady.
i mysle, ze wciaz wielu ludzi tak ma, bylam ostatnio na brunchu, ludzie poswiecali sobie uwage, czytali gazety na naprawde niewielu stolikach byly telefony...


dobrych snow, bo uciekam do lozka :)
Kolorowych a ja podążę twoim śladem:)
« Wróć do tematów
Do góry strony: Ludzie wirtualnej epoki