Reklama

Odrzucone przez Interia360 (42)

Kanał RSS
pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny
Ilość wyświetleń: 241

Re: Odrzucone przez Interia360

Napisał(a): Gość -

KingRollins

kitekprawdziwy Kilka? Zdziwiłbym się! Do końca świata i o wieczność dłużej! ale to już ich problem i ich wątroba. :-D

A ile dodadzą prze ten czas...
Za parę lat pewnie wyjdzie, że bluzgałeś miesiącami "takąjednąDO" i całą Jej rodzinę (i to kilka pokoleń wstecz) :-)
Rollins

Gone with the wind. A Ty mącisz, tylko po co?

INTERIA.PL

Re: Odrzucone przez Interia360

Napisał(a): Gość -

takajednaDO Gone with the wind. A Ty mącisz, tylko po co?

Nazwałbym to raczej stwierdzaniem faktów. Wprawdzie jeszcze nie dokonanych, ale z własnego doświadczenia mogę prognozować jak będzie.
A gdzie Ty tuwidzisz mącenie? Tego nie wiem.
Miłego dnia. Miłego weekendu. Całusek w usteczka. Pa

Re: Odrzucone przez Interia360

Napisał(a): Gość -

AnonimowyKoment A miał dalej pisać o innych DO i co? Dawaj, dawaj...

Noo, niech Ci będzie.

**************************************************************************************

Legendy I360. Analityk.

Analityk urodził się.
Starożytni mówili, że zaczynać należy od jajka. Może to przesada, ale w przypadku Analityka, geneza Analityka jest bardzo ważna.
Problemy zaczęły się w podstawówce. Próbował się podlizywać, ale i tak nie lubili prymusa.
Sytuacja nieco poprawiła się gdy zaczął uczęszczać do renomowanego warszawskiego liceum. Ale…
Na domiar złego Analityk wcale nie musiał specjalnie przykładać się do roboty na te swoje szóstki. Ci, którzy kuli, żeby mieć czwórki nie wiedzieli o tym, że Analityk kuł o wiele mniej od nich, miał dużo wolnego (koledzy byli zajęci nauką - nie było się z kim bawić) i w tym czasie czytał książki nie na temat. Bywało, że w szkole na nowej lekcji Analityk już dużo wiedział. Wszyscy myśleli, że kuje na zapas.*

Następnym problemem Analityka było to, że nie miał ściśle ukierunkowanych zainteresowań. Namówili go, żeby studiował elektronikę bo to przyszłość… itd. itp.
Znowu należał do najlepszych, wysiłku, ale...
Karierę zawodową zrobił średnią. Praca, przy budowie komunizmu, którą dostał po studiach też średnio go interesowała.
Gdy komuna upadła, został biznesmanem i prosperuje jako tako po dziś dzień.

Powodzenie u kobiet go uratowało. Jedna ze szkolnych koleżanek, która w międzyczasie została dziennikarką, namówiła go, zęby został DO.
- Z polskiego też miałeś piątkę – tak mniej więcej zachęciła go Kambuzela.
Analityk zauważył, że jego koledzy z branży (młodzi i starzy), nie mają pojęcia o historii, a mądrzą się na jej temat niesłychanie.
Na początek streścił jakąś publicystykę historyczną (bodajże Pawła Jasiennicy). Chwyciło. Po komentarzach zorientował się, że z wiedzą historyczną jest w Polsce gorzej niż myślał.

Analityk robi postępy. Jego ostatnie artykuły są prawie (o mało co) historiozoficzne.
Największą zaletą i największą wadą Analityka jako historyka jest to, że jest inżynierem. (Jak ma jakąś wpadkę, to zawsze podkreśla - JESTEM INŻYMIEREM).

Zaletą jest oryginalne spojrzenie na historię, a wadą to czego nauczył się jako student Politechniki i jako praktykujący inżynier.
Już podczas studiów zauważył, że wszelkie sugestie jakoby wiedział więcej od wykładowcy (na jakikolwiek temat)powodują tylko kłopoty. To było nic w porównaniu z tym, z czym się spotkał później w pracy.

Stąd dwie podstawowe zasady życiowe Analityka. 1) Szef ma zawsze rację.
2) Jeżeli szef nie ma racji: patrz punkt 1).

Wrrrrrrrrr

Tekst nieautoryzowany.

* Wiem coś o takich, bo znam tego głupiego kota, który też miał tak w szkole.
Zresztą Analityk miał przezwisko docent. Kot ma do dzisiaj takie samo w środowisku handlarzy starzyzną, oraz w środowisku policyjno sądowym, gdzie często występuje jako świadek, albo biegły.
SUNIA

Re: Odrzucone przez Interia360

Napisał(a): Gość -

SUNIA002
Analityk wcale nie musiał specjalnie przykładać się do roboty na te swoje szóstki.

Jak na moje chamskie oko, to w czasach edukacji Analityka nie było szóstek. Coś Ty SUNIU pokićkałaś.
Rollins
PS Ten Analityk jest w końcu inżynierem, czy INŻYMIEREM, bo raz piszesz tak, raz tak? ;-)

Re: Odrzucone przez Interia360

Napisał(a): Gość -

SUNIA002

AnonimowyKoment A miał dalej pisać o innych DO i co? Dawaj, dawaj...

Noo, niech Ci będzie.

**************************************************************************************

Legendy I360. Analityk.

Analityk urodził się.
Starożytni mówili, że zaczynać należy od jajka. Może to przesada, ale w przypadku Analityka, geneza Analityka jest bardzo ważna.
Problemy zaczęły się w podstawówce. Próbował się podlizywać, ale i tak nie lubili prymusa.
Sytuacja nieco poprawiła się gdy zaczął uczęszczać do renomowanego warszawskiego liceum. Ale…
Na domiar złego Analityk wcale nie musiał specjalnie przykładać się do roboty na te swoje szóstki. Ci, którzy kuli, żeby mieć czwórki nie wiedzieli o tym, że Analityk kuł o wiele mniej od nich, miał dużo wolnego (koledzy byli zajęci nauką - nie było się z kim bawić) i w tym czasie czytał książki nie na temat. Bywało, że w szkole na nowej lekcji Analityk już dużo wiedział. Wszyscy myśleli, że kuje na zapas.*

Następnym problemem Analityka było to, że nie miał ściśle ukierunkowanych zainteresowań. Namówili go, żeby studiował elektronikę bo to przyszłość… itd. itp.
Znowu należał do najlepszych, wysiłku, ale...
Karierę zawodową zrobił średnią. Praca, przy budowie komunizmu, którą dostał po studiach też średnio go interesowała.
Gdy komuna upadła, został biznesmanem i prosperuje jako tako po dziś dzień.

Powodzenie u kobiet go uratowało. Jedna ze szkolnych koleżanek, która w międzyczasie została dziennikarką, namówiła go, zęby został DO.
- Z polskiego też miałeś piątkę – tak mniej więcej zachęciła go Kambuzela.
Analityk zauważył, że jego koledzy z branży (młodzi i starzy), nie mają pojęcia o historii, a mądrzą się na jej temat niesłychanie.
Na początek streścił jakąś publicystykę historyczną (bodajże Pawła Jasiennicy). Chwyciło. Po komentarzach zorientował się, że z wiedzą historyczną jest w Polsce gorzej niż myślał.

Analityk robi postępy. Jego ostatnie artykuły są prawie (o mało co) historiozoficzne.
Największą zaletą i największą wadą Analityka jako historyka jest to, że jest inżynierem. (Jak ma jakąś wpadkę, to zawsze podkreśla - JESTEM INŻYMIEREM).

Zaletą jest oryginalne spojrzenie na historię, a wadą to czego nauczył się jako student Politechniki i jako praktykujący inżynier.
Już podczas studiów zauważył, że wszelkie sugestie jakoby wiedział więcej od wykładowcy (na jakikolwiek temat)powodują tylko kłopoty. To było nic w porównaniu z tym, z czym się spotkał później w pracy.

Stąd dwie podstawowe zasady życiowe Analityka. 1) Szef ma zawsze rację.
2) Jeżeli szef nie ma racji: patrz punkt 1).

Wrrrrrrrrr

Tekst nieautoryzowany.

* Wiem coś o takich, bo znam tego głupiego kota, który też miał tak w szkole.
Zresztą Analityk miał przezwisko docent. Kot ma do dzisiaj takie samo w środowisku handlarzy starzyzną, oraz w środowisku policyjno sądowym, gdzie często występuje jako świadek, albo biegły.
SUNIA

No i to jet TO !!!
Z lekkim humorem, własnym okiem, z odrobiną dekadencji. Żadnych fantazji pościelowych, żadnych fetyszy kuchennych:)))
Kontynuuj, kontynuuj...
*Relacje środowiskowe są poprawne dla ludzi o wyższym (...), żeby się nie czepiali jakiegoś IQ:)
Wielu tego zazdrości ale to życiowy pech. Mało kto takich rozumie a i sam przez naturę obdarowany, nie rozumie, jak można nie rozumieć zasady działania radia lub TV albo elektrowni atomowej. No i zostaje się trochę samotnikiem.
Koledzy? Tylko dorównujący. Koleżanki? Ciort z urodą i nogami. Jak ma w głowie poukładane to reszta idzie na bok.
Dawaj dalej...:)))

Re: Odrzucone przez Interia360

Napisał(a): Gość -

Jak już się zalogowałem, to powiem Ci Adamie, bardzo fajny ten cykl.
Czekam na następne opowiastki z serii legendy Interii360 ...
Chętnie bym poczytał o Suni i dr Cat'cie M. ;)
A jeżeli chcesz wiedzieć, to akurat o Marii i o Magdalenie bardzo mi się podobało, bo od razu przypomniał mi się tamten nonsensowny artykuł z którym polemizujesz i komentarze pod nim. Jakbyś zmienił imiona bohaterek to na 100% by przyjęli do publikacji.
Pozdrawiam
AT

Re: Odrzucone przez Interia360

Napisał(a): drCatMrucuss -

Po długim dosyć czasie mój tekst został znowu odrzucony.
Szczerze mówiąc jestem zaskoczony. Nie spodziewałem się tego w przypadku tego tekstu.

Oto powody odrzucenia, które mi podano.

Uwagi od redaktorów:
MariaMagdalena: Tekst nie jest artykułem.
Magda Głowala-Habel: Panie Adamie niestety nie opublikujemy tego tekstu, on niczego nie wnosi, zwykły czytelnik określi to mianem grafomaństwa.
Analityk: OK

Trudno dyskutować z taką krytyką.
****** ******* ******

A OTO TEN TEKST:


Czy coś przekazać?
Słowa kluczowe: Uniwersytet, dr Cat Mrucuss, urlop, media, manipulacja, wakacje
2011-06-17 10:31:36

Wszyscy na urlopie. No, nie wszyscy, ale dezorganizacja kompletna na Uniwersytecie Pingwina. Sami zostaliśmy z Sunią. No, niezupełnie. Nie sami, ale jak tu można pracować bez Rykansky’ego, Foolly i Hrumpiggsa.
Osoby:
Sunia – Dziekan Wydziału Historii na Uniwersytecie Pingwina
Popelina – Kierownik Rektoratu.
Przyspieszalski – Asystent na Wydziale Medioznawstwa i Redaktor uniwersyteckiego Naszego Informatora.
Prof. Yaardag. Kierownik Katedry Medioznawstwa i Przewodniczący LiS na Uniwersytecie.
Mgr. Kukuryku doktorantka na Wydziale Historii.
Dr Foolly Smallfish – Dr Foolly Smalfish.
Hydraulik w roli aktorskiej.
Autor – Kierownik Katedry Rando-Mistyki i Spraw Różnych.
Wszyscy na urlopie. No, nie wszyscy, ale dezorganizacja kompletna na Uniwersytecie Pingwina. Sami zostaliśmy z Sunią. No, niezupełnie. Nie sami, ale jak tu można pracować bez Rykansky’ego, Foolly i Hrumpiggsa.
Właściwie to bez nich można popracować. Trochę, ale bez Popeliny to już się nie da.
Popelina to dziewczyna. Młoda, ładna sekretarka. Prowadzi Sekretariat i wszystkie papierkowe sprawy na Wydziale Zginania Dziobów. Odbiera telefony służbowe, zapisuje interesantów do kolejki, drukuje ogłoszenia dla studentów i do wszystkich przymilnie się uśmiecha.
We wtorek zadzwoniłem do sekretariatu. Zamiast miłego głosu Popeliny usłyszałem jakiś męski, jakby zniekształcony głos.
-Sekretariat. – Słucham.
-Mówi Kot Mrucuss, czy mógłbym poprosić profesor Sunię?
-Pani profesor nie ma w tej chwili w pokoju. Czy mógłbym coś przekazać? – Głos był jakby przepuszczony przez prześcieradło.
-Nie wie Pan kiedy wróci? – Zapytałem.
-Nie tłumaczy mi się, ale powinna być za godzinę.
Ciekawe, kto zastępuje Popelinę – pomyślałem i zapomniałem o sprawie.
Dwie godziny później dodzwoniłem się do Suni. Przekazałem jej w skrócie lead do artykułu o prowadzonym przez Studenckie Koło Naukowe programie medioznawczym zatytułowanym: „Dostosowanie treści przekazywanych w serwisach informacyjnych TV, do indywidualnych potrzeb każdego odbiorcy. Wyniki testów przeprowadzonych w Stanie Alaska. United States.”
Przy okazji zapytałem.
-A kto zastępuje Popelinę w Sekretariacie?
-Nie wiesz? Wszyscy na urlopach. Nie było nikogo, ale Przyspieszalski zgłosił się do rektora, że może zastępować Popelinę przez dwa tygodnie, wykonując równocześnie planowe badanie na temat nieskrępowanego przepływu informacji.
Coś podobnego. To znaczy, że Przyspieszalski rzeczywiście wmontował chusteczkę do nosa do słuchawki telefonu. Żeby nikt go nie poznał po głosie. I każdego pyta, czy może coś przekazać. To trzeba sprawdzić!!!
Zadzwoniłem ponownie do Sekretariatu. Zapytałem o magister Kukuryku, która też jest na urlopie.
-Czy mógłbym coś przekazać? – zapytał zniekształcony głos Przyspieszalskiego.
I wszystko jasne. Przyspieszalski nie mówi komu chciałby przekazać wiadomości, tylko od razu pyta o pozwolenie. Jasna cholera. Jak dowie się czegoś ciekawego, to przekaże Yaardag’owi, a potem opublikują to w Naszym Informatorze.
Co tu zrobić?
Cały wieczór o tym myślałem. W środę rano miałem wizytę hydraulika, który wymieniał pękniętą rurę na drugim piętrze. Sympatyczny chłop. Pogadałem z nim o tym, dlaczego rury czasami grają. O dziwo! Wiedział dlaczego!
Wtedy wpadłem na pomysł.
Hydraulik zgodził się i nauczył swojej roli. Zadzwonił do Przyspieszalskiego.
-Dzień dobry. Moje nazwisko John Smith. Czy mógłbym rozmawiać z Panią Smallfish?
-Nieestety. Dr Smallfish jest na urlopie. Będzie dopiero w poniedziałek.
-Wiem, że jest na urlopie. – Przerwał Przyspieszalskiemu hydraulik. – Jestem z nią umówiony na dziś wieczór, ale zgubiłem komórkę.
-W czym mogę Panu pomóc? - Zapytał Przyspieszalski triumfalnie.
-Tam był jej numer telefonu, a ja spóźnię się na spotkanie.
-Czy mógłbym coś przekazać? – Zapytał przymilnie Przyspieszalski przez chusteczkę do nosa.
-Mógłby Pan? ... To proszę powiedzieć, że spóźnię się pół godziny na spotkanie. I strasznie mocno ją przepraszam.
Nagranie rozmowy mam zarchiwizowane. Jest czwartek rano. Przyspieszalski nie zadzwonił do Foolly. Sprawdzone!!!
Czekamy na dalszy rozwój wypadków.
dr Cat Mrucuss
Przeczytaj również:
To jest spisek,45531
Zenek musi wygrac

« Wróć do tematów Odpowiedz
Do góry strony: Odrzucone przez Interia360