11
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń72
  • Odpowiedzi10
  • Ocen na +0
11 ppt ?

Nie mogę dogadać się z rodzicami. (11)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny
INTERIA.PL
do -

Najpierw się uspokój, potem poczytaj o asertywności. Masz prawo mówić "nie" i wyrażać swoje uczucia i potrzeby, ale nie krzykiem, bo krzyk skutkuje krzykiem - jest agresywny.
Emocje bardzo przeszkadzają w jakiejkolwiek dyskusji czy konflikcie. To jest bariera w porozumieniu.


Chodzi o to, aby określić wzajemne prawa i obowiązki - potrzebna jest rozmowa was wszystkich, takie posiedzenie przy stole, albo z każdym osobno - jak wolisz.
Powiedz, że dojrzałaś do chęci zmiany, bo Ci atmosfera w domu przeszkadza w rozwoju i nauce. Myślę, że wszyscy zainteresowani docenią Twoją inicjatywę.

Spokój jest potrzebny podczas rozmowy i mów o tym czego chcesz, czego nie chcesz, co chcesz zmienić. Powiedz, że ich kochasz:)) Fakt - popełniłaś kilka błędów, ale skąd mogłaś o tym wiedzieć, skoro nie miałaś przykładu w rodzinie?
Śpiewałaś, bo nie chciałaś słuchać pretensji, nie zgłaszałaś rodzicom potrzeb odnośnie np kosmetyków.

Teraz możesz powiedzieć, że potrzebujesz po prostu dany kosmetyk. A mama niech sobie zrobi porządek, zamiast Ciebie obwiniać.
Najlepiej konflikt rozwiązywać tematycznie, tzn mówić tylko o tym co się dzieje, bez podróży w przeszłość lub inne tematy.
Jeśli zginęła szminka, mówisz - nie wzięłam, gdzie widziałaś Mamo ostatnio? Nie masz w torebce? Może upadła?
Okażesz zainteresowanie jej chwilowym zmartwieniem. Czyli najpierw Twój spokój i chęć pomocy.
Powinno być ok - poczytaj o asertywności.
:)


-

No cóż ? Ja jestem już babcią , Wychowałam dwoje dzieci i mam już wnuczki w Twoim wieku . Pamiętam siebie w tym wieku i doskonale pamiętam co mnie drażniło w rodzicach, Patrzyłam na swoje dzieci i wiedziałam co ich bunt znaczy . A teraz moja wnuczka przyszła i stwierdziła że staruszkowie jej nie doceniają , nie kochają . Pytam na jakiej podstawie tak myśli. Bardzo długo się zastanawiała , miałam wrażenie że pierwszy raz pomyślała o tym problemie od tej strony. Po jakimś czasie wydukała że ciągle jakieś zakazy lub nakazy . No dobrze ale konkretnie jakie ? pytam . Dowiedziałam się że słyszy tylko : ucz się , wracaj o czasie ,posprzątaj za sobą. No kochana o tym to ty sama powinnaś wiedzieć . Nauka to Twoja praca , rodzice też pracują co by było jakby nagle odechciało się im pracować . Sprzątanie to obowiązek . Gdyby rodzice nie sprzątali , czy wyobrażasz sobie życie w stercie brudnych garów, nie popranych ciuchów , w centymetrowym kurzu ? Ale muszę wracać o dziesiątej . Powiedz mi kochana jakie przykre zdarzenia mogą przytrafić się na imprezach 16-letniej dziewczynie . Zapytałam o to ponieważ chciałam zrozumieć moja córkę dlaczego tak pilnuje swoje dziecko . powinna pamiętać jak sama buntowała się jak ja kazałam wracać jej z dyskoteki o dziesiątej i jak wypytywałam z kim idzie . Ponieważ nie bardzo jestem w temacie obecnych zagrożeń to zapytałam . Widziałam wahanie u wnuczki to cierpliwie czekałam nic nie mówiąc . No! włos mi się zjeżył na głowie jak usłyszałam co nie tylko taką młodą dziewczynę może spotkać w tych dzisiejszych klubach .Nie bardzo wiedziałam co mam zrobić . Będąc dzisiejszą matką prawdopodobnie dałabym zakaz całkowity chodzenia do takich miejsc. Natomiast z perspektywy czasu wiem że by to tylko pogorszyło relacje . Wież mi kochana ze z wielkim trudem powstrzymałam się od moralizowania. Zapytałam wnuczkę czy pomyślała co by zrobiła gdyby była na miejscu swoich rodziców. Czy miałaby powody do obaw o dziecko . Po dobrej godzinie powiedziała że chyba rozumie ich zachowanie. Ale upierała się że ona jest ostrożna że zdaje sobie sprawe z zagrożeń i że Oni powinni o tym wiedzieć . Pytam skąd ? czy dała się poznać jako rozsądna, odpowiedzialna dziewczyna , czy tylko jako zbuntowana nastolatka . Tu znowu usłyszałam jak to nie ma kiedy porozmawiać bo rodzice są ciągle w pracy ,a jak są w domu to wiecznie coś robią . No właśnie sprzątają ,gotują, piorą. ktoś to musi zrobić a najlepsza rozmowa jest przy jakimś zajęciu. Pytam czy spróbowałaś jak matka zmywa naczynia ,pomóc jej np. powycierać . Rozmowa zacznie toczyć się nawet nie zauważysz kiedy . Powoli dotrzesz do mamy. Prawdę mówiąc nie wierzyłam w chęci nastolatki nawiązania rozmowy z rodzicami , raczej podejrzewałam że oczekiwała ode mnie współczucia . Pomyliłam się . Po dwóch tygodniach wpadłam do córki i jakież było moje zdziwienie gdy zobaczyła moją córkę i moją wnuczkę śmiejące od ucha do ucha . Może i Ty spróbuj wyciągnąć rękę do rodziców ,przekonaj ich że jesteś godna zaufania . Rodzice zawsze kochają i boją się o swoje dzieci ,tylko rożnie to pokazują. Spróbuj pomyśleć dlaczego tak się zachowują moze dajesz im powody do tego . Wina zawsze leży pośrodku .
« Wróć do tematów
Do góry strony: Nie mogę dogadać się z rodzicami.