19
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń64
  • Odpowiedzi18
  • Ocen na +0
19 ppt ?

Oszczędzać, ale na czym? (19)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny
INTERIA.PL

Re: Oszczędzać, ale na czym?

Napisał(a): Gość -

Nie bardzo wiem, kto i na czym byłby w stanie oszczędzać. Jeśli ktoś ma na koncie bankowym grubą kasę, to o oszczędzaniu nawet mysleć nie musi, bo żyje z odsetek. Ale przecietny Kowalski, który dostanie najniższą krajową 1317zł brutto, to ja pytam się z czego jest w stanie zaoszczędzić. Pół biedy, jeśli wystarcza od wypłaty do wypłaty(też mi wypłata). Ale mając na utrzymaniu rodzinę, to nawet nie ma miejsca myślenie o jakimś oszczędzaniu, bo z czego odłoży. Nawet samotnemu za takie wynagrodzenie wcale nie jest łatwo. Jakoś nie bardzo widzę możliwości do oszczędzania w tym kraju.

Re: Oszczędzać, ale na czym?

Napisał(a): Gość -

W NASZYM KRAJU NIE DA SIE ZYC Z ZAROBKOW A CO MÓWIĆ NA OSZCZEDZANIU JESTEM MATKA 2LETNIEGO CHLOPAKA I NIE MOGE ZNALESC PRACY MIMO TO ZE MAM OPIEKE DO SYNA I CO NIC MAJA GDZIES Z CZEGO BEDZIEMY Z DZIECKIEM ZYC W PUP MOWIA MI CALY CZAS ZEBYM CZAS Z DZIECKIEM SPEDZALA I DAWALA MU MILOS HEHEHE MILOSC MU DAJE A CO Z JEDZENIEM OTYM NIE POMYSLA

Re: Oszczędzać, ale na czym?

Napisał(a): Gość -

Racja, przy takich zarobkach ciężko oszczędzać. Ale jeśli już bym miała, to oszczędzałabym na własnych przyjemnościach, a przy wydawaniu skupiłabym się na potrzebach podstawowych. Zasada jest prosta - czynsz i rachunki są najważniejsze. Nie napiję się piwka, ograniczę (bo rzucić ciężko) palenie papierosów w dodatku będę wybierać te w miarę tanie. Tyle u mnie, bo reszta to w sumie jest nie do ograniczenia w moim przypadku. Ale patrząc na ludzi wokół mnie dostrzegam coś, co pochłania im mnóstwo pieniędzy, a tak być nie musi. O czym mówię? O wszechobecnych TELEFONACH KOMÓRKOWYCH. Abonament jest zbędny. W większości również połączenia (lepsze są pakiety smsowe). Można na tym naprawdę sporo zaoszczędzić, w niektórych przypadkach nawet kilkaset złotych! Pozdrawiam.

Re: Oszczędzać, ale na czym?

Napisał(a): Gość -

ŻARCIE!! Jak przypomnę ile się go u mniew domu marnowało.... Codziennie na obiad były dwa dania + spory deser (np naleśniki z owocami) - my nie byliśmy w stanie zjeść tak dużo, koszty wytworzenia były spore (prąd+woda+gaz+produkty), a potem znaczna część lądowała w koszu!
Od kiedy mieszkam u siebie gotuję tylko jedno danie na obiad (Wyjątek - niedziela), nie zapraszam co tydzień gości na obiady, kawę ciastka (pieczone czy z cukierni - i tak są drogie!). Staram się obczaić jakieś promocje na kotlety i mięsa - wtedy kupuję trochę więcej i do zamrażarki.
UBRANIE!! Moi synowie mają ubrania podzielone na dwie sekcje: eleganckie i codzienne. Oczywiście te eleganckie są markowe i z górnej półki, ale jest ich stosunkowo niewiele. Bardzo pilnuję, by po powrocie ze szkoły, kościółka czy imienin cioci przebierali się w "cokolwiek" po domu i na podwórko.
MEDIA!! Trzeba sprawdzić taryfy za prąd, telefon, gaz i wodę czy mamy odpowiednio dostosowane opcje. Np w TPSA za abonament płaciłam 45zł+rozmowy wychodzilo mnie około 60zł. Od kiedy zmieniłam na sieć z której mamy stały Internet za Int+telefon płacę 75zł. Pralkę włączam na noc - wtedy jest tańszy prąd. Rownież zupkę gotuję późnym wieczorem i jeszcze później bierzemy prysznic, bo wtedy jest tańszy gaz. Zupkę następnego dnia tylko odgrzewam w takiej ilości, jak jest potrzebna (np odlewam do mniejszego naczynia, a reszta zostaje na następny dzień).
WYJŚCIÓWKI!! Nie wytchodzimy na imprezy, dyskoteki, do restauracji itp. Z dziećmi do kina co dwa/trzy miesiące to max. Przez 11 lat małżeństwa nie byliśmy nigdzie na wakacjach, feriach, urlopach. W tym roku pierwszy raz wysłalam dzieci na kolonię (mają 8/9 lat).
EFEKT: posiadamy własny dom 150m kw, auto rodzinne OpelZafira2005, odłożone sporo grosza na "czarną godzinę" i jeszcze TYLKO 53tyś kredytu do spłacenia przez 6 lat.
ŻYCZĘ POWODZENIA W OSZCZĘDZANIU ;)

Re: Oszczędzać, ale na czym?

Napisał(a): Gość -

tragedia takie życie.!
Gość ŻARCIE!! Jak przypomnę ile się go u mniew domu marnowało.... Codziennie na obiad były dwa dania + spory deser (np naleśniki z owocami) - my nie byliśmy w stanie zjeść tak dużo, koszty wytworzenia były spore (prąd+woda+gaz+produkty), a potem znaczna część lądowała w koszu!
Od kiedy mieszkam u siebie gotuję tylko jedno danie na obiad (Wyjątek - niedziela), nie zapraszam co tydzień gości na obiady, kawę ciastka (pieczone czy z cukierni - i tak są drogie!). Staram się obczaić jakieś promocje na kotlety i mięsa - wtedy kupuję trochę więcej i do zamrażarki.
UBRANIE!! Moi synowie mają ubrania podzielone na dwie sekcje: eleganckie i codzienne. Oczywiście te eleganckie są markowe i z górnej półki, ale jest ich stosunkowo niewiele. Bardzo pilnuję, by po powrocie ze szkoły, kościółka czy imienin cioci przebierali się w "cokolwiek" po domu i na podwórko.
MEDIA!! Trzeba sprawdzić taryfy za prąd, telefon, gaz i wodę czy mamy odpowiednio dostosowane opcje. Np w TPSA za abonament płaciłam 45zł+rozmowy wychodzilo mnie około 60zł. Od kiedy zmieniłam na sieć z której mamy stały Internet za Int+telefon płacę 75zł. Pralkę włączam na noc - wtedy jest tańszy prąd. Rownież zupkę gotuję późnym wieczorem i jeszcze później bierzemy prysznic, bo wtedy jest tańszy gaz. Zupkę następnego dnia tylko odgrzewam w takiej ilości, jak jest potrzebna (np odlewam do mniejszego naczynia, a reszta zostaje na następny dzień).
WYJŚCIÓWKI!! Nie wytchodzimy na imprezy, dyskoteki, do restauracji itp. Z dziećmi do kina co dwa/trzy miesiące to max. Przez 11 lat małżeństwa nie byliśmy nigdzie na wakacjach, feriach, urlopach. W tym roku pierwszy raz wysłalam dzieci na kolonię (mają 8/9 lat).
EFEKT: posiadamy własny dom 150m kw, auto rodzinne OpelZafira2005, odłożone sporo grosza na "czarną godzinę" i jeszcze TYLKO 53tyś kredytu do spłacenia przez 6 lat.
ŻYCZĘ POWODZENIA W OSZCZĘDZANIU ;)

Re: Oszczędzać, ale na czym?

Napisał(a): Gość -

Gość ŻARCIE!! Jak przypomnę ile się go u mniew domu marnowało.... Codziennie na obiad były dwa dania + spory deser (np naleśniki z owocami) - my nie byliśmy w stanie zjeść tak dużo, koszty wytworzenia były spore (prąd+woda+gaz+produkty), a potem znaczna część lądowała w koszu!
Od kiedy mieszkam u siebie gotuję tylko jedno danie na obiad (Wyjątek - niedziela), nie zapraszam co tydzień gości na obiady, kawę ciastka (pieczone czy z cukierni - i tak są drogie!). Staram się obczaić jakieś promocje na kotlety i mięsa - wtedy kupuję trochę więcej i do zamrażarki.
UBRANIE!! Moi synowie mają ubrania podzielone na dwie sekcje: eleganckie i codzienne. Oczywiście te eleganckie są markowe i z górnej półki, ale jest ich stosunkowo niewiele. Bardzo pilnuję, by po powrocie ze szkoły, kościółka czy imienin cioci przebierali się w "cokolwiek" po domu i na podwórko.
MEDIA!! Trzeba sprawdzić taryfy za prąd, telefon, gaz i wodę czy mamy odpowiednio dostosowane opcje. Np w TPSA za abonament płaciłam 45zł+rozmowy wychodzilo mnie około 60zł. Od kiedy zmieniłam na sieć z której mamy stały Internet za Int+telefon płacę 75zł. Pralkę włączam na noc - wtedy jest tańszy prąd. Rownież zupkę gotuję późnym wieczorem i jeszcze później bierzemy prysznic, bo wtedy jest tańszy gaz. Zupkę następnego dnia tylko odgrzewam w takiej ilości, jak jest potrzebna (np odlewam do mniejszego naczynia, a reszta zostaje na następny dzień).
WYJŚCIÓWKI!! Nie wytchodzimy na imprezy, dyskoteki, do restauracji itp. Z dziećmi do kina co dwa/trzy miesiące to max. Przez 11 lat małżeństwa nie byliśmy nigdzie na wakacjach, feriach, urlopach. W tym roku pierwszy raz wysłalam dzieci na kolonię (mają 8/9 lat).
EFEKT: posiadamy własny dom 150m kw, auto rodzinne OpelZafira2005, odłożone sporo grosza na "czarną godzinę" i jeszcze TYLKO 53tyś kredytu do spłacenia przez 6 lat.
ŻYCZĘ POWODZENIA W OSZCZĘDZANIU ;)
no to zycze wszystkiego najlepszego ...nie wiem po co zyjecie ? dla domu i auta ? zero rozrywek ...zero wakacji ...i ciagłe oszczedzanie jak w jakimś obozie ...ja mam dom i auto moze nie zafire ale jeżdzi dobrze , na wakacje co rok na min 2 tyg do tego w ciagu roku wyskok na tydzien za granice , nie kombinuje z pralka bo to zenada jak przeliczysz ile na tym oszczedzasz to ...smiac sie chce a ja ze swej strony radze sprzedac auto kupic rowery wiesz ile jaka oszczednosc :) hahaha warto tez sprzedac dom i kupic mieszkanie w malym miescie ot 50m2 gwarantuje ci ze utrzymanie mieszkania wyjdzie ci taniej :) do czego zmierzam? wy nie zyjecie :) wegetujecie po to by umrzec :) załosne a jakie prawdziwe :) pozdrawiam

Re: Oszczędzać, ale na czym?

Napisał(a): Gość -

Hmmm 736,00 rata miesięczna .Gratuluję dobrych zarobków,żeczywiście można oszczędzać.Tylko jak oszczędzić w momencie gdy jedyny żywiciel zarabia od 1000-1800 netto,lub 4-5 osobowa rodzina żyję ? powietrzem ?
Jak zwykle prace dorywcze i kombinacje od1-go do 1-go,a dostając pracę na czas określony dowiaduje się,że mimo wysokich kwalifikacji niestety jego miejsce zajmie ktoś z koneksjami.

Re: Oszczędzać, ale na czym?

Napisał(a): Gość -

Ja popieram Panią, która napsiała tego długiego posta:) Każdy żyje inaczej...dla mnie też ważniejsze są wartości rodzinne
niż lansowanie się. Wakacje można spędzić nad morzem, na piasku gdzie mam bardzo blisko, więc po co płacić za to w innym kraju? Dom jest też moim marzeniem, do którego uparcie dążę. Kredytu bank mi nie da, bo wolny zawód. Ale trzeba cierpliwe oszczędzać, albo czekać na zmianę podejścia banków. Nie rozumiem dlaczego narzuca się innym lansowanie się?
Rozumiem, że będę żyć jak wydam całą wypłatę na przyjemności? Kino, teatr, spa, kosmetyczka, fryzjer...itp?
A jak tego nie robię to wegetuje? A co jak ktoś jest szczęśliwy bez tych rzeczy? Po to płacę za TV i Internet, by mieć z tego korzyści...Po to mam wszystkie kosmetyki do spa potrzebne, aby płacić 10 razy mniej i nie czekać w kolejce, co ja nie potrafię sobie zrobić manicure? Włosów podcią? Nie mówię czasem trzeba, ale nie co miesiąc! Zrozumcie to, że nie wszyscy są stworzeni do tego, żeby się lansować.

Re: Oszczędzać, ale na czym?

Napisał(a): Gość -

a ja oszczędzam na papierosach ! prawie rok temu przestałam palic,jest ciężko, ale kiedyś wkurzyłam się sama na siebie,dlatego że syn chciał abym kupiła mu lody za 12zł,odmówiłam a wieczorem płakałam bo lodów nie kupiłam a parę metrów dalej w kiosku kupiłam papierosy za prawie 10zł Wstydziłam się sama siebie ! Następnego dnia już nie paliłam, ale jak już pisałam, jest strasznie ciężko. Wytrzymam !!!

Re: Oszczędzać, ale na czym?

Napisał(a): Gość -

Gość a ja oszczędzam na papierosach ! prawie rok temu przestałam palic,jest ciężko, ale kiedyś wkurzyłam się sama na siebie,dlatego że syn chciał abym kupiła mu lody za 12zł,odmówiłam a wieczorem płakałam bo lodów nie kupiłam a parę metrów dalej w kiosku kupiłam papierosy za prawie 10zł Wstydziłam się sama siebie ! Następnego dnia już nie paliłam, ale jak już pisałam, jest strasznie ciężko. Wytrzymam !!!
Trzymaj się nieznajomo kobieto ja żuciłem to świństwo prawie 2 lata temu powodzenia w wytrwałości,bo to i strata kasy i zdrowia

Re: Oszczędzać, ale na czym?

Napisał(a): Gość -

Gość
Gość ŻARCIE!! Jak przypomnę ile się go u mniew domu marnowało.... Codziennie na obiad były dwa dania + spory deser (np naleśniki z owocami) - my nie byliśmy w stanie zjeść tak dużo, koszty wytworzenia były spore (prąd+woda+gaz+produkty), a potem znaczna część lądowała w koszu!
Od kiedy mieszkam u siebie gotuję tylko jedno danie na obiad (Wyjątek - niedziela), nie zapraszam co tydzień gości na obiady, kawę ciastka (pieczone czy z cukierni - i tak są drogie!). Staram się obczaić jakieś promocje na kotlety i mięsa - wtedy kupuję trochę więcej i do zamrażarki.
UBRANIE!! Moi synowie mają ubrania podzielone na dwie sekcje: eleganckie i codzienne. Oczywiście te eleganckie są markowe i z górnej półki, ale jest ich stosunkowo niewiele. Bardzo pilnuję, by po powrocie ze szkoły, kościółka czy imienin cioci przebierali się w "cokolwiek" po domu i na podwórko.
MEDIA!! Trzeba sprawdzić taryfy za prąd, telefon, gaz i wodę czy mamy odpowiednio dostosowane opcje. Np w TPSA za abonament płaciłam 45zł+rozmowy wychodzilo mnie około 60zł. Od kiedy zmieniłam na sieć z której mamy stały Internet za Int+telefon płacę 75zł. Pralkę włączam na noc - wtedy jest tańszy prąd. Rownież zupkę gotuję późnym wieczorem i jeszcze później bierzemy prysznic, bo wtedy jest tańszy gaz. Zupkę następnego dnia tylko odgrzewam w takiej ilości, jak jest potrzebna (np odlewam do mniejszego naczynia, a reszta zostaje na następny dzień).
WYJŚCIÓWKI!! Nie wytchodzimy na imprezy, dyskoteki, do restauracji itp. Z dziećmi do kina co dwa/trzy miesiące to max. Przez 11 lat małżeństwa nie byliśmy nigdzie na wakacjach, feriach, urlopach. W tym roku pierwszy raz wysłalam dzieci na kolonię (mają 8/9 lat).
EFEKT: posiadamy własny dom 150m kw, auto rodzinne OpelZafira2005, odłożone sporo grosza na "czarną godzinę" i jeszcze TYLKO 53tyś kredytu do spłacenia przez 6 lat.
ŻYCZĘ POWODZENIA W OSZCZĘDZANIU ;)
no to zycze wszystkiego najlepszego ...nie wiem po co zyjecie ? dla domu i auta ? zero rozrywek ...zero wakacji ...i ciagłe oszczedzanie jak w jakimś obozie ...ja mam dom i auto moze nie zafire ale jeżdzi dobrze , na wakacje co rok na min 2 tyg do tego w ciagu roku wyskok na tydzien za granice , nie kombinuje z pralka bo to zenada jak przeliczysz ile na tym oszczedzasz to ...smiac sie chce a ja ze swej strony radze sprzedac auto kupic rowery wiesz ile jaka oszczednosc :) hahaha warto tez sprzedac dom i kupic mieszkanie w malym miescie ot 50m2 gwarantuje ci ze utrzymanie mieszkania wyjdzie ci taniej :) do czego zmierzam? wy nie zyjecie :) wegetujecie po to by umrzec :) załosne a jakie prawdziwe :) pozdrawiam
Pogadamy jak dojdziesz do emerytury. Z ZUS-u dostaniesz 600zł (ogólnie 1/3 pensji) i zobaczymy czy wtedy będziesz mieć na opłacenie mieszkania i, jedzenia czy leków. A jak będą cię eksmitować to trzymaj w rękach albumy z wakacji zagranicznych. Ano - fakt - eksmitują cie tak jak stoisz - nie możesz nawet pamiątek z wakacji zabrać do schroniska dla nędzarzy...
Mieszkając w domu nie muszę myślec o sąsiadach pierdzących za ścianą - jestem U SIEBIE, to jest MOJE: działaka i dom. A w bloku co należy do człowieka? Jakaś klatka zawieszona w próżni - ktoś ci skacze nad głową, ktoś przypalił grochówę pod tobą, a wredny sąsiad obok przyprowadza pieska żeby jszczał pod drzwiami u ciebie. W domu mam luz: chce to pierdzę, chcę to skaczę, mogę sobie przypalić obiad, wyjść do ogródka w stroju bikini i nikt się na mnie nie gapi - to jest mój luz. Auta nie sprzedam - do pracy mam prawie 30kilometrów i po drodze dzieciaki wiozę do szkoły, a kiedy wracam odbieram je ze świetlicy. A wieczorem jeżdżę jeszcze na pól etatu do drugiej pracy - ŻEBY MNIE BYŁO STAĆ NA STUDIA DLA DZIECI. Proste: ja dostałm coś od rodziców, chcę też dać coś moim dzieciom.
Przykro mi nie jestem osobą którą rajcuje życie z dnia na dzień czy od pierwszego do pierwszego. Lubię mieć poczucie FINANSOWEGO BEZPIECZEŃSTWA.

Re: Oszczędzać, ale na czym?

Napisał(a): Gość -

Gość Nie bardzo wiem, kto i na czym byłby w stanie oszczędzać. Jeśli ktoś ma na koncie bankowym grubą kasę, to o oszczędzaniu nawet mysleć nie musi, bo żyje z odsetek. Ale przecietny Kowalski, który dostanie najniższą krajową 1317zł brutto, to ja pytam się z czego jest w stanie zaoszczędzić. Pół biedy, jeśli wystarcza od wypłaty do wypłaty(też mi wypłata). Ale mając na utrzymaniu rodzinę, to nawet nie ma miejsca myślenie o jakimś oszczędzaniu, bo z czego odłoży. Nawet samotnemu za takie wynagrodzenie wcale nie jest łatwo. Jakoś nie bardzo widzę możliwości do oszczędzania w tym kraju.
Podpisuję się pod tym tak jak większośc Polaków.
« Wróć do tematów
Do góry strony: Oszczędzać, ale na czym?