66
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń4 tys.
  • Odpowiedzi14
  • Ocen na +19
66 ppt ?

Mam coś w zanadrzu albo kogoś.. (15)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Mam coś w zanadrzu albo kogoś..

Napisał(a): ~stella -

Tak się ułożyło moje życie, że wiem jak bardzo ważne jest, żeby mieć coś w zanadrzu. Plan B, który pozwoli nam wybrnąć bez szwanku z opresyjnej sytuacji. Przecież takich zdarzeń w życiu jest bardzo wiele. Ale to, co spotkało moją przyjaciółkę to totalne przegięcie. Przez 3 miesiące spotykała się z gościem. Po trzech miesiącach dowiedziała się, że facet najzwyczajniej w świecie, jak gdyby nigdy nic spotykał się jednocześnie z nią i jeszcze jedną dziewczyną. Po 3 miesiącach bezczelnie powiedział jej, że sorry, ale się nie sprawdziła. Że to było coś w rodzaju konkursu i że bardziej przypadła mu do gustu tamta. Także wygląda na to, że moja przyjaciółka była tym planem B, kimś kogo warto mieć w zanadrzu, gdyby plan A się nie powiódł. Była kimś w odwodach, tym z braku laku. Zastanawiam się, czy mozna na coś takiego się przygotować? Ona oczywiście poległa, nie miała nic w zanadrzu co mogłaby wyciągnąć by pogrążyć tego gościa. Wydawać by się mogło, że tego nie dało się uniknąć. Ale czy na pewno? Jakiego asa z rękawa powinna wyciągnąć, żeby nie było jej tak przykro jak jest w tym momencie? Co Wy byście zrobili w takiej sytuacji? Gdyby ktoś wyciął Wam taki numer?

Re: Mam coś w zanadrzu albo kogoś..

Napisał(a): ~stella -

Biorąc pod uwagę to, że tyle czasu była tą w zanadrzu to myślę, że nie zdecydowałaby się na to. Piękny plan zemsty pod warunkiem, że zgodziłby się na to. Niestety, jest za duże ryzyko, że po prostu by ją wyśmiał, a to wiązałoby się z tym, że upokorzyłby ją po raz drugi. Przykre, ale prawdziwe...

Re: Mam coś w zanadrzu albo kogoś..

Napisał(a): ~socho -

skontaktować się koniecznie z ta drugą i poinformować ją, że facet grał na dwa fronty. gościu powinien zostać z ręką w nocniku.
niestety istnieje ryzyko, że tamta będzie wolała się oszukiwać i łyknie jakieś kłamstwo od faceta, byleby tylko nadal z nim być. mało kobiet ma godność i honor - pisze t z przykrością.

Re: Mam coś w zanadrzu albo kogoś..

Napisał(a): ~34df -

Też bym tego nie odpuściła facetowi, przede wszystkim nie ze względu na niego, a na tę drugą kobietę, która nawet nie wie (chyba, że wie, to jest tyle samo warto co i on), że on sobie coś w zanadrzu trzyma - coś, a właściwie kogoś... Spróbuj się skontaktować z tą kobietą..

Re: Mam coś w zanadrzu albo kogoś..

Napisał(a): ~Bubini -

miałam wątpliwą przyjemność patrzeć jak mój kolega przystojniaczek chodził z dwoma laskami na raz wiedziały o sobie lecz tak były w kolesia zapatrzone że ten urządził im konkurs która będzie lepsza w seksie z nim i te dwie głupie krowy się na to zgodziły po czym przegrana chciała sobie żyły podcinać bo gorzej zadowoliła swego byczka i poszedł sobie z tą drugą która była dumna z siebie jak paw najlepsze było to że po paru miesiącach porzucił ja dla laski która miała tatusia z wielką firmą kamieniarską i jeżdziła nowym Porsche chyba zakochał się w bryce bo była brzydsza od obydwu seks zawodniczek ale kolega zapłodnił tą krówkę bogatego tatusia i buja się nowiutkim Bmw 7 i mieszka w ładnym domku. Dziewczyny szanujmy się bo jeśli same się nie będziemy szanować to faceci tego nie będą robić na pewno pozdrawiam

Re: Mam coś w zanadrzu albo kogoś..

Napisał(a): ~Klara -

Klasyka. Też znam takiego, który zostawił żonę i poszedł do bogatej laski. Teraz korzysta ze wszystkich "dobrodziejstw", a żona ledwo wiąże koniec z końcem. Ale myślę, że to się kiedyś skończy, bo laska pewnie przejrzy na oczy i pogoni gołodupca na cztery wiatry. Mam nadzieję, że marnie skończy.

Re: Mam coś w zanadrzu albo kogoś..

Napisał(a): Oświecona -

Jarząbki uważają ze ich plan B jest nieskazitelny a tu prosze ta w zanadrzu dowiaduje się ze jest niezdolna do jakiegokolwiek związku uważana za używaną i w dodatku chcąca grać na dwa fronty , upokarzana i obrażana . Wszystko to tłumaczy ten platoniczny kontakt bo po co się wysilać jak głupia na to przystaje. Pięknie potrafi pisać każdy , a z całej reszty można doczytać się prawdy.Tym razem to ja żegnam i nie do zobaczenia . Nigdy więcej

Re: Mam coś w zanadrzu albo kogoś..

Napisał(a): Prawdaboli -

Od przybytku głowa nie boli ,mnie nigdy głowa nie boli bo codziennie mam udany seks ,raz małżonek mnie posuwa
A i kolegów dwóch tylko osobno ,ale nic straconego i na dwa lub trzy baty pojadę bo marzenia trzeba spełniać
Seks to zdrowie i uroda nie mija nie mylić z genami 😁
« Wróć do tematów
Do góry strony: Mam coś w zanadrzu albo kogoś..