gość Porwanie To Nie Jest Zwykłe Porwanie...
Bo w
Normalnych Okolicznościach To Dziecko Odnalazłoby Się Już I Teraz...
Domniemywam
Że
Chodzi Tu Raczej o Jakiś Spisek Rodzinny Ewentualnie o Problemy Rodzinne...
Mogę
Się
Mylić Ale Czytając I Przeglądając Prasę w Podobnych Artykułach Wnioskuję Że Prokuratura
Powinna
Pójść Śladem Pana X z Pionu Dochodzeniowego I Zająć Się
Przebadaniem
Psychologicznym Całej Rodziny A Rodziców Dziecka Przebadać Na Wariografie Lecz
Na
Uniwersytecie Psychologi i Psychiatrii Ponieważ Zachodzi
Zbieżność
Że
Sami Pozbyli Się Problemu By Go Po Prostu Nie Było...
Inne
Założenie Mówi o Tym Że Dziecko Zostało Porwane Przez Prawdziwego Ojca
Dziecka
I
Obecnie Przebywa Już Na Terenie Niemiec...
Zapewne Tak I Jest...
Choć
To
Wyłącznie Przepuszczenia Oraz Teoria Spiskowa Dotyczą Wątku w Sprawie...
Każdy
Może Się Mylić A Rodzice Mataczyć w Sprawie...
Oczywiście
Badania Wskażą Moje Przepuszczenia I Pozwolą Odkryć Prawdę...
Pozdrawiam
Policję Śląską Oraz Całą Prewencję CBŚ
Oraz
Panów Prokuratorów...
dla mnie to bylo dziwne od samego poczatku,normalnie myslacy czlowiek szuka rozwiazan od srodka,od rodzicow i nablizszego otoczenia,bada zwiazki,bo wykluczyc ewnetualnosci a oni od razu husia na juzia pozwoali dziecko i trabia na caly kraj,jak zginie mi pies tez podam do mediów,niech szukaja osły jedne..trzba miec troche oleju w glowie,mi ten ojciec wydawal sie malo wiarygodny a wszystko ukartowane...moja babcia sie przejela ze hej a jak sie wczytalam ..zachowalam dystans (nie nakrcalam sie)czekalam na rozwoj wypadków
Re: Porwane dziecko
Napisał(a): Gość -
Zgłoś do usunięcia | Link
dla mnie to bylo dziwne od samego poczatku,normalnie myslacy czlowiek szuka rozwiazan od srodka,od rodzicow i nablizszego otoczenia,bada zwiazki,bo wykluczyc ewnetualnosci a oni od razu husia na juzia pozwoali dziecko i trabia na caly kraj,jak zginie mi pies tez podam do mediów,niech szukaja osły jedne..trzba miec troche oleju w glowie,mi ten ojciec wydawal sie malo wiarygodny a wszystko ukartowane...moja babcia sie przejela ze hej a jak sie wczytalam ..zachowalam dystans (nie nakrcalam sie)czekalam na rozwoj wypadków