378
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń28 tys.
  • Odpowiedzi53
  • Ocen na +169
378 ppt ?

Nie caracale, nie flota podwodna, a... pancerny pociąg.... Nowa zabawka Macierewicza...... (54)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Nie caracale, nie flota podwodna, a... pancerny pociąg.... Nowa zabawka Macierewicza......

Napisał(a): taie -

Blandare51
taie
Blandare51
krzys67 Do ruskich nie wjedzie za mało o 10 cm
Mon dorobi trzeci tor....
Było tak między Żurawicą a Medyką - ale to by było za proste !!!
Macierewicz każe dorobić dodatkowe koła.
Masz racje! Przeciez nalezy odbudowac polski przemysl... a kolo to przelomowy wynalazek ludzkosci!
A jak dodamy "kwadraturę koła" t o wyjdą nam "JAJA DO KWADRATU" czyli obecna rzeczywistość.
INTERIA.PL

Re: Nie caracale, nie flota podwodna, a... pancerny pociąg.... Nowa zabawka Macierewicza......

Napisał(a): Blandare51 -

taie
Blandare51
taie
Blandare51
krzys67 Do ruskich nie wjedzie za mało o 10 cm
Mon dorobi trzeci tor....
Było tak między Żurawicą a Medyką - ale to by było za proste !!!
Macierewicz każe dorobić dodatkowe koła.
Masz racje! Przeciez nalezy odbudowac polski przemysl... a kolo to przelomowy wynalazek ludzkosci!
A jak dodamy "kwadraturę koła" t o wyjdą nam "JAJA DO KWADRATU" czyli obecna rzeczywistość.
Rzekłbym raczej, ze tu sześcian jest akuratnym odzwierciedleniem rzeczywistości... oczywiscie w połączeniu z jajami - bo kwadraturę uprawia podkomisja smolenska.....

Re: Nie caracale, nie flota podwodna, a... pancerny pociąg.... Nowa zabawka Macierewicza......

Napisał(a): lipkaz -

I znów wspaniały pomysł , tylko te młoty niby młode , ale tepe jak XiX w XiX wieku. Mamy XXI wiek i wchodzą nowe materiały które zastąpią kilkunastu centymetrowy stalowy pancerz, Podobnie jak kamizelki kuloodporne i hełmy z keblaru zastąpiły stalowe zbroje
średniowiecznego rycerstwa.. Taki pociąg matoły nie podjeżdżał by na odległość wzroku do wroga by strzelać z dział , tylko by był uzbrojony w rakiety ,chałbice , i pociski przeciwlotnicze o zasięgu nawet do 400 km, a jego oczami i uszami byłyby radary , drony , i samoloty rozpoznawcze Avaks.. Taki pociąg liczący kilkadziesiąt wagonów z różnym uzbrojeniem , mógłby być zarówno częścią tarczy antyrakietowej Wisła , obrony wielkich miast , oraz z bliskiej odległości od morza , byłby tarczą morską , a jego oczami i uszami byłyby małe okręty rozpoznawcze. Z Olsztyna lub Gdyni miałby w zasięgu Królewiec. Ciekawe czy już Amerykanie zainteresowali się pana wspaniałym pomysłem pociągów uzbrojonych po zęby jeżdżących wzdłuż wschodniego i zachodniego wybrzeża USA.

Re: Nie caracale, nie flota podwodna, a... pancerny pociąg.... Nowa zabawka Macierewicza......

Napisał(a): Judas -

lipkaz I znów wspaniały pomysł , tylko te młoty niby młode , ale tepe jak XiX w XiX wieku. Mamy XXI wiek i wchodzą nowe materiały które zastąpią kilkunastu centymetrowy stalowy pancerz, Podobnie jak kamizelki kuloodporne i hełmy z keblaru zastąpiły stalowe zbroje
średniowiecznego rycerstwa.. Taki pociąg matoły nie podjeżdżał by na odległość wzroku do wroga by strzelać z dział , tylko by był uzbrojony w rakiety ,chałbice , i pociski przeciwlotnicze o zasięgu nawet do 400 km, a jego oczami i uszami byłyby radary , drony , i samoloty rozpoznawcze Avaks.. Taki pociąg liczący kilkadziesiąt wagonów z różnym uzbrojeniem , mógłby być zarówno częścią tarczy antyrakietowej Wisła , obrony wielkich miast , oraz z bliskiej odległości od morza , byłby tarczą morską , a jego oczami i uszami byłyby małe okręty rozpoznawcze. Z Olsztyna lub Gdyni miałby w zasięgu Królewiec. Ciekawe czy już Amerykanie zainteresowali się pana wspaniałym pomysłem pociągów uzbrojonych po zęby jeżdżących wzdłuż wschodniego i zachodniego wybrzeża USA.
Przyjacielu, we wspaniałej wizji kursującego a ciężko uzbrojeniowego w race pociągu umknęły Ci tory kolejowe po których miałby ów pojazd śmigać po tym łez padole.

Chyba że przed pociągiem będzie jechał kombajn kładący żelazne szlaki a po nim zwijarka tych torów coby rodzimi złomiarze ich nie sprofanowali w chęci zysku.

Re: Nie caracale, nie flota podwodna, a... pancerny pociąg.... Nowa zabawka Macierewicza......

Napisał(a): lipkaz -

Judas
lipkaz I znów wspaniały pomysł , tylko te młoty niby młode , ale tepe jak XiX w XiX wieku. Mamy XXI wiek i wchodzą nowe materiały które zastąpią kilkunastu centymetrowy stalowy pancerz, Podobnie jak kamizelki kuloodporne i hełmy z keblaru zastąpiły stalowe zbroje
średniowiecznego rycerstwa.. Taki pociąg matoły nie podjeżdżał by na odległość wzroku do wroga by strzelać z dział , tylko by był uzbrojony w rakiety ,chałbice , i pociski przeciwlotnicze o zasięgu nawet do 400 km, a jego oczami i uszami byłyby radary , drony , i samoloty rozpoznawcze Avaks.. Taki pociąg liczący kilkadziesiąt wagonów z różnym uzbrojeniem , mógłby być zarówno częścią tarczy antyrakietowej Wisła , obrony wielkich miast , oraz z bliskiej odległości od morza , byłby tarczą morską , a jego oczami i uszami byłyby małe okręty rozpoznawcze. Z Olsztyna lub Gdyni miałby w zasięgu Królewiec. Ciekawe czy już Amerykanie zainteresowali się pana wspaniałym pomysłem pociągów uzbrojonych po zęby jeżdżących wzdłuż wschodniego i zachodniego wybrzeża USA.
Przyjacielu, we wspaniałej wizji kursującego a ciężko uzbrojeniowego w race pociągu umknęły Ci tory kolejowe po których miałby ów pojazd śmigać po tym łez padole.

Chyba że przed pociągiem będzie jechał kombajn kładący żelazne szlaki a po nim zwijarka tych torów coby rodzimi złomiarze ich nie sprofanowali w chęci zysku.
Czytaj ze zrozumieniem , pociski rakietowe z tego pociągu raziły by cele z odległości 400 km. Zatem stojąc np w pod Tczewem mógłby razić cele na wodzie na lądzie i w powietrzu w okolicach Warszawy , Olsztyna , Poznania , Gdynii i na Bałtyku na 100 km od Helu Władysławowa i nawet Królewca.. Z takiego pociągu można wystrzeliwać rokiety od patriotów po Cruzy. To byłaby tak forteca z wszelkim uzbrojeniem i zaopatrzeniem na żelaznych kołach.

Re: Nie caracale, nie flota podwodna, a... pancerny pociąg.... Nowa zabawka Macierewicza......

Napisał(a): Judas -

lipkaz
Judas
lipkaz I znów wspaniały pomysł , tylko te młoty niby młode , ale tepe jak XiX w XiX wieku. Mamy XXI wiek i wchodzą nowe materiały które zastąpią kilkunastu centymetrowy stalowy pancerz, Podobnie jak kamizelki kuloodporne i hełmy z keblaru zastąpiły stalowe zbroje
średniowiecznego rycerstwa.. Taki pociąg matoły nie podjeżdżał by na odległość wzroku do wroga by strzelać z dział , tylko by był uzbrojony w rakiety ,chałbice , i pociski przeciwlotnicze o zasięgu nawet do 400 km, a jego oczami i uszami byłyby radary , drony , i samoloty rozpoznawcze Avaks.. Taki pociąg liczący kilkadziesiąt wagonów z różnym uzbrojeniem , mógłby być zarówno częścią tarczy antyrakietowej Wisła , obrony wielkich miast , oraz z bliskiej odległości od morza , byłby tarczą morską , a jego oczami i uszami byłyby małe okręty rozpoznawcze. Z Olsztyna lub Gdyni miałby w zasięgu Królewiec. Ciekawe czy już Amerykanie zainteresowali się pana wspaniałym pomysłem pociągów uzbrojonych po zęby jeżdżących wzdłuż wschodniego i zachodniego wybrzeża USA.
Przyjacielu, we wspaniałej wizji kursującego a ciężko uzbrojeniowego w race pociągu umknęły Ci tory kolejowe po których miałby ów pojazd śmigać po tym łez padole.

Chyba że przed pociągiem będzie jechał kombajn kładący żelazne szlaki a po nim zwijarka tych torów coby rodzimi złomiarze ich nie sprofanowali w chęci zysku.
Czytaj ze zrozumieniem , pociski rakietowe z tego pociągu raziły by cele z odległości 400 km. Zatem stojąc np w pod Tczewem mógłby razić cele na wodzie na lądzie i w powietrzu w okolicach Warszawy , Olsztyna , Poznania , Gdynii i na Bałtyku na 100 km od Helu Władysławowa i nawet Królewca.. Z takiego pociągu można wystrzeliwać rokiety od patriotów po Cruzy. To byłaby tak forteca z wszelkim uzbrojeniem i zaopatrzeniem na żelaznych kołach.
Masz interesujące wizje...skoro pociąg ma jedynie parkować pod Tczewem w celu wystrzelenia rac...czy musi to koniecznie być cały pociąg czy wystarczy jedna zepsuta ciężarówka?

Re: Nie caracale, nie flota podwodna, a... pancerny pociąg.... Nowa zabawka Macierewicza......

Napisał(a): taie -

lipkaz
Judas
lipkaz I znów wspaniały pomysł , tylko te młoty niby młode , ale tepe jak XiX w XiX wieku. Mamy XXI wiek i wchodzą nowe materiały które zastąpią kilkunastu centymetrowy stalowy pancerz, Podobnie jak kamizelki kuloodporne i hełmy z keblaru zastąpiły stalowe zbroje
średniowiecznego rycerstwa.. Taki pociąg matoły nie podjeżdżał by na odległość wzroku do wroga by strzelać z dział , tylko by był uzbrojony w rakiety ,chałbice , i pociski przeciwlotnicze o zasięgu nawet do 400 km, a jego oczami i uszami byłyby radary , drony , i samoloty rozpoznawcze Avaks.. Taki pociąg liczący kilkadziesiąt wagonów z różnym uzbrojeniem , mógłby być zarówno częścią tarczy antyrakietowej Wisła , obrony wielkich miast , oraz z bliskiej odległości od morza , byłby tarczą morską , a jego oczami i uszami byłyby małe okręty rozpoznawcze. Z Olsztyna lub Gdyni miałby w zasięgu Królewiec. Ciekawe czy już Amerykanie zainteresowali się pana wspaniałym pomysłem pociągów uzbrojonych po zęby jeżdżących wzdłuż wschodniego i zachodniego wybrzeża USA.
Przyjacielu, we wspaniałej wizji kursującego a ciężko uzbrojeniowego w race pociągu umknęły Ci tory kolejowe po których miałby ów pojazd śmigać po tym łez padole.

Chyba że przed pociągiem będzie jechał kombajn kładący żelazne szlaki a po nim zwijarka tych torów coby rodzimi złomiarze ich nie sprofanowali w chęci zysku.
Czytaj ze zrozumieniem , pociski rakietowe z tego pociągu raziły by cele z odległości 400 km. Zatem stojąc np w pod Tczewem mógłby razić cele na wodzie na lądzie i w powietrzu w okolicach Warszawy , Olsztyna , Poznania , Gdynii i na Bałtyku na 100 km od Helu Władysławowa i nawet Królewca.. Z takiego pociągu można wystrzeliwać rokiety od patriotów po Cruzy. To byłaby tak forteca z wszelkim uzbrojeniem i zaopatrzeniem na żelaznych kołach.
2 partyzantów z kilogramem czeskiego semtexu i ten twój pociąg jest używką dla złomiarzy .
Utkwiłeś w taktyce I Wojny Światowej.

Re: Nie caracale, nie flota podwodna, a... pancerny pociąg.... Nowa zabawka Macierewicza......

Napisał(a): lipkaz -

Judas
lipkaz
Judas
lipkaz I znów wspaniały pomysł , tylko te młoty niby młode , ale tepe jak XiX w XiX wieku. Mamy XXI wiek i wchodzą nowe materiały które zastąpią kilkunastu centymetrowy stalowy pancerz, Podobnie jak kamizelki kuloodporne i hełmy z keblaru zastąpiły stalowe zbroje
średniowiecznego rycerstwa.. Taki pociąg matoły nie podjeżdżał by na odległość wzroku do wroga by strzelać z dział , tylko by był uzbrojony w rakiety ,chałbice , i pociski przeciwlotnicze o zasięgu nawet do 400 km, a jego oczami i uszami byłyby radary , drony , i samoloty rozpoznawcze Avaks.. Taki pociąg liczący kilkadziesiąt wagonów z różnym uzbrojeniem , mógłby być zarówno częścią tarczy antyrakietowej Wisła , obrony wielkich miast , oraz z bliskiej odległości od morza , byłby tarczą morską , a jego oczami i uszami byłyby małe okręty rozpoznawcze. Z Olsztyna lub Gdyni miałby w zasięgu Królewiec. Ciekawe czy już Amerykanie zainteresowali się pana wspaniałym pomysłem pociągów uzbrojonych po zęby jeżdżących wzdłuż wschodniego i zachodniego wybrzeża USA.
Przyjacielu, we wspaniałej wizji kursującego a ciężko uzbrojeniowego w race pociągu umknęły Ci tory kolejowe po których miałby ów pojazd śmigać po tym łez padole.

Chyba że przed pociągiem będzie jechał kombajn kładący żelazne szlaki a po nim zwijarka tych torów coby rodzimi złomiarze ich nie sprofanowali w chęci zysku.
Czytaj ze zrozumieniem , pociski rakietowe z tego pociągu raziły by cele z odległości 400 km. Zatem stojąc np w pod Tczewem mógłby razić cele na wodzie na lądzie i w powietrzu w okolicach Warszawy , Olsztyna , Poznania , Gdynii i na Bałtyku na 100 km od Helu Władysławowa i nawet Królewca.. Z takiego pociągu można wystrzeliwać rokiety od patriotów po Cruzy. To byłaby tak forteca z wszelkim uzbrojeniem i zaopatrzeniem na żelaznych kołach.
Masz interesujące wizje...skoro pociąg ma jedynie parkować pod Tczewem w celu wystrzelenia rac...czy musi to koniecznie być cały pociąg czy wystarczy jedna zepsuta ciężarówka?
Ma się przemieszczą wedle potrzeb i z racji że posiada pociski o zasięgu 400 km nie musi gonić przeciwnika. Jest to pociąg bo jego masa gwarantuje stabilność przy strzelaniu i jak udało by ci się jeden skoszarowany garnizon liczący 2 tys żołnierzy ze sprzętem uzbrojeniem amunicja kuchnia i spaniem na jednej ciężarówce to byłoby git.

Re: Nie caracale, nie flota podwodna, a... pancerny pociąg.... Nowa zabawka Macierewicza......

Napisał(a): lipkaz -

taie
lipkaz
Judas
lipkaz I znów wspaniały pomysł , tylko te młoty niby młode , ale tepe jak XiX w XiX wieku. Mamy XXI wiek i wchodzą nowe materiały które zastąpią kilkunastu centymetrowy stalowy pancerz, Podobnie jak kamizelki kuloodporne i hełmy z keblaru zastąpiły stalowe zbroje
średniowiecznego rycerstwa.. Taki pociąg matoły nie podjeżdżał by na odległość wzroku do wroga by strzelać z dział , tylko by był uzbrojony w rakiety ,chałbice , i pociski przeciwlotnicze o zasięgu nawet do 400 km, a jego oczami i uszami byłyby radary , drony , i samoloty rozpoznawcze Avaks.. Taki pociąg liczący kilkadziesiąt wagonów z różnym uzbrojeniem , mógłby być zarówno częścią tarczy antyrakietowej Wisła , obrony wielkich miast , oraz z bliskiej odległości od morza , byłby tarczą morską , a jego oczami i uszami byłyby małe okręty rozpoznawcze. Z Olsztyna lub Gdyni miałby w zasięgu Królewiec. Ciekawe czy już Amerykanie zainteresowali się pana wspaniałym pomysłem pociągów uzbrojonych po zęby jeżdżących wzdłuż wschodniego i zachodniego wybrzeża USA.
Przyjacielu, we wspaniałej wizji kursującego a ciężko uzbrojeniowego w race pociągu umknęły Ci tory kolejowe po których miałby ów pojazd śmigać po tym łez padole.

Chyba że przed pociągiem będzie jechał kombajn kładący żelazne szlaki a po nim zwijarka tych torów coby rodzimi złomiarze ich nie sprofanowali w chęci zysku.
Czytaj ze zrozumieniem , pociski rakietowe z tego pociągu raziły by cele z odległości 400 km. Zatem stojąc np w pod Tczewem mógłby razić cele na wodzie na lądzie i w powietrzu w okolicach Warszawy , Olsztyna , Poznania , Gdynii i na Bałtyku na 100 km od Helu Władysławowa i nawet Królewca.. Z takiego pociągu można wystrzeliwać rokiety od patriotów po Cruzy. To byłaby tak forteca z wszelkim uzbrojeniem i zaopatrzeniem na żelaznych kołach.
2 partyzantów z kilogramem czeskiego semtexu i ten twój pociąg jest używką dla złomiarzy .
Utkwiłeś w taktyce I Wojny Światowej.
A kto ci powiedział ze ten pociąg ma być ze stali , jest XXI wiek , i wchodzą kompozyty.

Re: Nie caracale, nie flota podwodna, a... pancerny pociąg.... Nowa zabawka Macierewicza......

Napisał(a): taie -

lipkaz
Judas
lipkaz
Judas
lipkaz I znów wspaniały pomysł , tylko te młoty niby młode , ale tepe jak XiX w XiX wieku. Mamy XXI wiek i wchodzą nowe materiały które zastąpią kilkunastu centymetrowy stalowy pancerz, Podobnie jak kamizelki kuloodporne i hełmy z keblaru zastąpiły stalowe zbroje
średniowiecznego rycerstwa.. Taki pociąg matoły nie podjeżdżał by na odległość wzroku do wroga by strzelać z dział , tylko by był uzbrojony w rakiety ,chałbice , i pociski przeciwlotnicze o zasięgu nawet do 400 km, a jego oczami i uszami byłyby radary , drony , i samoloty rozpoznawcze Avaks.. Taki pociąg liczący kilkadziesiąt wagonów z różnym uzbrojeniem , mógłby być zarówno częścią tarczy antyrakietowej Wisła , obrony wielkich miast , oraz z bliskiej odległości od morza , byłby tarczą morską , a jego oczami i uszami byłyby małe okręty rozpoznawcze. Z Olsztyna lub Gdyni miałby w zasięgu Królewiec. Ciekawe czy już Amerykanie zainteresowali się pana wspaniałym pomysłem pociągów uzbrojonych po zęby jeżdżących wzdłuż wschodniego i zachodniego wybrzeża USA.
Przyjacielu, we wspaniałej wizji kursującego a ciężko uzbrojeniowego w race pociągu umknęły Ci tory kolejowe po których miałby ów pojazd śmigać po tym łez padole.

Chyba że przed pociągiem będzie jechał kombajn kładący żelazne szlaki a po nim zwijarka tych torów coby rodzimi złomiarze ich nie sprofanowali w chęci zysku.
Czytaj ze zrozumieniem , pociski rakietowe z tego pociągu raziły by cele z odległości 400 km. Zatem stojąc np w pod Tczewem mógłby razić cele na wodzie na lądzie i w powietrzu w okolicach Warszawy , Olsztyna , Poznania , Gdynii i na Bałtyku na 100 km od Helu Władysławowa i nawet Królewca.. Z takiego pociągu można wystrzeliwać rokiety od patriotów po Cruzy. To byłaby tak forteca z wszelkim uzbrojeniem i zaopatrzeniem na żelaznych kołach.
Masz interesujące wizje...skoro pociąg ma jedynie parkować pod Tczewem w celu wystrzelenia rac...czy musi to koniecznie być cały pociąg czy wystarczy jedna zepsuta ciężarówka?
Ma się przemieszczą wedle potrzeb i z racji że posiada pociski o zasięgu 400 km nie musi gonić przeciwnika. Jest to pociąg bo jego masa gwarantuje stabilność przy strzelaniu i jak udało by ci się jeden skoszarowany garnizon liczący 2 tys żołnierzy ze sprzętem uzbrojeniem amunicja kuchnia i spaniem na jednej ciężarówce to byłoby git.
Tak się zapytam z ciekawości -
byłeś w wojsku czy znasz je z gier komputerowych lub baśni Macierewicza ?
Widziałeś na żywo jak strzela armata 57 czy 120 mm ( nie będę już pytał o rakiety średniego zasięgu)
widziałeś koszary mieszczące 1500-2000 żołnierzy ? (nie w Googlach ale w realu)

Re: Nie caracale, nie flota podwodna, a... pancerny pociąg.... Nowa zabawka Macierewicza......

Napisał(a): taie -

Judas Tutaj kolejne "boskie" pomysły p.Macierewicza...dużo tańsze niż kompozytowy pociąg, zwykły rower bojowy z Rometu lub bojowy skuter marki "Osa"
Z tego roweru to bym się tak nie śmiał na twoim miejscu - oni się tylko cofnęli o 70 lat (ciesz się że nie do katapult ze starożytności)
Ojciec opowiadał jak jeden Niemiec na rowerze z Pancerfaustem rozwalił sowiecki czołg i zwiał.

Re: Nie caracale, nie flota podwodna, a... pancerny pociąg.... Nowa zabawka Macierewicza......

Napisał(a): Blandare51 -

lipkaz
Judas
lipkaz I znów wspaniały pomysł , tylko te młoty niby młode , ale tepe jak XiX w XiX wieku. Mamy XXI wiek i wchodzą nowe materiały które zastąpią kilkunastu centymetrowy stalowy pancerz, Podobnie jak kamizelki kuloodporne i hełmy z keblaru zastąpiły stalowe zbroje
średniowiecznego rycerstwa.. Taki pociąg matoły nie podjeżdżał by na odległość wzroku do wroga by strzelać z dział , tylko by był uzbrojony w rakiety ,chałbice , i pociski przeciwlotnicze o zasięgu nawet do 400 km, a jego oczami i uszami byłyby radary , drony , i samoloty rozpoznawcze Avaks.. Taki pociąg liczący kilkadziesiąt wagonów z różnym uzbrojeniem , mógłby być zarówno częścią tarczy antyrakietowej Wisła , obrony wielkich miast , oraz z bliskiej odległości od morza , byłby tarczą morską , a jego oczami i uszami byłyby małe okręty rozpoznawcze. Z Olsztyna lub Gdyni miałby w zasięgu Królewiec. Ciekawe czy już Amerykanie zainteresowali się pana wspaniałym pomysłem pociągów uzbrojonych po zęby jeżdżących wzdłuż wschodniego i zachodniego wybrzeża USA.
Przyjacielu, we wspaniałej wizji kursującego a ciężko uzbrojeniowego w race pociągu umknęły Ci tory kolejowe po których miałby ów pojazd śmigać po tym łez padole.

Chyba że przed pociągiem będzie jechał kombajn kładący żelazne szlaki a po nim zwijarka tych torów coby rodzimi złomiarze ich nie sprofanowali w chęci zysku.
Czytaj ze zrozumieniem , pociski rakietowe z tego pociągu raziły by cele z odległości 400 km. Zatem stojąc np w pod Tczewem mógłby razić cele na wodzie na lądzie i w powietrzu w okolicach Warszawy , Olsztyna , Poznania , Gdynii i na Bałtyku na 100 km od Helu Władysławowa i nawet Królewca.. Z takiego pociągu można wystrzeliwać rokiety od patriotów po Cruzy. To byłaby tak forteca z wszelkim uzbrojeniem i zaopatrzeniem na żelaznych kołach.
Tylko po co koła?

Re: Nie caracale, nie flota podwodna, a... pancerny pociąg.... Nowa zabawka Macierewicza......

Napisał(a): taie -

Blandare51
lipkaz Czytaj ze zrozumieniem , pociski rakietowe z tego pociągu raziły by cele z odległości 400 km. Zatem stojąc np w pod Tczewem mógłby razić cele na wodzie na lądzie i w powietrzu w okolicach Warszawy , Olsztyna , Poznania , Gdynii i na Bałtyku na 100 km od Helu Władysławowa i nawet Królewca.. Z takiego pociągu można wystrzeliwać rokiety od patriotów po Cruzy. To byłaby tak forteca z wszelkim uzbrojeniem i zaopatrzeniem na żelaznych kołach.
Tylko po co koła?
To olbrzymi postęp - mogło być jak w Starożytnym Egipcie na płozach i w lecie musieli by lać wodę przed pociągiem.
Ale ta broń to niesamowita - Rosjanie umrą ze śmiechu a my bez jednego wystrzału zajmiemy po Ural (za Uralem odstąpimy jankesom)

Re: Nie caracale, nie flota podwodna, a... pancerny pociąg.... Nowa zabawka Macierewicza......

Napisał(a): Judas -

Blandare51
lipkaz
Judas
lipkaz I znów wspaniały pomysł , tylko te młoty niby młode , ale tepe jak XiX w XiX wieku. Mamy XXI wiek i wchodzą nowe materiały które zastąpią kilkunastu centymetrowy stalowy pancerz, Podobnie jak kamizelki kuloodporne i hełmy z keblaru zastąpiły stalowe zbroje
średniowiecznego rycerstwa.. Taki pociąg matoły nie podjeżdżał by na odległość wzroku do wroga by strzelać z dział , tylko by był uzbrojony w rakiety ,chałbice , i pociski przeciwlotnicze o zasięgu nawet do 400 km, a jego oczami i uszami byłyby radary , drony , i samoloty rozpoznawcze Avaks.. Taki pociąg liczący kilkadziesiąt wagonów z różnym uzbrojeniem , mógłby być zarówno częścią tarczy antyrakietowej Wisła , obrony wielkich miast , oraz z bliskiej odległości od morza , byłby tarczą morską , a jego oczami i uszami byłyby małe okręty rozpoznawcze. Z Olsztyna lub Gdyni miałby w zasięgu Królewiec. Ciekawe czy już Amerykanie zainteresowali się pana wspaniałym pomysłem pociągów uzbrojonych po zęby jeżdżących wzdłuż wschodniego i zachodniego wybrzeża USA.
Przyjacielu, we wspaniałej wizji kursującego a ciężko uzbrojeniowego w race pociągu umknęły Ci tory kolejowe po których miałby ów pojazd śmigać po tym łez padole.

Chyba że przed pociągiem będzie jechał kombajn kładący żelazne szlaki a po nim zwijarka tych torów coby rodzimi złomiarze ich nie sprofanowali w chęci zysku.
Czytaj ze zrozumieniem , pociski rakietowe z tego pociągu raziły by cele z odległości 400 km. Zatem stojąc np w pod Tczewem mógłby razić cele na wodzie na lądzie i w powietrzu w okolicach Warszawy , Olsztyna , Poznania , Gdynii i na Bałtyku na 100 km od Helu Władysławowa i nawet Królewca.. Z takiego pociągu można wystrzeliwać rokiety od patriotów po Cruzy. To byłaby tak forteca z wszelkim uzbrojeniem i zaopatrzeniem na żelaznych kołach.
Tylko po co koła?
Od kiedy komisja smoleńska odkryła funkcję koła Antoni chodzi jak zaczarowany, teraz wszystko musi mieć żelazne koła, nawet piechota nosi ze sobą jakieś koła.
« Wróć do tematów
Do góry strony: Nie caracale, nie flota podwodna, a... pancerny pociąg.... Nowa zabawka Macierewicza......