Reklama

Prawo jazdy „po latach” (21)

Kanał RSS
pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny
Ilość wyświetleń: 1862

Prawo jazdy „po latach”

Napisał(a): ciekawskaruda -


Witam, mam chyba dość typowy problem wśród kursantów, którym kilkukrotnie nie udało się zdać egzaminu na prawo jazdy. Po trzecim nieudanym podejściu nieco się załamałam i doszłam do wniosku, że może lepiej odpuścić. Od tamtego momentu minęły już 2 lata. Przez ten czasu udało mi się nieco podbudować i postanowiłam spróbować raz jeszcze, w związku z tym mam kilka pytań.

Jak wyglądają formalności dotyczące egzaminu po takim czasie – czy muszę rozpocząć kurs od początku ?
Czy to w ogóle dobry pomysł zdawać prawo jazdy pomimo 3 nieudanych podejść?

INTERIA.PL

Re: Prawo jazdy „po latach”

Napisał(a): GrimKenobi -

ciekawskaruda
Witam, mam chyba dość typowy problem wśród kursantów, którym kilkukrotnie nie udało się zdać egzaminu na prawo jazdy. Po trzecim nieudanym podejściu nieco się załamałam i doszłam do wniosku, że może lepiej odpuścić. Od tamtego momentu minęły już 2 lata. Przez ten czasu udało mi się nieco podbudować i postanowiłam spróbować raz jeszcze, w związku z tym mam kilka pytań.

Jak wyglądają formalności dotyczące egzaminu po takim czasie – czy muszę rozpocząć kurs od początku ?
Czy to w ogóle dobry pomysł zdawać prawo jazdy pomimo 3 nieudanych podejść?

Moja propozycja jest następująca. Spróbuj na jakimś placu manewrowym otwartym pojechać z ojcem/chłopakiem/mamą/wujkiem czy kimś tam i sprawdzić czy rzeczywiście się nie nadajesz. Przejedziesz plac manewrowy prywatnym samochodem to się nadajesz nie to pomyśl nad tym mocno, bo albo się nie nadajesz albo to tylko gorszy dzień lub coś innego.
Z tego co pamiętam to musisz ileś tam godzin wyjeździć po 3 nieudanych próbach. Poza tym to dobra nauka nowego samochodu. 2 lata temu były inne teraz są inne przynajmniej w stolicy. Ale tego wszystkiego możesz się dowiedzieć w WORD'zie. i tam polecam zacząć się dowiadywać co i jak.

Re: Prawo jazdy „po latach”

Napisał(a): Gość -

Nie zrażaj się niepowodzeniem , bo to najgorsze co możesz uczynić. W przyszłości bardzo możesz tego żałować. Oczywistym jest , że powinnaś próbować ponownie. Zdasz, jeśli weżmiesz się w garść, i uwierzysz że można. Bo można, wystarczy chcieć , osiągnąć dany cel.

Re: Prawo jazdy „po latach”

Napisał(a): Gość -

Warto próbować do skutku,ja z powodu tego,że strasznie denerwowałam się na egzaminie i robiłam głupie błędy,zdałam dopiero za szóstym razem.Teraz jeżdżę dwa lata i nie żałuję że się nie poddałam,chociaż też chciałam zrezygnować.Trzymam kciuki;)

Re: Prawo jazdy „po latach”

Napisał(a): Gość -

ZAPTAC
widzę wiele podpowiedzi ale nie są one pełne.po 1 mineło juz 2 lata od twego egzaminu z teorii a to powoduje ze musisz niestety od nowa zdać ten egzamin.po zdanym egzaminie masz prawo do egzaminu z praktyki czyli jazdy,Obecnie gdyby znowu nioe udało ci się zdać do 3 razy to musisz przed 4 podejsciem obowiązkowo wykupić 5 lekcji praktycznej jazdy. Od egzaminu z teorii masz czas pół roku na zdanie inaczej nalezy powtarzac wszystko od nowa.Jednakze radze po niezdanej jezdzie wykup 2 godz jazdy tuz przed egzaminem, to wprowadza cię w opanowanie i poznanie samochodu a to jest wazne jak nie boisz się samochodu.

Re: Prawo jazdy „po latach”

Napisał(a): Gość -

nie przejmuj sie niepowodzeniem!!!! ja 12 lat temu skończyłam kurs i podeszłam do egzaminu,oczywiście 3 razy oblany:( przestałam wierzyc, że mogę być kierowcą, myślałam, żę się do tego nie nadaję. we wrześniu zostałam namówiona na podjscie do egzminu, musiłam wykupić 5 godzin praktycznych ( ale okazało sie, że za mało skończyło się na 30 -tu) nowe zdjęcie i nic wiecej. Egzmin zdałam za pierwszym razem !!!!! Dzisiaj mam prawo jazdy!!!!! Jestem szczęśliwa, że nie ejstem od nikogo zależna, a co najważniejsze udowodniłam wszystkim a przede wszytkim sobie, że MOŻNA !!!!!!! :)))))))

Re: Prawo jazdy „po latach”

Napisał(a): Gość -

Ja 7 lat temu nie zdałam 6 razy. Po 6 latach postanowiłam podejść raz jeszcze. Wziełam kilka lekcji u sprawdzonego instruktora i zdałam bez problemu. Zdecydowanie nie powinnaś się poddawać. Co do formalności - musiałam pójść do urzędu komunikacji o poprosić o przesłanie moich dokumentów ponownie do ośrodka egzaminacyjnego.

Re: Prawo jazdy „po latach”

Napisał(a): Gość -

Pomysł jest bardzo dobry. Mi nie udało się trzy razy na placu manewrowym, chociaż podczas ćwiczeń manewry nie sprawiały mi problemu i nie bałam się egzaminu. Potem musiałam przerwać próby, bo byłam w zbyt zaawansowanej ciąży. Po jakimś czasie spróbowałam znowu i... czwarta porażka... Z każdym kolejnym razem szło mi gorzej i czułam się coraz bardziej niepewnie. Wykupywałam dodatkowe godziny, pożyczyłam słupki i ćwiczyłam sama do upadłego. Piąty raz poszłam całkiem zdołowana i... udało się. Przez te problemy ze zdawaniem straciłam chwilowo wiarę w siebie i początkowo miałam się za kiepskiego kierowcę, bałam się jeździć, ale po jakimś czasie odkryłam, że czuję się coraz pewniej i naprawdę lubię prowadzić. Jazda sprawia mi wiele przyjemności, że o wygodzie na co dzień nie wspomnę. Za kierownicą czuję się pewnie i jestem ogólnie postrzegana jako niezły kierowca. Gdybym wtedy się załamała, ominęłoby mnie w życiu coś fajnego. Dlatego ćwicz i próbuj dalej.

« Wróć do tematów Odpowiedz
Do góry strony: Prawo jazdy „po latach”