24
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń301
  • Odpowiedzi20
  • Ocen na +2
24 ppt ?

Mówić nie mówić? (21)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Mówić nie mówić?

Napisał(a): Boldusia40 -

W filmie Sorrentina "Młodość" jest scena w której ojciec przypadkiem dowiaduje się,
dlaczego były mąż jego córki zostawił ją dla innej kobiety.
Nieopatrznie mówi córce o tej rozmowie, nie zdradzając jej treści. Córka nalega, domaga się wciąż,
i kiedy wreszcie zniecierpliwiony ojciec ulega, słyszy od niej:"mogłeś mi tego nie mówić".
Albo, co zrobić: mówić wprost choremu o śmiertelnej chorobie, owinąć ją w bawełnę,
skłamać, czy... Albo kiedy otrzymamy nieudany prezent, udawać radość, czy...

Mówić nie mówić? Czy milczenie oznacza współczucie?

Współczucie posiada za towarzyszkę szczególną bezczelność:
ponieważ za wszelką cenę chce pomóc, nie troszczy się ani o środki leczenia,
ani o rodzaj i przyczynę choroby, lecz odważnie rzuca się z maściami na zdrowie i reputację chorego
.
(F. Nietzsche)

Re: Mówić nie mówić?

Napisał(a): Boldusia40 -

mrruuu Myślę, że nie ma reguły. Jednemu jak się powie o chorobie to się zmobilizuje do walki, drugi się załamie.
Ano, coś w tym jest. Granica.
Tak sobie myślę, że dobrze jest się zastanowić, tak każdy z nas, czy zadając pytanie-
czy jesteśmy gotowi zmierzyć się z prawdziwą odpowiedzią.

Re: Mówić nie mówić?

Napisał(a): Boldusia40 -

sarna Ja osobiście jestem za prawdą. Ale , dla dobra drugiej osoby żeby zaoszczędzić jej przykrości czy wręcz bólu, wtedy w tak zwanej "dobrej wierze "można skłamać.
Też jestem.
I też chciałabym wiedzieć, wiem. Nie wiem czy skłamać, może przemilczeć?
Tak się zastanawiam nad słowami Nietzsche, choć nie ukrywam trochę burzę we mnie wywołują.
Ale może rację ma? Nie ścierpiałabym litości, ale tu też jest cienka granica.

Re: Mówić nie mówić?

Napisał(a): Kajetana -

Czasem milczenie oznacza człowieczeństwo.
Moja matka umierając, wciąż planowała wakacje, uśmiechała się, a brała już morfinę, miala ogromną chęć życia choć wiedziała jaka jest sytuacja, wiedziała na co choruje i jakie leki dostaje, wiedziała że jej stan jest poważny. Miałam jej powiedzieć "przestań gadać o wakacjach, bo i tak umrzesz," albo "mamusiu przecież twój stan jest tak ciężki że umrzesz". Leżąc na intensywnej terapii pisała kartki (nie mogła mówić) "kiedy mnie stąd zabierzecie".
Nie kopie się leżącego.

Pewnych rzeczy się nie mówi, przemilcza. Myślę że to kwestia rozważenia na ile ta informacja może być drugiej osobie potrzebna, czy coś fizycznie zmieni w jego życiu.

Re: Mówić nie mówić?

Napisał(a): Boldusia40 -

Kajetana Czasem milczenie oznacza człowieczeństwo.
Moja matka umierając, wciąż planowała wakacje, uśmiechała się, a brała już morfinę, miala ogromną chęć życia choć wiedziała jaka jest sytuacja, wiedziała na co choruje i jakie leki dostaje, wiedziała że jej stan jest poważny. Miałam jej powiedzieć "przestań gadać o wakacjach, bo i tak umrzesz," albo "mamusiu przecież twój stan jest tak ciężki że umrzesz". Leżąc na intensywnej terapii pisała kartki (nie mogła mówić) "kiedy mnie stąd zabierzecie".
Nie kopie się leżącego.

Pewnych rzeczy się nie mówi, przemilcza. Myślę że to kwestia rozważenia na ile ta informacja może być drugiej osobie potrzebna, czy coś fizycznie zmieni w jego życiu.
Moja mama chciała wyjechać, zobaczyć Kassel, tam mieszkała jej chrzestna .
Nie wiedziała na co choruje, nikt jej nie powiedział. Dziś z perspektywy lat, wiem że domyślała się. Nie powiedzieliśmy jej, tak zdecydował ojciec. Mama, nie wiem czy była na to przygotowana, ale też nie wiem, może trzeba było milczeć. Minęło 30 lat, to wraca.
"Nie kopie się leżącego"- pięknie to napisałaś. Dziękuję.

Re: Mówić nie mówić?

Napisał(a): GorolspozaTatyr -

Mówić nie mówić?
Na ustach głupich jest ich serce,
w sercu mądrych są ich usta.
(Syr 21;26)

I teraz pewnie
przyjedzie czas na refleksję
aby się nad tym zastanowić
dlaczego usta powinny być w sercu ukryte
a nie serce odkryte w ustach.......

Czy da się słowami wyrazić
żebym ja/on/ktoś mógł lepiej się poczuć?

Co mi/jemu/komuś powiesz,
że wiesz, że rozumiesz?

Przeca o tym wiesz,
że przez zadawanie pytań diagnozę swojego serca postawisz,
bo pytania odkrywają to,
co w nim jest......
- czego naprawdę pragniesz
- czego szukasz
- za czym tęsknisz.

Tylko lekarz w bawełnę nie owija,
teraz już nawet owijać w łacinę nie musi,
powie tobie co wie i jak z śmiertelnością jest
albo upoważnionej osobie.



Czy milczenie oznacza współczucie?

Radzi jesteśmy współczuć
bo to przeca to samo co ubolewanie, litowanie, miłosierdzie, zmiłowanie, żal, politowanie, empatia
i ludzkim jest kiedy przyjdzie nam nieszczęśliwych żałować
oby tylko nie być nierozważnym
aby sobie rozgłos tkliwego serca zyskać na pokaz
- niczego nie dając.

Czy nie lepiej więc będzie milczeć,
no może powiedzieć niewiele i tyle o ile aby:
Być razem blisko to mamy wszystko ...nawet marzenia i wspólny świat. (Gwiazdka)
i to przeca będzie naszym czynem......Hej!!
Załączniki:

Re: Mówić nie mówić?

Napisał(a): Boldusia40 -

GorolspozaTatyr Mówić nie mówić?
Na ustach głupich jest ich serce,
w sercu mądrych są ich usta.
(Syr 21;26)

I teraz pewnie
przyjedzie czas na refleksję
aby się nad tym zastanowić
dlaczego usta powinny być w sercu ukryte
a nieodkryte w ustach.......

Czy da się słowami wyrazić
żebym ja/on/ktoś mógł lepiej się poczuć?

Co mi/jemu/komuś powiesz,
że wiesz, że rozumiesz?

Przeca o tym wiesz,
że przez zadawanie pytań diagnozę swojego serca postawisz,
bo pytania odkrywają to,
co w nim jest......
- czego naprawdę pragniesz
- czego szukasz
- za czym tęsknisz.

Tylko lekarz w bawełnę nie owija,
teraz już nawet owijać w łacinę nie musi,
powie tobie co wie i jak z śmiertelnością jest
albo upoważnionej osobie.

Zdjęcie

Czy milczenie oznacza współczucie?

Radzi jesteśmy współczuć
bo to przeca to samo co ubolewanie, litowanie, miłosierdzie, zmiłowanie, żal, politowanie, empatia
i ludzkim jest kiedy przyjdzie nam nieszczęśliwych żałować
oby tylko nie być nierozważnym
aby sobie rozgłos tkliwego serca zyskać na pokaz
- niczego nie dając.

Czy nie lepiej więc będzie milczeć,
no może powiedzieć niewiele i tyle o ile aby:
Być razem blisko to mamy wszystko ...nawet marzenia i wspólny świat. (Gwiazdka)
i to przeca będzie naszym czynem......Hej!!

Dlaczego usta powinny być w sercu ukryte
a nieodkryte w ustach....

Tak, to prawda, jest czas na refleksję, i aby się nad tym zastanowić. Będę to robić, dziś, jutro,
każdego dnia, bo warto.
Kohelet: " jest czas mówienia i czas milczenia". Jak go odróżnić, jaka granica jest? Nie wiem.
Ale wiem, że milczenie zawsze można przerwać, cofnąć się nie da wypowiedzianych słów.
Mówimy- prawdę powiedziałam, a jaka ta granica jest między powiedzeniem to, co
ślina na i emocje na język przyniosły.
Słowa wypowiedziane, czy ubogacą, a może zranią, zniszczą.
Hej będzie dobrze, a przecież nie będzie.Tak, tu lepsze jest milczenie. To też nie oznacza nieprawdy. Nie wiem jak będzie, ale będę tuż obok, zawsze gdy będę potrzebna.
I cisza też jest nam bardzo potrzebna, sięgnąć można wgłąb siebie,
myśli usłyszeć, je nie słychać w codziennym rozgardiaszu. Zadać sercu pytania.

To bardzo ważne Twoje słowa: oby nie być nierozważnym
aby sobie rozgłos tkliwego serca zyskać na pokaz- niczego nie dając

Współczucie, miłosierdzie, żal, empatia, to pomoc bliskiemu.
Oznacza wspólnotę emocjonalną, ale nie oznacza wspólnoty w niesieniu krzyża- źródła tragedii.Nie można zmuszać nikogo, by niósł nasz, mój krzyż na swoich ramionach.
Ale wiedz że jestem, w Twoim bólu, mnie też boli. Jestem tuż obok, i będę.
Tak, to bycie blisko, piękne są słowa Gwiazdki, te słowa starczą za cały świat-
nazywają się Przyjaźń.



Re: Mówić nie mówić?

Napisał(a): Antoinette -

Wszystko zależy co mówić i komu i od sytuacji, bo jak się dostaje nietrafiony prezent, to z dobrego wychowania i ze względu na darującego, nie mówi się tego. Jest jeszcze kłamstwo z potrzeby, dla dobra sprawy, nie robi krzywdy ale też nie rani i co najważniejsze jest lekarstwem na wszelkie bolączki , trzeba tylko wiedzieć, kiedy go używać, źle użyte potrafi zrobić krzywdę.

Re: Mówić nie mówić?

Napisał(a): Boldusia40 -

Antoinette Wszystko zależy co mówić i komu i od sytuacji, bo jak się dostaje nietrafiony prezent, to z dobrego wychowania i ze względu na darującego, nie mówi się tego. Jest jeszcze kłamstwo z potrzeby, dla dobra sprawy, nie robi krzywdy ale też nie rani i co najważniejsze jest lekarstwem na wszelkie bolączki , trzeba tylko wiedzieć, kiedy go używać, źle użyte potrafi zrobić krzywdę.
Podobno nietrafiony prezent można oddać do sklepu.
Tak, jest coś takiego jak ciekawość. Zaspakajamy ją, a jeśli ktoś, nasz bliski nie jest gotowy
zmierzyć się z prawdziwą odpowiedzią, co wtedy.
Ciekawość bywa pierwszym stopniem do piekła- wewnętrznego bólu i lęku.
A my tłumaczymy sobie; "powiedziałam prawdę przecież, tylko"- a może tylko zrzucamy
z siebie odpowiedzialność.
Kłamstwo z potrzeby, czy jest granica, że ono lekarstwem, czy krzywdą.
Życie to pytania, zadawane sobie, swemu sercu, i ono powinno znać odpowiedź.
"Dobrze będzie, wyzdrowiejesz", dać ułudę nadziei, choć wiemy, że tak nie będzie,
jak i co powiedzieć, i czy do końca rozumiem bliskiego?
Milczałam, nie mówiłam. Byłam tuż obok zawsze. Ale jest coś takiego co chciałabym powiedzieć- jak bardzo kocham.

Re: Mówić nie mówić?

Napisał(a): Boldusia40 -

GorolspozaTatyr Mówić nie mówić?
Na ustach głupich jest ich serce,
w sercu mądrych są ich usta.
(Syr 21;26)

I teraz pewnie
przyjedzie czas na refleksję
aby się nad tym zastanowić
dlaczego usta powinny być w sercu ukryte
a nie serce odkryte w ustach.......

Czy da się słowami wyrazić
żebym ja/on/ktoś mógł lepiej się poczuć?

Co mi/jemu/komuś powiesz,
że wiesz, że rozumiesz?

Przeca o tym wiesz,
że przez zadawanie pytań diagnozę swojego serca postawisz,
bo pytania odkrywają to,
co w nim jest......
- czego naprawdę pragniesz
- czego szukasz
- za czym tęsknisz.

Tylko lekarz w bawełnę nie owija,
teraz już nawet owijać w łacinę nie musi,
powie tobie co wie i jak z śmiertelnością jest
albo upoważnionej osobie.

Zdjęcie

Czy milczenie oznacza współczucie?

Radzi jesteśmy współczuć
bo to przeca to samo co ubolewanie, litowanie, miłosierdzie, zmiłowanie, żal, politowanie, empatia
i ludzkim jest kiedy przyjdzie nam nieszczęśliwych żałować
oby tylko nie być nierozważnym
aby sobie rozgłos tkliwego serca zyskać na pokaz
- niczego nie dając.

Czy nie lepiej więc będzie milczeć,
no może powiedzieć niewiele i tyle o ile aby:
Być razem blisko to mamy wszystko ...nawet marzenia i wspólny świat. (Gwiazdka)
i to przeca będzie naszym czynem......Hej!!
Dopiszę jeszcze.
Tak bardzo cieszę się, że odezwałeś się.
Zmusiłeś mnie bym myśli zajęła, nie rozpaczą, tu pisaniem. Byłeś, Jesteś.
Słowa nie oddadzą tego co czuję, słowami są tylko.
Warto było tu być, dla Ciebie o pięknym wnętrzu.
Dziękuję za wszystko.

Re: Mówić nie mówić?

Napisał(a): Antoinette -

Boldusia40
Antoinette Wszystko zależy co mówić i komu i od sytuacji, bo jak się dostaje nietrafiony prezent, to z dobrego wychowania i ze względu na darującego, nie mówi się tego. Jest jeszcze kłamstwo z potrzeby, dla dobra sprawy, nie robi krzywdy ale też nie rani i co najważniejsze jest lekarstwem na wszelkie bolączki , trzeba tylko wiedzieć, kiedy go używać, źle użyte potrafi zrobić krzywdę.
Podobno nietrafiony prezent można oddać do sklepu.
Tak, jest coś takiego jak ciekawość. Zaspakajamy ją, a jeśli ktoś, nasz bliski nie jest gotowy
zmierzyć się z prawdziwą odpowiedzią, co wtedy.
Ciekawość bywa pierwszym stopniem do piekła- wewnętrznego bólu i lęku.
A my tłumaczymy sobie; "powiedziałam prawdę przecież, tylko"- a może tylko zrzucamy
z siebie odpowiedzialność.
Kłamstwo z potrzeby, czy jest granica, że ono lekarstwem, czy krzywdą.
Życie to pytania, zadawane sobie, swemu sercu, i ono powinno znać odpowiedź.
"Dobrze będzie, wyzdrowiejesz", dać ułudę nadziei, choć wiemy, że tak nie będzie,
jak i co powiedzieć, i czy do końca rozumiem bliskiego?
Milczałam, nie mówiłam. Byłam tuż obok zawsze. Ale jest coś takiego co chciałabym powiedzieć- jak bardzo kocham.
Przecież pisałam , że wszystko zależy od sytuacji. Nawet wtedy . gdy ktoś wie, że jest śmiertelnie chory, ma iskrę nadziei , ja osobiści nie umiałabym , komuś jej odebrać, przykładem był wpis Kajetany.Niektórzy ludzie śmiertelnie chorzy snują plany na przyszłość mimo choroby, to co powiedzieć im bez ogródek, po co snujesz plany , jak i tak niedługo umrzesz;)

Kłamstwo z potrzeby, grubej kobiecie , gdy smakuje jej jedzenie i sama nic sobie nie robi z tego, że jest otyła a my należymy do sportowców i jakoś otyły styl życia , to nie nasza broszka , unikamy jak możemy zbędnych kilogramów i ze względu na to powinniśmy tej otyłej kobiecie powiedzieć, że jest gruba i prowadzi niezdrowe życie ? A może starającemu się studentowi o pracę w renomowanej firmie, gdzie wiemy że przyjmują zwykle z doświadczeniem , powiedzieć nie staraj się , bo i tak cię nie przyjmą? Zawsze jesteś bezpośrednia i nie patrzysz na innych , tylko mówisz prawdę ? Ja często stosuje kłamstwo z potrzeby, by nie urazić innych.

Re: Mówić nie mówić?

Napisał(a): Boldusia40 -

Antoinette
Boldusia40
Antoinette Wszystko zależy co mówić i komu i od sytuacji, bo jak się dostaje nietrafiony prezent, to z dobrego wychowania i ze względu na darującego, nie mówi się tego. Jest jeszcze kłamstwo z potrzeby, dla dobra sprawy, nie robi krzywdy ale też nie rani i co najważniejsze jest lekarstwem na wszelkie bolączki , trzeba tylko wiedzieć, kiedy go używać, źle użyte potrafi zrobić krzywdę.
Podobno nietrafiony prezent można oddać do sklepu.
Tak, jest coś takiego jak ciekawość. Zaspakajamy ją, a jeśli ktoś, nasz bliski nie jest gotowy
zmierzyć się z prawdziwą odpowiedzią, co wtedy.
Ciekawość bywa pierwszym stopniem do piekła- wewnętrznego bólu i lęku.
A my tłumaczymy sobie; "powiedziałam prawdę przecież, tylko"- a może tylko zrzucamy
z siebie odpowiedzialność.
Kłamstwo z potrzeby, czy jest granica, że ono lekarstwem, czy krzywdą.
Życie to pytania, zadawane sobie, swemu sercu, i ono powinno znać odpowiedź.
"Dobrze będzie, wyzdrowiejesz", dać ułudę nadziei, choć wiemy, że tak nie będzie,
jak i co powiedzieć, i czy do końca rozumiem bliskiego?
Milczałam, nie mówiłam. Byłam tuż obok zawsze. Ale jest coś takiego co chciałabym powiedzieć- jak bardzo kocham.
Przecież pisałam , że wszystko zależy od sytuacji. Nawet wtedy . gdy ktoś wie, że jest śmiertelnie chory, ma iskrę nadziei , ja osobiści nie umiałabym , komuś jej odebrać, przykładem był wpis Kajetany.Niektórzy ludzie śmiertelnie chorzy snują plany na przyszłość mimo choroby, to co powiedzieć im bez ogródek, po co snujesz plany , jak i tak niedługo umrzesz;)

Kłamstwo z potrzeby, grubej kobiecie , gdy smakuje jej jedzenie i sama nic sobie nie robi z tego, że jest otyła a my należymy do sportowców i jakoś otyły styl życia , to nie nasza broszka , unikamy jak możemy zbędnych kilogramów i ze względu na to powinniśmy tej otyłej kobiecie powiedzieć, że jest gruba i prowadzi niezdrowe życie ? A może starającemu się studentowi o pracę w renomowanej firmie, gdzie wiemy że przyjmują zwykle z doświadczeniem , powiedzieć nie staraj się , bo i tak cię nie przyjmą? Zawsze jesteś bezpośrednia i nie patrzysz na innych , tylko mówisz prawdę ? Ja często stosuje kłamstwo z potrzeby, by nie urazić innych.
Nie kłamię, mówię prawdę.
A jeśli nie mogę powiedzieć, nie mówię nic.Jest jeszcze sumienie moje. Jestem.
Mój Przyjaciel, nie mówił, był tu, zmusił mnie bym wzięła się w garść, zajął moje myśli.
Za to Jemu też dziękuję

Re: Mówić nie mówić?

Napisał(a): Antoinette -

Boldusia40
Antoinette
Boldusia40
Antoinette Wszystko zależy co mówić i komu i od sytuacji, bo jak się dostaje nietrafiony prezent, to z dobrego wychowania i ze względu na darującego, nie mówi się tego. Jest jeszcze kłamstwo z potrzeby, dla dobra sprawy, nie robi krzywdy ale też nie rani i co najważniejsze jest lekarstwem na wszelkie bolączki , trzeba tylko wiedzieć, kiedy go używać, źle użyte potrafi zrobić krzywdę.
Podobno nietrafiony prezent można oddać do sklepu.
Tak, jest coś takiego jak ciekawość. Zaspakajamy ją, a jeśli ktoś, nasz bliski nie jest gotowy
zmierzyć się z prawdziwą odpowiedzią, co wtedy.
Ciekawość bywa pierwszym stopniem do piekła- wewnętrznego bólu i lęku.
A my tłumaczymy sobie; "powiedziałam prawdę przecież, tylko"- a może tylko zrzucamy
z siebie odpowiedzialność.
Kłamstwo z potrzeby, czy jest granica, że ono lekarstwem, czy krzywdą.
Życie to pytania, zadawane sobie, swemu sercu, i ono powinno znać odpowiedź.
"Dobrze będzie, wyzdrowiejesz", dać ułudę nadziei, choć wiemy, że tak nie będzie,
jak i co powiedzieć, i czy do końca rozumiem bliskiego?
Milczałam, nie mówiłam. Byłam tuż obok zawsze. Ale jest coś takiego co chciałabym powiedzieć- jak bardzo kocham.
Przecież pisałam , że wszystko zależy od sytuacji. Nawet wtedy . gdy ktoś wie, że jest śmiertelnie chory, ma iskrę nadziei , ja osobiści nie umiałabym , komuś jej odebrać, przykładem był wpis Kajetany.Niektórzy ludzie śmiertelnie chorzy snują plany na przyszłość mimo choroby, to co powiedzieć im bez ogródek, po co snujesz plany , jak i tak niedługo umrzesz;)

Kłamstwo z potrzeby, grubej kobiecie , gdy smakuje jej jedzenie i sama nic sobie nie robi z tego, że jest otyła a my należymy do sportowców i jakoś otyły styl życia , to nie nasza broszka , unikamy jak możemy zbędnych kilogramów i ze względu na to powinniśmy tej otyłej kobiecie powiedzieć, że jest gruba i prowadzi niezdrowe życie ? A może starającemu się studentowi o pracę w renomowanej firmie, gdzie wiemy że przyjmują zwykle z doświadczeniem , powiedzieć nie staraj się , bo i tak cię nie przyjmą? Zawsze jesteś bezpośrednia i nie patrzysz na innych , tylko mówisz prawdę ? Ja często stosuje kłamstwo z potrzeby, by nie urazić innych.
Nie kłamię, mówię prawdę.
A jeśli nie mogę powiedzieć, nie mówię nic.Jest jeszcze sumienie moje. Jestem.
Mój Przyjaciel, nie mówił, był tu, zmusił mnie bym wzięła się w garść, zajął moje myśli.
Za to Jemu też dziękuję
A ja kłamię jak z nut i nie mam sumienia i wiesz co jak ktoś się mnie o coś pyta a wiem, że odpowiedż prawdą, by tą osobę dogłebnie uraziła lub zburzyła jej świat, to użwam kłamstwa z potrzeby, ale ja to jestem bez sumienia i kłamczucha, więc mogę;)

Milczenie też jest odpowiedzią nie zawsze pozytywnie odbieraną.
« Wróć do tematów
Do góry strony: Mówić nie mówić?