36
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń324
  • Odpowiedzi27
  • Ocen na +25
36 ppt ?

Może to śmieszne, ale (28)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Może to śmieszne, ale

Napisał(a): Soraya -

nietoperz mi wleciał do mieszkania. W mieszkaniu bardzo gorąco, zgasiłam światła..pootwierałam okna. Za chwilkę słyszę, że coś się łomocze. Włączam światło...i patrzę, a tu nietoperz się tlucze po pokoju. Przeszlam z synem do drugiego pokoju, zostawiłam światło w drugim...a on skubaniec siedzi sobie na ścianie. Próbowałam go wypedzić. Otworzyłam okna, ale pomsta się działa. Ponownie spróbowałam wypędzić przy zgaszonym świetle i nie dałam rady.
SIEDZI WIĘC SKUBANIEC NA ŚCIANIE...włączyłam światło, by nie skrył się za szafkami. może rano, jak się nie schowa..poproszę sąsiada, by go zdjął.
Kurcze...no i weź...na raz ten chłop potrzebny, a tu go nie ma.
INTERIA.PL

Re: Może to śmieszne, ale

Napisał(a): MarekAureliusz -

Soraya A jak go u licha wypędzić?
Otwórz okno, weź miotłę i załóż coś na głowę
na wszelki wypadek, bo się uczepi włosów i nie dotykaj
go gołymi rękami (wirusy) Rękawice, miotła, lub szmata,
czy pudełko. Ktoś pisał na YT, że do pudełka, ale ja
bym wziął większą szmatę, nawilżył wodą i cisnął
w Niego tak, żeby go tylko delikatnie poturbować,
potem zawiniętego w pole i gitara. Oczywiście,
nie zapomnij po wszystkim odsłuchać Mieczysława
Fogga - Nietoperze i będziesz się kiedyś śmiać
z tego, masz moje słowo !
Załączniki:

Re: Może to śmieszne, ale

Napisał(a): Soraya -

MarekAureliusz
Soraya A jak go u licha wypędzić?
Otwórz okno, weź miotłę i załóż coś na głowę
na wszelki wypadek, bo się uczepi włosów i nie dotykaj
go gołymi rękami (wirusy) Rękawice, miotła, lub szmata,
czy pudełko. Ktoś pisał na YT, że do pudełka, ale ja
bym wziął większą szmatę, nawilżył wodą i cisnął
w Niego tak, żeby go tylko delikatnie poturbować,
potem zawiniętego w pole i gitara !
Dobrze ci mówić. Otworzyłam okno, na chwilkę światło zgasiłam i nic. Nie poleciał. Siedzi w kącie pod sufitem. Spróbuję poczekać tak do rana. Oby tylko mi się nigdzie nie schował. Rano
o interwencję sąsiada poproszę.
Płakać mi się chce. Omal zawału nie dostałam jak to coś zaczęło mi nad głowa po ciemnicy latać.

Re: Może to śmieszne, ale

Napisał(a): MarekAureliusz -

Soraya
MarekAureliusz
Soraya A jak go u licha wypędzić?
Otwórz okno, weź miotłę i załóż coś na głowę
na wszelki wypadek, bo się uczepi włosów i nie dotykaj
go gołymi rękami (wirusy) Rękawice, miotła, lub szmata,
czy pudełko. Ktoś pisał na YT, że do pudełka, ale ja
bym wziął większą szmatę, nawilżył wodą i cisnął
w Niego tak, żeby go tylko delikatnie poturbować,
potem zawiniętego w pole i gitara !
Dobrze ci mówić. Otworzyłam okno, na chwilkę światło zgasiłam i nic. Nie poleciał. Siedzi w kącie pod sufitem. Spróbuję poczekać tak do rana. Oby tylko mi się nigdzie nie schował. Rano
o interwencję sąsiada poproszę.
Płakać mi się chce. Omal zawału nie dostałam jak to coś zaczęło mi nad głowa po ciemnicy latać.
Nie miałem takiej sytuacji, ale poza mokrą szmatą,
nic mi na razie nie przychodzi lepszego do głowy.
Wydaje mi się, że mój pomysł jest bardzo praktyczny,
a przy tym bezpieczny. Gdybym chciał go zabić...
no cóż, to by było proste, ale, chyba trochę by mi go
było szkoda, więc szmata jest bardziej humanitarna,
bo takie czekanie aż opuści mieszkanie, to jest półśrodek.
Oczywiście, doskonale Cię rozumie, że łatwo się mówi,
ale tylko tak mogę pomóc. Nie bój się. Idź do drugiego
pomieszczenia, zamknij się i śpij, a rano wezwij kogoś
znajomego ;-)

Re: Może to śmieszne, ale

Napisał(a): Soraya -

MarekAureliusz
Soraya
MarekAureliusz
Soraya A jak go u licha wypędzić?
Otwórz okno, weź miotłę i załóż coś na głowę
na wszelki wypadek, bo się uczepi włosów i nie dotykaj
go gołymi rękami (wirusy) Rękawice, miotła, lub szmata,
czy pudełko. Ktoś pisał na YT, że do pudełka, ale ja
bym wziął większą szmatę, nawilżył wodą i cisnął
w Niego tak, żeby go tylko delikatnie poturbować,
potem zawiniętego w pole i gitara !
Dobrze ci mówić. Otworzyłam okno, na chwilkę światło zgasiłam i nic. Nie poleciał. Siedzi w kącie pod sufitem. Spróbuję poczekać tak do rana. Oby tylko mi się nigdzie nie schował. Rano
o interwencję sąsiada poproszę.
Płakać mi się chce. Omal zawału nie dostałam jak to coś zaczęło mi nad głowa po ciemnicy latać.
Nie miałem takiej sytuacji, ale poza mokrą szmatą,
nic mi na razie nie przychodzi lepszego do głowy.
Wydaje mi się, że mój pomysł jest bardzo praktyczny,
a przy tym bezpieczny. Gdybym chciał go zabić...
no cóż, to by było proste, ale, chyba trochę by mi go
było szkoda, więc szmata jest bardziej humanitarna,
bo takie czekanie aż opuści mieszkanie, to jest półśrodek.
Oczywiście, doskonale Cię rozumie, że łatwo się mówi,
ale tylko tak mogę pomóc. Nie bój się. Idź do drugiego
pomieszczenia, zamknij się i śpij, a rano wezwij kogoś
znajomego ;-)
To już 2 raz mam przygodę z nietoperzem, Kilka lat temu podobna sytuacja. Tyle, że po otwarciu okna wyleciał.
dobranoc. Ja już spac nie będę.

Re: Może to śmieszne, ale

Napisał(a): MarekAureliusz -

Soraya
MarekAureliusz
Soraya
MarekAureliusz
Soraya A jak go u licha wypędzić?
Otwórz okno, weź miotłę i załóż coś na głowę
na wszelki wypadek, bo się uczepi włosów i nie dotykaj
go gołymi rękami (wirusy) Rękawice, miotła, lub szmata,
czy pudełko. Ktoś pisał na YT, że do pudełka, ale ja
bym wziął większą szmatę, nawilżył wodą i cisnął
w Niego tak, żeby go tylko delikatnie poturbować,
potem zawiniętego w pole i gitara !
Dobrze ci mówić. Otworzyłam okno, na chwilkę światło zgasiłam i nic. Nie poleciał. Siedzi w kącie pod sufitem. Spróbuję poczekać tak do rana. Oby tylko mi się nigdzie nie schował. Rano
o interwencję sąsiada poproszę.
Płakać mi się chce. Omal zawału nie dostałam jak to coś zaczęło mi nad głowa po ciemnicy latać.
Nie miałem takiej sytuacji, ale poza mokrą szmatą,
nic mi na razie nie przychodzi lepszego do głowy.
Wydaje mi się, że mój pomysł jest bardzo praktyczny,
a przy tym bezpieczny. Gdybym chciał go zabić...
no cóż, to by było proste, ale, chyba trochę by mi go
było szkoda, więc szmata jest bardziej humanitarna,
bo takie czekanie aż opuści mieszkanie, to jest półśrodek.
Oczywiście, doskonale Cię rozumie, że łatwo się mówi,
ale tylko tak mogę pomóc. Nie bój się. Idź do drugiego
pomieszczenia, zamknij się i śpij, a rano wezwij kogoś
znajomego ;-)
To już 2 raz mam przygodę z nietoperzem, Kilka lat temu podobna sytuacja. Tyle, że po otwarciu okna wyleciał.
dobranoc. Ja już spac nie będę.
Mi kiedyś ptak wleciał, ale taki drobniutki. Był osłabiony,
wziąłem go do rąk delikatnie i czułem jego bicie serca,
może z 200 uderzeń na minutę i w tym małym oczku strach
widziałem... do dziś to pamiętam jakby to było wczoraj.
Delikatnie go po chwili podrzuciłem i sobie odleciał ^^
Hm... idź spać do drugiego pokoju. Tomasz Adamek
potrafił spać nawet przed walką ! Zdaj później, relacje ;)


-.- zzzZZZ

Re: Może to śmieszne, ale

Napisał(a): Soraya -

MarekAureliusz

Mi kiedyś ptak wleciał, ale taki drobniutki. Był osłabiony,
wziąłem go do rąk delikatnie i czułem jego bicie serca,
może z 200 uderzeń na minutę i w tym małym oczku strach
widziałem... do dziś to pamiętam jakby to było wczoraj.
Delikatnie go po chwili podrzuciłem i sobie odleciał ^^
Hm... idź spać do drugiego pokoju. Tomasz Adamek
potrafił spać nawet przed walką ! Zdaj później, relacje ;)


-.- zzzZZZ
Mogłabym go trzepnąć łapką od much, ale jak mi spadnie za szafę, to za nic go stamtąd nie wyciągnę. Co chwila patrzę, a on w najlepsze usadowił się w rogu pod sufitem i wisi.

Re: Może to śmieszne, ale

Napisał(a): Soraya -

Lilith1 Nietoperz... taki malutki, niepozorny i postrach owadów.
A gdyby to był... krokodyl???
Urósł do wielkości krokodyla:-)
Wydawało mi się, ze strachliwa nie jestem, ale ten jego taki cichutki pisk....nie dam rady z nim dzisiaj walczyć. Czapkę załozyłam, z pudełkiem podeszłam...a za chiny:-)
Tyle wysiedziałam, to i godzinkę do pobudki sąsiada wytrzymam.

Re: Może to śmieszne, ale

Napisał(a): Soraya -

Mój ulubiony sasiad w tri miga:-) " się z nim "rozprawił".
Zdjął ze ściany, zamknął w pudełku i wyniósł do ciemnej komórki w piwnicy. Powiedział, że w nocy okno w komórce otworzy i niech sobie stworzonko w świat leci.
Kurcze..jak na ścianie siedzi...to malutki, jak zacznie po pokoju latach, OLBRZYM.
Przy okazji o nietoperzach wiem nieco więcej. Kilka informacji z Internetu liznęłam.
Ja to mam szczęście...jak nie sowa w okno stuka, puka...to znów nietoperz.

Re: Może to śmieszne, ale

Napisał(a): Blandare51 -

"Może to śmieszne, ale" - dla mnie nie śmieszne, ale niebezpieczne.... Nietoperz obecnie, (po udanej wieloletniej akcji szczepienia lisow) jest najwiekszym nosicielem wscieklizny.... Nalezy zatem z najwieksza ostroznoscia podchodzic do spotkan z tym latajacym (bardzo pozytecznym z drugiej strony) ssakiem!

Re: Może to śmieszne, ale

Napisał(a): Soraya -

Blandare51 "Może to śmieszne, ale" - dla mnie nie śmieszne, ale niebezpieczne.... Nietoperz obecnie, (po udanej wieloletniej akcji szczepienia lisow) jest najwiekszym nosicielem wscieklizny.... Nalezy zatem z najwieksza ostroznoscia podchodzic do spotkan z tym latajacym (bardzo pozytecznym z drugiej strony) ssakiem!
No własnie. Pierwsza próba była nieudana.. Zaczął tak strasznie po pokoju latać.. Pootwieralismy okna, obijał się po ścianach...i nie wylatywał.. Dopiero potem, gdy usiadł na kolejnej ścianie..powoli schwytał go do pudełka.
« Wróć do tematów
Do góry strony: Może to śmieszne, ale