176
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń13 tys.
  • Odpowiedzi30
  • Ocen na +31
176 ppt ?

Ona katoliczka, ja agnostyk - czuję coś do niej (31)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Ona katoliczka, ja agnostyk - czuję coś do niej

Napisał(a): ~molnor -

Witajcie ;)
Mam problem, ponieważ niedawno na imprezie poznałem dziewczynę, która bardzo wierzy w Boga. Mimo, że ja nie czuję się jako katolik (choć nadal oficjalnie należę) ponieważ sporo mi się ostatnio w tym zmieniło, to bardzo mi się spodobała. Podczas imprezy sporo ze sobą rozmawialiśmy, spędziliśmy miły wieczór. Dzień po imprezie zaprosiła mnie na majówkę do siebie, chyba też jest mną zainteresowana, bo codziennie to ona pierwsza do mnie pisze i dzwoni. Niestety, ja rok temu zostałem agnostykiem i boję się tego, że ona (nawet jak też coś do mnie czuje) nie zrozumie tego i przestanie się ze mną kontaktować albo zaproponuje mi tylko przyjaźń (czym już po prostu wymiotuję, bo jestem po wielu takich sytuacjach). A może powinienem udawać, że wierzę, żeby ją do siebie przekonać? Pomóżcie mi proszę i z góry dziękuję :)

Re: Ona katoliczka, ja agnostyk - czuję coś do niej

Napisał(a): forumowadama -

Nie można udawać wiary nie ma czegoś takiego, ale albo wierzysz albo nie natomiast wiara nie powinna w niczym wam przeszkadzać moja babcia ś.p była Katoliczką,a dziadek Ateistą w niczym to nie przeszkadzało, bo się kochali z tym, że dziadek szanował wiarę babci ślubu Kościelnego nie mieli wszystko można pogodzić jeśli jest prawdziwa miłość .

Re: Ona katoliczka, ja agnostyk - czuję coś do niej

Napisał(a): WednesdayTEN -

A czym jest to "coś" co do niej czujesz?

Człowiek cieszy się życiem, kiedy ma swoje miejsce, kiedy wie, gdzie jest jego miejsce w porządku wszechrzeczy - jeśli nie wiesz co do niej czujesz, jeśli nie wiesz co ona czuje do siebie, to nie wiesz gdzie jest twoje miejsce i czy to jest to miejsce.

Żadne udawanie wiercy ci nie pomoże.

Re: Ona katoliczka, ja agnostyk - czuję coś do niej

Napisał(a): ~gość -

WednesdayTEN A czym jest to "coś" co do niej czujesz?

Człowiek cieszy się życiem, kiedy ma swoje miejsce, kiedy wie, gdzie jest jego miejsce w porządku wszechrzeczy - jeśli nie wiesz co do niej czujesz, jeśli nie wiesz co ona czuje do siebie, to nie wiesz gdzie jest twoje miejsce i czy to jest to miejsce.

Żadne udawanie wiercy ci nie pomoże.
Ale ze po tak krótkim czasie ma nazywać to, co czuje, miloscią?

Re: Ona katoliczka, ja agnostyk - czuję coś do niej

Napisał(a): WednesdayTEN -

~gość
WednesdayTEN A czym jest to "coś" co do niej czujesz?

Człowiek cieszy się życiem, kiedy ma swoje miejsce, kiedy wie, gdzie jest jego miejsce w porządku wszechrzeczy - jeśli nie wiesz co do niej czujesz, jeśli nie wiesz co ona czuje do siebie, to nie wiesz gdzie jest twoje miejsce i czy to jest to miejsce.

Żadne udawanie wiercy ci nie pomoże.
Ale ze po tak krótkim czasie ma nazywać to, co czuje, miloscią?
Ja nie wiem. To on czuje "coś". Stąd pytanie: czym jest to "coś"?

W dzisiejszych czasach, ludzie potrafią po 3 dniach nazwać kogoś swoim najlepszym przyjacielem. Inni, na imprezie, poznają dziewczynę i czują miętę... jeśli czuje miętę, to niech jej to powie. Najwyżej odmówi ;)

Re: Ona katoliczka, ja agnostyk - czuję coś do niej

Napisał(a): ~mmm -

forumowadama Nie można udawać wiary nie ma czegoś takiego, ale albo wierzysz albo nie natomiast wiara nie powinna w niczym wam przeszkadzać moja babcia ś.p była Katoliczką,a dziadek Ateistą w niczym to nie przeszkadzało, bo się kochali z tym, że dziadek szanował wiarę babci ślubu Kościelnego nie mieli wszystko można pogodzić jeśli jest prawdziwa miłość .
jaka twoja babcia byla katolczka jak bez slubu do smierci zyla pewnie do pikela poszla i starszy razem z belzebubem ludzi,choc bogiem nie jestem i nie mnie oceniac jeje postepowanie od tego jest Bog ,ja tylko przytaczam biblie

Re: Ona katoliczka, ja agnostyk - czuję coś do niej

Napisał(a): Marduk1986 -

bodzio2015 dobrze ci radzę! odpuść tę znajomość, bo stworzysz sobie piekło! w mojej rodzinie był taki przypadek i coś na ten temat wiem!!!
Doprawdy? I to ma znaczyć że każdy następny przypadek będzie taki sam i skończy się tak samo? Owszem radzisz, ale nie wiadomo czy dobrze...

Re: Ona katoliczka, ja agnostyk - czuję coś do niej

Napisał(a): Marduk1986 -

brunetka7 Kurcze polityka poróżnia ludzi ,religia poróżnia ludzi
co jeszcze aaaaa dwa palce miedzy też poróżni jak Kargula i Pawlaka..
Świat staje do góry nogami..
Poróżnia tych którzy chcą się poróżniać, albo nie akceptują innych poglądów... Fanatyczna katoliczka nie powinna się wiązać z fanatycznym ateistą, bo to będzie katastrofa, ale gdy się wykreśli ten fanatyzm no to może być dobrze, chyba :D

Re: Ona katoliczka, ja agnostyk - czuję coś do niej

Napisał(a): brunetka7 -

Marduk1986
brunetka7 Kurcze polityka poróżnia ludzi ,religia poróżnia ludzi
co jeszcze aaaaa dwa palce miedzy też poróżni jak Kargula i Pawlaka..
Świat staje do góry nogami..
Poróżnia tych którzy chcą się poróżniać, albo nie akceptują innych poglądów... Fanatyczna katoliczka nie powinna się wiązać z fanatycznym ateistą, bo to będzie katastrofa, ale gdy się wykreśli ten fanatyzm no to może być dobrze, chyba :D
A kompromis ...jedno i drugie popuści i będzię dobrze zwycięży miłość.:) a co ateiści w nic nie wierzą no nie ma takiej opcji,w coś na pewno wierzą..:)

Re: Ona katoliczka, ja agnostyk - czuję coś do niej

Napisał(a): Marduk1986 -

brunetka7
Marduk1986
brunetka7 Kurcze polityka poróżnia ludzi ,religia poróżnia ludzi
co jeszcze aaaaa dwa palce miedzy też poróżni jak Kargula i Pawlaka..
Świat staje do góry nogami..
Poróżnia tych którzy chcą się poróżniać, albo nie akceptują innych poglądów... Fanatyczna katoliczka nie powinna się wiązać z fanatycznym ateistą, bo to będzie katastrofa, ale gdy się wykreśli ten fanatyzm no to może być dobrze, chyba :D
A kompromis ...jedno i drugie popuści i będzię dobrze zwycięży miłość.:) a co ateiści w nic nie wierzą no nie ma takiej opcji,w coś na pewno wierzą..:)
:)) Żadna ze stron nie może przekonywać drugiej strony do swoich "najsłuszniejszych poglądów", po prostu każdy niech wierzy lub nie wierzy w co mu się podoba, i wtedy będzie dobrze, zwycięży miłość :)
Kiedyś Ci może opowiem o tym :))

Re: Ona katoliczka, ja agnostyk - czuję coś do niej

Napisał(a): brunetka7 -

Marduk1986
brunetka7
Marduk1986
brunetka7 Kurcze polityka poróżnia ludzi ,religia poróżnia ludzi
co jeszcze aaaaa dwa palce miedzy też poróżni jak Kargula i Pawlaka..
Świat staje do góry nogami..
Poróżnia tych którzy chcą się poróżniać, albo nie akceptują innych poglądów... Fanatyczna katoliczka nie powinna się wiązać z fanatycznym ateistą, bo to będzie katastrofa, ale gdy się wykreśli ten fanatyzm no to może być dobrze, chyba :D
A kompromis ...jedno i drugie popuści i będzię dobrze zwycięży miłość.:) a co ateiści w nic nie wierzą no nie ma takiej opcji,w coś na pewno wierzą..:)
:)) Żadna ze stron nie może przekonywać drugiej strony do swoich "najsłuszniejszych poglądów", po prostu każdy niech wierzy lub nie wierzy w co mu się podoba, i wtedy będzie dobrze, zwycięży miłość :)
Kiedyś Ci może opowiem o tym :))
A ja znam osoby z zupełnie różnych wyznaniach i jest dobrze,jeśli kogoś się szczerze kocha to można nagiąć swoje i zasady ,religię i co tam jeszcze cholera wie..i basta..:)))
« Wróć do tematów
Do góry strony: Ona katoliczka, ja agnostyk - czuję coś do niej