72
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń5 tys.
  • Odpowiedzi19
  • Ocen na +7
72 ppt ?

Poliamoria czyli wielomiłość? (20)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Poliamoria czyli wielomiłość?

Napisał(a): ~betka -

Ostatnio poznałam w sieci koleżankę która powiedziała mi, że jest poliamoryczna. Powiedziała, że obecnie spotyka się z trzema osobami ale nie chodzi tylko o seks bo to jest normalny związek tylko z większą ilością osób niż „standardowo”. Oni to między sobą nazywają siecią miłosną czy jakoś tak. Powiedziała, że w takim związku poli każdy jest tak samo ważny i podstawą jest komunikacja, żeby żaden z partnerów nie czuł się zaniedbywany i nie było problemów z zazdrością. Powiedziała że w żadnym związku monogamicznym nie była taka szczęśliwa jak jest teraz i cieszy się, że odkryła poligamię. Powiem szczerze, że ciężko mi sobie wyobrazić że miałabym w podobny kochać kilka osób na raz. Mnie się wydaje że oni wszyscy się po prostu przyjaźnią tylko jeszcze dodatkowo uprawiają seks więc to nie jest żaden związek... Nie wierzę, że ktoś mógłby kochać w romantyczny sposób z taką samą siłą kilka osób na raz… Co o tym sądzicie? Wierzycie w takie coś, że człowiek może kochać romantycznie kilka osób w tym samym czasie i z takim samym oddaniem?

Re: Poliamoria czyli wielomiłość?

Napisał(a): abce -

W połowie lat sześćdziesiątych hippisi tworzyli komuny-wspólne zamieszkiwanie osób , dzielenie się obowiązkami itp .
Choć komuny różnią się między sobą, by zostać zaliczoną do tej kategorii wspólnota musi cechować się egalitaryzmem , brakiem biurokracji , przywiązaniem emocjonalnym członków do całej wspólnoty (zastępującej rodzinę) , wspólnym budżetem , wspólnym podejmowaniem decyzji .
Poliamoria przemieni się w komuny hippisowskie .

Re: Poliamoria czyli wielomiłość?

Napisał(a): soczi -

A dziecko ma kochać tylko mamusię, czy tylko tatusia?
Można tworzyć emocjonalne związki z wieloma osobami .
Inżynieria społeczna zabrania poligamii i bigamii .
Dlaczego?

Lepiej komuś powiedzieć niż zdradzać się po kątach .
Ja jestem polimerem .
A do tego nie mam ochoty z nikim mieszkać- to mnie męczy .
Mieszkam sam i jak mam ochotę czasem się z kimś spotykam .
Dzieci nie mam i też nie są mi do niczego potrzebne .

Jak widzicie nie daje się inżynierii społecznej ani matce
naturze . :)


Re: Poliamoria czyli wielomiłość?

Napisał(a): Laila44 -

abce W połowie lat sześćdziesiątych hippisi tworzyli komuny-wspólne zamieszkiwanie osób , dzielenie się obowiązkami itp .
Choć komuny różnią się między sobą, by zostać zaliczoną do tej kategorii wspólnota musi cechować się egalitaryzmem , brakiem biurokracji , przywiązaniem emocjonalnym członków do całej wspólnoty (zastępującej rodzinę) , wspólnym budżetem , wspólnym podejmowaniem decyzji .
Poliamoria przemieni się w komuny hippisowskie .
Było coś takiego, pamiętam te czasy ale to było w większych miastach bo na wszi czy małych miasteczkach nie miała komuna hippisowska racji bytu.Jak się układa końcówka wyrazu#hip#
pisowskie.Kochałam moim sercem parę osób ale to były i są nadal bardzo bliskie mi osoby.Mama,Tata,dzieci i oczywiście mąż.To miłość ale poliamoria kojarzy mi się z pewną odmianą wyuzdania i......... można się domyślić czego.Nie pochwalam czegoś takiego, może znowu jakaś choroba z tego się "narodzi" dziwna, brudna"miłość".
Pozdrawiam abce.

Re: Poliamoria czyli wielomiłość?

Napisał(a): soczi -

abce W połowie lat sześćdziesiątych hippisi tworzyli komuny-wspólne zamieszkiwanie osób , dzielenie się obowiązkami itp .
Choć komuny różnią się między sobą, by zostać zaliczoną do tej kategorii wspólnota musi cechować się egalitaryzmem , brakiem biurokracji , przywiązaniem emocjonalnym członków do całej wspólnoty (zastępującej rodzinę) , wspólnym budżetem , wspólnym podejmowaniem decyzji .
Poliamoria przemieni się w komuny hippisowskie .
Hippisi dzielili się obowiązkami?
To dla mnie nowum, bo do tej pory myślałem że walili tylko w żyłę
chlali i włóczyli się po koncertach .

Re: Poliamoria czyli wielomiłość?

Napisał(a): Guest -

soczi A dziecko ma kochać tylko mamusię, czy tylko tatusia?
Można tworzyć emocjonalne związki z wieloma osobami .
Inżynieria społeczna zabrania poligamii i bigamii .
Dlaczego?

Lepiej komuś powiedzieć niż zdradzać się po kątach .
Ja jestem polimerem .
A do tego nie mam ochoty z nikim mieszkać- to mnie męczy .
Mieszkam sam i jak mam ochotę czasem się z kimś spotykam .
Dzieci nie mam i też nie są mi do niczego potrzebne .

Jak widzicie nie daje się inżynierii społecznej ani matce
naturze . :)


Soczku, najlepiej wiele "cioć" i "wujków" ...
Polimery to substancje chemiczne o bardzo dużej masie cząsteczkowej, które składają się z wielokrotnie powtórzonych jednostek zwanych merami, a czy Ty czasem nie szukasz usprawiedliwienia dla swojej masy ? masy egoizmu, wygodnictwa i niedostosowania społecznego :P

Re: Poliamoria czyli wielomiłość?

Napisał(a): soczi -

Poliamoria nie jest komuną, chociaż może się nią stać .
To może być ktoś kto mieszka całkiem sam jak ja i też
jestem polimerem .

Są też grupy osób które tworzą coś w rodzaju komuny i
mieszkają wspólnie .
Z czasem kupują duży dom i społeczność się rozrasta .
Na zachodzie Europy to już jest częste zjawisko .
Dla mnie to nie jest już polimeryczne tylko właśnie komuna. a
to nie to samo . :)

Re: Poliamoria czyli wielomiłość?

Napisał(a): soczi -

Guest a czy Ty czasem nie szukasz usprawiedliwienia dla swojej masy ? masy egoizmu, wygodnictwa i niedostosowania społecznego :P
Myślisz że ktoś się mną przejmuje?
Jak będę kiedyś umierał nikogo to nie obejdzie .
Wszyscy będą mieli to w poważaniu- a może nawet gorzej
bo nikt tego nie zauważy .

Wszystko to matrix .
Jedyna prawda to taka że możesz liczyć tylko na siebie .
ludzie nic nie są warci .
żyjesz sam i umierasz sam .
nicość . :)

Re: Poliamoria czyli wielomiłość?

Napisał(a): abce -

soczi
Guest a czy Ty czasem nie szukasz usprawiedliwienia dla swojej masy ? masy egoizmu, wygodnictwa i niedostosowania społecznego :P
Myślisz że ktoś się mną przejmuje?
Jak będę kiedyś umierał nikogo to nie obejdzie .
Wszyscy będą mieli to w poważaniu- a może nawet gorzej
bo nikt tego nie zauważy .

Wszystko to matrix .
Jedyna prawda to taka że możesz liczyć tylko na siebie .
ludzie nic nie są warci .
żyjesz sam i umierasz sam .
nicość . :)
Nie jedna osoba jest samotna wśród ludzi .Tak samo umiera w samotności choć w rodzinie .
« Wróć do tematów
Do góry strony: Poliamoria czyli wielomiłość?