Komentarze (47)

Dodaj komentarz

Napisał(a): helenka -

ubierajcie się na noc w różne pończochy itp plus robienie lodów i będzie ok
Odpowiedzi (1)

Napisał(a): Biała Dama -

Mam męża i nie mam ,straszne jest małzenstwo bez seksu ,jestem wyposzczona , oboje pracujemy , jakos sobie radzimy, co za koszmar
Odpowiedzi (2)

Napisał(a): ZGAGA -

Przypomnij sobie ile razy Ciebie BOLALA GLOWA ,ile razy mowilas NIE,czy Twoj maz skarzyl sie i opisywal zaistniala sytuacje.Mielismy kiedys z mezem podobne sytuacje raz on,raz ja ale ze jestesmy KOCHAJACE sie MALZENSTWO pomoglismy sobie nawzajem.My nie UPRAWIAMY SEKSU m y w sypialni sie KOCHAMY.
Odpowiedź (0)

Napisał(a): BIaLA DAMa -

jestem atrakcyjną babką inni chętni są umawiac się ze mną , a ten wiecznie obrazony , jak jest tu jakis madry , fajny facet bliżej 50 to niech sie odezwie . ,a wogole to chetnie bym odeszła od niego i dzieci sa dorosłe a ten niech układa sobie życie jak chce , taki zaradny , madry a w sypialni nic pare lat
-- nie wierze w żadne uczucia ,szukam i ciagle nie moge zacząc


Odpowiedzi (2)

Napisał(a): zmieniony -

Ja już 10 lat walczę z żoną bo dla niej sex przesatal istnieć. Po rozmowie wszystko wraca do normy i szalejemy w łóżku przez 2-3 tygodnie i wszystko wraca do normy. jak nie zacznę to ona ngdy się nie wychyli, jak już do zcegoś dojdzie raz na ruski miesiąc.
Poddałem się , wiecej nie będe skomlał o sex! Nic do nie nie dociera, a do seksualoga nie chce iść. Ja i ona pracujemy ja zarządzam firmą ona w innej jest na stanowisku kierowniczym, wszystko w jak najlepszym pożądku, nie możemy lamentowac na los, powodzi się nam b. dobrze. Już podjąłem decyzje , albo znajde kochankę albo przyjacółke z bonusem.
Koniec - kropka - dość poniżeń . 10 lat skomlenia , mam dość
Odpowiedzi (5)

Napisał(a): Marcin 51 -

Martusiu zapraszam do siebie. Mieszkam w na Rynku. Podaj gdzie jest pierogarnia, a na pewno się zgłoszę.
Odpowiedź (0)

Napisał(a): jola -

A co ja mam powiedzieć? mam męża którego b. kocham ale Nie pamętam kiedy mnie przytulił, pochwalił czy pomógł w opiece nad dzieckiem. Już nie wspomnę o kwestii finansowej. Dla niego liczy się tylko to co on chce. Kasyno i motory są u niego na pierwszym miejscu a ja mimo tylu kłamstw , poniżeń jakie przez niego doznałam staram się być wzorową żoną i nie zaniedbuję go pod żadym względem- jednak on ma inne zdanie. Dla niego 3 razy przez weekend bo w tyg go nie ma, to za mało.A ja uważam że to jakość ma znaczenie a nie ilość w każdym związku, a poza tym gdzie uczucie? zaufanie? To jego kocham jest chore, skoro moje potrzeby się nie liczą a chodźby zwykłe słowo dzieńdobry o poranku z ust męża jest moim marzeniem a o które nie mogę się doprosić. I to tak już 4 lata.
Odpowiedź (0)

Napisał(a): siodmy -

jeżeli nie chce z Tobą seksu, to znaczy że seks był "lichy"! (byle jaki). Pozdrawiam!
Odpowiedzi (1)

Napisał(a): Szymon -

Jak on był macho, wszystko wszystkim pasowało: Tobie bycie kurą domową, jemu bycie głową domu. On przynosił kasę, Ty rządziłaś domem. Role się zmieniły. Nie wiem jak wyglądają układy: Ty jesteś głową rodziny? Ty nim dyrygujesz (jako podwładnym)? Kto rządzi domem? Może to nie kwestia kto daje więce, kto rządzi dome, ale kto nad kim dominuje? Może jak on przynosił pieniądze, to dawał Ci swobodę? Jak Ty masz kasę, i on pracuje w Twojej firmie, to nie ma nic do powiedzenia? Nie dominujesz za bardzo?
U mnie też tak było: raz ja zarabiałem 5x tyle co żona, raz ona 10x tyle co ja. Nie wspomnę o momentach, gdzie żadne z nas nie miało dochodów. Ale role, bez względu na zarobki były jasne: Ja obieram ziemniaki, ona je soli. Ja tłukę kotlety, ona je smaży. Ja robię kopytka i pieczeń, ona sałtkę. Ja zmywam okna, podłogi, łazienkę, ona kuchnię i pokój. Zawsze - bez względu na to, kto ile przynmosi do domu - po prostu, te roboty nam pasowały i najmniej bolały. Tak jak wyniesienie śmieci, wymiana żarówki,odśnieżenie, skrócenie spodni, wyprasowanie obrusu, zapakowanie prezentu, .. Każdy miał swoją działkę - równie ważną i docenianą.
A jak u Ciebie - nic się, prócz źródła kasy, nie zmieniło???
Odpowiedź (0)

Napisał(a): ninka -

hmmm a ja jestem żoną która 10 lat toleruje bóle głowy męża ,mam za sobą dwa romanse i jakoś daje radę ........
Odpowiedzi (1)
Dodaj komentarz