101
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń1 tys.
  • Odpowiedzi76
  • Ocen na +48
101 ppt ?

O języku słów kilka... (77)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

O języku słów kilka...

Napisał(a): panmalodobry -

Witam Wszystkich:) Zauważyłem że postęp techniczny z jednej strony przynosi wielkie ułatwienia dla życia, a z drugiej strony pcha nas do zagłady społecznej. Tym razem chciałbym się pochylić nad zagadnieniem komunikacji interpersonalnej w kontekście ewaluacji języka jako formy przekazu w postaci mowy oraz jego wersji pisanej. Polski język ubożeje. Piszemy coraz mniej i coraz krócej. Kto teraz pisze tradycyjne listy w postaci papierowej? Obawiam się że bardzo mało z nas. Życzenia świąteczne też często wysyłamy mailem lub smsem, przy czym wpisujemy jeden tekst i wysyłamy do wszystkich. Można powiedzieć że oszczędność czasu. Można też przewrotnie uznać że oszczędzamy na kartkach pocztowych, kopertach, znaczkach itd. Ale są to oszczędności pozorne, bo zabijamy swoje wieź jaka nas łączyła z innymi ludźmi. Oddalamy się od siebie nie zdając sobie z tego sprawy. Teraz smsem można wysłać powieść niemalże, ale jeszcze nie tak dawno temu byliśmy ograniczeni do 160 znaków, przypominam ZNAKÓW czyli każda spacja, kropka, przecinek, literka to osobny znak. To siłą rzeczy staraliśmy się przekazać maksimum treści przy minimum słów. I tak nam zostało. Postęp techniczny zabija w nas słowa. Może to zabrzmiało absurdalnie ale teraz komunikując się z kimś zamiast słów, wstawiamy znaki graficzne... Np. wstawić :) i wszystko jasne... Nie żebym to krytykował. Sam jestem w to zaangażowany... Po prostu stwierdzam fakty... Dzisiaj żona mnie zapytała czy wiem co znaczy słowo... Zdążyłem je już zapomnieć, w każdym razie kojarzyło mi się ze starożytną grecką amforą do przechowywania wina. A to jakiś termin informatyczny... Język się zmienia, pisownia też. Ponoć obecnie młodzież nie chce czytać "Lalki" Bolesława Prusa bo wg. nich jest napisana za trudnym językiem... Smutne. Postęp techniczny nas zabija. Zabija nas język. Ludzie używają coraz mniej słów. Przestają czytać. Cofamy się do jaskiń. Oni też tworzyli obrazki na ścianach. My mamy do dyspozycji gotowe obrazki w komputerze lub telefonie komórkowym. Zaczynamy skracać słowa. Np. "cze" czyli dawniej "cześć", "pozdr." zamiast dawnego "pozdrawiam". itd.itp. Dla mnie taka forma mowy lub pisma jest nie do przyjęcia. I jak ktoś tak do mnie mówi lub pisze, to na prawdę wyzwala we mnie bardzo złe emocje. Ale jak uczy historia, pewne fazy idą cyklicznie. Tak więc liczę na to że nastąpi renesans czytelnictwa i odrzucimy skróty, a wrócimy do pełnej komunikacji co będzie z pożytkiem dla nas wszystkich;)

Re: O języku słów kilka...

Napisał(a): Blandare51 -

To, że język się zmienia to stara prawda.... Wystarczy sięgnąć do konstytucji tej z 3 maja by zobaczyć jak polski zmienił się ...a to zaledwie 200 lat... Jak dołożymy techniczną ewolucję i spojrzymy na język esemesowy to strach pomyśleć, czy dziadek/babcia za wnukczętami nadążą... Jest jednak lekarstwo (niestety coraz gorzej stosowane), to edukacja.... Niestety jej poziom spadający zauważalny jest na całym świecie (W Ciemnogrodach gołym okiem fenomen zauważalny)....

Re: O języku słów kilka...

Napisał(a): Blandare51 -

mortis
Blandare51 Niestety jej poziom spadający zauważalny jest na całym świecie (W Ciemnogrodach gołym okiem fenomen zauważalny)....
ale łatwiej teraz ściągę zrobić ;)
...oooo! W ściągach to mistrzowie potrafili i za moich czasów wiele... ale teraz łatwiej przekazać.....Masz rację też, że i łatwiej zrobić, bo wtedy piórko, tusz, kalka techniczna i nitka... roboty co niemiara.... dziś niewielu by potrafiło!

Re: O języku słów kilka...

Napisał(a): Admin -

Jak znajdę książkę to podrzucę. Są bardzo ciekawe badania nt. ręcznego pisania i ogólnie pojętych zajęć manualnych wśród dzieci w wieku szkolnym i przedszkolnym, pokazujących, że do rozwoju inteligencji są one niezbędne. Niestety,mimo, że najprawdopodobniej ówczesne dziecko większość swojego życia będzie pisało na klawiaturze, zajęcia z pisania ręcznego są konieczne.

Dalej - podobno przeładowanie informacyjne sprawia, że nasze mózgi (bardzo szybko adoptujące się do zmieniających się warunków) zaczynają dużo gorzej pamiętać, a dużo szybciej niż wcześniej odnajdują informacje lub wiedzą "gdzie leżą" (rzecz jasna to tylko ogólnik i skrót myślowy, ale czy ten mechanizm nie przypomina Wam pewnej wyszukiwarki...).

I na koniec, raczej żartobliwie ale ciekawy "znak czasów" - w polskiej interpunkcji mamy możliwość zastosowania jednego lub trzech wykrzykników i pytajników (tak formalnie). Wielu z nas używa dwóch... W próżnej (chyba) nadziei, że zmienią się w animowany emotikon, jak w pewnym komunikatorze ;)

EDYCJA:

Mam, polecam w kontekście tej dyskusji posłuchać tej audycji:http://www.po(...)ie-mozg

Re: O języku słów kilka...

Napisał(a): mortis -

Blandare51

...oooo! W ściągach to mistrzowie potrafili i za moich czasów wiele... ale teraz łatwiej przekazać.....Masz rację też, że i łatwiej zrobić, bo wtedy piórko, tusz, kalka techniczna i nitka... roboty co niemiara.... dziś niewielu by potrafiło!
u mnie podstawą był biały gruby długopis
i wszyscy nauczyciele wiedzieli że taki mam
ale że oklejony maczkiem zapisanymi grypsami to już nie heh

Re: O języku słów kilka...

Napisał(a): panmalodobry -

Blandare51
mortis
Blandare51 Niestety jej poziom spadający zauważalny jest na całym świecie (W Ciemnogrodach gołym okiem fenomen zauważalny)....
ale łatwiej teraz ściągę zrobić ;)
...oooo! W ściągach to mistrzowie potrafili i za moich czasów wiele... ale teraz łatwiej przekazać.....Masz rację też, że i łatwiej zrobić, bo wtedy piórko, tusz, kalka techniczna i nitka... roboty co niemiara.... dziś niewielu by potrafiło!
Ciekaw jestem ilu młodych ludzi potrafi napisać tradycyjny list?:)

Re: O języku słów kilka...

Napisał(a): Blandare51 -

mortis
Blandare51

...oooo! W ściągach to mistrzowie potrafili i za moich czasów wiele... ale teraz łatwiej przekazać.....Masz rację też, że i łatwiej zrobić, bo wtedy piórko, tusz, kalka techniczna i nitka... roboty co niemiara.... dziś niewielu by potrafiło!
u mnie podstawą był biały gruby długopis
i wszyscy nauczyciele wiedzieli że taki mam
ale że oklejony maczkiem zapisanymi grypsami to już nie heh
...Po napisaniu maczkiem takiej ściągi, to ona prawie nie była potrzebna.... bo dzięki tej pracy utrwalała się w głowie najczęściej.....

Re: O języku słów kilka...

Napisał(a): Blandare51 -

Admin Jak znajdę książkę to podrzucę. Są bardzo ciekawe badania nt. ręcznego pisania i ogólnie pojętych zajęć manualnych wśród dzieci w wieku szkolnym i przedszkolnym, pokazujących, że do rozwoju inteligencji są one niezbędne. Niestety,mimo, że najprawdopodobniej ówczesne dziecko większość swojego życia będzie pisało na klawiaturze, zajęcia z pisania ręcznego są konieczne.

Dalej - podobno przeładowanie informacyjne sprawia, że nasze mózgi (bardzo szybko adoptujące się do zmieniających się warunków) zaczynają dużo gorzej pamiętać, a dużo szybciej niż wcześniej odnajdują informacje lub wiedzą "gdzie leżą" (rzecz jasna to tylko ogólnik i skrót myślowy, ale czy ten mechanizm nie przypomina Wam pewnej wyszukiwarki...).

I na koniec, raczej żartobliwie ale ciekawy "znak czasów" - w polskiej interpunkcji mamy możliwość zastosowania jednego lub trzech wykrzykników i pytajników (tak formalnie). Wielu z nas używa dwóch... W próżnej (chyba) nadziei, że zmienią się w animowany emotikon, jak w pewnym komunikatorze ;)
Masz rację. Sam fakt umiejętności recznego pisania, kaligrafii to nabycie manualnych zdolności majacych wpływ na rozwijanie wyobraźni.....Bardzo ważnego elementu

Re: O języku słów kilka...

Napisał(a): Blandare51 -

mortis [cytat kogo=Blandare51

...Po napisaniu maczkiem takiej ściągi, to ona prawie nie była potrzebna.... bo dzięki tej pracy utrwalała się w głowie najczęściej.....
a czy nie po to one są heh[/cytat]

...Cel nie zawsze był taki...ale efekt właśnie taki....

Re: O języku słów kilka...

Napisał(a): ~prowok -

Blandare51
Admin Jak znajdę książkę to podrzucę. Są bardzo ciekawe badania nt. ręcznego pisania i ogólnie pojętych zajęć manualnych wśród dzieci w wieku szkolnym i przedszkolnym, pokazujących, że do rozwoju inteligencji są one niezbędne. Niestety,mimo, że najprawdopodobniej ówczesne dziecko większość swojego życia będzie pisało na klawiaturze, zajęcia z pisania ręcznego są konieczne.

Dalej - podobno przeładowanie informacyjne sprawia, że nasze mózgi (bardzo szybko adoptujące się do zmieniających się warunków) zaczynają dużo gorzej pamiętać, a dużo szybciej niż wcześniej odnajdują informacje lub wiedzą "gdzie leżą" (rzecz jasna to tylko ogólnik i skrót myślowy, ale czy ten mechanizm nie przypomina Wam pewnej wyszukiwarki...).

I na koniec, raczej żartobliwie ale ciekawy "znak czasów" - w polskiej interpunkcji mamy możliwość zastosowania jednego lub trzech wykrzykników i pytajników (tak formalnie). Wielu z nas używa dwóch... W próżnej (chyba) nadziei, że zmienią się w animowany emotikon, jak w pewnym komunikatorze ;)
Masz rację. Sam fakt umiejętności recznego pisania, kaligrafii to nabycie manualnych zdolności majacych wpływ na rozwijanie wyobraźni.....Bardzo ważnego elementu
Choć długopisy były już dostępne,w pierwszej i drugiej klasie podstawówki pisałem obsadką ze stalówką,atramentem,nauczyciele twierdzili że długopis niszczy charakter pisma,stąd do dzisiaj lubię pisać wiecznym piórem.
« Wróć do tematów
Do góry strony: O języku słów kilka...