Przez przez Serbię do Bułgarii samochodem (149)

Przez przez Serbię do Bułgarii samochodem

Temat dotyczy artykułu: Przez przez Serbię do Bułgarii samochodem

Wiem, że dla wielu Bułgaria jest jeszcze tematem nieodkrytym i po prostu boją się tam zapuszczać. Ja do tej pory również tak sądziłem, pakując moją dwójkę dzieci w 4 kółka i podążając zawsze w kierunku Francji, Hiszpanii, bo tam jest ciepło, bezpiecznie i niekoniecznie drogo.

Komentarze (149)

Dodaj komentarz

Napisał(a): Janek -

Przez Serbię, wtedy Jugosławia, jechałem w 1980 r. Z Włoch do Turcji. W ciągu dnia złapali mnie 4 razy. Serb ma coś takiego w charakterze, że się musi przy...dolić. Od tamtej pory do Bułgarii jeżdżę przez Węgry - Rumunię i prom, Calafat-Vidin, teraz most. Żadnych winiet, żadnych korków. Standardowy postój na granicy węgiersko - rumuńskiej i rumuńsko- bułgarskiej, poniżej 1 godziny. Bułgarzy nas w zasadzie lubią (wystarczy wspomnieć o filmie Przygody Marka Piegusa), ale Rumuni nas uwielbiają. Są uprzejmi, użyci, w rozmowie badzo mili. Nie wiem kto wymyslił epitet "rumun", ale jest to mylący stereotyp.
Odpowiedź (0)

Napisał(a): Felek -

Samochodem to trochę lipa człowiek zupełnie nie odpoczywa... Ja śmigam od 2 lat po Europie autokarem EcoLines i jest super. Odpoczywam w samej podróży itd
Odpowiedź (0)

Napisał(a): mk -

Droga Ożarów Mazowiecki – Elenite obok Słonecznego Brzegu w Bułgarii przejazd drogą przez Serbię
Dzień 1
Start 19-07-2015 godzina 4.10 witaj przygodo. Noc z soboty na niedziele to najlepsza pora na wyjazd o tej porze trasa zupełnie pusta mkniemy spokojnie 120 km/godz. w kierunku Cieszyna szukając McDonalda na poranną kawę. Po zaspokojeniu pierwszej potrzeby (kawy) jedziemy dalej. Następny postój na A1 o 7.30 po śniadaniu wyruszamy dalej by jadąc przez Żory o 9.00 zameldować się na granicy z Czechami w Cieszynie. Tam kolejny postój około 40 minut. Orientujemy się że nie warto kupować winiety na stacji BP w Cieszynie kosztuje ona tam 86 zł za 1 miesiąc tymczasem na granicy Czesko - Słowackiej 14 euro za 1 miesiąc czyli około 60 zł. Jedziemy dalej żar leje się z nieba jest 35 stopni a klima działa słabo chyba nie może być gorzej. Około godziny 14 docieramy do granicy Słowacko węgierskiej w okolicach Bratysławy może być jednak gorzej jest 38 stopni w samochodzie sauna. Kupujemy winietę na Węgry za 21 euro na miesiąc. Godzina 15.40 Budapeszt, trochę chłodniej 36 stopni. Jedziemy dalej kierunek Segedyn planowany nocleg. 17.15 po przejechaniu 1000 km meldujemy się w hotelu „Izabella Sport Hotel” (omijajcie ten hotel szerokim łukiem) powiedzieć że standard hotelu niski to tak jak nic nie powiedzieć. Hotel typu robotniczego bez klimy obskurny, straszny, zaniedbany. Za 60 euro pokój z 4 łóżkami. Wewnątrz potwornie gorąco i na dokładkę komary rypią tak że nie można spać.
Dzień 2
Pobudka godzina 5.30 (jeżeli to można nazwać pobudką właściwszym słowem jest chyba ucieczka) po nieprzespanej nocy ruszamy dalej kierunek Belgrad. Z hotelu do granicy jest bardzo blisko po 15 minutach meldujemy się na granicy jest poniedziałek granica pusta. W Serbji nie ma winiet płaci się za odcinki autostrad na bramkach. Przy granicy autostrada kiepska nierówna, dziurawa kiepsko się jedzie po 100 km pierwsza bramka opłata 3 euro po kolejnych 60 km. kolejna bramka opłata 2 euro Godzina 7.25 jesteśmy w okolicy Belgradu wybieramy przejazd obwodnicą ale to chyba błąd obwodnica jednopasmowa w remoncie, ciasno, pełno ograniczeń proponuję jazdę przez miasto. Za Belgradem przyzwoita autostrada kierujemy się na Nisz po około 300 km kolejna bramka opłata 6.5 euro i w Niszu koniec autostrady godzina 11.10. Do Sofii jakieś 80 km droga bardzo malownicza ale wąska i w remoncie Serbowie budują autostradę w kierunku Bułgarii dużo ograniczeń wleczemy się w kolumnie samochodów. Godzina 12.40 granica z Bułgarią mało samochodów ale kontrola dokumentów bardzo szczegółowa, zakup winiet, dwie winiety łącznie na 2 tygodnie za 5 euro każda (10 euro) i zmiana czasu o godzinę zrobiła się 13.40 jedziemy dalej kierunek Sofia. Poniedziałek dzień roboczy GPS kieruje nas przez miasto. Miasto niezbyt ładne, ciasne, kiepsko oznakowane. Przejeżdżamy przez Sofię i gonimy dalej ostatni odcinek kierunek Burgas autostrada przeciętnej jakości potwornie nudny teren, duży odcinek chyba ze 200 km. bez stacji paliw temperatura cały czas około 36 stopni. W Burgas koniec autostrady ale do celu już blisko. Godzina około 20.00 po przejechaniu kolejnego 1000 km z małym haczykiem jesteśmy na miejscu, temperatura znośna około 30 stopni.
Droga łącznie lekko ponad 2000 km prawie cała to autostrady i drogi ekspresowe (około 1800 km.) W znacznej większości bardzo luźno, mało policji paliwo najtańsze w Polsce.
Powrót
Po 2 tygodniach czas wracać. Trasa ta sama ale dzień inny i to wiele zmienia
Start 31-07-2015 piątek godzina 6.15 do Sofii bez problemów temperatura znośna 26 stopni ale klima odmówiła współpracy w samochodzie jest gorąco. O 11.00 dojeżdżamy do Sofii przejazd przez miasto, ponownie nie udało nam się wjechać na obwodnicę. 12.20 Granica Bułgarsko Serbska (zmiana czasu ) czas oczekiwania 40 minut. Cel podróży Belgrad, omijamy szerokim łukiem Segedyn i „Izabella Sport Hotel” na dziś przewidziane 800 km. Godzina 16.15 dojeżdzamy do Belgradu korek na bramkach około 1 km godzina stania opłata 6.5 euro. Nocle
Odpowiedź (0)

Napisał(a): Marius -

Mieszkam w Bułgarii i znam ją od strony życia codziennego, jest troszkę inaczej niż w Polsce ale zupełnie podobnie, to nie trzeci świat. Kraj wygląda na biedniejszy niż Polska ale cały czas się rozwija. Będąc tutaj można przypomnieć sobie czasy komunistyczne w Polsce poprzez budynki i pojazdy poruszające się tutaj. Główne różnice między Polską a Bułgarią to: krajobraz (60% Bułgarii to teren górzysty), klimat (lata są upalne i zaczynają się wcześniej i kończą później niż w Polsce), kontrasty, a mianowicie np. stary, sypiący się komunistyczny budynek a obok nowoczesny budynek czy na ulicy jedzie Porsche a za nim łada czy wołga, dużo cyganów którzy cały czas poruszają się końmi z wozami. Gdzieniegdzie jak np. na ulicy można spotkać różne rozwiązania które jednak w Polsce nie miałyby miejsca jak np chodniki: nowy budynek-nowy chodnik, stary budynek-stary chodnik a nie tak że chodnik jest taki sam wzdłuż całej ulicy. Ceny w sklepach podobne, alkohol jest odrobinę tańszy, papierosy również, niektóre owoce dużo tańsze niż u nas. Jeździłem przez Serbię i przez Rumunię. Przez Serbię jest dużo szybciej bo Rumunia nie ma autostrady, ale Rumunię też da się spokojnie przejechać. Co do Węgier to na dzień dzisiejszy nie ma tutaj problemu z zatankowanie LPG.
Odpowiedź (0)

wrrr

Napisał(a): kam, -

"odradzali nam jazdę przez Cieszyn"

bez przesady nasze drogi nie są takie złe!!!!!!!!!! -.-
Odpowiedzi (2)

Napisał(a): Marcin -

hej,
Właśnie wróciłem z Bułgarii, z SB, było świetnie więc polecam - podróż trochę długa dla moich dzieci, ale już mówią kiedy wrócimy... Co do podróży faktycznie Słowacja (przez Chyżne), drogi kręte radary w każdej wiosce patrol policji, a tam gdzie ograniczenie jest do 40 z jakiegoś powodu to nawet 2 radiowozy z trójnogiem - gorzej niż u nas.
Węgry w porządku - choć dwa razy zatrzymali mnie za prędkość - na szczęście obyło się bez mandatu. Serbia - tu faktycznie można popędzić, ale nie radzę zjeżdżać z autostrady. Warto też wykalkulować, żeby tu nie tankować. Bułgaria - na początku trochę lipa a potem to bajka - do SB jedziemy praktycznie cały czas autostradą - Szczerze mówiąc to możemy się od nich uczyć budować drogi. A właśnie Polska --- Średniowiecze. Najgorzej wspominam wyjazd z Krakowa w stronę Warszawy. Pole żyta z lewej pole żyta z prawej, górka przede mną, na niej cysterna redukująca biegi, przejście, ograniczenie do 40 fotoradar i tylko parę cm aby uciec w prawo na drzewa lub w lewo na wysepkę dla pieszych. Dodam że na liczniku nie miałem 120 z zaledwie 60 km. Od razu poczułem się jak w domu.... Co do jazdy przez Rumunię. Nie jechałem tamtędy, ale rozmawiałem z ludźmi co przyjechali do SB przez Rumunię. Jeden 10h drugi 15h trzeci mówił, że stał 8h bo wypadek - to czasy jazdy tylko przez Rumunię. Z ostatnim jakim rozmawiałem przyjechał z przetartym bokiem. Z opowieści jakie usłyszałem - odradzam.
Odpowiedź (0)

droga do Bułgarii

Napisał(a): Roberto. -

Chłopie dlaczego tak sie podniecasz pisząc ten artykulik. Ja właśnie wróciłem z Bułgarii tą sama drogą i nic w tym dziwnego. Jeżdżę tam już od 15 lat rok w rok. Życzyłbym sobie takich dróg jakie są w Serbi, Bułgarii.To nie 3 świat pisząc o Bułgarii !!!. To tylko 1700 ki8lometrów od Polski !!!. Myśląc tematem kilometrów to Hiszpania to powinna być 4 światem bo przecież jest dalej niż Bułgaria. Dajcie se ludzie na zaczymanie.
Odpowiedzi (18)

Napisał(a): GR -

Jechałem do Grecji, Slowacia, wszędzie radary, Węgry już spokojniej, można coś tam pojechać, Serbia pełen gaz, bez radarów, kiedyś nas lubili ale jak uznaliśmy Kosowo to już nie za bardzo. Maja racje uznać takie gówno, tym bardziej to miejsce jest dla Serbów tak historyczne jak dla nas Kraków. Od miejscowości Nis droga gorsza i radary, ostrzegają solidarnie. Macedonia nawet droga dobra choć bieda, radarów brak. Grecja bez radarów i droga do Aten b.dobra, Wyjechałem z warszawy o 13, nocowałem w Szeged na Węgrzech w Atenach bylem następnego dnia o 23,40.
Odpowiedź (0)

Napisał(a): ada -

Uważajcie na Serbii na Policję odradzam jazdę przez ten kraj. Wczoraj wróciliśmy z niego serb dobił do nas na autostradzie a nas osądzili za winnych.Policja trzyma z serbami a zawsze winien jest obcokrajowiec.Zdjęć nie robią nie mierzą hamownia prawo tam ich nie dotyczy. Zarządzając tłumacza podczas rozprawy, która odbywa się już w tym samym dniu musieliśmy za niego słono zapłacić i tak nic nam jego pomoc nie dała on też jest z nimi jedno 30.Chcieli żebyśmy się przyznali a jak nie to zapłacimy podwójnie .Mandat musisz z zapłacić w tym samym dniu bo inaczej trafisz do więzienia.Koszmar!!! Ludzie przestrzegam was osądzili nas jak przestępców a my byliśmy niewinni,Nie wspomnę o warsztatach samochodowych gdzie dla obcokrajowców narzucają 100procentową marżę nie można płacić przelewem a jak nie wypłaca ci karta,bo masz limit dzienny zbyt mały to straszą policją i karzą spać na ulicy .Dopiero pomoc ambasady pomogła wrócić do domu.
Odpowiedzi (1)

no cos takiego

Napisał(a): benzynka # 1 -

same biedaki sa w tej Polsce niestac ich na bezyne ajak sie chwali ten co to opisywal ze na gaz zaiwania oj biedaczki biedaczki
Odpowiedzi (2)
Dodaj komentarz