251
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń1 tys.
  • Odpowiedzi204
  • Ocen na +135
251 ppt ?

REPARACJE NA ROZDARTYM SERCU NARODU POLSKIEGO, CZYLI POLACY JAKO OFIARY NIEPOPRAWNE HISTORYCZNIE. (205)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

REPARACJE NA ROZDARTYM SERCU NARODU POLSKIEGO, CZYLI POLACY JAKO OFIARY NIEPOPRAWNE HISTORYCZNIE.

Napisał(a): RF1 -

6 MILIONÓW OFIAR- CO PIĄTY POLAK NIE PRZEŻYŁ WOJNY, DZIESIĄTKI TYSIĘCY WYMORDOWANYCH INTELIGENTÓW, 38% UTRACONEGO MAJĄTKU NARODOWEGO, 43% ZNISZCZONYCH DÓBR KULTURY, ZNISZCZONA PONAD POŁOWA PRZEMYSŁU, POŁOWA TERYTORIUM W OBCYCH RĘKACH- A TO DALEKO NIE WSZYSTKO, TO TYLKO TAK "Z GRUBSZA", BO SZCZEGÓŁOWYCH DANYCH NIE POZNAMY NIGDY. CUD BOSKI, ŻE POLSKA PRZETRWAŁA OSTATNIĄ WOJNĘ JAKO PAŃSTWO, A POLACY JAKO NARÓD.
Gdyby podobna hekatomba dotknęła Francję, w odwecie Niemcy zostałyby zrównane z powierzchnią ziemi, ich gospodarka cofnięta do poziomu wspólnot rolnych i manufaktur, członkowie NSDAP, SS, SA i innych band zostaliby wyjęci spod prawa, a za ich zastrzelenie wypłacanoby premie finansowe, jak za zabicie szczura w wiktoriańskim Londynie. Mówienie po niemiecku w miejscu publicznym poza granicami Niemiec kończyłoby się obiciem pysków mówiącym- i to bez konsekwencji karnych, a zamiast słowa "zbrodniarz" wystarczyłoby powiedzieć "Niemiec", i wszyscy wiedzieliby, o co chodzi. Gdyby podobna hekatomba dotknęła Francję...
Dotknęła jednak Polskę.
To w Polsce można było bezkarnie zarządzić i nadzorować masakrę kilkudziesięciu tysięcy starców, kobiet i dzieci w samym sercu europejskiej stolicy, a potem, już po wojnie, dożyć spokojnie swoich dni jako szanowany burmistrz, nie niepokojony przez żadne służby policyjne, sądy, czy inne, sprawiające przykrość przestępcom, organizacje- chociaż za urzadzenie podobnej rzezi w Paryżu osoba za nią odpowiedzialna zostałaby, co najmniej, rozdarta końmi tuż obok wysadzonej w powietrze Wieży Eiffla, a na Niemcy nałożone surowe rygory populacyjne, by już nigdy nie mogli zagrozić sąsiadom... GDYBY TO MIAŁO MIEJSCE WE FRANCJI...
To w Polsce można było wysiedlić i wysłać do obozów koncentracyjnych około 200 tysięcy dzieci, w tym 30 tysięcy Dzieci Zamojszczyzny po to, by część z nich, po uznaniu za "odpowiednie rasowo", skierować do germanizacji, a resztę, tą "mniej wartościową genetycznie", skazać na śmierć z głodu, zimna i chorób, lub po prostu zakatować, ot tak, bo, na przykład, siłą oddzielone od matek, płakały i nie chciały przestać, albo nie rozumiały, co się do nich mówi. Gdyby coś takiego miało miejsce we Francji, gdyby to francuskim dzieciom zgotowano takie piekło na ziemi, jak Obóz Dziecięcy w Łodzi, a na zdjęciach z wyzwolonego Auschwitz to mali, kilkuletni, zagłodzeni Francuzi pokazywali swoje wytatuowane na chudych przedramionach obozowe numery, to odpowiedzialni za to zostaliby publicznie zgilotynowani na Polach Elizejskich, a co trzecia szkoła w Europie nosiłaby dziś imię "Dzieci Prowansji", "Dzieci Normandii", "Dzieci Akwitanii"... GDYBY TO MIAŁO MIEJSCE WE FRANCJI...
To w Polsce można było, z pełną premedytacją, wymordować niemal 700 profesorów uniwersyteckich i uczonych, dziesiątki tysięcy pracowników naukowych, lekarzy, inżynierów, nauczycieli, duchownych, prawników i urzędników przedwojennej administracji państwowej- łącznie blisko 150 tysięcy osób- zniszczyć tysiące szkół i uczelni po to, by pozbawić cały Naród przywództwa, by zniszczyć jego elity intelektualne, by wytępić ludzi, którzy stanowili o jego sile i kładli podwaliny pod przyszłą potęgę, by zmienić cztery- pięć milionów ocalałych Polaków- bo do tylu planowano "zredukować" 35 milionowy Naród- w posłusznych niewolników. Gdyby coś takiego miało miejsce we Francji, gdyby to profesorowie Sorbony umierali z głodu w Auschwitz, a uczeni z Instytutu Pasteura ginęli zakatowani w Sachsenhausen, gdyby to Francuzów planowano "zredukować" do kilkumilionowej, niewykształconej siły roboczej, to odpowiedzialni za to zostaliby powieszeni na Placu Republiki w Paryżu- i to w taki sposób, by czuli, że umierają, a niemieckie szkolnictwo zostałoby zredukowane do szkół zawodowych, z, co najwyżej, jedną uczelnią wyższą kształcacą niemieckojęzyczne kadry potrzebne do pomocy w zażądzaniu alianckimi strefami okupacyjnymi... GDYBY TO MIAŁO MIEJSCE WE FRANCJI...
( Ciąg dalszy niżej )
INTERIA.PL

Re: REPARACJE NA ROZDARTYM SERCU NARODU POLSKIEGO, CZYLI POLACY JAKO OFIARY NIEPOPRAWNE HISTORYCZNIE.

Napisał(a): RF1 -

To w Polsce można było zniszczyć bądź zrabować niemal połowę dóbr kultury narodowej, spalić i wysadzić w powietrze dziesiątki i setki muzeów i bibliotek wraz z ich zbiorami, roztrzeliwać w masowych egzekucjach sportowców, aktorów, pisarzy, malarzy, rzeźbiarzy, i twórców z innych dziedzin po to, by zetrzeć z powierzchni ziemi kuturę Narodu, który "od wieków stał na drodze Niemieckiej ekspansji", by pozbawić ducha ludzi, którzy zawsze stali "w poprzek" imperialnym zapędom spadkobierców bismarckowskiego "kulturkampfu", by zmienić Polaków w "polskojęzyczną ludność tubylczą". Gdyby coś takiego miało miejsce we Francji, gdyby to Luwr i Wersal zostały zmienione w wypalone gruzy, a ich zbiory potraktowane miotaczami płomieni, to odpowiedzialni za to zostaliby ukamienowani przez wściekły tłum w ruinach Pałacu Inwalidów, a niemiecka kultura zredukowana do festiwali piwnych... GDYBY TO MIAŁO MIEJSCE WE FRANCJI...
To w Polsce można było zniszczyć bądź wywieźć ponad połowę przemysłu, wysadzić w powietrze fabryki, huty, porty i stocznie, zrabować i zniszczyć tysiące lokomotyw i wagonów kolejowych, zalać kopalnie, zerwać tysiące kilometrów torów i wysadzić setki mostów po to, by pozostawić za sobą spaloną ziemię, na której wyniszczony wojną Naród musiał zaczynać odbudowę gospodarki praktycznie od zera, gołymi niemalże rękami. Gdyby coś takiego miało miejsce we Francji, gdyby to, na przykład, francuskie Zagłębie Północne, z jego kopalniami, hutami i przemysłem włókienniczym spotkał taki los, jaki był udziałem Łodzi, Gdyni, Warszawy i wielu innych miast, to odpowiedzialni za to dożyliby swych dni przykuci do młotów we francuskich kamieniołomach, a niemieckie zagłębia Ruhry i Saary albo zostałyby zmienione w betonową pustynię, albo do dziś dnia pracowały na potrzeby gospodarki Francji... I ZA KAŻDĄ Z TYCH ZBRODNI NIEMCY PŁACILIBY POSZKODOWANYM TAK DŁUGO, AŻ UREGULOWALIBY DŁUG DO OSTATNIEGO GROSZA, CHOĆBY MIELI PLUĆ KRWIĄ I PŁAKAĆ RZEWNYMI ŁZAMI...GDYBY TO MIAŁO MIEJSCE WE FRANCJI...
Na szczęście dla Niemiec, Polacy są "ofiarami niepoprawnymi historycznie", a "rzecz działa się w Polsce, czyli nigdzie"...
W Polsce, która wbrew tysiącletniej przynależności do zachodniej cywilizacji łacińskiej, co rusz musi udowadniać, że jest jej częścią, zupełnie, jakby za tą przynależność nie zapłaciła milionami ofiar i morzem krwi, przelanej w obronie tejże cywilizacji przed azjatyckimi hordami. W Polsce, która mimo tysiąca lat budowania kultury w niczym nie ustępującej kulturze innych państw zachodu, nadal jest traktowana jako państwo "nowoprzyjęte" do wspólnoty "cywilizowanych" krajów europejskich, chociaż wiele z tych krajów przez długie wieki przejawiało czysto barbarzyńską mentalność wobec mniejszości religijnych i rasowych w czasie, gdy w Polsce już od setek lat obowiązywały normy prawne, do których inni musieli "dorastać" jeszcze przez wiele pokoleń. W Polsce, która nigdy nie żałowała życia swych najlepszych Synów w walce za "Wolność Naszą i Waszą", a która teraz przez zdrajców i tchórzy, którzy "nie chcieli umierać za Gdańsk" nazywana jest "państwem roszczeniowym", żądającym Bóg wie czego, zamiast siedzieć w kąciku z podkulonym ogonem i mruczeć przymilnie. W Polsce, która mimo swoich mocno udokumentowanych europejskich korzeni nadal jest oskarżana o chęć "wyjścia" z Europy, chociaż, Bogiem a prawdą, to wielu z oskarżycieli żyje w krajach, które zarówno umysłowo, jak i duchowo, już dawno opuściły Europę, tą prawdziwą, zbudowaną na dawnych, zdrowych fundamentach, orbitując już w okolicach komunistycznej utopii, nie majacej z dawną Europą nic wspólnego- na ich tle Polska jawi się jako ostoja dawnych, Europejskich, wartości...
( Ciąg dalszy niżej )

Re: REPARACJE NA ROZDARTYM SERCU NARODU POLSKIEGO, CZYLI POLACY JAKO OFIARY NIEPOPRAWNE HISTORYCZNIE.

Napisał(a): RF1 -

W związku z tym myślę, że Niemcy zrobią wszystko, co w ich mocy, by nie zapłacić nam reparacji wojennych. Nie dlatego, że kwota do zapłaty jest astronomiczna, i stanowiłaby poważne obciążenie dla niemieckiej gospodarki, bo to tylko kwestia wypracowania odpowiednich umów i porozumień między stronami, a niemiecka gospodarka była w stanie udźwignąć reparacje wojenne wobec niemal wszystkich okupowanych i eksploatowanych w czasie wojny krajów, nie ponosząc wiekszego uszczerbku. I nie dlatego, że nam się nie należą, bo trudno znaleźć kraj, który poniósł z niemieckich rąk procentowo wieksze straty, zarówno ludnościowe, jak i materialne, niż Polska. I nie z powodów prawnych, bo nie istnieją żadne wiąrzące umowy między rządami Polski i Niemiec, w których zaistniałoby coś takiego, jak zrzeczenie się roszczeń przez stronę Polską, ale dlatego, że te odszkodowania Niemcy musiałyby zapłacić POLSCE. Nie Francji, nie Belgii, nie Holandii, nie Związkowi Radzieckiemu, i nie Izraelowi w końcu, ale właśnie POLSCE- a na to nie mogą się zgodzić, na coś takiego nie pozwala im wielowiekowe przekonanie o własnej nad Polską wyższości, bo to byłoby przyznanie się przed samym sobą, że ma sie do czynienia z państwem równym sobie, państwem, które trzeba traktować poważnie, i że trzeba ponieść wobec niego odpowiedzialność taką samą, jak wobec innych państw- a to nie mieści im się w głowach. Bo co innego wypłata reparacji Francji, Belgii i Holandii, które przez świat zachodu uważane są za "państwa europejskie", i umowy odszkodowawcze zawarte z nimi traktowane były jako porozumienia między "równymi", którzy to "równi" mieli, co prawda, swego czasu "spór", w wyniku którego jedna ze stron musi wypłacić drugiej "zadośćuczynienie" za "nieodpowiednie zachowanie", jak to czasami bywa między dżentelmenami- ale dotyczy to "wyższych sfer", ot, takie tam nieporozumienia, które po wyjaśnieniu i zrekompensowaniu kończy się uchyleniem kapelusza i uściskiem ręki, jak przystało na równych sobie, a zachwycony świat cmoka z podziwem, obserwując te kontredansy. Nie mieli też problemów ze zgodą na odszkodowania wobec ZSRR, bo wielomilionowa Armia Czerwona stała wówczas za miedzą, gotowa tą miedzę przeskoczyć i upuścić Niemcom jeszcze trochę krwi, w czym nabrała już wcześniej dużej wprawy, o czym miliony Niemców przekonały się dotkliwie na własnej skórze. No i oczywiscie nie mogli nie zapłacić Izraelowi, nie tylko dlatego, że mieli po same łokcie ręce unużane w krwi jego obywateli, ale również dlatego, że ziomkowie pomordowanych żydów krzepko dzierżyli w swych rękach finansowe i polityczne stery w USA, dzięki czemu mogli, na każdy gest sprzeciwu, jednym ruchem dobić ledwo zipiące powojenne Niemcy, blokując ich rozwój i zamieniając w skansen Europy- jeśli chcieli przeżyć, musieli się zgodzić.
Im wszystkim Niemcy zapłacili bez problemów,w terminie, i w pełnej zasądzonej kwocie, traktując to jako normalną część polityki międzynarodowej, może z dużym żalem za utraconymi pieniędzmi, ale bez wstrętu i kapryszenia. ALE ZAPŁACIĆ POLSCE??? Tej Polsce, której współzaborcą byli przez 123 lata? Tej Polsce, którą najechali i obrócili w perzynę, dziesiątkując ludność i rabując wszystko, co tylko dało się załadować na ciężarówki i wagony, a resztę puszczając z dymem, na oczach obojętnych "sojuszników"? Tej Polsce, w której po 1989 roku zainstalowali potężną agenturę wpływu, posłusznie wykonującą wszelkie płynące z Berlina instrukcje? O nie, tej Polsce Niemcy nie zapłacą ani grosza. Już prędzej zapłacą Kamerunowi, Namibii i Tanzanii, gdzie dopuszczali się zbrodni nie gorszych, niż w Europie, tym bardziej, że zachwycony świat znowu będzie cmokał z podziwem komentując ich "szlachetność i poczucie odpowiedzialności", a także chęć "rozliczenia się z bolesną przeszłością". BO NIEMCY MOGĄ SIĘ ZGODZIĆ NA ODSZKODOWANIA WOBEC KAMERUNU, NAMIBII I TANZANII, KTÓRE LEŻĄ GDZIEŚ NA KRAŃCU ŚWIATA, ALE NIE WOBEC POLSKI, KTÓRA "OD WIEKÓW STOI NA DRODZE NIEMIECKIEJ EKSPANSJI". A teraz bezczelnie unosi głowę.

Re: REPARACJE NA ROZDARTYM SERCU NARODU POLSKIEGO, CZYLI POLACY JAKO OFIARY NIEPOPRAWNE HISTORYCZNIE.

Napisał(a): BezNicka -

RF1 W związku z tym myślę, że Niemcy zrobią wszystko, co w ich mocy, by nie zapłacić nam reparacji wojennych. Nie dlatego, że kwota do zapłaty jest astronomiczna, i stanowiłaby poważne obciążenie dla niemieckiej gospodarki, bo to tylko kwestia wypracowania odpowiednich umów i porozumień między stronami, a niemiecka gospodarka była w stanie udźwignąć reparacje wojenne wobec niemal wszystkich okupowanych i eksploatowanych w czasie wojny krajów, nie ponosząc wiekszego uszczerbku. I nie dlatego, że nam się nie należą, bo trudno znaleźć kraj, który poniósł z niemieckich rąk procentowo wieksze straty, zarówno ludnościowe, jak i materialne, niż Polska. I nie z powodów prawnych, bo nie istnieją żadne wiąrzące umowy między rządami Polski i Niemiec, w których zaistniałoby coś takiego, jak zrzeczenie się roszczeń przez stronę Polską, ale dlatego, że te odszkodowania Niemcy musiałyby zapłacić POLSCE. Nie Francji, nie Belgii, nie Holandii, nie Związkowi Radzieckiemu, i nie Izraelowi w końcu, ale właśnie POLSCE- a na to nie mogą się zgodzić, na coś takiego nie pozwala im wielowiekowe przekonanie o własnej nad Polską wyższości, bo to byłoby przyznanie się przed samym sobą, że ma sie do czynienia z państwem równym sobie, państwem, które trzeba traktować poważnie, i że trzeba ponieść wobec niego odpowiedzialność taką samą, jak wobec innych państw- a to nie mieści im się w głowach. Bo co innego wypłata reparacji Francji, Belgii i Holandii, które przez świat zachodu uważane są za "państwa europejskie", i umowy odszkodowawcze zawarte z nimi traktowane były jako porozumienia między "równymi", którzy to "równi" mieli, co prawda, swego czasu "spór", w wyniku którego jedna ze stron musi wypłacić drugiej "zadośćuczynienie" za "nieodpowiednie zachowanie", jak to czasami bywa między dżentelmenami- ale dotyczy to "wyższych sfer", ot, takie tam nieporozumienia, które po wyjaśnieniu i zrekompensowaniu kończy się uchyleniem kapelusza i uściskiem ręki, jak przystało na równych sobie, a zachwycony świat cmoka z podziwem, obserwując te kontredansy. Nie mieli też problemów ze zgodą na odszkodowania wobec ZSRR, bo wielomilionowa Armia Czerwona stała wówczas za miedzą, gotowa tą miedzę przeskoczyć i upuścić Niemcom jeszcze trochę krwi, w czym nabrała już wcześniej dużej wprawy, o czym miliony Niemców przekonały się dotkliwie na własnej skórze. No i oczywiscie nie mogli nie zapłacić Izraelowi, nie tylko dlatego, że mieli po same łokcie ręce unużane w krwi jego obywateli, ale również dlatego, że ziomkowie pomordowanych żydów krzepko dzierżyli w swych rękach finansowe i polityczne stery w USA, dzięki czemu mogli, na każdy gest sprzeciwu, jednym ruchem dobić ledwo zipiące powojenne Niemcy, blokując ich rozwój i zamieniając w skansen Europy- jeśli chcieli przeżyć, musieli się zgodzić.
Im wszystkim Niemcy zapłacili bez problemów,w terminie, i w pełnej zasądzonej kwocie, traktując to jako normalną część polityki międzynarodowej, może z dużym żalem za utraconymi pieniędzmi, ale bez wstrętu i kapryszenia. ALE ZAPŁACIĆ POLSCE??? Tej Polsce, której współzaborcą byli przez 123 lata? Tej Polsce, którą najechali i obrócili w perzynę, dziesiątkując ludność i rabując wszystko, co tylko dało się załadować na ciężarówki i wagony, a resztę puszczając z dymem, na oczach obojętnych "sojuszników"? Tej Polsce, w której po 1989 roku zainstalowali potężną agenturę wpływu, posłusznie wykonującą wszelkie płynące z Berlina instrukcje? O nie, tej Polsce Niemcy nie zapłacą ani grosza. Już prędzej zapłacą Kamerunowi, Namibii i Tanzanii, gdzie dopuszczali się zbrodni nie gorszych, niż w Europie, tym bardziej, że zachwycony świat znowu będzie cmokał z podziwem komentując ich "szlachetność i poczucie odpowiedzialności", a także chęć "rozliczenia się z bolesną przeszłością". BO NIEMCY MOGĄ SIĘ ZGODZIĆ NA ODSZKODOWANIA WOBEC KAMERUNU, NAMIBII I TANZANII, KTÓRE LEŻĄ GDZIEŚ NA KRAŃCU ŚWIATA, ALE NIE WOBEC POLSKI, KTÓRA "OD WIEKÓW STOI NA DRODZE NIEMIECKIEJ EKSPANSJI". A teraz bezczelnie unosi głowę.
...
Z Zamojszczyzny ziemię wywozili pociągami . a kultura ? Albo zagrabiona , albo zasiedlili cudze ziemie .
Jak ktoś ma małego to nadrabia spluwą. Oni gadką o kulturze .

Re: REPARACJE NA ROZDARTYM SERCU NARODU POLSKIEGO, CZYLI POLACY JAKO OFIARY NIEPOPRAWNE HISTORYCZNIE.

Napisał(a): RF1 -

I tak już tysiąc lat. Witaj, BezNicka. To chyba jakiś kompleks jest, nie sądzisz? Bo jak przez tysiąc lat nie udaje się, nawet przy współudziale dwóch innych mocarstw, zetrzeć z powierzchni ziemi jednego państwa z rozhukanym, mało zdyscyplinowanym Narodem, to się można w końcu nabawić niezłych kompleksów.

Re: REPARACJE NA ROZDARTYM SERCU NARODU POLSKIEGO, CZYLI POLACY JAKO OFIARY NIEPOPRAWNE HISTORYCZNIE.

Napisał(a): KarolP12 -

Pragnę dopowiedzieć, że liczba obywateli RP według oficjalnych danych w 1938 to około 35 mln a w 1946 około 24 mln. Czyli mamy ubytek jedenastu milionów ludzi. A nie sześciu. To prawie jedna trzecia. I o ile mi wiadomo nikt nigdy nie stworzył indeksu naszych strat personalnych. My Polacy jeszcześmy się po wojnie nie policzyli kogo brakuje.
A co do porównania z Francją. Uważam, że nie było potrzeby jej traktować jak Polski, bo to byłoby bezcelowe. Ona przecież dokonała autokastracji i tożsamościowego samobójstwa w 1789 a potem była trawiona przez braci z wielkiego wschodu. Kolaboracja i "bliskość rasowa" to oficjalne powody ultra łagodnego traktowania Francji przez szkopów. Zresztą francuzi po zabiegach rewolucyjnych nie wymagali tak drastycznej obróbki jak Polacy. Bo my to z kolei zachowaliśmy tożsamość i trzeba było, oraz trzeba nadal to unicestwić. Najpierw fizycznie, mordować ilu się da i jak tylko się da, najlepiej przemysłowo. A potem urabiać propagandowo za pomocą piekielnej triady jak pan Stanisław mówi.
Oczywiście, że wszystkich się nie da ale z biegiem czasu zabieg się powtarza i wolnych ludzi, takich epigonów zostaje garstka.

Wojny trwają o wiele dłużej niż działania wojenne do tych wojen przypisywane. Np. I wojna światowa zakończyła się 3 X 2010 roku. Natomiast II wojna światowa jeszcze się nie zakończyła. Jest ogrom spraw do załatwienia w jej ramach. Państwa mają jeszcze ogromne zasoby aby ją dotoczyć do końca. A wszystkie chcą ją wygrać i na pewno nie przegrać. Nie widzę najmniejszych szans aby państwo które toczy wojnę z drugim państwem, co więcej jest potężniejsze od niego, darowywało mu setki miliardów dolarów. No, chyba, że przegra tę wojnę przez zasadniczą zmianę układu sił.

Re: REPARACJE NA ROZDARTYM SERCU NARODU POLSKIEGO, CZYLI POLACY JAKO OFIARY NIEPOPRAWNE HISTORYCZNIE.

Napisał(a): BezNicka -

RF1 I tak już tysiąc lat. Witaj, BezNicka. To chyba jakiś kompleks jest, nie sądzisz? Bo jak przez tysiąc lat nie udaje się, nawet przy współudziale dwóch innych mocarstw, zetrzeć z powierzchni ziemi jednego państwa z rozhukanym, mało zdyscyplinowanym Narodem, to się można w końcu nabawić niezłych kompleksów.
...
Nimi się nie martw . Oni wierzą że pochodzą od małp .
Dlatego jak gadają ,,jakby mi zęby rwali,, mówił Kmicic .

Re: REPARACJE NA ROZDARTYM SERCU NARODU POLSKIEGO, CZYLI POLACY JAKO OFIARY NIEPOPRAWNE HISTORYCZNIE.

Napisał(a): BezNicka -

RF1 I tak już tysiąc lat. Witaj, BezNicka. To chyba jakiś kompleks jest, nie sądzisz? Bo jak przez tysiąc lat nie udaje się, nawet przy współudziale dwóch innych mocarstw, zetrzeć z powierzchni ziemi jednego państwa z rozhukanym, mało zdyscyplinowanym Narodem, to się można w końcu nabawić niezłych kompleksów.
...
A każda małpa chce być człowiekiem . Stąd mają podejście - ukraść i krzyczeć łapaj złodzieja !
Na środku nasrać i na psa zwalić . Nie dziw się , zachodnia kultura .

Re: REPARACJE NA ROZDARTYM SERCU NARODU POLSKIEGO, CZYLI POLACY JAKO OFIARY NIEPOPRAWNE HISTORYCZNIE.

Napisał(a): BezNicka -

KarolP12 Pragnę dopowiedzieć, że liczba obywateli RP według oficjalnych danych w 1938 to około 35 mln a w 1946 około 24 mln. Czyli mamy ubytek jedenastu milionów ludzi. A nie sześciu. To prawie jedna trzecia. I o ile mi wiadomo nikt nigdy nie stworzył indeksu naszych strat personalnych. My Polacy jeszcześmy się po wojnie nie policzyli kogo brakuje.
A co do porównania z Francją. Uważam, że nie było potrzeby jej traktować jak Polski, bo to byłoby bezcelowe. Ona przecież dokonała autokastracji i tożsamościowego samobójstwa w 1789 a potem była trawiona przez braci z wielkiego wschodu. Kolaboracja i "bliskość rasowa" to oficjalne powody ultra łagodnego traktowania Francji przez szkopów. Zresztą francuzi po zabiegach rewolucyjnych nie wymagali tak drastycznej obróbki jak Polacy. Bo my to z kolei zachowaliśmy tożsamość i trzeba było, oraz trzeba nadal to unicestwić. Najpierw fizycznie, mordować ilu się da i jak tylko się da, najlepiej przemysłowo. A potem urabiać propagandowo za pomocą piekielnej triady jak pan Stanisław mówi.
Oczywiście, że wszystkich się nie da ale z biegiem czasu zabieg się powtarza i wolnych ludzi, takich epigonów zostaje garstka.

Wojny trwają o wiele dłużej niż działania wojenne do tych wojen przypisywane. Np. I wojna światowa zakończyła się 3 X 2010 roku. Natomiast II wojna światowa jeszcze się nie zakończyła. Jest ogrom spraw do załatwienia w jej ramach. Państwa mają jeszcze ogromne zasoby aby ją dotoczyć do końca. A wszystkie chcą ją wygrać i na pewno nie przegrać. Nie widzę najmniejszych szans aby państwo które toczy wojnę z drugim państwem, co więcej jest potężniejsze od niego, darowywało mu setki miliardów dolarów. No, chyba, że przegra tę wojnę przez zasadniczą zmianę układu sił.
...
A jakie różnice w emigracji 😂😂😂😂😂 , polscy generałowie na zmywak . Niemieccy kryminaliści do USA na uniwersytety .

Re: REPARACJE NA ROZDARTYM SERCU NARODU POLSKIEGO, CZYLI POLACY JAKO OFIARY NIEPOPRAWNE HISTORYCZNIE.

Napisał(a): KarolP12 -

BezNicka
KarolP12 Pragnę dopowiedzieć, że liczba obywateli RP według oficjalnych danych w 1938 to około 35 mln a w 1946 około 24 mln. Czyli mamy ubytek jedenastu milionów ludzi. A nie sześciu. To prawie jedna trzecia. I o ile mi wiadomo nikt nigdy nie stworzył indeksu naszych strat personalnych. My Polacy jeszcześmy się po wojnie nie policzyli kogo brakuje.
A co do porównania z Francją. Uważam, że nie było potrzeby jej traktować jak Polski, bo to byłoby bezcelowe. Ona przecież dokonała autokastracji i tożsamościowego samobójstwa w 1789 a potem była trawiona przez braci z wielkiego wschodu. Kolaboracja i "bliskość rasowa" to oficjalne powody ultra łagodnego traktowania Francji przez szkopów. Zresztą francuzi po zabiegach rewolucyjnych nie wymagali tak drastycznej obróbki jak Polacy. Bo my to z kolei zachowaliśmy tożsamość i trzeba było, oraz trzeba nadal to unicestwić. Najpierw fizycznie, mordować ilu się da i jak tylko się da, najlepiej przemysłowo. A potem urabiać propagandowo za pomocą piekielnej triady jak pan Stanisław mówi.
Oczywiście, że wszystkich się nie da ale z biegiem czasu zabieg się powtarza i wolnych ludzi, takich epigonów zostaje garstka.

Wojny trwają o wiele dłużej niż działania wojenne do tych wojen przypisywane. Np. I wojna światowa zakończyła się 3 X 2010 roku. Natomiast II wojna światowa jeszcze się nie zakończyła. Jest ogrom spraw do załatwienia w jej ramach. Państwa mają jeszcze ogromne zasoby aby ją dotoczyć do końca. A wszystkie chcą ją wygrać i na pewno nie przegrać. Nie widzę najmniejszych szans aby państwo które toczy wojnę z drugim państwem, co więcej jest potężniejsze od niego, darowywało mu setki miliardów dolarów. No, chyba, że przegra tę wojnę przez zasadniczą zmianę układu sił.
...
A jakie różnice w emigracji 😂😂😂😂😂 , polscy generałowie na zmywak . Niemieccy kryminaliści do USA na uniwersytety .
Im większy polski bohater - tym niżej wylądował, w magazynie czy za barem.
Im większy niemiecki zbrodniarz - tym zaszedł dalej. Najdalej von Braun bo aż na księżyc.

Re: REPARACJE NA ROZDARTYM SERCU NARODU POLSKIEGO, CZYLI POLACY JAKO OFIARY NIEPOPRAWNE HISTORYCZNIE.

Napisał(a): RF1 -

KarolP12 Pragnę dopowiedzieć, że liczba obywateli RP według oficjalnych danych w 1938 to około 35 mln a w 1946 około 24 mln. Czyli mamy ubytek jedenastu milionów ludzi. A nie sześciu. To prawie jedna trzecia. I o ile mi wiadomo nikt nigdy nie stworzył indeksu naszych strat personalnych. My Polacy jeszcześmy się po wojnie nie policzyli kogo brakuje.
A co do porównania z Francją. Uważam, że nie było potrzeby jej traktować jak Polski, bo to byłoby bezcelowe. Ona przecież dokonała autokastracji i tożsamościowego samobójstwa w 1789 a potem była trawiona przez braci z wielkiego wschodu. Kolaboracja i "bliskość rasowa" to oficjalne powody ultra łagodnego traktowania Francji przez szkopów. Zresztą francuzi po zabiegach rewolucyjnych nie wymagali tak drastycznej obróbki jak Polacy. Bo my to z kolei zachowaliśmy tożsamość i trzeba było, oraz trzeba nadal to unicestwić. Najpierw fizycznie, mordować ilu się da i jak tylko się da, najlepiej przemysłowo. A potem urabiać propagandowo za pomocą piekielnej triady jak pan Stanisław mówi.
Oczywiście, że wszystkich się nie da ale z biegiem czasu zabieg się powtarza i wolnych ludzi, takich epigonów zostaje garstka.

Wojny trwają o wiele dłużej niż działania wojenne do tych wojen przypisywane. Np. I wojna światowa zakończyła się 3 X 2010 roku. Natomiast II wojna światowa jeszcze się nie zakończyła. Jest ogrom spraw do załatwienia w jej ramach. Państwa mają jeszcze ogromne zasoby aby ją dotoczyć do końca. A wszystkie chcą ją wygrać i na pewno nie przegrać. Nie widzę najmniejszych szans aby państwo które toczy wojnę z drugim państwem, co więcej jest potężniejsze od niego, darowywało mu setki miliardów dolarów. No, chyba, że przegra tę wojnę przez zasadniczą zmianę układu sił.
Pisząc o sześciu milionach, miałem na myśli ofiary śmiertelne. Witaj, KarolP12. Nie uwzględniłem deportowanych i tych, którzy po zmianie granic nagle znaleźli się, jako obywatele ZSRR, poza granicami Polski, bądź nie wrócili z Zachodu po wyzwoleniu z obozów jenieckich i koncentracyjnych- ale masz rację, straty ludnościowe były o wiele większe, niż sześć milionów. Ale jak napisałem, te dane są znane tylko "z grubsza", bo nie sposób ich dokładnie policzyć.
Jeśli chodzi o porównanie z Francją, to chciałem jedynie pokazać, jak byłyby potraktowane Niemcy, gdyby takich zbrodni, jakie miały miejsce w Polsce i na Polakach, dopuściły się we Francji i na Francuzach, uważanych za kraj "cywilizowany", w odróżnieniu od Polski, która była, i często nadal jest, uważana za dziki kraj z niedźwiedziami polarnymi chodzącymi po ulicach.
Masz rację, Francuzi zostali potraktowani ulgowo, z wielu przyczyn, między innymi tych, które wymieniłeś, ale również z tych, o których wspomniałem- złe traktowanie Francuzów spotkałoby się ze zdecydowanie gwałtowniejszą reakcją świata, który natychmiast usmarkałby się z żalu nad okrutnym losem "duszy Europy", i gremialnie ruszył jej na pomoc, gdy okrucieństwo wobec "jakichś tam" Polaków było odbierane w ten sam sposób, jak dzisiaj odbierane są na zachodzie zamachy dokonywane w Syrii i Iraku- dziesiątki i setki ofiar, a wiadomość ledwie pojawia się na "paskach" programów informacyjnych.

Re: REPARACJE NA ROZDARTYM SERCU NARODU POLSKIEGO, CZYLI POLACY JAKO OFIARY NIEPOPRAWNE HISTORYCZNIE.

Napisał(a): RF1 -

BezNicka
RF1 I tak już tysiąc lat. Witaj, BezNicka. To chyba jakiś kompleks jest, nie sądzisz? Bo jak przez tysiąc lat nie udaje się, nawet przy współudziale dwóch innych mocarstw, zetrzeć z powierzchni ziemi jednego państwa z rozhukanym, mało zdyscyplinowanym Narodem, to się można w końcu nabawić niezłych kompleksów.
...
A każda małpa chce być człowiekiem . Stąd mają podejście - ukraść i krzyczeć łapaj złodzieja !
Na środku nasrać i na psa zwalić . Nie dziw się , zachodnia kultura .
I dopiero teraz robi się u nich "ciekawie", bo właśnie stanęli na rozdrożu, gdzie muszą podjąć decyzję, czy być nadal małpami, zabawiającymi się radośnie własnymi przyrodzeniami, czy zawrócić z powrotem do człowieczeństwa, składając, na przykład, ręce do modlitwy. Od tego, jaką teraz podejmą decyzję, zależy ich przyszłość- jeśli wybiorą źle, to nad Wisłą może pozostać ostatni bastion europejskości. Daje do myślenia...
« Wróć do tematów
Do góry strony: REPARACJE NA ROZDARTYM SERCU NARODU POLSKIEGO, CZYLI POLACY JAKO OFIARY NIEPOPRAWNE HISTORYCZNIE.