159
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń10 tys.
  • Odpowiedzi46
  • Ocen na +15
159 ppt ?

Mamy romans.. JESTEM MĘŻATKĄ (47)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Mamy romans.. JESTEM MĘŻATKĄ

Napisał(a): Kajetana -

No nie wiem co napisać.....temat stary jak świat a bywa różnie.....skoro się już meczusz to czas wyłożyć kawę na ławę....rybki albo akwarium....będzie trudno ale dobrze albo będzie źle i po romansie. Tak czy siak z czasem odnajdziesz spokój. A może zdobądź się na odwagę i ucziwosc i zwyczajnie zakończ swoje małżeństwo bez względu na to czy kochanek z tobą będzie czy nie.. nawet jesli nie bedzie dasz sibie szanse na ulozenie sobie zycia na nowo i moze w koncu uczciwie? tkwienie w nieuczciwości strasznie męczy, wyniszcza

Re: Mamy romans.. JESTEM MĘŻATKĄ

Napisał(a): ~prof -

już popłynełas, jesteś jaka jesteś a wystarczyło się najpierw rozstac w względnie przyjaznej atmosferze i godnosci a teraz tylko poprzez powiedzenie prawdy i odejscie od męża zachowasz resztki .... . Szkoda dla ,,byłego" męża byłaś księżniczką a dla kochasia jesteś ..... . Nie jestem wstanie pojąc kobiet które mają względnie dobre życie u boku męża a szukają ułudy u kochanka , nie myslą kompletnie że on nie musi cię żywic, ubierac, dbac o dzieci, o dom, myslec o problemach rodzinnych jednym słowem walczyć a kochanek ma taniej niż w domu rozpusty i pewnosc że bez chorób panienka a jak coś się zacznie coś dziac za blisko to powie że pomylił się, nie chce rozbijac rodziny ( cha cha to najlepsze ) , nie jest gotowy na taki związek i poszuka nstepnej . Nawet jak uda się przez pewien czas zachowac w tajemniecy i będziesz wyrachowana zimna to nawet po 20 latach może się wydać ( poczytaj na forach jest dużo tego ) . Jak się czujesz oszukując kłamiąc gdy rozmawiasz z mężem , jak dzieciom patrzysz w oczy jaką kobietą jesteś ??? Ja bym po pierwszym razie przyznał się i odszedł gdyż poczucie godnosci nie pozwoliłoby by mi normalnie funkcjonowc gdyż w oczach nawet kochanka czuł bym się .... . Pamiętaj to TY zrobiłaś najgorszą rzecz na świecie osobie której przysięgałaś przed znajomymi, koleżankami i kolegami, rodzicami i BOGIEM złamałaś ją olewając wszystkich po kolei a wystarczyło przy pierwszym sygnale włożyć głowę pod ,, zimną wodę ".

Re: Mamy romans.. JESTEM MĘŻATKĄ

Napisał(a): egle -

Kajetana No nie wiem co napisać.....temat stary jak świat a bywa różnie.....skoro się już meczusz to czas wyłożyć kawę na ławę....rybki albo akwarium....będzie trudno ale dobrze albo będzie źle i po romansie. Tak czy siak z czasem odnajdziesz spokój. A może zdobądź się na odwagę i ucziwosc i zwyczajnie zakończ swoje małżeństwo bez względu na to czy kochanek z tobą będzie czy nie.. nawet jesli nie bedzie dasz sibie szanse na ulozenie sobie zycia na nowo i moze w koncu uczciwie? tkwienie w nieuczciwości strasznie męczy, wyniszcza
takie proste... a jednak w wielu przypadkach wręcz awykonalne... tu niestety nie tylko miłość gra rolę, choć idę o naszyjnik, który dziś sobie kupiłam w przecenie za całe 19,50 zeta, że tutaj akurat najmniejszą. Masz ekonomię, potrzeby duchowe, a sypialnię to można i pod wiatą przystanku autobusowego znaleźć...

wiem tylko jedno, jeśli raz posmakujesz... nie ma opcji na kolejny uczciwy związek... zdradę podobnież mamy w genach...

dobra, idę, bo musze chyba drzewo genealogiczne przeanalizować :D
dopóki

Re: Mamy romans.. JESTEM MĘŻATKĄ

Napisał(a): ~kraya -

nie ma sensu!!! Wlaśnie skończyłam taki 5 - letni związek. Totalna rozsypka, po czasie związek nawet taki zwariowan, inny, cudowny zaczyna się psuć, wchodzi rutyna, zaczynają się naciski z jednej lub drugiej strony a rozejśc się jest ciężko. Na prawdę nie warto!!!!

Re: Mamy romans.. JESTEM MĘŻATKĄ

Napisał(a): ~gość -

egle
Kajetana No nie wiem co napisać.....temat stary jak świat a bywa różnie.....skoro się już meczusz to czas wyłożyć kawę na ławę....rybki albo akwarium....będzie trudno ale dobrze albo będzie źle i po romansie. Tak czy siak z czasem odnajdziesz spokój. A może zdobądź się na odwagę i ucziwosc i zwyczajnie zakończ swoje małżeństwo bez względu na to czy kochanek z tobą będzie czy nie.. nawet jesli nie bedzie dasz sibie szanse na ulozenie sobie zycia na nowo i moze w koncu uczciwie? tkwienie w nieuczciwości strasznie męczy, wyniszcza
takie proste... a jednak w wielu przypadkach wręcz awykonalne... tu niestety nie tylko miłość gra rolę, choć idę o naszyjnik, który dziś sobie kupiłam w przecenie za całe 19,50 zeta, że tutaj akurat najmniejszą. Masz ekonomię, potrzeby duchowe, a sypialnię to można i pod wiatą przystanku autobusowego znaleźć...

wiem tylko jedno, jeśli raz posmakujesz... nie ma opcji na kolejny uczciwy związek... zdradę podobnież mamy w genach...

dobra, idę, bo musze chyba drzewo genealogiczne przeanalizować :D
dopóki
Pomógłbym Ci w analizowaniu, ale się za daleko zapuściłaś :P

Re: Mamy romans.. JESTEM MĘŻATKĄ

Napisał(a): ~gość -

~kraya nie ma sensu!!! Wlaśnie skończyłam taki 5 - letni związek. Totalna rozsypka, po czasie związek nawet taki zwariowan, inny, cudowny zaczyna się psuć, wchodzi rutyna, zaczynają się naciski z jednej lub drugiej strony a rozejśc się jest ciężko. Na prawdę nie warto!!!!
bo pustaki w "związku" szukają rozrywki, a nie człowieczeństwa ..

Re: Mamy romans.. JESTEM MĘŻATKĄ

Napisał(a): Kajetana -

egle
Kajetana No nie wiem co napisać.....temat stary jak świat a bywa różnie.....skoro się już meczusz to czas wyłożyć kawę na ławę....rybki albo akwarium....będzie trudno ale dobrze albo będzie źle i po romansie. Tak czy siak z czasem odnajdziesz spokój. A może zdobądź się na odwagę i ucziwosc i zwyczajnie zakończ swoje małżeństwo bez względu na to czy kochanek z tobą będzie czy nie.. nawet jesli nie bedzie dasz sibie szanse na ulozenie sobie zycia na nowo i moze w koncu uczciwie? tkwienie w nieuczciwości strasznie męczy, wyniszcza
takie proste... a jednak w wielu przypadkach wręcz awykonalne... tu niestety nie tylko miłość gra rolę, choć idę o naszyjnik, który dziś sobie kupiłam w przecenie za całe 19,50 zeta, że tutaj akurat najmniejszą. Masz ekonomię, potrzeby duchowe, a sypialnię to można i pod wiatą przystanku autobusowego znaleźć...

wiem tylko jedno, jeśli raz posmakujesz... nie ma opcji na kolejny uczciwy związek... zdradę podobnież mamy w genach...

dobra, idę, bo musze chyba drzewo genealogiczne przeanalizować :D
dopóki
Wiesz, różnie to bywa...mam dwie znajome (jedna bardzo bliska) którym się nie ukladalo, zdradzily i ulozyly sobie życie na nowo i są szczęśliwe w nowych zwiazkach, a ich kochankowie, obecnie mezowie, również mieli żony i odeszli.....to zależy co kto ma pod sufitem. Nie popieram, ale od razu tez nie piętnuje, życie różne pisze scenariusze.

Ale znam tez zdradzaczy notorycznych i nie chodzi im o nowy związek ;-)

A dlaczego drzewo? Czy zdradę masz we krwi? :D

Re: Mamy romans.. JESTEM MĘŻATKĄ

Napisał(a): egle -

~gość
egle
Kajetana No nie wiem co napisać.....temat stary jak świat a bywa różnie.....skoro się już meczusz to czas wyłożyć kawę na ławę....rybki albo akwarium....będzie trudno ale dobrze albo będzie źle i po romansie. Tak czy siak z czasem odnajdziesz spokój. A może zdobądź się na odwagę i ucziwosc i zwyczajnie zakończ swoje małżeństwo bez względu na to czy kochanek z tobą będzie czy nie.. nawet jesli nie bedzie dasz sibie szanse na ulozenie sobie zycia na nowo i moze w koncu uczciwie? tkwienie w nieuczciwości strasznie męczy, wyniszcza
takie proste... a jednak w wielu przypadkach wręcz awykonalne... tu niestety nie tylko miłość gra rolę, choć idę o naszyjnik, który dziś sobie kupiłam w przecenie za całe 19,50 zeta, że tutaj akurat najmniejszą. Masz ekonomię, potrzeby duchowe, a sypialnię to można i pod wiatą przystanku autobusowego znaleźć...

wiem tylko jedno, jeśli raz posmakujesz... nie ma opcji na kolejny uczciwy związek... zdradę podobnież mamy w genach...

dobra, idę, bo musze chyba drzewo genealogiczne przeanalizować :D
dopóki
Pomógłbym Ci w analizowaniu, ale się za daleko zapuściłaś :P
zamień czasy i powiedz na na której gałęzi mnie odnalazłeś? bo nie wiem, czy warto iść dalej, takie geny, to straszna rzecz :D

Re: Mamy romans.. JESTEM MĘŻATKĄ

Napisał(a): egle -

Kajetana
takie proste... a jednak w wielu przypadkach wręcz awykonalne... tu niestety nie tylko miłość gra rolę, choć idę o naszyjnik, który dziś sobie kupiłam w przecenie za całe 19,50 zeta, że tutaj akurat najmniejszą. Masz ekonomię, potrzeby duchowe, a sypialnię to można i pod wiatą przystanku autobusowego znaleźć...

wiem tylko jedno, jeśli raz posmakujesz... nie ma opcji na kolejny uczciwy związek... zdradę podobnież mamy w genach...

dobra, idę, bo musze chyba drzewo genealogiczne przeanalizować :D
dopóki
Wiesz, różnie to bywa...mam dwie znajome (jedna bardzo bliska) którym się nie ukladalo, zdradzily i ulozyly sobie życie na nowo i są szczęśliwe w nowych zwiazkach, a ich kochankowie, obecnie mezowie, również mieli żony i odeszli.....to zależy co kto ma pod sufitem. Nie popieram, ale od razu tez nie piętnuje, życie różne pisze scenariusze.

Ale znam tez zdradzaczy notorycznych i nie chodzi im o nowy związek ;-)

A dlaczego drzewo? Czy zdradę masz we krwi? :D[/cytat]

przypalaj mnie do żywego a i tak nie powiem, co o monogamii myślę :D

nie no jasne, nie można generalizować. Myślę sobie jednak, że coś nas pcha do pewnego działania. powiedzmy, teoretycznie, że się zakochujesz, ale jesteś już w związku. co stoi na przeszkodzie, jedno skończyć, zacząć drugie? Owszem, krew nie woda.. ale przecież z drzew zeszliśmy już na tyle dawno, by panować nad popędem...

śmieję się, że takie rzeczy mamy w genach, czasem więc nic za to nie możemy :D, w krwi mam herbatę zieloną i nieco gorzkiej czekolady, ale o zdradach mogłabym książkę napisać, ale że na forum oczy są wszędzie, to nie powiem Ci skąd mam takie asocjacje :P :P

Re: Mamy romans.. JESTEM MĘŻATKĄ

Napisał(a): ~gość -

egle
~gość
egle
Kajetana No nie wiem co napisać.....temat stary jak świat a bywa różnie.....skoro się już meczusz to czas wyłożyć kawę na ławę....rybki albo akwarium....będzie trudno ale dobrze albo będzie źle i po romansie. Tak czy siak z czasem odnajdziesz spokój. A może zdobądź się na odwagę i ucziwosc i zwyczajnie zakończ swoje małżeństwo bez względu na to czy kochanek z tobą będzie czy nie.. nawet jesli nie bedzie dasz sibie szanse na ulozenie sobie zycia na nowo i moze w koncu uczciwie? tkwienie w nieuczciwości strasznie męczy, wyniszcza
takie proste... a jednak w wielu przypadkach wręcz awykonalne... tu niestety nie tylko miłość gra rolę, choć idę o naszyjnik, który dziś sobie kupiłam w przecenie za całe 19,50 zeta, że tutaj akurat najmniejszą. Masz ekonomię, potrzeby duchowe, a sypialnię to można i pod wiatą przystanku autobusowego znaleźć...

wiem tylko jedno, jeśli raz posmakujesz... nie ma opcji na kolejny uczciwy związek... zdradę podobnież mamy w genach...

dobra, idę, bo musze chyba drzewo genealogiczne przeanalizować :D
dopóki
Pomógłbym Ci w analizowaniu, ale się za daleko zapuściłaś :P
zamień czasy i powiedz na na której gałęzi mnie odnalazłeś? bo nie wiem, czy warto iść dalej, takie geny, to straszna rzecz :D
to już wolę na tym przystanku, bo na gałęzi musi być strasznie niewygodnie :P

Re: Mamy romans.. JESTEM MĘŻATKĄ

Napisał(a): Kajetana -

egle
przypalaj mnie do żywego a i tak nie powiem, co o monogamii myślę :D

nie no jasne, nie można generalizować. Myślę sobie jednak, że coś nas pcha do pewnego działania. powiedzmy, teoretycznie, że się zakochujesz, ale jesteś już w związku. co stoi na przeszkodzie, jedno skończyć, zacząć drugie? Owszem, krew nie woda.. ale przecież z drzew zeszliśmy już na tyle dawno, by panować nad popędem...

śmieję się, że takie rzeczy mamy w genach, czasem więc nic za to nie możemy :D, w krwi mam herbatę zieloną i nieco gorzkiej czekolady, ale o zdradach mogłabym książkę napisać, ale że na forum oczy są wszędzie, to nie powiem Ci skąd mam takie asocjacje :P :P
Również jestem za tym zeby kończyć i zaczynać...ale to tak w teorii. Ale na pewno uwazam że nalezy kończyć wówczas gdy jest naprawdę źle bez względu na to czy ma się na horyzoncie kogoś nowego czy nie. Wówczas nie trzeba zdradzać. Najbardziej chyba nie rozumiem tkwienia w nieudanym związku. Wykonczyloby mnie to ;-)

Re: Mamy romans.. JESTEM MĘŻATKĄ

Napisał(a): ~gość -

egle
~gość
to już wolę na tym przystanku, bo na gałęzi musi być strasznie niewygodnie :P
podaj tylko, którym autobusem jeździsz, przysięgam, resztę sama namierzę :D

a teraz idę spać, śniąc o przystanku na gałęzi.

dobranoc :)

oczywiście to tylko skojarzenie :)
kolorowych :)

Re: Mamy romans.. JESTEM MĘŻATKĄ

Napisał(a): egle -

Kajetana

Również jestem za tym zeby kończyć i zaczynać...ale to tak w teorii. Ale na pewno uwazam że nalezy kończyć wówczas gdy jest naprawdę źle bez względu na to czy ma się na horyzoncie kogoś nowego czy nie. Wówczas nie trzeba zdradzać. Najbardziej chyba nie rozumiem tkwienia w nieudanym związku. Wykonczyloby mnie to ;-)
to prawda, taka egzystencja i powolna agonia w jednym, tylko jeśli stosujemy zasadę wyparcia, to nawet najbardziej beznadziejny związek będzie miał dla nas dużo plusów...
najgorzej to siąść z kartką i robić analizę ile tych minusów jest mniej :D

uciekamy przed samotnością, temat rzeka...

z drugiej strony... zazdrosni partnerzy sami nas pchają w ramiona innych. jeszcze bardziej niż zdrady nie trawię zazdrości... a wszystko się łączy ze sobą... niestety.

no właśnie autorkę może też wykończyło, dlatego odkryła, co ją budzi na nowo :D

jezzuuu nie wyjdę stąd :D cześc i czołem, kluski pod stołem i bez zdrad mi tutaj :D no!

Re: Mamy romans.. JESTEM MĘŻATKĄ

Napisał(a): egle -

~gość
egle
~gość
to już wolę na tym przystanku, bo na gałęzi musi być strasznie niewygodnie :P
podaj tylko, którym autobusem jeździsz, przysięgam, resztę sama namierzę :D

a teraz idę spać, śniąc o przystanku na gałęzi.

dobranoc :)

oczywiście to tylko skojarzenie :)
kolorowych :)
no z takim autobusem, to przystanku nie trzeba, oczywiście to tylko skojarzenie... :P

mam ich trochę więcej, ale.. powiedziałam już dobranoc? cholera...

słowo się rzekło, autobus u przystanku, raz jeszcze dobranoc :)
« Wróć do tematów
Do góry strony: Mamy romans.. JESTEM MĘŻATKĄ